Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tragedia pod Smoleńskiem


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

...przeleciał ptak przepływa obłok

upada liść kiełkuje ślaz

i cisza jest na wysokościach

i dymi mgłą smoleński las...


Zbigniew Herbert - frag. "Guziki"

Opublikowano

dziękuję angello, za reakcję u Pancola
i za założenie tego wątku.
pozdrawiam.
Magda


Mnie się wydaje, że w takich dramatycznych momentach po prostu ludziach normalnieją, a normalnym, naturalnym odruchem jest potrzeba bliskości i podzielenia się, tym, co się czuje z drugim człowiekiem - choćby wirtualnie. I tyle.




Dnia: Dzisiaj 11:59:38, napisał(a): Ania Ostrowska
Komentarzy: 1234


dokładnie o to mi chodziło, Aniu, dziękuję
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd. Wiersz ma poprawny zapis.

a.
Opublikowano

na nieludzkiej ziemi
pod słońcem zagłady
giną ideały bez cienia ogłady

a z nimi kwiat ludu
biało-krwawe pąki
zrzuca jak liść drzewo na polu rozłąki

las milczy a prawda
w mogile usnęła
gdzie ziemia swe dzieci na łono przyjęła

o cześć tej pamięci
wołają kamienie
i z nowym impetem powraca wspomnienie

czas koła zatacza
nad laskiem zawrotnie
kolejny kwiat gubi pąki bezpowrotnie

o ziemio co krwawym
obumierasz głodem
porzuć bicz co wisi nad polskim narodem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Proszę nie wprowadzać ludzi w błąd. Wiersz ma poprawny zapis.

a.

Zwracam honor. Dziękuję.

a.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • szare konary  obdarowują świat zielenią  listki wynurzają się  z popękanej starości  spoglądają z podziwem  na skaczące ptaki  z przyjemnością  użyczają im cienia  cud   wiatr bawi się liśćmi  wśród promieni słońca  światło łamie się  w prześwitach  szuka śpiące pąki    zatroskana kora  patrzy  na kwitnące życie    wiele razy widziała tak ubrany maj   tuli gałązki z miłością    to jej dzieci  w różnych odcieniach zieleni dziś takie piękne  raduje się nimi    odejdą mokrą jesienią    5.2026 andrew   
    • @Alicja_Wysocka Ślicznie:-) Bardzo delikatnie o miłości. Pozdrawiam serdecznie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Berenika97 Myślę, że Pani interpretacja o „napływie” ludzi z miast do wsi trafia jeszcze bardziej do sedna problemu współczesnych ludzi. Od dziecka mieszkam na wsi więc pamiętam jeszcze czasy, gdzie wokół mnie byli tylko „swojscy” sąsiedzi. 20 lat później i już z każdej strony, jak grzyby po deszczu wyrosły nad wyraz schludne betony i pokazowe dzieła modernistycznej architektury. Więc można teraz i mnie linczować za nazwanie tych „cywilizowanych” prostakami, bowiem ile to się nie nasłuchałem jak tym nowym sąsiadom przeszkadza przysłowiowy „smród gówna” lub szczekanie psa czy śpiew koguta o 5 rano.   Aż trudno wtedy nie przytoczyć Wesela Wyspiańskiego oraz tej Inteligencji, która zachwyca się sielanką i spokojem od miast, kiedy tak na prawdę w tym temacie są równie nie do edukowani, co „buraki” w mieście.
    • @Andrzej P. Zajączkowski - dziękuję - 
    • Ten wiersz upił się własnymi słowami między wersami zatacza się wesoły popija dalej z butelki metafory podśpiewując rymami śmieje się na przekór autorowi który siedzi smutny trzeźwy nawet sam siebie poprawi upojony procentami napisz mnie mój wierszu niech role się odwrócą ja będę pełen humoru a ty myślą trzeźwą wiersz pomyślał zapalił papierosa napisałeś mnie z humorem lecz ja i ty — to ta sama osoba ja tylko słowem ty jesteś autorem życzę ci bądź pijany od szczęścia
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...