Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 78
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie magistrze : " tak, że... " ;)

I owszem Panie Lecter, ale nie w znaczeniu "również", nie miałem na myśli "więc"... Pani

f.isia pisze co chce i jak chce, więc (tak, że) nie ma powodów do zmartwień.

Mimo to - dziękować za dogłębną analizę znaczeniowo-składniową moich wypowiedzi.

Pozdrawiam szczerze
Mariusz

Popatrzmy jak zdanie wygląda z "również" :

Ale może mój wniosek zostanie rozpatrzony negatywnie, również nie ma czego się obawiać.

?! : )))
Opublikowano

w tobie

jest i wiersz
niewypowiedziany jeszcze------- liryka pośrednia
do światła - ze ścian
wypełzają zniekształcone twarze-----dramat( obrazowanie fantastyki) jaki cel?

więc odłóż farby i nie patrz-------liryka pośrednia
jeszcze przez chwilę - dorastaj
wolniej poza oczy moje
a ja w oknie zatrzymam----------- bukolika

spadające krajobrazy

nie muszę tutaj brać tytułu pod rozwagę analizy, to tyle skoro Pani przeplata rodzaje liryki i gatunki literatury, to wychodzi galimatias

zapis ,,oczy moje" cofanie się do Baroku,( jeszcze ,jeszcze) i (a ja) literacka wata nic wiecej, wiec proste pytanie o czym jest ten wiersz , gdyż ja nie wiem, mam się śmiać , płakać, zachwycać obrazami, czy jak to logicznie rozumieć?

szanowna Pani środek stylistyczny jaki Pani użyła w postaci przerzutni . zaczynając strofę od ,,więc" nie przynosi oczekiwanych rezultatów, gdyż idzie Pani na łatwiznę, nie uzyskuje Pani
zasadniczego celu w pobudzeniu wyobraźni u czytającego
Nie ma Pani wiedzy odnośnie analizy , jak krytyki.
Zapis jest ułomny, jak szanowna Pani zastosuje interpunkcję , to liryka cofnie się wiekowo

szacuneczek

bestia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



www.youtube.com/watch?v=Hkvq2u5I224

Dobra lektura Panie M Krzywak teraz czas poczytać i się zastanowić, gdyz od razu ciężko odpisać:):):):):_:_:_ czas na przemyślenie, więc do jutra, a mówią że wiedza?

szacuneczek

be
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jasne, lecz tylko w liczbie mnogiej :)

Jak na razie do konsekwencji jest powód jeden.

Jeszcze jakiś błąd? :D

Pozdro
Mariusz
no niestety, przypadek taki nie istnieje, nie kombinuj ;))
Można unikać konsekwencji i konsekwencje się ponosi. Zawsze w tym znaczeniu mowa jest o liczbie mnogiej.
Konsekwencją (l.p.) za błędny zapis, jest ocena niedostateczna.
Konsekwencje (l.mn.) (a nie konsekwencję) poniesie piszący.

[color=#FF0000]Zawsze[/color] pojedyncze zdarzenie jest [color=#FF0000]konsekwencją[/color], jednak pod uwagę bierze się [color=#FF0000]konsekwencje[/color].

A dlaczego konsekwencja zaczyna się mnożyć np. za pałę z gramatyki:
- bo dostajemy lanie
- bo szlaban na lody i telewizję
- nie zdajemy do następnej klasy
- do nast. szkoły
- na studia (no tu ew. się dostajemy, bo teraz za studia dobrze się płaci)
- stajemy w obliczu niewypowiedzianego wstydu, kiedy dziecko zapyta nas:
- tata, "a jak sie pise Gzegos?" (i nie znamy odpowiedzi itp itd :)
Kłaniam się.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


panie be,
mój tekścik nie ubiega się o nobla,
nie rości sobie nawet prawa do poezji,
ot, napisałam - ktoś przeczytał i skomentował,
komuś się spodobał, trafił w tzw 'klimat", komuś nie - prawo czytacza,
gałki są poniżej, można wciskać wedle woli :)

nie mam w zwyczaju wdawać się w 'wielbłądzie' polemiki ;)
capisco ? ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



I owszem Panie Lecter, ale nie w znaczeniu "również", nie miałem na myśli "więc"... Pani

f.isia pisze co chce i jak chce, więc (tak, że) nie ma powodów do zmartwień.

Mimo to - dziękować za dogłębną analizę znaczeniowo-składniową moich wypowiedzi.

Pozdrawiam szczerze
Mariusz

Popatrzmy jak zdanie wygląda z "również" :

Ale może mój wniosek zostanie rozpatrzony negatywnie, również nie ma czego się obawiać.

?! : )))

Tak Panie Lecter, wiem jak to wygląda z partykułą "również". Jestem kompletnie innego

zdania - w tym sens, żeby wyłowić z tego wielosens, a właściwe ironię. Błędem jest tutaj

jedynie skrót myślowy, ale niekoniecznie.

Pozdrawiam i zachęcam do nieprzestawania w śledzeniu moich błyskotliwych wypowiedzi :D

Pozdro :)
Mariusz
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


panie be,
mój tekścik nie ubiega się o nobla,
nie rości sobie nawet prawa do poezji,
ot, napisałam - ktoś przeczytał i skomentował,
komuś się spodobał, trafił w tzw 'klimat", komuś nie - prawo czytacza,
gałki są poniżej, można wciskać wedle woli :)

nie mam w zwyczaju wdawać się w 'wielbłądzie' polemiki ;)
capisco ? ;)

Ładnie Pani to napisała aż jestem zaskoczony oprócz ostatniego słowa oki niech zostanie jak jest, gdyż szanuję czyjeś zdanie więc zbędna dyskusja już nie napiszę, inni tak , ale po przeczytaniu zasobów internetowej wiedzy
Zresztą , jak mnie uczono nic nie mam do człowieka,czyli Pani, a wiersz nie cuda, nie każdy się uda

powodzenia życzę Szanowna Pani

serdecznie

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


przez grzeczność nie zaprzeczę ;)
no kurcze, cieszę się, że wyciąłeś ten fragment :)

ps. kobietom doskwiera brak "pustego pudełka" ;)
ostatnio dowiedziałam się, że (cytuję ):
"sens jest pojęciem nie na miejscu... jakoś na ogół tak się okazuje
a posteriori,
że najwięcej sensu miały rzeczy bez sensu"

;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



www.youtube.com/watch?v=Hkvq2u5I224

Dobra lektura Panie M Krzywak teraz czas poczytać i się zastanowić, gdyz od razu ciężko odpisać:):):):):_:_:_ czas na przemyślenie, więc do jutra, a mówią że wiedza?

szacuneczek

be

Wreszcie znalazłem coś, co pasuje do pańskiej krytyki (nawet dokładnie ten sam poziom) , więc teraz komunikacja stanie się o wiele łatwiejsza.
Czuj, czuwaj.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dobra lektura Panie M Krzywak teraz czas poczytać i się zastanowić, gdyz od razu ciężko odpisać:):):):):_:_:_ czas na przemyślenie, więc do jutra, a mówią że wiedza?

szacuneczek

be

Wreszcie znalazłem coś, co pasuje do pańskiej krytyki (nawet dokładnie ten sam poziom) , więc teraz komunikacja stanie się o wiele łatwiejsza.
Czuj, czuwaj.

Pan musi szukać dziwne Polonista ma to w głowie, ale kto szuka nie błądzi, to ostatni koment do Pana , gdyż pisałem nie te itd

szacuneczek

bestia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ooo też tak myślę, cosik Kasiu ostatnio mamy te same myśli, tylko ty lepeij potyrafisz je wyrażać:0 ściskam Autorkę i Kaśkę,
a ja ściskam Wilczą ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jasne, lecz tylko w liczbie mnogiej :)

Jak na razie do konsekwencji jest powód jeden.

Jeszcze jakiś błąd? :D

Pozdro
Mariusz
no niestety, przypadek taki nie istnieje, nie kombinuj ;))
Można unikać konsekwencji i konsekwencje się ponosi. Zawsze w tym znaczeniu mowa jest o liczbie mnogiej.
Konsekwencją (l.p.) za błędny zapis, jest ocena niedostateczna.
Konsekwencje (l.mn.) (a nie konsekwencję) poniesie piszący.

[color=#FF0000]Zawsze[/color] pojedyncze zdarzenie jest [color=#FF0000]konsekwencją[/color], jednak pod uwagę bierze się [color=#FF0000]konsekwencje[/color].

A dlaczego konsekwencja zaczyna się mnożyć np. za pałę z gramatyki:
- bo dostajemy lanie
- bo szlaban na lody i telewizję
- nie zdajemy do następnej klasy
- do nast. szkoły
- na studia (no tu ew. się dostajemy, bo teraz za studia dobrze się płaci)
- stajemy w obliczu niewypowiedzianego wstydu, kiedy dziecko zapyta nas:
- tata, "a jak sie pise Gzegos?" (i nie znamy odpowiedzi itp itd :)
Kłaniam się.

Panie HAYQ - cieszy bardzo, że broni Pan "swoich" racji - mimo, że bardzo się staram,

to nie jestem w stanie zgodzić się z Pańskim wywodem, co nie oznacza, że Pan się myli.

Słownik Poprawnej Polszczyzny podaje, że "konsekwencje" jest używany częściej

(co nie oznacza, że jest formą nieprawidłową!) niż "konsekwencję" - bo jak słusznie Pan

zauważa, gdy mówimy o jakichś konsekwencjach, to w zamyśle mamy wynik jakichś działań,

ich rezultat (ale nie jeden). Np. Konsekwencją tego, że Rakoski zgłosił wypowiedź Pani f.isia

do rozpatrzenia pod względem przestrzegania regulaminu Forum jest to, że poniesie

następujące konsekwencje - otrzyma tytuł donosiciela, okaże się człowiekiem

złośliwym, będzie śledzony, nielubiany i tede. Widzi Pan: ja jestem dobrej myśli, zakładam

jedną konsekwencjĘ, takĄ, że Pani f.isia ochłonie :)

Tudzież cieszy tak wrażliwe i świadome czytanie.

Pozdrawiam
Mariusz :)))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no niestety, przypadek taki nie istnieje, nie kombinuj ;))
Można unikać konsekwencji i konsekwencje się ponosi. Zawsze w tym znaczeniu mowa jest o liczbie mnogiej.
Konsekwencją (l.p.) za błędny zapis, jest ocena niedostateczna.
Konsekwencje (l.mn.) (a nie konsekwencję) poniesie piszący.

[color=#FF0000]Zawsze[/color] pojedyncze zdarzenie jest [color=#FF0000]konsekwencją[/color], jednak pod uwagę bierze się [color=#FF0000]konsekwencje[/color].

A dlaczego konsekwencja zaczyna się mnożyć np. za pałę z gramatyki:
- bo dostajemy lanie
- bo szlaban na lody i telewizję
- nie zdajemy do następnej klasy
- do nast. szkoły
- na studia (no tu ew. się dostajemy, bo teraz za studia dobrze się płaci)
- stajemy w obliczu niewypowiedzianego wstydu, kiedy dziecko zapyta nas:
- tata, "a jak sie pise Gzegos?" (i nie znamy odpowiedzi itp itd :)
Kłaniam się.

Panie HAYQ - cieszy bardzo, że broni Pan "swoich" racji - mimo, że bardzo się staram,

to nie jestem w stanie zgodzić się z Pańskim wywodem, co nie oznacza, że Pan się myli.

Słownik Poprawnej Polszczyzny podaje, że "konsekwencje" jest używany częściej

(co nie oznacza, że jest formą nieprawidłową!) niż "konsekwencję" - bo jak słusznie Pan

zauważa, gdy mówimy o jakichś konsekwencjach, to w zamyśle mamy wynik jakichś działań,

ich rezultat (ale nie jeden). Np. Konsekwencją tego, że Rakoski zgłosił wypowiedź Pani f.isia

do rozpatrzenia pod względem przestrzegania regulaminu Forum jest to, że poniesie

następujące konsekwencje - otrzyma tytuł donosiciela, okaże się człowiekiem

złośliwym, będzie śledzony, nielubiany i tede. Widzi Pan: ja jestem dobrej myśli, zakładam

jedną konsekwencjĘ, takĄ, że Pani f.isia ochłonie :)

Tudzież cieszy tak wrażliwe i świadome czytanie.

Pozdrawiam
Mariusz :)))))
troszkę to naciągane. Zgodziłbym się gdyby było napisane:
(...) że Pani X poniesie konsekwencję, w postaci całodziennego drapania mnie po plecach ;))
Wtedy mamy ukierunkowanie na czynność, która rzeczywiście jest jednorazową konsekwencją.
I wg. mnie jedynie takie ukierunkowanie daje możliwość powyższego zapisu.

A może, można byłoby tak powiedzieć, gdyby ponoszenie konkretnej konsekwencji było przypadkiem wręcz powtarzalnym i znanym dla osoby, która jej doznaje?
Przypuśćmy, że ojciec powie:
Karolu poniesiesz konsekwencję! - Syn będzie już wiedział, że znowu będzie stał za karę w kącie.

To jednak, tylko z powodu Pana niefortunnego zapisu, właśnie sobie wymyśliłem, żeby spróbować uwiarygodnić taką możliwość. Dochodzę niestety do wniosku, że to też jest też naciągane. I przyznam, że nigdy jeszcze nie słyszałem, żeby ktoś w taki sposób mówił:

Poniesie pani konsekwencję

Już bardziej uwierzyłbym, że to po prostu przytrafiła się literówka. Zresztą liczyłem na taką odpowiedź :)
Ale skoro upiera się Pan przy swoim? To niestety się nie zgodzę. Bez Bralczyka nie rozbieriosz ;))
Pozdrawiam.
Opublikowano

Hrrr... no lisia noga, ale idzie Pan w zaparte. Bralczyk miał swój czas, teraz ja stanowię

nowe zasady - te znaczeniowe, interpunkcyjne i ortograficzne :D To żartem...

Z całym szacunkiem, ale ja rzadko popełniam błędy graficzne, przynajmniej się staram, żeby

było poprawnie... Gdyby to jednak była literówka, od razu bym się przyznał, bo

nie widzę w tym nic takiego, co by miało umniejszać mojej wiedzy/niewiedzy. Jednak, że

uważam inaczej, naprawdę nie mogę przychylić się do Pańskiej opinii.

Może wynika to i z mojej maniery, mówię przez nosówki.

Nie mówię, że nie ma Pan racji - jestem jednak przekonany co do tego, że błędu (w użytej

przeze mnie konstrukcji) nie widzę.

Pozdrawiam... swoją drogą wyszedł nam fajny wykład, przynajmniej rzeczowy i

merytoryczny.

Pozdrawiam
Mariusz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @andrew    czy dziś jeszcze  spalać się trzeba  czy jutro    czy odpowiedź  należy do wszystkich  czy tylko nasza własna   Ja się dziś jeszcze spalam, jutro odpoczynek ;) Pozdrawiam. 
    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE reż. Serge Gainsbourg MINITEL: 6996 (Hier Schiphol Port) Kocham cię tak O, jak w locie ptak! Ja ciebie też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W lędźwie twe  Bo ja Kocham cię Kocham tak O tak, kocham cię! Ja też nie Och, miła ma... Ty to fala,  ja ziemi trud  By, wpłynąć na  brzeg Mych zeschłych ud Więc ja Na spotkanie biegnę ci Kocham Cię Kocham Cię Ja też nie Och, miła ma... W fal odwieczny cień Idę i wchodzę wnet W Twój lepki mrok  Wstrzymuję krok  Ty bijesz o mój szczyt Czubek miłości mej  Idę, by hołd złożyć ci Złożyć perły dżdżu  W dolinie Twych ust A Ty idziesz w mój ślad   - Kocham Cię Kocham Cię O tak, kocham na wznak! Ja też nie Miłośi ciał  zamknięty pas Lecz ląduję i tak  Gdzie twego  łona port Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr Lecz to Ty trzymasz ster  Nachodzi, ziemi fort... Nie! Terra... terr! Terrain ahead, pull up! Przyziemienia spaz.. Je t'aime de pluie Moi non plus Je te kiffe  Même diff... RICHARD 1004 (Tu i tu, i tam) Kochał  pałac tak (Boga palec mniej) Że porwał go żelazny ptak,  W las antycznych ciał... I w ostry historii cień Wbił dziób swój, w ziemi krew Więc wzbił się w dech małpiej mgły W pagonów, tóg werbli rytm  Stary wilk wciąż dzierżył ster,  Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień O konia dam na sławy żer! My też nie Och, ziemio ma... To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie Chcę wpłynąć znów w Victorii dal Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz, By Vox Populi skrył mnie deszcz Osiodłam znów mit krwistych burz... Czy wyjdziesz na spotkanie  mi? Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż, Dam kres swym dniom, by być miłym ci.. Och, miła ma... Na fali twej Ulecieć chcę nawet tam, Gdzie Aerofłot  Wstrzymuje lot Biję w wąwozu szczyt, Lodowej góry Twej  Idę, by hołd złożyć Im I łożyć perły  ciał  Na ołtarz tronu łez O miła ma, zetnę tysiąc brzóz By wpiąć je w dolinę Twych ust Jeśli Ty też nie trafisz w pas W mój kurs i szlak "Nie zostawiaj mnie Nie zostawiaj w tym tu Nie zostawiaj, chcę... Nie zostawiaj: Mu Obiecuję ci Wyssać perły krwi  Z ciebie l ziemi tej, Gdzie pada żelaza deszcz I z najkrwawszej z ziem Wycisnąć choć metr  Stopę... Stop tlen, Skryłem ciało swe W całun błót,w martwy liść Kocham Cię Kocham Cię O daj mi znak Kocham je Leżę tam, gdzie znak... My przez chwilę też tak Miłości ciał zamknięty pas Lecz ląduję i tak Jak te jedwabne drzwi Gdzie mój ostatni port Orczyk ściągam, poziom sto  Lecz ster trzyma On; "Pо правильной дороге. Na верном пути" Sixty , fifty, fort... Nie! Ziemia...ziem! Kur!!! Uniżenia dno (w dur) Wniebowzięcia dreszcz... Pравильнa дорогa. Na верно  Pути..." Wiary dochowałem, ukończyłem lot Wzbiłem się w Majestatat Flot Wstrzymałem dech Wbiłem w wąwozu szczyt Zdradzony świt Góry Kości tej Kur piał (X3) Я люблю тебя, туман. И я. Я сошёл с ума, Я сошёл c телa Я, туман. YFD: 0-911 (Sullied van) Kochał  tak przygody smak (I inshallah też) Że porwał go żelazny ptak W tumult szklanych wież  ... "Yes;  the book and orders were onboard, Quite quiet men, and riot squads  His cutting edge was not stored And  came quite handy down the road; Tak; księgę i przekaz na pokład wziął, Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi, I ostry wzrok, co niejeden róg ściął I był poręczny w zręcznym locie tym; His learning did not go as far As safely getting to the quai:  He only sought to know how to start; The rest, he'll discover on the fly" Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las, Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas: Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot I w szklany sufit  historii się wbić  I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur I Ziemię Zer  zatopić  we krwi  I paszczę przymknąć Ul. Mur By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę  Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc Morskiemu wilkowi odebrać ster, A rufę mu wszedł  morza Hudson cień Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież Tej Sodomy muru, co niesie śmierć. Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się! W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień Uleciałem zburzyć płaczu mur  Rozciałem, gdzie On wezwał mnie   Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel, Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg… Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95 ... Na ołtarzu tronu łez. Brzeg O, mój drogi, powalę tysiąc wież, Aby przywiązać je do doliny twoich ust, Na mojej ścieżce i za mną, „Nie zostawiaj mnie, Nie zostawiaj mnie tutaj, Nie zostawiaj mnie, chcę… Nie zostawiaj mnie, Obiecuję ci, Wyssać perły krwi, Z ciebie i z tej ziemi, Gdzie pada żelazny deszcz, I z najkrwawszych krain, Utrzymać choćby metr, Stopę… Zatrzymać tlen, Ukryłem moje ciało, W całunie z błota, w martwym liściu. Kocham cię, kocham cię Och, daj mi znak Kocham je CHAR 0:  ELEB 1997 (Paparazzo a Pariggio) Tak bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr  (I Charlie'go dryg) Że wyniósł ją żelaza cykl  Ciężkiego niby Mig... Tak dobrze kreślili śmiech (Przecież to nie grzech) Że poniosło ich chyba trzech W pieca miech Tak mocno śpiewali śmierć Że śmierć wniosła eich skład Zejść  I w ich metalu śmieć  Doniosła -126 Wynieśli się w rytm diesla mgły, W Staccato AK-33 Solingen  ostateczny sztych Jak kiedyś ja i ty Czy w szykach togi od chez Dior Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo Revenge of Thor Peu importe: ils sont morts; Wpadł im z rąk życia ster, Kierownica w odcień camembert,  Podkład dla wrażliwych cer, Kredka  marki 0.0  Same diff, they have deferred Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer Czy Rossinanta La Manche Czy Rossinskiego plansz  Liczy się, że są jak Edam ser Ziemia, tu planeta Metal Mars  Tu patria Allah en marche Tu księstwo  Mówisz i Masz Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz Czy podburzone karykatury szkło Czy wzburzenie a la Monroe  Czy mur zburzony Behemotha czcią Non importa, sono senza brio... Czy krwawego bata klan  Czy czarno-biały ilustracji plan Czy arabski z drugiej ręki flan Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn   Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad Och, wskaż mi szlak. Kładę się tam, gdzie jest znak… Ciała miłości zamknięte są Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom Jak te  bramy w jedwabny ton Gdzie mój ostateczny port? Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do… Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach Głębia pokory (durowych shal) Dreszcz Wniebowzięcia…i strach Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal  Na wiernej ścieżce jak bezpański kot Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot Wzniosłem się w majestacie flot    
    • @LessLove  Piękne ujęte:  "Nie szuka gniazda, a świeci innym" I  "Nigdy się nie spala" - to jest kluczowe w calym wierszu. Dajesz obraz duszy, która płaci za światło innych brakiem swojego odpoczynku, a mimo to się nie wypala.  I to "Od Miłości Pana" na końcu wyjaśnia wszystko.  Dlatego może świecić dalej.    Pozdrawiam serdecznie.
    • czy z każdym  dniem  zmagać się należy    czy lepiej  bez myśli  czasem trochę poleżeć    6.2026 andrew  Sobota, już weekend   
    • co lubisz czytać   słowa które ładnie leżą na języku   czy takie po których nie wiesz gdzie położyć ręce   po czym poznajesz że coś cię dotknęło   po tym że było przyjemnie   czy po tym krótkim dreszczu którego potem udajesz że nie było   nie ma poetów nie ma czytających   jest tylko ciało   albo reaguje albo nie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...