Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Konkursy poetycki - Wyniki wierszy Jury


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam

Wyniki oceny wierszy członków Jury:
www.poezja.org/debiuty/pdf/wyniki_jury.pdf

Wiersze można poczytać tutaj:
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=104561

Na czerwono zaznaczyłem utwory, które zostaną wydrukowane.

Przyjęliśmy, że co najmniej 10 pkt. +, ale nie więcej jak 50%, może zostać wydrukowane.

Serdeczne podziękowania dla Romana Bezeta za pomoc!

ps. Małgorzata Sztuczka to moja żona. Ukończyła filologię polską na UMK i pracuje jako nauczyciel j. polskiego. Poprosiłem Ją o pomoc i mam nadzieję, że nikogo nie obrusza ten fakt :) Staraliśmy się, aby nasze oceny były sprawiedliwe i adekwatne.

Z poważaniem
Andrzej Sztuczka

Opublikowano

No, mi pasuje jak najbardziej i jury i wyniki :D. Z filologów, to do tej pory najwięcej moich wierszy naczytał się, bądź nie naczytał, Krzywak ;) a i u niego nawet nie zebrałbym takich not. Duże dzięki i duże poparcie z mojej strony, oby nasze wytwory były jak najczęściej ocieniane przez podobne gremia,
zdrówko,
Jimmy

Opublikowano

Dziękuję za dostrzeżenie Tryptyku przez jednego z jurorów, to bardzo pocieszające ;)
Wydają mi się dość kontrowersyjne niektóre oceny, ale to chyba zwykle tak bywa. Tym bardziej cieszę się z wyników konkursu podstawowego.

Dziękuję i Pozdrawiam
/b

Opublikowano

Patrząc na oceny, jakie dostały moje teksty i reszty jurorów, ja się utwierdzam, że króluje, podoba się szmira i syf (w większości przypadków), a nie wyjście poza konwencję, literalność. Zdaję sobie sprawę, że wiersze, których się nie rozumie, ciężko ocenić jakkolwiek chociażby lekko ponad limes inferior, ale na mój rozum to jest zamknięcie się w schematach i szablonach. Na mój rozum oceniających dopadła pewna tendencyjność. Na mój rozum jest to zupełnie zrozumiałe, że nawet najgorszy gniot kolegi nagradza się 6. Natomiast nie pojmuję, jak ludzie, których (przynajmniej część) uważałem za inteligentnych, wybiera niekiedy wręcz koszmarne wytwory (bo mianem wierszy ja tego nie jestem w stanie nazwać). To się tyczy zarówno części konkursowej ogółu oraz jurorów. Nie chodzi mi tutaj tylko o moje teksty. Zresztą. Tak jestem zarozumiały, przemądrzały, zachowuję się jak gówniarz, bo nie wygrałem lizaka w nagordę i inne takie. Aczkolwiek wiem, co jest dobre. Ale to tak, jak z muzyką. Jedni słuchają Milesa Davisa, inni Kalibru 44. To jest po prostu farsa. Nawet żal mnie nie chce ścisnąć za dupę. Ja dziękuję wszystkim osobom z forum, które pomogły mi się rozwijać. A teraz do niewidzenia. Spadam stąd, bo mi się robi niedobrze.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Panie Dominiku, biorąc udział w konkursie nie zawsze trzeba zakładać, że otrzyma się najwyższe noty. Obrażając wszystkich, tupiąc nóżkami i trzaskając drzwiami zachowuje się Pan dokładnie jak to dziecko. Spokojnie. Będzie jeszcze niejeden konkurs, w którym będzie inne jury, będzie można spróbować swoich sił ponownie.

Andrzej Sztuczka
a.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Młody Bóg? Jeszcze jeden (S)twórca? Przebóg!

Każdy ma własne odczuwanie poetyki. te wiersze są kontrowersyjne. w każdym coś go psuje. wydaje mi się, że trzeba było bardziej przemyśleć wybór. w autorze wiele kipi i pominięcie go całkiem wydaje mi się dużą niezręcznością. ale to podobnie jak w konkursie podstawowym, też chciałoby się powiedzieć, kurczę, poproszę inny zestaw. wyszło niedobrze.

tak mi się.

Pozdrawiam
/b
Opublikowano

Moim zdaniem, to że czyjeś utwory nie weszły do tomiku, nie znaczy, że "króluje szmira i syf". Bea stwierdza, że pominięcie autora wydaje się dużą niezręcznością. Lecz przecież w konkursie nie chodziło o autorów, ale o wiersze. Być może pominięcie autora jest rzeczywiście niezręcznością, ale pominięcie konkretnych utworów, które zaproponował już nie. Na każdym spoczywała duża odpowiedzialność wyboru odpowiednich utworów do konkursu. Jeżeli Mr.Suicide sam stwierdza, że ciężko oceniać wiersze, których się nie rozumie, to znaczy, że zdawał sobie sprawę jakie utwory proponuje.

Nie każdy lubi "wyjście poza konwencje", bo pytam: o jakie konwencje chodzi? Konwencje zrozumienia? Osobiście nie przepadam za poezją "współczesną" i zawsze staram się pisać tak, by mógł to zrozumieć przysłowiowy "prosty człowiek". W przeciwnym razie poezja pożre samą siebie, a poeci skończą w małych pomieszczeniach, czytając nawzajem swoje ambitne utwory, które nie obchodzą nikogo poza nimi.

Oczywiście nie twierdzę, że poezja współczesna nie ma wartości, bo choćby czytając forum znalazłem wiele świetnych wierszy, także pisanych przez Mr.Suicide. Nie należy jednak wymagać, by takie wiersze się wszystkim podobały. Nie przyglądałem się dokładnie utworom ostatecznie wybranym, zrobię to, gdy tomik wyjdzie. Nie uważam jednak, by jury popełniło rażące błędy w ocenianiu. Zgodziliśmy się na takie, a nie inne osoby i ja ufam, że podejmowały dobre decyzje. A jeżeli ktoś czuje się pokrzywdzony, to za rok może się zrewanżować.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie kwestionuję wyników. mogę się prywatnie nie zgadzać z niektórymi ocenami, ale ich nie podważam. żeby było jasne. widzę jedynie, że jednak szersze grono jurorów daje bardziej obiektywne wyniki. zwykła statystyka. aczkolwiek i większość nie zawsze ma rację.

zaś z tym pożarciem, to przesadzasz. to jakieś sf literackie ;)

Pozdrawiam
/b
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie kwestionuję wyników. mogę się prywatnie nie zgadzać z niektórymi ocenami, ale ich nie podważam. żeby było jasne. widzę jedynie, że jednak szersze grono jurorów daje bardziej obiektywne wyniki. zwykła statystyka. aczkolwiek i większość nie zawsze ma rację.

zaś z tym pożarciem, to przesadzasz. to jakieś sf literackie ;)

Pozdrawiam
/b

No tak, ale jak ktoś zakwestionuje jakiś wiersz to ojojojojoj, zgłoszenia do moderacji nawet są wysyłane.
Ech...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • SŁOWA, W KTÓRE CIĘ KOCHAM JUŻ NIE

      reż. Serge Gainsbourg

      MINITEL: 6996
      (Hier Schiphol Port)

      Kocham cię tak
      O, jak w locie ptak!
      Ja ciebie też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W lędźwie twe 

      Bo ja
      Kocham cię Kocham tak
      O tak, kocham cię!
      Ja też nie
      Och, miła ma...
      Ty to fala,  ja ziemi trud 
      By, wpłynąć na  brzeg
      Mych zeschłych ud

      Więc ja
      Na spotkanie biegnę ci
      Kocham Cię Kocham Cię
      Ja też nie

      Och, miła ma...
      W fal odwieczny cień
      Idę i wchodzę wnet
      W Twój lepki mrok 

      Wstrzymuję krok 
      Ty bijesz o mój szczyt
      Czubek miłości mej 
      Idę, by hołd złożyć ci
      Złożyć perły dżdżu 
      W dolinie Twych ust
      A Ty idziesz w mój ślad 
       - Kocham Cię Kocham Cię
      O tak, kocham na wznak!
      Ja też nie

      Miłośi ciał  zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak 
      Gdzie twego  łona port
      Chcę orczyk ściągnąć, poziom zerr
      Lecz to Ty trzymasz ster 
      Nachodzi, ziemi fort...
      Nie! Terra... terr!
      Terrain ahead, pull up!
      Przyziemienia spaz..

      Je t'aime de pluie
      Moi non plus
      Je te kiffe 
      Même diff...

      RICHARD 1004
      (Tu i tu, i tam)

      Kochał  pałac tak
      (Boga palec mniej)
      Że porwał go żelazny ptak, 
      W las antycznych ciał...
      I w ostry historii cień
      Wbił dziób swój, w ziemi krew

      Więc wzbił się w dech małpiej mgły
      W pagonów, tóg werbli rytm 
      Stary wilk wciąż dzierżył ster, 
      Lecz w dziobie niósł Elbrusu cień

      O konia dam na sławy żer!
      My też nie
      Och, ziemio ma...
      To tylko zakłócenia fal, przecie wciąż kochasz mnie

      Chcę wpłynąć znów w Victorii dal
      Więc zlecę tu, gdzie tylko chcesz,
      By Vox Populi skrył mnie deszcz
      Osiodłam znów mit krwistych burz...
      Czy wyjdziesz na spotkanie  mi?
      Wciąż kocham tak Twój blado-krwawy róż,
      Dam kres swym dniom, by być miłym ci..

      Och, miła ma...
      Na fali twej
      Ulecieć chcę nawet tam,
      Gdzie Aerofłot 
      Wstrzymuje lot

      Biję w wąwozu szczyt,
      Lodowej góry Twej 
      Idę, by hołd złożyć Im
      I łożyć perły  ciał 
      Na ołtarz tronu łez

      O miła ma, zetnę tysiąc brzóz
      By wpiąć je w dolinę Twych ust
      Jeśli Ty też nie trafisz w pas
      W mój kurs i szlak

      "Nie zostawiaj mnie
      Nie zostawiaj w tym tu
      Nie zostawiaj, chcę...
      Nie zostawiaj: Mu

      Obiecuję ci
      Wyssać perły krwi 
      Z ciebie l ziemi tej,
      Gdzie pada żelaza deszcz
      I z najkrwawszej z ziem
      Wycisnąć choć metr 
      Stopę... Stop tlen,
      Skryłem ciało swe
      W całun błót,w martwy liść

      Kocham Cię Kocham Cię
      O daj mi znak
      Kocham je
      Leżę tam, gdzie znak...
      My przez chwilę też tak

      Miłości ciał zamknięty pas
      Lecz ląduję i tak
      Jak te jedwabne drzwi
      Gdzie mój ostatni port
      Orczyk ściągam, poziom sto 
      Lecz ster trzyma On;
      "Pо правильной дороге.
      Na верном пути"
      Sixty , fifty, fort...
      Nie! Ziemia...ziem!
      Kur!!!
      Uniżenia dno (w dur)
      Wniebowzięcia dreszcz...
      Pравильнa дорогa.
      Na верно
       Pути..."

      Wiary dochowałem, ukończyłem lot
      Wzbiłem się w Majestatat Flot
      Wstrzymałem dech
      Wbiłem w wąwozu szczyt
      Zdradzony świt
      Góry Kości tej
      Kur piał (X3)

      Я люблю тебя, туман.
      И я.
      Я сошёл с ума,
      Я сошёл c телa
      Я, туман.

      YFD: 0-911
      (Sullied van)

      Kochał  tak przygody smak
      (I inshallah też)
      Że porwał go żelazny ptak
      W tumult szklanych wież  ...

      "Yes;  the book and orders were onboard,
      Quite quiet men, and riot squads 
      His cutting edge was not stored
      And  came quite handy down the road;
      Tak; księgę i przekaz na pokład wziął,
      Ludy niemyte, i ICE w gorącej krwi,
      I ostry wzrok, co niejeden róg ściął
      I był poręczny w zręcznym locie tym;

      His learning did not go as far
      As safely getting to the quai: 
      He only sought to know how to start;
      The rest, he'll discover on the fly"

      Nauka ma nie zaszła dalej, niż w ten las,
      Nie porywa go, jak znaleźć bezpieczny port
      Chciałem tylko wiedzieć, jak zerwać  czas:
      Nocy nie zrywałem, by wejść w ten lot

      I w szklany sufit  historii się wbić 
      I wyspy podbrzusze spowić w 2x piał Kur
      I Ziemię Zer  zatopić  we krwi 
      I paszczę przymknąć Ul. Mur

      By betonu konkret wspiął się w poezji mgłę 
      Epoletów belki wzniosły w rytm oddechu serc
      Morskiemu wilkowi odebrać ster,
      A rufę mu wszedł  morza Hudson cień

      Wlatuję w dolinę wąwozu wrażych wież
      Tej Sodomy muru, co niesie śmierć.
      Złożę je, jak ściany, gdzie Rzece w paradę wchodzi Brzeg
      Złożę perłę ciała, gdzie króluje Wieprz

      Daj skrzydlatego konia, by los  pożywił się!
      W zero ziemii, jedność z tym co jeden jest

      To tylko wzburzenie fal, jak w majowy dzień
      Uleciałem zburzyć płaczu mur 
      Rozciałem, gdzie On wezwał mnie  
      Żeby Vox Dei deszcz ognia spuścił z chmur

      Czy wyjdzie, by spotkać nas, gdzie seraju próg? Wciąż tak bardzo kocham Twą zieleń i biel,
      Oddam chętnie życie, jeśli tak chce Bóg…

      Panie zielonooki mój spełniłem Twój cel
      Lecz na mych kompanów wciąż czeka Air Virgin 95
      ...


      Na ołtarzu tronu łez. Brzeg
      O, mój drogi, powalę tysiąc wież,
      Aby przywiązać je do doliny twoich ust,
      Na mojej ścieżce i za mną,

      „Nie zostawiaj mnie,
      Nie zostawiaj mnie tutaj,
      Nie zostawiaj mnie, chcę…
      Nie zostawiaj mnie,

      Obiecuję ci,
      Wyssać perły krwi,
      Z ciebie i z tej ziemi,
      Gdzie pada żelazny deszcz,

      I z najkrwawszych krain,
      Utrzymać choćby metr,
      Stopę… Zatrzymać tlen,
      Ukryłem moje ciało,

      W całunie z błota, w martwym liściu.
      Kocham cię, kocham cię
      Och, daj mi znak
      Kocham je


      CHAR 0:  ELEB 1997
      (Paparazzo a Pariggio)

      Tak bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred bardzo kochała blichtr 
      (I Charlie'go dryg)
      Że wyniósł ją żelaza cykl 
      Ciężkiego niby Mig...

      Tak dobrze kreślili śmiech
      (Przecież to nie grzech)
      Że poniosło ich chyba trzech
      W pieca miech

      Tak mocno śpiewali śmierć
      Że śmierć wniosła eich skład Zejść 
      I w ich metalu śmieć 
      Doniosła -126

      Wynieśli się w rytm diesla mgły,
      W Staccato AK-33
      Solingen  ostateczny sztych
      Jak kiedyś ja i ty

      Czy w szykach togi od chez Dior
      Czy w czerni Crayon d'Or
      Czy w logo Revenge of Thor
      Peu importe: ils sont morts;

      Wpadł im z rąk życia ster,
      Kierownica w odcień camembert, 
      Podkład dla wrażliwych cer,
      Kredka  marki 0.0 

      Same diff, they have deferred
      Czy dosiedli Rossiniego niższych sfer
      Czy Rossinanta La Manche
      Czy Rossinskiego plansz 

      Liczy się, że są jak Edam ser
      Ziemia, tu planeta Metal Mars 
      Tu patria Allah en marche
      Tu księstwo  Mówisz i Masz

      Gdziekolwiek, trzy muchomory w barszcz
      Czy podburzone karykatury szkło
      Czy wzburzenie a la Monroe 
      Czy mur zburzony Behemotha czcią

      Non importa, sono senza brio...
      Czy krwawego bata klan 
      Czy czarno-biały ilustracji plan
      Czy arabski z drugiej ręki flan

      Egal, alle sind raus aus dem Lebens Autobahn  
      Ech, życie, kocham cię, kocham cię życie nad
      Och, wskaż mi szlak.
      Kładę się tam, gdzie jest znak…

      Ciała miłości zamknięte są
      Ale i tak ląduję, gdzie jest mój dom
      Jak te  bramy w jedwabny ton
      Gdzie mój ostateczny port?

      Wyciągam kabel pogłębiarki, poziom sto
      Ale to On trzyma ster, poker la pobiera cło
      „Na właściwej drodze. „Wierną Ścieżką swą”
      Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, od i do…

      Nie! Ląd… ląd! Kogut!!! Na dach
      Głębia pokory (durowych shal)
      Dreszcz Wniebowzięcia…i strach
      Ścieżka sprawiedliwości wiedzie w dal 

      Na wiernej ścieżce jak bezpański kot
      Dotrzymałem wiary, ukończyłem lot
      Wzniosłem się w majestacie flot


       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...