Ludwik Perney Opublikowano 12 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2010 Odwracam się, ale obok nikogo nie ma - obojętnie czy jestem wzruszony, spokojny, czy kpię – zostaję sam. To pewnie te zbyt mocno unerwione palce. Wsadzam je w wytrawiony oczodół, przesuwam po żebrach - chcesz, mogę wystukać rytm. Będziemy się w nim kołysać. Ulegniemy aurze lekkiego wiatru i czerwonych blasków płomieni odbijających się od skał; zaśniemy z poczuciem nowej religii starej jak świat. Obudzę się w mokrym śpiworze, zmarznięty - jak przystało – na kość. Nie będzie za mną nikogo, komu mógłbym wsunąć dłoń w ciepłą ranę.
Ela_Ale Opublikowano 12 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2010 Witam, Ludwiku. Podoba mi się ten wiersz. Pięknie dopracowany, pełen fantazji. O formę pytaj lepszych ode mnie. E.
Gość Opublikowano 12 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2010 Posługujesz się własnymi środkami przekazu i tak trzymaj Ludwiku. Kiedy piszesz : Odwracam się, ale obok nikogo nie ma - obojętnie czy jestem wzruszony, spokojny, czy kpię – zostaję sam. To pewnie te zbyt mocno unerwione palce. Wsadzam je w wytrawiony oczodół, przesuwam po żebrach - rozumiem to. Podoba mi się to, co napisałeś. Pozdrawiam Jola
Ludwik Perney Opublikowano 12 Lutego 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2010 Dziękuję za komentarze i.. dzień dobry!
Gość Opublikowano 12 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 12 Lutego 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witaj serdecznie i powodzenia :-)
Intarsja Lumiere Opublikowano 13 Lutego 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Lutego 2010 Piękny i bardzo oryginalny :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się