Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na horyzoncie cuda dnia,
Zdejmują cień opończy,
Marzenia z świtem łączy.
Słońca promieniem gra.

Na szarych polach mgielne tła,
Przegania wietrzyk rączy,
Widziadła nocy kończy.
W przesieki nocne gna.

Nadziei spływa jutrzni włos.
I chłodem ranka kąsa,
Siwe od szronu ostu wąsa.

Trąca ostrożny kos .
Wśród mgielnych panien pląsa.
Ptasząt zbudzony głos.

Józef Bieniecki

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Mówisz "niebo", a dziecko zadziera głowę do góry. Tam w tych chmurach musiałyby żyć tłumy, siedzieć na krzesłach, spać w łóżkach... No ale, taki sposób tłumaczenia świata dzieciom przyjęto.  Śmierć - niebo i aniołki. Szczerze - myślę, że to nie do końca działa.  Wiersz do pomyślenia.   Pozdrawiam :)  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Poet Ka bardzo.  Dziękuję, że zajrzałaś. Pozdrawiam. 
    • ciemność ma masę osacza nas jak mokry aksamit bezwzględna krzepnąca starsza niż nasze imiona nie szukam cię wzrokiem wyrywam paznokciami pulsującą krawędź twojej obecności tam gdzie skóra przestaje być granicą twój oddech jak wrzące srebro rozsadza mnie od środka gęsty rytmiczny tętno w moich tkankach bliżej twoje ciało paruje wymyka się pod opuszkami puls wspólny to już nie dotyk ciemność nas spaja wbija kręgosłup w kręgosłup ścieramy się na pył w moich żyłach płynie twoje imię  którego już nie pamiętam rozpuszczasz się we mnie rozdziera nas skurcz w samej głębi nas twoje usta tam stajemy się bezimienni wszystko przedtem wykrwawia się z imion zostaje rozżarzony punkt skowyt ciszy cisza pęka ciemność nas przeszywa na wylot staczamy się w tę wyrwę konwulsja i nagle świat wybucha z nas                
    • @Na liniach czasu   To wiersz z formą pantum - ten zapach który przechodzi od wanilii do „chemicznego powietrza" to świetny łuk. Powracające linijki zmieniają znaczenie za każdym razem. Na końcu coś w tej relacji sie mocno zepsuło.  Świetny tekst! :)   
    • @wiedźma "Ma własne wojny prowadzone szeptem."- wymowne.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...