Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

no i stało się
śledzi mnie ninja, trzymają mnie za pięty służby wywiadowcze
to Chip i Dale, a na piersiach ich wytatuowane kotwice
skłania mnie to ku liryce

Twa dusza duszą jest – duch duchem
a w ręce Twoje moje ręce wkładam
pod powiekami źrenice lśnią szmaragdowymi rzęsami
serce bije namiętnie a z róż porywałem kolce

w sex klubach nie trafia się na mężów rodzin – tak bywa
złota rybka – franca – przeżeniła mnie na trzy życzenia
kopciuch Kopciuszek podryguje w takt hopsa sasa do lasa
krytycy wyciągają z wąsów resztki kebaba z majonezem
trzy dni to żują, przecież to kwestia samoświadomości

gdy w samotności pożądam na niebie gwiazdy błyszczą
spada jedna jak za drugą – jak sen się marzenia ziszczą
Twoje dłonie w mych dłoniach splecione są – nasze
Ty Jesteś jedyną, ja jeden wśród ptasząt

podoba się, przecież po staremu idzie nowe, pięknieją dziewczęta
pod baobabami nasze namioty – przedmurza naszej siły
klątwę rzucił dziad leśny, wplątała się we włosy na klatce piersiowej
wróć!
na klatce z piersiówki piją
ale to już było, bo

moje dłonie chwytają za Twoje dłonie, a palce drgają bezszelestnie
moja dusza do Ciebie lgnie o każdej porze, a oczy… a oczy są cudne...
chcę więcej powiedzieć... napisać... lecz miłość jest nie do opisania...
dlatego mój list do Ciebie kończę i łzami spod powiek podpisuję...
...

Opublikowano

Często zastanawiam się, czy poezja współczesna z akcentem
na "współczesna", to temat, sposób wyrażania myśli, forma wiersza?
Teraz myślę, że jest tym wszystkim po trochu.
Ciekawy, dobry tekst z tytułem właściwym dla treści - to moje
pierwsze odczucie po czytaniu, zaprzyjaźniłam się z wierszem.
Pozdrawiam serdecznie
- baba

Opublikowano

Ta jest na pewno współczesna... zagęściłeś wiersz mocno, ale treść wciąga, a to przecież najważniejsze.
Jedno mnie jednak zastanawia... zaimkom osobowym byłeś zawsze na nie, a tu sporo ich, nawet bardzo sporo... w dodatku ta.. "twa dusza"..
czego już od dawna staram się nie umieszczać w wierszach, żeby mi ktoś tego
paluszkiem nie wytykał.
Wątków z dłońmi... jakby o jeden za dużo... ale jak Cie znam, tak właśnie miało być.
Ogólnie jednak wiersz podoba się, bo są bardzo dobre momenty, które przeważają
szalę na pozytyw.
Pozdrawiam... :)

Opublikowano

Nata Kruk - bo ja w serca tworzyłem i bez szkół :)))

Fly Elika - i to jest mój tajny plan

teresa943 - to trzeba dzielić na dwa...

HAYQ - właśnie, ta głębia piękna mnie teraz też przeraża ;0

kuba skawa - jakby się Pan jaśniej wyrażał, będzie fajnie.

Dzięki i pozdrawiam!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wydaje mi się, że nie ma pan zbyt dobrej opinii o poezji współczesnej 2010, czemu zapragnął pan dać świadectwo. Z mojej strony jest już fajnie, bardzo fajnie.
Opublikowano

Uśmiałam się, jak dawno się nie chichrałam. ;-DDD
Parodia "romantyczności" w Twoim wykonaniu jest nie do podrobienia! Jedyna w swoim rodzaju!
Te "wywiadowcze kotwice", które skłaniają ku liryce! ;-)
No i ten "jedyny wśród ptasząt" - Ty Świntuchu! ;-)))

Ale czy nie ma tu literówki przypadkiem?:
"serce bije namiętnie a z róż porywałem kolce" - czy nie powinno być: pozrywałem?

(Ale powiem Ci tak po cichu, że ja uwielbiam dobrą lirykę. I nigdy mi jej nie będzie dosyć. :-)
Pozdrówki.

Opublikowano

kuba skawa - to zwykła matematyka. Dzięki za wgląd.

Oxyvia J. - "porywałem" to tak ładnie, osobowo brzmi. A dobrą, niepowtarzalną lirykę to ja też bardzo lubię.

bestia be - o, i bardzo mi miło

Dziękuje za wgląd i pozdrawiam.

Opublikowano

No to się wyłamię, ale co mi tam. Jak dla mnie można to było napisać dwa razy krócej, mam wrażenie przegadania i lekkiego bałaganu. "Nie trafia się na mężów rodzin" - nie bardzo rozumiem, kim są ci mężowie rodzin, zgrzyta mi ten fragment. Całość oparta jest na pewnym typie humoru, którego mi chyba nie jest dane odczuwać. Pozdrawiam :)

Opublikowano

przeczytalam jeszcze raz na spokojnie i "matematycznie" licząc wychodzą mi dwa dna...jednym z nich jest duża dawka ironii. sorry, jeżeli nie tak pojmuję, może "dzieląc na dwa" pomyliłam się jako humanistka? wszystko możliwe :)
w/g mnie ten wiersz jest spojrzeniem na lirykę...z przymrużeniem OKA bądź ÓCZ czy jakoś tam :)))
serdecznie pozdrawiam -
Krystyna

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...