Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

szarpaniny krzątaniny tratowania
kupczenia ranienia zabijania
prawdziwych uczuć karpi
modyfikowanej genetycznie miłości

włażących oknami drzwiami kominem
agentów świętego Mikołaja wciskających
świecidełka koraliki perkaliki
błyskające za szybami oczojeby
by wyłudzić kryształki prawdy
ukryte w mule ckliwości
jeśli jeszcze tam są

sztucznego śniegu i radości z prezentów
wesołych che che che świąt

Opublikowano

che che che to chichot a la Lepper; oczojeby, stare - nie urzekają mnie też, koleżanko, wręcz przeciwnie...a czy Ty nie odczuwasz sztuczności tego czasu? Ja nad tym ubolewam.Pozdrawiam Cię Bernadetko, dodając, że kiedys miałem przyjemność w Kudowie Zdrój z pewna Bernadetką. którą wspominam do dzis z wielkim sentymentem.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


uzasadnie Panu tego minusa:
wiersz jest wyliczanką, poezji tu nie widzę chociaz sie staram usilnie.,,ranienie'', ,,zabijanie czuć'',,,kryształki prawdy'' -tandetne to i raczej marne jako srodek artystycznego wyrazu.,,che che che ''mnie dobiło zupelnie.A,, muł ckliwości''- no cóż...
Tyle wzgledem wyjaśnień.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


hihihi
a mnie rozbawił - jest całkiem fajny i leci ;)
nie można odmówić wierszowi dynamiki, energii, tylko czakry się nieco pozawyodkształcały w śmigle - widać, taka karma ;)
- minie, pozdrawiam
kaśka.
  • 3 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Los poskąpił cudów i mocy  Pod władzą Saturna namacalnie surowy  Białko oka nabrzmiałe żyłkami  Człowiek w końcu dotarł do swych granic    Czucie się niekochanym, samotnym, przegranym...   A więc to w takie miejsca przeszłość prowadzi   To całe szalone piękno w wierszach i eksperymenty odbijające piękne i szalone życie Aż do dobitnej depresji, inercji    Czasem jeszcze się zdarza... Piękno  Zachwyt Studium osobnych, rzadkich przypadków    Teraz interesuje mnie Dobro Nie chcę zboczyć ze srogiej drogi  Karma wyjaśnia te szarpiące się losy  Widma Głosy    Mgła - piękna metafora iluzji    Wszystko się zaczęło od Piękna i Iluzji Taki był początek świata  Wymawiałem wtedy marzenia Podczas gdy rozgrywał się dramat    Pauza    Dramat istnienia dusz nazbyt swobodnych  Dusz przypominających podziemnego człowieka  W których gra melodia straty       
    • @Ajar41 Zuzanna w kurorcie w Sopocie Chce płacic w dolarach i złocie  Choć jest wielka dama Pierze majtki sama I wiesza je na każdym płocie.                      
    • Wyruszyły we trzy: Największa Marija Najśmiglejsza Pinta Najdzielniejsza Niña   Hej, hej, jak długi rejs Zbiega i znów się wspina Na stromej fali grzbiet Z piaszczystych wzgórz "Dziewczyna"   Zdobędą Nowy Świat Rozbije się Maria Gdzieś zaginie Pinta Sławna będzie Niña   Rei Lavrador, twój las Szkutnicy zaprzedali "Dziewczyna" czesze lok W lusterku morskiej fali   Karaka Marija Karawela Pinta Najszczęśliwsza Niña Z piaszczystych wzgórz te trzy     Rej Lavrador – Król Rolnik (Dionizy I) obsadził wybrzeża Portugalii lasami, z których drewno wykorzystywano do budowy statków morskich w dobie wielkich odkryć. "Santa María", "Pinta", "Niña" ("Dziewczyna") – uczestniczki pierwszej wyprawy Kolumba.  
    • Na co mi Twoje łzy    I sny    I wszystkie  Smutki świata    One nie przyniosą  Ukojenia    Ani nie zagłuszą Sumienia    Odejdę bez pośpiechu  Jeszcze tej nocy 
    • @kasia652 poruszający wiersz...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...