H.Lecter Opublikowano 9 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 przypadek arytmia boskich zamiarów wcale nie był taki święty płonął oburzeniem w pudle podwórza wiecznie czuwające okna wychyliły się w noc nocna straż zafirankowa w tępym korowodzie zapominała czas milkł w nieskończoność skowyt ratunkowopożarny rozrzedzał w spóźnioną senność poranne golenie kawę i wyjście do pracy na przegubach nocnych strzelców puls grał jeszcze skrzypek opętany
Olesia Apropos Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 dobry tak samo, jak "Ночной Дозор" ;) widziałeś?
egzegeta Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 stary, dobry H.Lecter. pozdrawiam
Fly Elika Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 hmm, zastanawiam się o czym to jest niech już wyobraźnia nie pracuje i nie szwankuje w zejściu na ziemię miejsce zajmuje i też żyje dobrze z sobą dobry wiersz i z rytmem tak przyjemniej odczytanym pozdrowienia
H.Lecter Opublikowano 9 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O filmie tylko słyszałem, jeżeli Bekmambetow, to na poziomie obrazu - bez przyczyny i skutku.. Dzięki.
H.Lecter Opublikowano 9 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Możemy poprzestać na dobrym... ? : )) Dzięki.
H.Lecter Opublikowano 9 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiem, o czym to miało być, o czym jest - nie mam pojęcia... ; ) Dzięki.
JacekSojan Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 tytuł utworu kojarzy się z dobrze utrwalonym w europejskiej kulturze obrazem Rembrandta, ale jakby przeniesionego w nasze dzisiejsze realia, na podwórko każdego miasta w każdym kraju, w każdym czasie, włącznie z naszą polską nocą stanu wojennego (!).... "boska arytmia" - pytania dotyczące treści obrazu, między innymi z powodu zaplątanych pomiędzy strzelcami dziewczynki i skrzypka (w porze nocnej!?) nadal mnożą mnóstwo interpretacji (pomiędzy symboliką a realizmem), a jak wiemy z badań ikonologiczno-ikonograficznych, autor za swoje dzieło, tak niekonwencjonalne, zapłacił utratą zamówień, plajtą firmy malarskiej, a w końcu zapomnieniem na wiele lat...i nadal nie wiadomo, czy nocni strzelcy kierują się w stronę ogniowego żywiołu czy jakiegokolwiek innego żywiołu który ma ich zawłaszczyć i pochłonąć nieodwołalnie...bo może to początek jakiejś historii, jaka zaznacza swoich bohaterów fragmentarycznym portretem egzystencjalnym, geniuszem talentu ocalonych w pamięci... jest jakieś napięcie pomiędzy bohaterem jednostkowym ukrytym w tekście ("wcale nie był taki święty / płonął oburzeniem w pudle podwórka" - kto?!) a peelem zbiorowym, snującym się "w tępym korowodzie"...; pointa osadza tę "straż nocną" na nowo w biologicznym istnieniu ("przegub - puls") zwróconym ku jakiemuś dramatycznemu wyzwaniu ("grał jeszcze skrzypek opętany") i choć do końca nie wiemy, czyj los waży się tutaj i z czyjego powodu, ów "puls" łączy peela (peeli?) i czytelnika w jeden wspólny ethos niezmiennie zagadkowego życia; może to niedopowiedzenie, a może właśnie tytułowe odwołanie czyni ten utwór uniwersalnym, zdolnym czytelnika zatrzymać i zmusić do pytań; z drugiej strony jego "zagadkowość" nie pozwala w pełni zaangażować się w temat i przeżyć go do końca; pozdrawiam autora; J.S
Michał_Zawadowski Opublikowano 9 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 9 Grudnia 2009 te formy dopełniaczowe trochę ranią, gdy się zjawiają w takim natłoku a co do treści - film o którym wspomniała Olesia widziałem, ale jednak jak zobaczyłem tytuł to jednak pomyślałem o rembrandcie, tym bardziej że "wymarsz strzelców". pozdrawiam mz
H.Lecter Opublikowano 10 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiersz, jak słusznie zauważyłeś, to " nałożenie " obrazu Rembrandta na współczesne " zdarzenie ". Nałożenie, nie tyle udzielające jakichkolwiek odpowiedzi na tajemnicę dzieła, co znoszące podział na nobilitująca celebrę " straży " ( noc w tym przypadku, to ściemniały werniks ) i " strzeżonego " widza. Wymienność ról zachodzi w sposób bezbolesny i pauperyzujący - skrzypek opętany gra/ może grać dla wszystkich, to kwestia przypadku, arytmii systemu wartościującego. W tej wymianie ról, tylko postaci dziewczyny i porucznika pozostają niezmienne i w jakiś sposób wyróżnione. Dlaczego właśnie one - dziewczyna z kurczakiem i oficer z cieniem dłoni na szacie ? Mieszczańska symbolika czy " przypadek "... ? : )) Dzięki, Jacku.
H.Lecter Opublikowano 10 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Od czasów Rembrandta, " nocna straż " zdążyła obrosnąć w liczne konteksty i nowe znaczenia, zamieszkała w filmie, muzyce, literaturze, grach... jest stałym elementem społecznego i środowiskowego krajobrazu. To " wymarsz strzelców " w grudniu 2009 roku, w mieście C... ; ) Dzięki, Michale.
Leszek_Nord Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Atmosferą maligny przywołuje film Scorsese "Ciemna strona miasta". Obejrzałem sobie obraz Rembrandta i rzeczywiście jest to klisza, którą można nałożyć na to, co wokół. Jest w tym jakieś szaleństwo, jak w Twoim wierszu, który nie zachwyca, ale zastanawia, w końcu na puls. Pozdrawiam. Leszek.
H.Lecter Opublikowano 10 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Atmosferą maligny przywołuje film Scorsese "Ciemna strona miasta". Obejrzałem sobie obraz Rembrandta i rzeczywiście jest to klisza, którą można nałożyć na to, co wokół. Jest w tym jakieś szaleństwo, jak w Twoim wierszu, który nie zachwyca, ale zastanawia, w końcu na puls. Pozdrawiam. Leszek. Miasto nocą, to " inny kraj "... Dzięki, Leszku.
Magnetowit_R. Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 przypadek arytmia boskich zamiarów wcale nie był taki święty płonął oburzeniem w pudle podwórza wiecznie czuwające okna wychyliły się w noc nocna straż zafirankowa w tępym korowodzie zapominała czas milkł w nieskończoność skowyt ratunkowopożarny rozrzedzał w spóźnioną senność poranne golenie kawę i wyjście do pracy na przegubach nocnych strzelców puls grał jeszcze skrzypek opętany nie znam rembrandta (moze obraz tak ale nie z nazwy) ale znam miasta nocą. klimat jest, razi mnie "zafirankowa" i ratunkowopożarny". ogolnie fajnie
janusz_pyzinski Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 dziwna ta Twoja straż Lecterze,ale nie straż przyszło mi ocenić,ale jej opisanie,a to wypadło nadzwyczaj dobrze - pozdrawiam
H.Lecter Opublikowano 10 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Miejskie noce są rażąco klimatyczne... ; ) Dzięki, nocny arkebuzerze. : )
H.Lecter Opublikowano 10 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Taka straż, jakie miejsce i czas... ; ) Dzięki, Januszu. : )
adolf Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 przypadek arytmia boskich zamiarów ty wiesz ze cie nienawidze, prawda :)))))))))))))))))))))))) pozdr
Norman_N. Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 a po kiego mi tu Rembrandt, czytam w swoim narzeczu i też jestem na rzeczy pozdrawiam:)
H.Lecter Opublikowano 10 Grudnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Grudnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O tym marzę przed snem - być czytanym we wszystkich językach i narzeczach świata... : )) Dzięki.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się