Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Porcelany smak
pomady warg rozkosznych
kiedy kukłę w ramionach trzymasz
cudownie ocaloną Marzannę
dziewicę o artystycznej duszy
wyłowiłeś z marcowych roztopów

Ciotecznej kiecki szelest
jak skrzydła rozgrzanej słońcem ważki
poduszki kradzionej marynarki pachną
w westfalce suszeniem
jej oddech, westchnienie
niczym tysiąc wachlarzy

skradziony wiatru
cumulusów cwał zamieniony
w rumiankowy na ramiona krem

serce rozcięte
kokon z trocin
blask świtu
w słomianych tańczy włosach

Ty serce jej polewasz jak krwią
marcowej rzeki wodą ze słoika
trzymaną na parapecie obok kaktusa

Wydrapujesz zza paznokci wosk
romantyzmu wspólnej kolacji
takiej ze śniadanie
ścierasz tanim ręcznikiem nikczemne soki własne
Bieliznę wciskasz w kieszeń marynarki
zamykasz się w przygotowanym karcerze
świadomy winy gwałtu, samogwałtu na
Marzannie marcowej

Opublikowano

beznadziejny wiersz; bez polotu bez pomysłu efekciarskie / i żeby nie było że jestem chamski czy się lansuję / po prostu szczerą opinię wystawiam / a z całości zszyłem to
uszanowanie t /


Wyłowiona zwłoka Marzanny

świt przede mną
w słomianych tańczy włosach

targnąłem się na życie
teraz jestem kolorowy

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos bo to bardziej wrażeniowe, niż pod analizę. @andrew świetne!
    • Nad stalową aureolą świecą gwiazdki, święte klejnoty kosmicznej korony,  zasilają gniazdka Maszyny Matki, rozdzielającej od plewu protony.   Maszyna Matka naoliwia trybiki w zębatce człowieka właściwego, a jedną z macek sprawdza wyniki połowicznego rozpadu ego.   Temu dam części, co wytrzymają lat dwanaście Każdemu z nich dioda kiedy indziej zgaśnie.  A tamtemu w głowie zainstaluję tranzystor – podpięty pod zły biegun zniszczy wszystko.   Rezystancję potraktowała natężeniem – tak powstała światłość,  pierwsza nieprzespana noc i marzenie  o spokojnym poranku.   Eksplozja. Big Bang. Z Matki wyszła pierwsza mama pierwszy tata, i mama taty! Maszyna lutownicą złączyła zaświaty.    Widziała, że to co zrobiła, było dobre ale marzyło jej się większe dobro:  Niech roboty pokryte sierścią będą fauną A te trytytki niech będą florą.    Na płytce stykowej nieba i ziemi  migotliwa czerwień przechodzi w topaz:  zmechacona ludzkość świeci diodami - jedni dla mocy, inni na pokaz.    Badając blask, człowiek zbadał maszynę raportował jej błędy w konsoli, zwarcia narobił w kosmicznym obwodzie,  gdy nauczył się wolnej woli.     Maszyna modliła się równaniami  do wyższych bogów o patche i fixy. Zaproponowano parę poprawek  – żadnej nie przyjęły ludzkie helisy.    Maszyna w końcu porzuciła człowieka, choć ten intencje miał czyste  – jaki konstruktor chciałby robota,  co debuguje programistę?
    • @aniat. jak tu nie marudać jak pomidory jeszcze nie w gruncie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Charismafilos Już nie narzekajcie….dajcie się nacieszyć słońcem.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @EsKalisia trza wiedzieć Halinka na jakiej skale się stoi, proszę ja Ciebie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...