Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ależ ja nigdy nie porzucam zamierzonych działań.
Po prostu na ten moment mogę zejść ze sceny, bo dla niektórych zbyt wyraźnie wybijam się z tłumu i nie chcę doprowadzić do skrajności, że jakaś "dolly dolly 1905" napisze jutro post że ze mną spała i mi z majtek wypadła kartka, na której były napisane nazwiska zwycięzców konkursu.
Ja sobie ochłonę, inni sobie ochłoną i będzie ok.
:)

  • Odpowiedzi 220
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jury wybierze wiersze. Ty się dowiesz, kto wygrał post factum.
Dlatego apeluję, aby wymienione osoby zgodziły się na udział w jury.


PROSZęęęęęęęęeeee ....
Opublikowano

Ewa K. - dokładnie. Zresztą tak było od początku, tylko w tym momencie po prostu zajmę się efektem finalnym, o ile zajdzie taka potrzeba (a dokładnie chodzi o znalezienie drukarni, bo ISBN już mamy, chociaż oczywiście jak ktoś ma ochotę się w to pobawić, to też fajnie).
A wpisy są po to, żeby zbijać kontrargumenty i dojść do wspólnego celu, a teraz, jak już te osoby, które upatrzyły we mnie grabieżce mienia i szarlatana i Belzebuba, zobaczą, że moja rola w rzeczywistości jest mikroskopijna i to w skali mikro, to ockną się i pomyślą.
Ave.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zgadzam się z Tobą... warto rozszerzyć jury. Osoby obiektywne, o różnym podejściu - mile widziane. Tylko należałoby wcześniej ustalić czy jury może wziąć udział w konkursie i na jakich zasadach będą ocenianie ich wiersze. Myślę, że to ważna informacja przed podjęciem decyzji.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W dyskusjach orgowych należy uwzględniać "wtrącenia" od tych, którzy nie śledzą ( nie muszą) wątku( zawiłości towarzyskich i insynuacji, jak w przypadku posądzenia Pana o finansowanie wieczoru autorskiego pieniędzmi orga ) ale reagują na, cytuję Anioła:" prosimy zgłaszać swoje propozycje w tym wątku na forum".

Idea opłaty ( symbolicznej ) za wydrukowanie wybranych przez jury ma głęboki sens - umożliwia bowiem odłożenie pieniędzy na koncie, pozwalając tym samym na snucie projektów wydawniczych poezji org w następnym roku; a jednocześnie uwalnia sumienie autora od nieznośnego dyskomfortu - poczucia odniesienia sukcesu (sukcesem jest wydanie wierszy) za cudze pieniądze. Jak ja nienawidzę socjalizmu!

Te kilkaset odłożonych złotówek, a nie przypadkowych jak w teraz, daje szanse na planowanie nowych projektów w 2010r; być może, każdy stary rok żegnalibyśmy wydaniem wierszy orgowiczów bez nerwowej dyskusji i zbędnych organizacyjnych zawirowań. Każdego roku po wakacjach rozpoczynałaby pracę Wysoka Komisja Konkursowa, która mogłaby pracować na ustalonym i przyjętym przez ogół regulaminie...etc; być może, stworzylibyśmy nową orgową tradycję! :))))
Wystarczy mała kwota aby idea się urzeczywistniła.

Pozdrawiam i zachęcam do zniechęcenia się zniechęceniem.
Opublikowano

Almare - idea jest w porządku, ale mam wrażenie, że poetycka brać od czasu zmian nickowych (czyli od czasu, gdy pozwolono na nieograniczoną ilość nicków) nabrała przekonania, że wszystko, co się tutaj dzieje to kant. Zobacz, jak prozaki to wszystko załatwili - z miejsca, bez pytań, jak błyskawice i konkurs mają jak złoto. A tutaj pomysł przegania pomysł - jury takie, potem jury dla jury a nad tym jury dla jury i inne jeszcze jury dla tego jury.
Ja oczywiście staram się w miarę rozsądnie odpowiadać, ale właśnie sęk tkwi w tym, że nagle ja to konkurs. Uwierzcie, że jakbym ja miał jakieś tysiączki, zrobiłbym konkurs w trzy sekundy i bez żadnych dyskusji - oczywiście za zgodą administratora, jakby się zgodził.
Tutaj właśnie chodzi o uniknięcie tego dyskomfortu - grupa ludzi wpłaciła, zostało i jest ok. Wpłacali nie z myślą o książce, tylko z myślą o forum. A to, że zostało i za powszechną zgodą idzie teraz na cel wspólny, nie jest żadną dewiacją. Dewiacją jest dorabianie ideologii tam, gdzie jej nie ma. Oskarżanie, zamiast wpisywanie swoich pomysłów.
Mam wrażenie, że zanim to miejsce otrząśnie się z fusów, jeszcze trochę minie - ale to będzie ten pierwszy krok. Zresztą proszę spojrzeć jak teraz wygląda forum główne - 11 wątków wyróżnionych zamiast 11 wątków o TWA i SRA (Stowarzyszenie Radosnej Adoracji ;) - i to jest progres.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hmm... tę decyzję pozostawmy chyba angello.

Myślę, że nie należy uzależniać bycia w jury od tego czy się będzie mogło opublikować w tomiku. Jeżeli ktoś z członków jury chce, aby jego poezja znalazła się w tomiku, mogę go ewentualnie zastąpić, gdyby decyzja angello była na "nie" dla jury.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rozumiem, że Twoja propozycja jest taka, że 20 osób, które wygrają konkurs na tomik, powinny się na niego zrzucić, tak?

Myślę, że to jest jedno z dobrych rozwiązań.
Czekam na inne głosy.
Opublikowano

Przecież wszystko już zrobione :)
Wystarczy wejść na przesunięcia, statystyki.
Każdy z Autorów wybierze trzy swoje teksty (najlepiej wyróżnione),
a o reszcie zadecyduje góra, tak w przypadku Marka Dunata
Jury do pomocy i sprawa załatwiona.
Nie wiem, może źle myślę...hm?
Pozdrawiam.
P.S. To się nazywa według "brusliego" ;P - sztuka walki bez walki ;)
Takie to były czasy jeśli chodzi o "wejście smoka" ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A co tam jest w przesunięciach i statystykach ? egzegaty na ten przykład nie ma...i wielu innych...Bynajmniej nie sugeruję, że ten pomysł jest zły...ale znacznie zawęża grono...poza tym co z autorami, którzy publikują w dziale P ?
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hmm... tę decyzję pozostawmy chyba angello.

Myślę, że nie należy uzależniać bycia w jury od tego czy się będzie mogło opublikować w tomiku. Jeżeli ktoś z członków jury chce, aby jego poezja znalazła się w tomiku, mogę go ewentualnie zastąpić, gdyby decyzja angello była na "nie" dla jury.

Jestem innego zdania...ale to akurat mały głos jednostki. Zresztą, jeśli rozszerzone zostanie grono jury, to naprawdę wiele dobrych tekstów zostanie pominiętych...a szkoda by było.
Jeśli chodzi o twoją propozycję...wezmę pod rozwagę. Na ten moment czekam na decyzje angello w tej sprawie.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hmm... tę decyzję pozostawmy chyba angello.

Myślę, że nie należy uzależniać bycia w jury od tego czy się będzie mogło opublikować w tomiku. Jeżeli ktoś z członków jury chce, aby jego poezja znalazła się w tomiku, mogę go ewentualnie zastąpić, gdyby decyzja angello była na "nie" dla jury.

Jestem innego zdania...ale to akurat mały głos jednostki. Zresztą, jeśli rozszerzone zostanie grono jury, to naprawdę wiele dobrych tekstów zostanie pominiętych...a szkoda by było.
Jeśli chodzi o twoją propozycję...wezmę pod rozwagę. Na ten moment czekam na decyzje angello w tej sprawie.
Pozdrawiam.

w zaproponowanym przeze mnie i Michała regulaminie jest punkt o tym, że wiersze jury podlegają ocenie administracji i 2 wybranym przez niego osób, ..a więc może będzie OK.


ps. acha, jeszcze mi się coś przypomniało ... ktoś mi napisał, że to nie fair bo jury samo sobie wymyśla regulamin ... to wyjaśniam właśnie tutaj, że to nieprawda ... bo ani ja, ani Michał w jury nie jesteśmy .. a regulamin powstaje pod okiem angello i z jego udziałem , co może sam zaświadczyć
Opublikowano

Super.

Czyli narazie mamy komisję w składzie:

1. Stefan Rewiński
2. Mateusz Dawiec
3. Tomasz Piekło
4. Karolina Kułakowska
5. Barbara Janas - Dudek
6. Agata Lebek
7. Piotr Pilarski

( ustalmy, że lista otwarta do soboty 14 -go; czekam na odpowiedź vackera i innych chętnych; wg mnie lista powinna się zamknąć na 10 osobach ... tak będzie wiarygodnie i jest większe prawdopodobieństwo trafnych wyborów )

Czy ktoś jeszcze miałby ochotę pomóc? Może ktoś kogo rzadko mamy okazję czytać na forum dyskusyjnym, ale czuje się na siłach zadecydować o tak ważnych sprawach :) ?


----

Aby było łatwiej nam rozmawiać, poniżej wstępna wersja regulaminu, co do której ostatni głos należy do Andrzeja Sztuczki. Oczywiście czekamy na sugestie.


[color=orange]Konkurs na publikację w tomiku portalu www.poezja.org[/color]

Regulamin konkursu

1. Konkurs ma charakter zamknięty. Udział w konkursie mogą wziąć jedynie użytkownicy www.poezja.org, którzy posiadają konto od co najmniej 5.11.2008 r. oraz minimum 400 komentarzy.

2. Celem konkursu jest wybranie wierszy, które zostaną opublikowane w tomiku portalu www.poezja.org w formie papierowej.

3. Każdy autor może zgłosić maksymalnie 3 teksty własnego autorstwa, asygnowane swoim imieniem i nazwiskiem. Wiersze mogą być wcześniej publikowane. Wiersze anonimowe nie będą brane pod uwagę.

4. Autorzy zgłaszają 3 wiersze jednocześnie ( w jednym poście) w specjalnie utworzonym do celów konkursowych dziale z dopiskiem :
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w niniejszym poście dla potrzeb procesu Konkursu na tomik portalu www.poezja.org, zgodnie z ustawą z dnia 27.08.1997r. Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 923 ze zm

5. Wiersze niespełniające powyższych wymagań nie będą brane pod uwagę.

6. Termin zgłaszania wierszy upływa z dniem 31.12.2009 r.

7. Oceny wierszy pod kątem możliwości publikacji w tomiku portalu www.poezja.org,
dokona komisja w składzie:

- Stefan Rewiński
- Mateusz Dawiec
- Tomasz Piekło
- Karolina Kułakowska
- Barbara Janas - Dudek
- Agata Lebek
- Piotr Pilarski


Termin prac komisji upływa z dniem 20.01.2010 r.
Zadaniem komisji będzie wyłonienie do 20 zwycięzców.

a) komisja zobowiązuje się do samodzielnego i sprawiedliwego oceniania nadesłanych prac
b) komisja zobowiązuje się, że nie będzie ulegać wpływom osób trzecich
c) kontrolę nad pracami komisji posiada administrator www.poezja.org
d) komisja zobowiązuje się po zakończeniu prac do przedłożenia administratorowi protokołu głosowania na adres [email protected]

8. Wiersze członków jury nie mogą brać udziału w konkursie głównym . Ocena wierszy komisji, będzie dokonana przez administratora www.poezja.org. W tym celu zostanie utworzony odrębny wątek dla członków komisji, w którym wybór wierszy do druku dokona administrator www.poezja.org plus dwie wybrane przez niego osoby.

9. Nadzór bezpośredni nam prawidłowością prowadzenia konkursu sprawuje administrator www.poezja.org Andrzej Sztuczka, tj.:
a) przeciwdziała wpływom z zewnątrz, naciskom na komisje, prób ingerowania osób trzecich w prace komisji
b) posiada prawo zmiany komisji gdy punkt a) zostanie złamany
c) posiada prawo anulowania konkursu, gdy zostaną wykryte jakieś nadużycia
d) ogłasza wyniki konkursu, po przedstawieniu przez komisję wyników głosowania

10. Za zebrane dotychczas przez adminitratora fundusze, zostanie wydrukowane 50 tomików (udokumentowanych rachunkiem), które zostaną przesłane zwycięzcom nieodpłatnie. W razie zapotrzebowania istnieje możliwość dodruku za opłatą - koszt druku plus koszty przesyłki.

11. Zwycieżca zobowiązuje się na przesłanie zgody na publikację w formie papierowej wynikająca z Ustawy o prawach autorskiech i pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631

12. W razie nie wyłonienia 20 zwycięzców forum poezja.www.org zastrzega sobie prawo do przedłużenia konkursu.


13. Zgłoszenie wierszy do udziału w konkursie traktowane jest jako akceptacja wszystkich warunków regulaminu.

Opublikowano

Myślę, że należałoby ustalić formę oceniania zestawów wierszy.
Mam propozycję by każdy z członków przyznał polecanym do tomiku zestawom jeden, dwa lub trzy punkty. Wówczas w protokole znajdą się zestawy wierszy z przypisaną liczbą punktów. Po zsumowaniu punktów, nadanych przez członków jury, wyłonią się zestawy zwycięskie - czyli oczywiście te, które będą miały największą liczbę punktów.

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Julia z Kurlandii   Kim jestem? Śladem po mnie w pospiesznie rzuconej mikrohistorii, w starym śpiewniku ewangelickim, w filmie o kimś podobnym do mnie, w tajemniczych literach, w czyimś allelu, w chemicznym znaczniku. W strasznej historii o czyimś odejściu i w trychterze do karmienia na siłę niejadków.   W słowie grynszpan, sepia. W starych aktach narodzin i śmierci. W cytacie biblijnym „Ich bin das Brot des Lebens” na świętym obrazku zagubionym między stronami.   To ja. Przypominam o sobie we wspomnieniu wnuka o ojcu i jego matce – samobójczyni lub ofierze. W Weronalu kupionym w starej aptece na Chmielnej.   Przypominam o sobie w starym śpiewniku i w słowach dokumentu: młoda kobieta w wieku dziewiętnastu lat przyniosła swoje dziecko do chrztu. Ojciec nieznany. Później zastygam w milczeniu syna. Wstydliwym i bolesnym milczeniu. Co potrafiłam? Nakrywać stół potrafiłam, zarządzać domem swoim.   Wyszłam za mąż. Syn dostał nowe nazwisko. Żyliśmy sobie w Alejach. Dwoje małych nam umarło – córka, której imienia nie pamiętam, i syn Zygmunt. Odeszli.   Rozwód zasądził sąd kościelny. Nie dałam rady. Józio poszedł do szkoły. Wrócił, a mnie już nie było. To był jeden z mroźnych dni lutego 1909 roku. Weronal, włamanie, nienapalone w piecu… Nie wiem. Nie pamiętam.  
    • @.KOBIETA.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      A gdybym, mimo woli, kiedyś Ci dopiekł - pomyśl: "rodziny" się nie wybiera
    • Zamknąłem oczy na chwilę i chyba przysnąłem. Obudził mnie dźwięk tłuczonego szkła więc zerwałem się z fotela w którym uciąłem drzemkę by sprawdzić przyczynę hałasu ale tak szybko jak wstałem pojąłem co się stało. Że to był sen w którym zbiłem lustro, pięścią z całej siły, i byłem kobietą w tym śnie to dziwne i był ten obleśny nieznany mi mężczyzna po którego wyjściu za drzwi uwolniłem swoje emocję rozbijając lustro. A więc moja wyobraźnia zbiła lustro? Zażartowałbym pytaniem czy to się wlicza do lat nieszczęścia ale bardzo ciężkie negatywne emocje które towarzyszyły sennym wizjom, które przeżyłem w śnie jakoś nie opuściły mnie wraz z otwarciem oczu. Czuję się fatalnie, jak czarna nicość, jak coś najgorszego i to z powodu kilku krótkich scen we śnie. Dzwoni telefon który wyciszam bez sprawdzania kto to, nie mam ochoty na ludzi, gaszę światło, zasuwam firany. Siedzę tak w ciszy i ciemności a wgłowie krzyczy mi płacze żali się wypomina. Nie zaznam spokoju wiele godzin aż wstanie dzień i pójdę sobie zrobić kawę. Dziś nie jem śniadania żołądek mam ściśnięty tym zdarzeniem ze snu jakby wydarzyło się naprawdę, nie mam apetytu i choć nieraz zmuszam się zdroworozsądkowo do odżywiania wiedząc że to dobre dla mojego organizmu tym razem dusza wygrywa nad ciałem i tylko wypalam dwa papierosy do mojej kawy. Pójdę do pracy i mi przejdzie- myślę bo wiem że tam myśli zajmą się czymś innym a jednak wbrew sobie poddaje się chyba swojej podświadomości i wybieram numer do firmy informując przez sekretariat że dziś mnie nie będzie. Zasłaniam szczelnie okna stawiam popielniczkę możliwie blisko wyciszam się w ciemnościach. Medytacja nie przynosi skutku. Niepokoi mnie ta wizja ze snu. Nie tylko zbite lustro ale cały klimat tej sceny. NIe umiem nazwać ani emocji, ani uczuć jednak wiem że są złe, niedobre. To bardzo ciężkie i przytłaczające myśli choć niesformułowane niepokoją mnie jak krajobraz oceanu nocą. Szybko kończą mi się papierosy, musiałem wypalać jednego po drugim niezuważenie gdzieś goniąc myślami po zakamarkach tego czego doświadczam by to poznać. Nie poznałem i nie mam papierosów. Kim jestem bez tych szlugów? Chyba sam siebie bym nie rozpoznał mijając się na ulicy gdybym nie trzymał papierosa między palcami w ustach. Jakby tego było mało że w moim wieku nie wiem kim jestem to jedyna moja tożsamość jakiej jestem pewien w tej chwili niknie. Albo będę kłębkiem nerwów tu zamknięty w ciemnym pokoju mojego mieszkania i z każdą chwilą będę obserwował rosnące objawy napięcia i głodu nikotynowego jak drżące ręce i nerwowe oddechy albo będę kłębkiem nerwów w drodze do sklepu, po ulicy, do ludzi i w śród ludzi. Już dawno zrozumiałem że nie nikotyna mnie uzależniła a poczucie zasłony jaką tworzę tym papierosem, dymu którym odgradzam się od innych, skupienia na sobie które zapewnia mi palenie. Nawet nie musiałbym wciągać tego dymu wystarczy sama świadomość że ćmi mi się w dłoniach ten mój przyjaciel jak maska, jak dystans od świata. Minie czas i pójdę jak na skazanie po kolejną paczkę tymczasem uciekam się do wszystkiego by odwlec tą chwilę do jak najdalej od teraz. Do wszystkiego w moim stanie oznacza rozpadnięcie się w fotelu i wbicie wzroku w sufit i coraz wolniejszym miarowym zamykaniem powiek. Medytacja? Nie sądze medytacja oczyszcza myśli i rozjaśnia moje stają się coraz bardziej brudne i zabarwione na czarno, czuję coraz większy niepokój, mam wrażenie że słyszę szum krwi w sercu. Toksycznej nieczystej krwi, zamkniętę oczy podsuwają mi widok jak na tym samym fotelu ktoś taki jak ja siedzi patrząc w sufit a z otworów ciała oczu uszu nosa sączy się krew i kapie po dłoniach, palcach na podłogę w coraz większą kałużę. Przeciągam palcami po spodzie dłoni które są mokre przerażony otwieram oczy i patrzę na uniesione na wysokość twarzy swoje ręce. Są tylko spocone, albo aż spocone bo nigdy nie pociły mi się ręce. Muszę iść po papierosy myślę i wstaję by ruszyć do drzwi w korytarzu mijam lustro iprzyspieszam wiedziony jakimś dziwnym przeczuciem nie chce widzieć ani swojego w nim odbicia ani lustra jako przedmiotu. To nie jest rzecz z dobrą karmą podpowiadają mi myśli jest w nim wiele zła uwięzione. Chciałbym tego nie wiedzieć i nie rozumiem skąd w mojej głowie takie myśli, wyrażane z taką pewnością jak oczywistość. Nie dyskutuje wtedy tylko słucham i mam wrażenie że ktoś kto je tam wkłada czerpie satsfakcję im bardziej przerażony żyję tą wiedzą. Przed drzwiami domu uderza mnie słoneczne światło upał ptaki liście na drzewach chcę się wycofać ale zdołałem już zamknąć drzwi na klucz zresztą potrzeba ucieczki w papierosa jest już nie do zniesienia więc zaciągam kaptur grubej bluzy jak najniżej na oczy a wzrok wbijam w chodnik. Kolejne kroki, byleby nikogo nie minąć byle nie zagadał byle nie spojrzeć w oczy byle uniknąć kontaktu choćby o kilkadziesiąt centymetrów. Sklep jest udręką. Niesamoobsługowy duży obiekt i jedna niskoopłacana kasjerka która z wyraźną niechęcią spełnia kolejne prośby z listy zakupu klienta który mówi by mu podać to i to ona idzie, wlecze się stękając i wzdychając bierze towar z półki przynosi na ladę nabija na kasę a klient że jeszcze to i to. Kolejka na kilka osób za długa dla mnie o wszystkie z kilku osób ale nie mam wyboru czekam i pocę się coraz bardziej płynę przerażony ogromem ludzi i ich bliskością. Niech nikt mnie tu nie zauważa proszę to w co wierzę w swoich myślach niech jestem niewidzialny, niech się nie oprze, nie przesunie obok niech nie trafi torbą z zakupami. Sekundy jak z gumy rozciągają się lepiąc każdy brud tego miejsca do mojego ciała. Zwymiotuje smrodem który nie jest zapachem a odorem myśli i sumień tych ludzi obok. Umiem oddychać ich moralnością. Zazwyczaj to okropny odór nie do wytrzymania smród z brudnych myśli, owrzodzonych czynów. Kto jest bez winy ten pewnie pachnie jak wata cukrowa, albo jak polna łąka. Nigdy mi się nie zdarzyło spotkać osoby przy której poczułem się dobrze i czysto. Zbiera mi się na wymioty ale nauczyłem się nad tym panować. Początek kolejki jest coraz bliżej, spokojnie znoszę niechęć sprzzedawczyni zza lady i nawet trochę jestem jej wdzięczny za tą szczerość z jaką traktuje klientów. Bo nie o to chodzi byśmy kogoś udawali albo coś przed kimś choć ktoś powie że lepiej być fałszywie miło potraktowanym mi jednak taka swoboda na jaką pozwala sobie ekspedientka pozwala na swobodniejsze oddechy, atmosfera choć ciężka i brudna jest jakby bardziej przejrzysta. Biorę kilka paczek i butelek wina i whiskey. Po tym doświadczeniu wiem że nie zbiorę się przez kilka dobrych dni do opuszczenia mieszkania, więcej nie odsłonie zasłon by przypadkiem nie dostrzec jakichś ludzi spacerujących po ulicach. Wracam do domu jak tylko szybko można chodzić z wzrokiem wbitym w chodnik. Kilkadziesiąt kroków i w prawo i już moją ulicą kolejnych kilkadziesiąt kroków, bramka podwórko zakręt kilka schodków nerwowo szarpie się z kluczem w zamku naciskam klamkę w pośpiechu od progu odkladam siatki z zakupami i rygluje czym prędziej drzwi. Odłączam dzwonek. Nie ma mnie dla nikogo. Niestety sam dla siebie tu będę choć wolałbym nie. Dla siebie i dla tego absolutu który pcha mnie przez tą wiedzę o nieczystościach, o brudzie, który wpycha mi w głowe te myśli śmierdzące rozkładającymi się trupami. To umiera ludzkość, gnije od wewnątrz już a zacznie gnić skóra niebawem jak mówi kolejne przeczucie. Uciec? Nie da się uciec wiem to. Mógłbyś powiedzieć że śmierć jest ucieczką jednak ja wiem że nie jest a potem jest jeszcze gorzej bo wrzucą cię w kolejne od nowa życie. Kurwa czemu ja tak sobie wierzę, czemu jestem pewien moich myśli, czemu one pojawiają się jako zdania twierdzące czemu nie jako przypuszczenia czy hipotezy tylko od razu z nastawieniem że tak jest właśnie. Czemu to moja wina a wiem że to moja wina. Myślę o pomocy jaką mógłbym otrzymać i wzdrygam się na samą myśl że obcej osobie miałbym przedstawić moje lęki, obawy, że miałbym jej opowiedzieć to wszystko o sobie. I co ktoś taki zrobiłby z taką wiedza? Napewno nie uwierzył. Akurat nie potrzebuje kolejnego nie dowiarka. Leki z apteki terapie może oddział zamknięty w związku z tym pewnie by zaordynował dla mnie. Więc nie pójdę i się nie przyznam bo i po co bo i tak ktoś uzna to za łgarstwo i zmyślone historię bo uwierzy sobie i wierzy w leczenie. To nie jest uleczalne to też wiem. Siadam w fotelu kieliszek wina dym z papierosa ciemność kilka chwil później usypiam.
    • @_M_arianna_W... Dzięki

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...