Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 875
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    158

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @APM Czytam i od razu mam więcej energii. Ten wiersz ma w sobie coś bardzo prawdziwego - plan który nie jest listą zadań, tylko obietnicą złożoną sobie samej. A finał z soplami i wiosną jest dokładnie taki jak powinien być - prosty i piękny. :)))
  2. @Waldemar_Talar_Talar To najlepszy rodzaj filozofii - taki przy kawie, bez przymusu odpowiedzi. Wiersz pyta wszystko naraz i nie udaje że wie więcej niż wie.
  3. @Trollformel Wiersz działa jak migawka - fragment rozmowy, fragment miejsca, fragment czyjejś obecności. To niedopowiedzenie jest tu siłą, nie brakiem.
  4. @Stukacz Wiersz prowadzi czytelnika krok po kroku - od przenikliwego zimowego chłodu aż do pierwszego drżenia sosny na wiosnę. Obraz orła kreślącego kręgi na błękicie i echo przeskakujące przez skały to najpiękniejsze momenty - widać w nich prawdziwe oko obserwatora natury. Tekst bardzo mi się podoba.
  5. @andrew Wzruszający wiersz. Paciorki różańca jako metafora prowadzenia ku Bogu to ciekawy dodatek. :) Pozdrawiam.
  6. @Robert Witold Gorzkowski Świetna jest ta metafora owcy, która udaje wilka żeby przeżyć, a na końcu i tak wraca do beku. To może być nie tylko o jednostce, lecz o całym mechanizmie. "Myślisz głową baranią" mogłoby brzmieć jak obelga, ale tutaj brzmi jak wyrok. Możesz odnieść sukces ("zbić fortunę"), ale jeśli Twoja samoocena i sposób myślenia pozostają "baranie" (uległe, lękowe), Twoja natura zawsze Cię zdradzi. Wspaniale napisane. :) Pozdrawiam.
  7. @Simon Tracy Świetne jest przejście między jawą a snem, między muzealną salą a pokładem fregaty. Klimat gęstnieje z każdą strofą, ta klątwa potomków brzmi jakbyś dopisał brakujący rozdział do Mitów. Szczególnie te kapłańskie postaci - ich opis fizyczny przechodzi wszelkie granice obrzydzenia w najlepszym sensie tego słowa a finał z cieniem tiary na ścianie – mistrzowski.
  8. @Migrena Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości. Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”. Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia. "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim. Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem." To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć. Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym koncepcji ex nihilo. Fascynujący! Pozdrawiam. :)
  9. @iwonaroma Nie domyśliłabym się, że chodzi o cień. Stalker budzi we mnie zupełnie inne emocje. :) Pozdrawiam.
  10. @Stukacz Ten wiersz jest wyśmienity, bardzo mi się podoba. Właściwie, to nie doceniałam tekstów, które są w formie utworu muzycznego. Nawet je omijałam, ale zmieniłam zdanie - polubiłam Twoje legendy. :) Teraz nareszcie koncentruję się na tekstach - i coraz bardziej mi się podobają. Dziękuję za miłe słowa pod moim adresem. :) Pozdrawiam.
  11. @Robert Witold Gorzkowski Masz rację, "Twoi" staruszkowie są oboje - to dużo. Nasz sąsiad (dalaszy) , pan Józef jest sam jak palec. Ma syna, który wyjechał do USA i chyba o ojcu zapomniał. Mój tato czasami chodzi do niego grać w szachy - robi to dla niego - bo jest sprawny fizycznie ale straszliwie samotny. I czasami przegrywa, a wówczas pan Józef ma swoją chwilkę radości. I pewnie się domyślasz, jak bardzo czeka na takie chwile - nawet czas liczy od gry do gry. Pozdrawia, :)
  12. @Robert Witold Gorzkowski Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  13. @lavlla nisu @Leszczym Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  14. Ja: Chciałabym być drapieżnym ogniem, co trawi bez pamięci - dzikim pożarem, który bierze nie pytając, zostawiającym na twojej skórze żar i zapach. Ty: Będę wichrem, co niesie twój płomień nad krawędzią - nie pozwolę Ci zgasnąć, dopóki nie spłoniemy w sobie do cna, do ostatniej iskry. Ja: Chciałabym być wzburzonym morzem w godzinie sztormu, słoną falą rozbijającą się o nagie skały, głębią, co wciąga w mrok i obiecuje rozkosz. Ty: Będę miejscem, w którym burza cichnie. Przyjmę napór, każdy ciężar twojej fali, aż w końcu zatonę w tobie. Ja: Chciałabym być Twoim zmierzchem, krótkim światłem między dniem a nocą, chwilą, w której wszystko milknie i można być bliżej, nie troszcząc się o nic. Ty: Będę ciszą, w której ten zmierzch odpoczywa, cieniem, co kładzie się obok - nie by zabrać światło, lecz by je zatrzymać. Będę twoim spokojem. Ja: Chciałabym być winem na twoich wargach, grzechem smakującym najlepiej przed świtem, gorącem i nienasyceniem. Ty: Będę pragnieniem, którego nie ugasi poranek. Oddam ci każdą chwilę, zamykając cię w moim ciele.
  15. @MIROSŁAW C. O różnych sposobach życia i jednym sposobie odchodzenia. Kosmos łączy tych, którzy kiedyś dzieliło wszystko - płoty, tempo, wybory. Teraz czeka tylko gra w dwa ognie i metamorfoza. Intrygujący wiersz. :)
  16. @andrew Podoba mi się! :) W Luwrze poznałem wartość sztuki. Dopiero przy NIEJ zrozumiałem, czym jest piękno.
  17. @wiedźma Dylemat nie do rozwiązania:) Fortuna nie bawi się w proste dzielenie, Nie dla niej linijka i równe mierzenie. Ona zna wagę, co wewnątrz się skrywa, I daje nam tyle, ile w nas przybywa.
  18. @lavlla nisu Wiersz jest bardzo gęsty. Udało Ci się uniknąć patosu, mimo że temat „tęsknoty” i „muru” jest w poezji eksploatowany do granic możliwości. Najbardziej podobają mi się "myśli mokre i matowe". To świetne zestawienie. „Mokre” kojarzy się z czymś ciężkim, nasiąkniętym (jak gąbka lub ziemia), a „matowe” z brakiem blasku, zgaszeniem. To świetnie oddaje stan depresyjny lub głęboką apatię, gdzie nawet myślenie staje się wysiłkiem fizycznym.
  19. @hollow man Dla mnie to wiersz o pętli. Pieniądze w kieszeni dają złudzenie wygranej, ale ciało i psychika już wiedzą, że cena była za wysoka. Spotkanie siebie z przyszłości na tej samej ulicy sugeruje, że to błędne koło, z którego trudno wyjść. Świetna, surowa puenta. Pozdrawiam. :)
  20. @Adam Zębala Medytacja o winie, przebaczeniu i granicach ludzkiej łaski. Dom w lesie staje się miejscem konfrontacji z duchami przeszłości - zarówno cudzymi, jak i własnymi. Ciekawy wiersz.
  21. @Waldemar_Talar_Talar O naturze miłości, która jest wszystkim naraz - uzależnieniem i wolnością, życiem i śmiercią, pokarmem i cierpieniem. Kręta lub prosta, ale zawsze twoja własna droga.
  22. Berenika97

    (drzewo jak wczoraj)

    @iwonaroma Minimalistyczna obserwacja, która mówi wszystko. Drzewo pozostaje sobą, świat wokół zmienia się codziennie.
  23. @Leroge Wiersz o kruchości wolności i nieuchronnym powrocie do "smutnej stałości". Między pragnieniem ucieczki a przymusem trwania - świadomość pęka jak szyna rozcinająca łąki. Wiersz o dużych możliwościach interpretacyjnych. :)
  24. @Waldemar_Talar_Talar Wiersz o prostocie, która niesie głęboką prawdę. Okruchy to nie bałagan, ale ślad życia - jego trudności i siły przetrwania.
  25. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. W szczelinach okien wiatr wciąż Cię woła, Choć dom już dawno wygasł i zamilkł. Czas to jest rzeźbiarz, co wspomnienie żywe W martwy głaz zamienił.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...