Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 828
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    157

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Myszolak To jest właśnie ten rodzaj poezji, który zostaje z tobą długo po przeczytaniu. Ten obraz serca rzeźbionego na kształt twojego - jakby miłość była czymś, co trzeba dopasować dłutem, a nie znaleźć gotowe. I ten wybór - odejść albo skruszyć siebie. Że bliskość kosztuje. To ostatnie zdanie mnie zatrzymało - przypadek, który bije tuż obok. Nie przeznaczenie, nie plan - tylko przypadek, ale tak bliski, że aż boli.
  2. @hollow man Bardzo interesujące! Nie znałam takiej ceremonii.
  3. @wiedźma To milczenie mówi więcej niż jakiekolwiek słowa mogłyby powiedzieć. Czuć w tym wierszu ogromną bezsilność - krzyczysz, płaczesz, kochasz, a w odpowiedzi tylko ściana. Ostatnie pytanie jest genialnie przewrotne - bo nawet na nie dostajesz to samo. Bardzo poruszające.
  4. @Łukasz Jurczyk Też mi się tak wydaje. Chociaż ciekawe, czy to przez miłość bogów, czy po prostu klasyczny przypadek hubris.
  5. @Łukasz Jurczyk Ale z drugiej strony - mówi się też, że tych, których bogowie kochają za bardzo, zabierają do siebie młodo. W jego przypadku sprawdziło się to co do joty. :)
  6. @Andrzej P. Zajączkowski Dzięki za H. P. Lovecrafta - mam możliwość w jakiejś małej części poznać jego twórczość.
  7. @Mitylene Wiersz jest liryczny i czuły. Piękne - "dotykiem błękitu malujesz lazur nieba" ma w sobie coś synestezyjnego, dotyk i kolor nakładają się na siebie w nieoczywisty sposób.
  8. @Łukasz Jurczyk Pytanie tylko, czy to bogowie go pokochali, czy on sam po prostu nie dał im innego wyboru. :)))
  9. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! "bardziej o procesie niż o zdarzeniu" - to zdanie, które chciałabym mieć jako motto tego wiersza. Trafiłaś w sedno. Serdeczności! @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.
  10. @iwonaroma Bardzo dziękuję! Dziękuję za ten komentarz – i za przypomnienie, że zanikanie to nie koniec. Czasem piszę, żeby to sobie właśnie uświadomić. Te wiersze o depresji - to przypomnienie o tej chorobie, wcale nie takiej rzadkiej, jakby się wydawało. A dziś jest szczególna okazja. Pozdrawiam.
  11. @iwonaroma To bardzo miłe słowa, dziękuję! Choć z "krytyczką to naprawdę przesada" – nie czuję się krytyczką, raczej uważną czytelniczką, która czasem powie głośno to, co myśli. Może właśnie dlatego, że sama piszę, wiem, jak bardzo słowa mogą dotknąć, więc staram się być pozytywnie nastawiona do każdej osoby piszącej. A sodówka? Zdecydowanie nie w moim przypadku - zbyt dobrze wiem, ile mi jeszcze brakuje, żeby cokolwiek uderzało mi do głowy. :) Pozdrawiam ciepło! :)))
  12. @hollow man Wiersz jest zapisem demitologizacji ojca. To proces, w którym dorastające dziecko przestaje widzieć w rodzicu nieomylnego boga-sędziego (Ojca), a zaczyna dostrzegać człowieka (Tatę) z jego wadami i lękami. Dopiero to „odczarowanie” pozwala na prawdziwe pojednanie. Bardzo mi się podoba!
  13. @iwonaroma Pierwsza strofa buduje poczucie stagnacji przez powtórzenie - "te same", "ten sam", "taka sama" - i robi to celowo monotonnie, jakby sam rytm wyliczenia miał uśpić czujność. Potem "nagle" - jedno słowo w osobnej linijce, i wszystko się przestawia. Nowy listek jest odkryciem nieproporcjonalnym do swojej skali ale zmienia perspektywę całości. Wiersz mówi, że wystarczy jeden detal, żeby to samo otoczenie wyglądało inaczej. Ale mówi też coś subtelniejszego- że zmiana działa się cały czas, cicho, bez pytania o zgodę. Pytanie na końcu - "jak on to wszystko przemienił" - można je czytać dosłownie albo szerzej- co sprawia, że drobna rzecz potrafi przestawić nasze widzenie świata. Bardzo mi się podoba. :)
  14. Zdejmij ze mnie cień, który zaległ w głębinach myśli, oddaj mi światło. Twoje milczenie wzbiera jak fala, gdy stoję na krawędzi, oswajając własne zanikanie.
  15. @Christine Dziękuję! Udało mi się. :) @Nata_Kruk Dziękuję! Dla mnie jesteś autorytetem od haiku i przyjmuję Twoje słowa z radością. Zawsze nie wiem, jak rozwiązać problem ostatniego wersu - ma być wrażeniem. :)
  16. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Cieszę się, że Ci się spodobało. :) Pozdrawiam.
  17. @Nata_Kruk Serdecznie dziękuję! :)
  18. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! :)
  19. @Migrena Świetnie, że będzie kontynuacja! :) Wiesz jak lubię Twoje nieziemskie metafory! :)
  20. @lavlla nisu @hollow man @Wochen Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  21. @viola arvensis Dziękuję serdecznie! Książka jest warta uwagi - polecam. Mnie się podobała. Sedecznie pozdrawim. :) @lena2_ Bardzo dziękuję! Zinterpretowałaś świetnie - to właśnie ta dwuznaczność jest sednem- zobojętnienie na śmierć i na życie to w pewnym momencie jedno i to samo. I ta sterylność jako wybawienie - dokładnie o to chodziło. Serdecznie pozdrawiam! @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Dziękuję -"szadź" to słowo, którego mi brakowało, a które idealnie tu pasuje. I dobrze, że finał daje ukojenie - choć nie wiem, czy powinien. :) Serdecznie pozdrawiam. :) @Migrena Bardzo dziękuję! Piękny, rozbudowany i filozoficzny komentarz. "Nie ciało pierwsze stygnie, lecz język" - to zdanie zostaje ze mną. Trafiłeś w to, co dla mnie najważniejsze - że to nie jest wiersz o końcu, ale o procesie oswajania, o tym cichym twardnieniu, które jest groźne właśnie dlatego, że bywa piękne. I "pokusa sterylności" - tak, dokładnie o to chodziło. Cieszę się, że cisza i głębia tu są - bo są też w książce, która była inspiracją. Twoje komentarze czytam tak, jak traktaty filozoficzne podawane na tacy z poezji. Nie mam słów, aby wyrazić swój zachwyt. :)))) Serdecznie pozdrawiam.
  22. @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) Lecz choć spóźnione, to ciepłe tchnienie Potrafi skruszyć najtwardszy głaz. Zanim zapadnie głuche milczenie, Warto spróbować – choć ten jeden raz. Bo gdy odwilży poczujemy drżenie, Nawet na lodzie wyrośnie kwiat. Żal to nie tylko smutne wspomnienie, Lecz most, co łączy pęknięty świat. @vioara stelelor Dziękuję za to połączenie - i za to, że dostrzegłaś tę granicę. Wiersz rzeczywiście dotyczy myśli samobójczych, konkretnie z ksiązki, gdzie bohaterka właśnie tak - stopniowo oswaja tę myśl. To, co opisałaś jako "krystalizowanie się wewnętrznej siły", w tej narracji jest czymś odwrotnym- pozornym uspokojeniem, które jest właśnie niebezpieczne, bo piękne. Wiersz stara się to pokazać od środka, bez oceniania. Dziękuję Ci za tak głęboką analizę. To dla mnie bardzo ciekawa perspektywa. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! "Niebezpiecznie przyjemny" - to chyba najlepsze ujęcie tego, o co mi chodziło. Serdecznie pozdrawiam. :) @Myszolak Bardzo dziękuję! Na pewno byłaś w mojej głowie, gdy to pisałam.:) Trafiłaś idealnie w punkt, o to mi właśnie chodziło! Szczególnie ten paradoks komfortu w apatii, i to "nasze" oswojenie myśli, która z początku była obca i ostra. Właśnie o tej drodze chciałam napisać. Bardzo dziękuję za tak obszerny i ciekawy komentarz, przeczytałam z wielką przyjemnością. Serdecznie pozdrawiam! @andrew Bardzo dziękuję! Dziękuję za wiersz -"lód i woda" to piękne domknięcie. Lubię, że zostawiłeś wielokropek, jakby ta przemiana była wciąż otwarta. :) Serdecznie pozdrawiam. @[email protected] Bardzo dziękuję! Klasyk. Przynajmniej wiesz, że lód jednak rani - mój bohater jeszcze tego nie odkrył. :) Serdecznie pozdrawiam. @Christine Bardzo dziękuję! Dziękuję - "osuwanie się" to dobre słowo, właśnie o tej stopniowości chciałam napisać. To, że myśl przestaje boleć, nie znaczy, że jest bezpieczna - i o tym jest ten wiersz. Serdecznie pozdrawiam. :)
  23. @Lenore Grey Wiersz działa jak to okno - wpuszcza tylko tyle światła ile trzeba. Pęd wierzbiny i serafiny w jednym półmroku, jedno naturalne drugie nadprzyrodzone, i żadne nie jest pewne. Bardzo oszczędne i bardzo skuteczne. :) Pozdrawiam. :)
  24. @Nata_Kruk Niesamowicie uchwyciłaś moment przejścia od cichego oczekiwania do nagłego wstrząsu. Życie potrafi w jednej sekundzie zmienić wszystkie plany, co pięknie oddaje ten tekst o ulotności chwil. Metafora kogoś, kto "zwyczajnie dostrajał akordy" zostaje w pamięci na długo, świetnie podsumowując te wspólne dekady śmiechu i łez. To bardzo poruszający, prawdziwy wiersz, który zatrzymuje na dłuższą chwilę, a sam tytuł idealnie rezonuje z puentą - naprawdę czuć ten ciężar konieczności bycia w innym miejscu. A wygląd graficzny tekstu - genialny! Zdolniacha! Jest mi niezmiernie miło, że "moja randka" inspirowała. :) Pozdrawiam. :)
  25. @Waldemar_Talar_Talar Ciekawe jest zamykanie przeszłości i to bez goryczy. Oby się udało. :) Pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...