Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    6 770
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    155

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @iwonaroma To naprawdę trafne - poezja bez struktury to chaos, a matematyka bez wyobraźni to suchy schemat. Lubię, że nie narzucasz tu zwycięzcy, tylko pokazujesz, że potrzebują się nawzajem, ale każde ma swoją przestrzeń. Świetny pomysł na opowiedzenie o procesie twórczym! Zapamiętam sobie tę parę - czasem naprawdę trzeba zawołać Pana Matematykę, żeby poskładał wersy. Świetne!
  2. Berenika97

    muzycznie

    @iwonaroma Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  3. Od lat utrwala pamięć na nietrwałym papierze paragonów. Żeby wiedzieć, kiedy kupił ostatnie mleko. W kuchni wciąż stróżują dwa kubki. Jeden, z pękniętą wargą. Drugi - gładki i pusty - relikwia dla gościa, który nigdy nie przyszedł, choć jego kroki wciąż słychać na schodach. Śmieci wynosi ukradkiem, o zmierzchu. Chowa przed światem dowody swojej obecności. W szklanym oknie telewizora żyją ludzie, którzy potrafią rozmawiać ze sobą dotykiem i głosem. Ścisza więc dźwięk, żeby nie przeszkadzać im w szczęściu. W szufladzie, pod stosem rachunków, trzyma list bez adresu. Złożony na czworo, jak skrzydła martwego motyla. Nauczył się, że nawet za ostatnie słowa będzie trzeba zapłacić. Wie, że kiedyś wyjdzie i nie przekręci zamka. Zostawi klucz w drzwiach - niech tkwi, dając pewność, że dom zawsze czeka, aż ktoś wreszcie wróci.
  4. @Omagamoga Twój tekst to wizja Logocentryzmu? Jeśli cały przejaw jest mową, to my nie tyle żyjemy w świecie, co jesteśmy wypowiadani przez byt. Każda płaszczyzna naszej egzystencji ma swoją unikalną gramatykę i znaczenie, a człowiek jest punktem, w którym ta kosmiczna składnia staje się świadoma siebie. „Granice mojego języka oznaczają granice mojego świata.” -Ludwig Wittgenstein Sugerujesz , że język "Mowa" jest pierwotny wobec materii („Przejawu”)? To radykalny konstrukcjonizm: świat nie jest opisywany przez mowę - on jest mową.
  5. Berenika97

    muzycznie

    @violetta Bardzo dziękuję! Masz rację! A ja mam wrażenie, że ptaków nagle się zrobiło bardzo dużo. :) Pozdrawiam. :)
  6. @Migrena Ten wiersz to niezwykle gęste połączenie industrialnego chłodu z żarem erotyki. Świat ożywa pod wpływem ludzkiego dotyku. To nie jest tylko wiersz o miłości w nietypowym miejscu - to manifest ożywiania ruin przez namiętność. Świetnie zacierasz granice między ciałem a maszyną. Fabryka ma „żebra”, „puls”, „żyły” , a fraza „stal zaczyna wierzyć w krew” sugeruje, że emocje są tak potężne, iż potrafią zmienić naturę materii nieożywionej. Kochankowie natomiast pełnią funkcję elektrowni - są „jedyną sprawną częścią” w martwym świecie, która przywraca obieg energii. Bóg „ukrył się w zardzewiałej przekładni świata”. Niemal panteistyczna wizja. Fascynuje mnie zmysłowość i sensualność wiersza. Świetny tekst - bliskość to jedyna siła zdolna uruchomić martwe mechanizmy świata.
  7. Berenika97

    muzycznie

    @Christine Bardzo dziękuję! Ja też nie znam się, ale układam. :) Pozdrawiam.
  8. @Natuskaa Bardzo dziękuję! Podoba mi się to, jak rozwijasz tę myśl - rzemiosło jako odsiew i dopasowywanie. Może rzeczywiście szczęście to kwestia tego, co z marzeń zostawimy, a co odpuścimy. Pięknie to ujęłaś. Serdecznie pozdrawiam. :) @Christine Bardzo dziękuję! To naprawdę miłe, że zwróciłaś uwagę na te konkretne obrazy. Zawsze się zastanawiam, które metafory "zadziałają", więc takie potwierdzenie cieszy podwójnie. Serdecznie pozdrawiam. :))) @Christine To fantastyczny wiersz! Jutro postaram Ci się odpowiedzieć. Ale to zabieram ! i jeszcze to Dziękuję! @Moondog Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  9. @Christine Polubiłam już dawno. :) A ten i inny bardzo mnie zainspirował. :)
  10. @MIROSŁAW C. Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
  11. @Simon Tracy Czytam i nie mogę się zatrzymać. Ta mieszanka Lovecrafta, fantasy i romantyzmu działa hipnotycznie. A ta scena pożegnania na statku, przed Bazaltowymi Słupami... i potem ona budzi się, myśląc że to tylko wyobraźnia, ale już na zawsze zostaje w jego śnie. Dreszcz przechodzi. Są sny, z których nie chcemy się budzić. A potem są sny, z których już się nie obudzimy – choć myślimy, że tak. Ta historia to o tym, jak cienka jest granica. I jak czasem ratunek może być słodką pułapką. Urzeka i niepokoi. Piękny tekst!
  12. Berenika97

    muzycznie

    @Konrad Koper Bardzo dziękuję! Ale chyba za dobra ocena.:) Pozdrawiam.
  13. @leszek piotr laskowski Piękna przestroga przed tymi, co „bardzo towarzysko się sprawują", gdy inni pracują. Kukułka nie buduje, bo jej strategia życiowa to przerzucanie odpowiedzialności. A pod maską ciekawości i troski - czysta kalkulacja. Jak u Ezopa. :)
  14. @Kwiatuszek Bardzo mi się podoba! Moje klimaty - dualizm on i ona. :) No i widzisz, mój Jedyny, trochę strachu, trochę gry. Ale teraz chodź tu do mnie, i już nie bądź na mnie zły.
  15. @monon To wiersz o ucieczce, która jest jednocześnie ratunkiem i pułapką. „Pochłaniam go jak najszybciej" - to desperackie gaszenie bólu czymś, co działa tylko na chwilę. I ta powtarzająca się mantra „nie chcę wiedzieć, nie chcę widzieć" - to nie ignorancja, to samoobrona. Widzisz za dużo, czujesz za głęboko - i właśnie dlatego musisz się przed tym zamykać.
  16. @huzarc Erotyzm czysty, bez zasłonek. "Wypełniam cię bez dotyku" - samo napięcie, sama tęsknota. A ta fizjologia - posoka, kapilary, żyły - sprawia, że to nie jest mdła romantyczność, tylko pragnienie namacalne, cielesne. Mocne.
  17. @MIROSŁAW C. Czytam to i czuję spokój. Białe tulipany, mokre krople, czułe słówka - to wiersz który szepce, nie krzyczy. Moment doskonały, który prosi tylko - ciszo, trwaj. :)
  18. @Jacek_Suchowicz Bardzo trafna i pełna humoru lekcja codziennego stoicyzmu. Podoba mi się, jak lekko przechodzisz od zwykłego kataru do głębokich dylematów moralnych. Postać pani Kiełbasińskiej nadaje całości świetnej autentyczności - bo kochać "ludzkość" w ogóle jest łatwo, ale wybaczyć komuś, kto nam regularnie "wsadza szpilę", to już prawdziwe wyzwanie. Puenta o "pójściu do Canossy" to świetne przypomnienie, że czasem warto schować dumę do kieszeni dla własnego spokoju ducha. Świetny, optymistyczny tekst!
  19. @andrew Więc inni mają kolce :) , a Ty owoc? Nieźle wynegocjowałeś! A serio - ładnie to ujęte, że każda jest inna, ale swoją znasz po smaku. :) Dziękuję za życzenia :)
  20. @APM Piękny obraz wiosny w najczystszej formie. Te sroki czekające na zieleń to jak my wszyscy - wyczekujący ciepła i odnowy. A ta ostatnia linijka... tak, natura zawsze niesie ukojenie zmęczonym sercom.
  21. Berenika97

    rozwój poezji

    @iwonaroma Świetna klasyfikacja! Wiersze naturalne - proste, bezpośrednie, jak liczenie na palcach. Ułamkowe - te niedokończone, fragmentaryczne. Ujemne - pełne negacji i buntu. Niewymierne - te co ciągną się w nieskończoność bez powtórzeń. A urojone? No cóż, te które istnieją tylko w głowie autora. (A może erotyki? :) ) A ja dodałbym - wiersze zero-jedynkowe (binarne), wiersze w notacji naukowej (pretensjonalne) i wiersze dzielące przez zero (te co nie mają sensu). Bardzo lubię takie łączenie matematyki z poezją. :)
  22. @Wiechu J. K. To wiersz-bajka w najczystszej postaci. Kominiarz, symbol sadzy i czerni, dotyka przypadkiem białej chmurki - symbolu czystości - i natychmiast ją kala. Chmurka "zaskoczona dotykiem" ciemnieje, jakby wstyd ją ogarnął, a potem płacze ulewą nad własną przemianą. Prosta historia o tym, że każdy dotyk coś zmienia, że czarny zawsze zostawi ślad na białym, że niewinność raz dotknięta już nigdy nie będzie taka sama. A może to też o tym, że kominiarz - choćby nie wiem jak próbował - zawsze zostanie czarny od sadzy? Urocza w formie, głębsza w podtekście.
  23. @Waldemar_Talar_Talar Miłość to nie grzech, to łaska - choć w okowach czasem trzyma, to nie więzi, lecz uścisk, w którym wolność się zaczyna.
  24. @Toyer "Jej początek będzie zakończeniem" - piękny paradoks. Kiedy Nadzieja zaczyna żyć, piekło się kończy. Ale trzeba ją najpierw nakarmić. Przejmujący tekst.
  25. @Nata_Kruk Wiersz jest refleksją nad tym, jak ludzkie ambicje i „wizje” potrafią zniszczyć naturalny porządek świata. To przestroga przed tym, co rodzi się w ludzkich głowach - bo to właśnie tam zaczyna się każda wojna. Niezwykle przejmująca droga, którą prowadzisz nas w tym utworze - od intymnego, wręcz somatycznego opisu snu (świetny motyw zapachu rumianku jako kojącej kontry do nocnych krzyków), aż po szeroki plan egzystencjalny. Największe wrażenie robi druga strofa- to studium ewolucji zła, które rodzi się z pozornie niewinnej "wizji dobra" i przeradza w żądzę dominacji, jest bolesną diagnozą ludzkiej natury. Puenta to prawdziwy majstersztyk kondensacji sensu. Zestawienie ptasich przylotów z wojennymi nalotami za pomocą jednego, celnego słowa-klucza, zostawia czytelnika w ciszy, która wybrzmiewa jeszcze długo po lekturze. Bardzo ważny tekst.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...