-
Postów
6 757 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
155
Treść opublikowana przez Berenika97
-
@hollow man Ten wiersz to gorzka refleksja nad kondycją ludzką. Zestawiasz nasze wysokie mniemanie o sobie z bolesną, biologiczną i emocjonalną rzeczywistością. Wiersz opiera się na ironicznym kontraście. Pierwsze cztery wersy to lista naszych „tytułów chwały”. Koniec (dwa ostatnie wersy) sprowadza nas na ziemię. Okazuje się, że pod tą maską cywilizowanej doskonałości kryje się stłumione pragnienie i cierpienie. Cena za bycie „panami świata” jest bardzo wysoka. Nasz gatunekm więcej energii wkłada w budowanie pomników własnej wielkości niż w zaspokajanie prostego, ludzkiego pragnienia szczęścia. Tak mi się wydaje. :)
-
@hollow man A to sam tego nie wiesz? :)
-
@iwonaroma Bardzo dziękuję! Właśnie tak sobie poeksperymentowałam formą haiku. Pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Cieszę się, że się spodobało. :) Pozdrawiam. :) @hollow man Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
-
@Le-sław Ten wiersz to portret zbiorowy. Głusi, ślepi, sparaliżowani - z wyboru. I to poszukiwanie sensu w stanie, w którym odcięliśmy się od wszystkich źródeł sensu.
-
@hollow man To bardzo ciekawy tekst. Ale nie będę nudzić, bo raczej nie będzie "pasował" do innych. :)
-
rezonans serc
Berenika97 odpowiedział(a) na A.Between utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@A.Between To piekny wiersz! To balansowanie na krawędzi - między inspiracją a bólem, między tym co powiemy a tym co czujemy. "Choćby zabolało kolejny raz" - i ta gotowość na ryzyko. W tych samych zakamarkach, gdzie myśl się z myślą splata, odnajdę Twój szept, nim dzień go na strzępy rozwieje. Niech świt egoistyczny nie liczy nam strat ani lat, bo tylko w szaleństwie serce karmi się nadzieją. Jeśli nurt rzeki zbyt rwący wyda się u Twoich stóp, nie cofaj dłoni, co w wodzie szuka schronienia. Warto raz jeszcze zaryzykować ten błąd i ten trud, by w ciszy poranka nie zostać tylko wspomnieniem. -
Kobieta w ogrodzie
Berenika97 odpowiedział(a) na Radosław utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Radosław Piękny i niezwykle wrażliwy tekst. To przypomnienie, że prawdziwe piękno rzadko jest tylko statycznym widokiem - jest raczej procesem, który wymaga naszej czułości i uwagi. Ogród jako metafora kobiecego wnętrza wybrzmiewa tu bardzo naturalnie, bez popadania w patos. Szczególnie ujmuje mnie końcówka - zadbane wnętrze nie tylko cieszy samą osobę, ale wręcz „oczarowuje świat”. -
@Wiechu J. K. Wrażliwość opięta w krajobrazach - jakby sztuka była próbą odzyskania tego, co nieodwracalnie stracone. Każdy pejzaż to tęsknota za rajem.
-
Termin ważności
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Takiej samotności (ani innej) też nikomu nie życzę. Serdecznie pozdrawiam. :) @marzipan Dziękuję za tę analizę. "Termin ważności relacji, uczuć, a może okres czasu, podczas którego podmiot jeszcze był zdolny postrzegać siebie w kategorii bycia ważnym" - to zdanie mogłoby być drugim tytułem tego wiersza. I to o domu - już nie on czeka ... Tak - niepokojąca strofa. Niepokojąca, bo prawdziwa. Pozdrawiam. @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) -
@Stracony Pytania bez odpowiedzi, które same w sobie są odpowiedzią. To, że pytamy "kim jestem?", już dowodzi, że nie wiemy - i może właśnie to niewiedza jest naszą najbardziej ludzką cechą. "Żadna droga nie była moja" - może dlatego, że szukamy swojej drogi, zamiast zrozumieć, że jesteśmy drogą samą w sobie? Pozdrawiam. :)
-
Portret dziewczyny
Berenika97 odpowiedział(a) na Lenore Grey utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Lenore Grey Czytam to jak obraz Chagalla - rzeczy unoszą się, przemieniają, nie trzymają się logiki. Pokrzywa staje się klejnotem, oczy wysyłają ptaki. "Ja mówię" - i świat się zmienia. Słowo jako akt kreacji. Magia języka. -
@Myszolak To jest wiersz naszych czasów - miłość zaczyna się nie na balkonie, nie w kawiarni, ale przy paczkomacie. "Oczy otworzyła się skrytka" - jakby technologia mrugała do nas. Czytam to jako miniaturę o przejściu. Nowe spojrzenie ("oczy niebieskie, ale inne") wymazuje stare. "Złapałam się za głowę" - moment zdumienia- jak szybko można przestawić serce? Karton wyrzucony, stary ty wyrzucony. "To nie koniec świata" - ale czyj? Tamtego? Tego nowego? :)
-
@Nata_Kruk Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Pozdrawiam. :)
-
podłoga parzy
Berenika97 odpowiedział(a) na hollow man utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
@hollow man Wiersz to gęsty, duszny utwór z silnymi obrazami zmysłowymi. Wiersz buduje atmosferę, w której podmiot liryczny jest całkowicie bierny, wręcz uprzedmiotowiony. To sugeruje sytuację graniczną, np. pobyt w szpitalu, proces terapeutyczny lub rytuał, który jest tyleż zbawienny, co bolesny. Kontrast między "rozlaniem płomieni" a "suchymi dłońmi" i "matową rzeką" jest uderzający. Ogień - symbolizuje cierpienie, wstyd lub chorobę, która stała się fizyczna. Woda - próba ugaszenia tego pożaru, ale jest raczej mętnym procesem oczyszczenia. Fraza "złożony zgodnie z kierunkiem włókien" upodabnia człowieka do kawałka drewna lub tkaniny. To sugeruje, że podmiot próbuje się dostosować, przestać stawiać opór. "Powoli oddaję bezdech" - to świetna gra słów - podmiot pozbywa się tego, co go dusiło. To moment kapitulacji, która przynosi ulgę, ale jest to ulga wycieńczająca. -
jadę pociągiem przyglądam się podróżnym a moja ręka liczy sylaby chcę ułożyć haiku o zagubieniu i smutku pani która rozsypuje łzy zastanawiam się dlaczego płacze wreszcie wyciąga książkę "życie po zdradzie"
-
@Starzec To wahanie w finale - "na chwilę , nie na chwilę" - pięknie zawiesza cały wiersz. Jak motyle, które nie wiadomo czy zostaną.
-
Termin ważności
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy @leszek piotr laskowski @Wochen @Radosław Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. -
Termin ważności
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Lenore Grey Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. @Jacek_Suchowicz Budujemy twierdze z własnych smutków, bo w nich przynajmniej wiemy, gdzie stoją meble. Stawiamy zamki z piasku i żalu, licząc, że fosa nas uchroni, lecz w tym misternym, cichym detalu brakuje tylko... czyjejś dłoni. ps. Tak, to o prawdziwej osobie. @aniat. Bardzo dziękuję! Pisałam o braku, a Ty znalazłaś w tym obecność. To wielki dar dla kogoś piszącego. Serdecznie dziękuję! @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Masz rację - ten "wpojony obowiązek" to coś, co często trzyma ludzi przy życiu, nawet gdy życie się kurczy. I ta szansa na zmianę, póki umysł pracuje... podnosi na duchu. Serdecznie pozdrawiam. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Serdecznie pozdrawiam. Kubek z pęknięciem wypija ciszę za dwóch. List bez adresu. Motyl złożony na czworo. Nie poleciał nigdzie. @Myszolak Bardzo dziękuję! Dziękuję za ten komentarz. Rozłożyłaś wiersz na czynniki pierwsze i zobaczyłaś w nim więcej, niż ja świadomie włożyłam. To, co napisałaś o "zapętleniu" i niemożności pogodzenia się ze stratą - tak, dokładnie. I masz rację - nazwanie "tego czegoś" nie jest potrzebne. Ciężar jest w stanie, nie w przyczynie. Marazm, nie melancholia - trafne rozróżnienie. Serdecznie dziękuję! @iwonaroma Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. -
Termin ważności
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@huzarc Bardzo dziękuję! Dziękuję za tę lekturę. "Wymazywanie się z rzeczywistości, która jest obok obojętna" - tak, dokładnie o tym. Atrybuty alienacji stały się rytuałem. Tak też uważam. Serdecznie dziękuję! @Charismafilos Bardzo dziękuję! Przykro mi, że bliskie. Serdecznie pozdrawiam. -
Termin ważności
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam - piękny wiersz! Woda źródlana - ja mam tylko paragon z datą starego mleka. Ale w Twych słowach Samarytanka przyszła. Może wystarczy. -
@lavlla nisu Bardzo dziękuję za tak piękne słowa. Serdecznie pozdrawiam. :)
-
Wyspy szczęśliwe
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Christine Więc niech ten atrament rozleje się w mrok, skoro mapa jest błędem, a ląd tylko snem. Nie licząc na powrót, wykonajmy krok w tę ciszę, co karmi się każdym naszym „wiem”. Jeśli życie skradliśmy - to nosić je trzeba pod połami płaszcza, jak skarb zakazany. Bez próśb o wybaczenie u głuchego nieba, płukać w cierpkim winie wciąż otwarte rany. Marmur niech trwa w chłodzie. My mamy swój oddech, krótki i rytmiczny, nim fala nas zmaże. W tej nienagannej, ostatniej swobodzie nie potrzeba świątyń ani pustych ołtarzy. Niech tną nas te blaski, jak szkło potłuczone, w mętnej głębinie, gdzie sens traci imię. Wszystko, co pewne, dawno już stracone - zostaje nam trwanie. W tej jednej godzinie. -
Babiniec mojego życia
Berenika97 odpowiedział(a) na piąteprzezdziesiąte utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@piąteprzezdziesiąte Fajny pomysł! A ja, Babka czytająca daję Ci Wielkie Serducho. :) 💖 -
@Lenore Grey Piękne! Czytam to jak opis czegoś nieuchronnego - piękna, które musi przejść w rozpad, lekkości, która staje się ciężarem. Coś się kończy, coś zaczyna. A trzcina, co go dotknęła, pamięta jeszcze białość.
-
Gdzie rdzewieją miecze: 47. Nad rzeką Pinaros
Berenika97 odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk Ten fragment to niezwykle poetycki zapis bitwy nad rzeką Issos. Śmierć "idzie grzecznie" za Aleksandrem. To on dyktuje warunki, ona jedynie sprząta. Ziemia "jęczy" pod ciężarem falangi. Sugeruje to, że wojna jest gwałtem na naturze, czymś, co fizycznie boli. Rzeka Pinaros - staje się wspólnym naczyniem dla wody i krwi. Aleksander jest żywiołem, niszczycielską siłą. Natomiast Dariusz uciekający z pola bitwy przestaje być bogiem, a staje się ucieleśnieniem klęski swoich ludzi. Przejmująca jest część 12. Słysząc własny język z ust umierającego wroga (lub rannego towarzysza, którego się mija), uświadamia się wspólną ludzką tragedię. Ta część poematu odziera mit Aleksandra Wielkiego z marmuru, pokazując, że cena imperium to błoto, w którym "nie ma twarzy". Super! Koła rzeźbią w piasku krzywy testament. Złoto dzwoni o kamień, gdy pękają lejce. "Bóg" odjeżdża. Zostawia nam tylko swój kurz i swoje długi.