-
Postów
6 729 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
154
Treść opublikowana przez Berenika97
-
@hollow man Świetny tekst! Bardzo lubiłam filmy Kieślowskiego, nawet niektóre oglądalismy na etyce. Jego przywołanie w wierszu od razu narzuca konkretny filtr - szarość blokowisk lub kamienic, głęboka psychologia ukryta w codzienności i to specyficzne, egzystencjalne "zawieszenie". Najbardziej poruszający jest fragment o "smutku, który dopiero przyjdzie". Ciekawe ujęcie - zazwyczaj smucimy się z powodu przeszłości - tutaj smutek jest jak nadchodząca burza, czujemy go w powietrzu. Jakby mamy do czynienia ze stanem lęku egzystencjalnego, bo każda chwila ma swoją datę ważności. Zakończenie jest świetne - "Uśmiech jak wspomnienie w trakcie tworzenia" sugeruje świadomość chwili.
-
@viola arvensis Mocne i bardzo bolesne. Czuć w każdym wersie ten ciężar rezygnacji. To zakończenie o byciu "wykreśloną jak słowo niemodne" po prostu łamie serce. To nie jest zwykły wiersz. Przepiękna i smutna liryka. Serdecznie pozdrawiam.
-
@Proszalny Ciekawość mnie tu przygnała.:) Ten tekst jest liryczny - na pograniczu prozy poetyckiej. Ma melancholijną atmosferę miejsca zawieszonego poza czasem - opuszczone wybrzeże, ruina domu nad klifem, noc pełna świerszczy. To świat oniryczny, niemal filmowy. Mitologiczne odniesienie (Orfeusz i Eurydyka) wprowadza temat ucieczki z „piekła dawnego życia", nowej szansy, ale też niepewności. Dom chylący się ku upadkowi to doskonała metafora kruchości ich sytuacji. Końcowe zdanie „Drobiazgów, z których składa się każdy dzień" urwane po przecinku sprawia wrażenie niedopowiedzenia. Czy narrator-widz jest naprawdę potrzebny? To bardzo ładny tekst. Podziwiam osoby, które w taki naturalny sposób łączą prozę z poezją. Moje opowiadania są epiką "z krwi i kości", a że sama lubię powieści z dialogami .... To sam rozumiesz.
-
Gdzie rdzewieją miecze: 56. Proporcje szaleństwa
Berenika97 odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk Diades patrzy na wojnę jak technik, a z jego słów bije brutalny pragmatyzm człowieka, którego zadaniem jest optymalizacja zniszczenia. Dla inżyniera świat pozbawiony jest mistycyzmu. Składa się z „gliny” i „trybów”. W strofie piątej narrator twierdzi, że „Świat nie ma serca”. Jesteśmy tylko elementami w wielkiej maszynie historii. Z kolei strofa szósta to genialne ujęcie fizyki i balistyki - to nie emocje wygrywają wojny, lecz chłodne kalkulacje i prawa fizyki. Maszyna działa najlepiej, bo jest obojętna. Diades jest pogodzony z podziałem ról i swoją - niszczyciela. Zauważa też daremność ludzkich wysiłków. Jako konstruktor wie, że każde dzieło rąk ludzkich ma swój kres, a jedyną trwałą nauką płynącą z historii są ruiny. Ostatnia strofa to świetna puenta, która spina całość. Wojna, podboje i niszczenie całych miast to w swej istocie szaleństwo. W szaleństwie nie ma sensu, są proporcje jak w matematyce. wysokie mury to tylko cierpliwa obietnica gruzu. zwycięstwo i klęska ważą tyle samo na szalach katapulty kąt uderzenia nie pyta o winę obrońców. -
@hollow man @Simon Tracy @Lenore Grey @Leszczym Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam.
-
@Proszalny Bardzo dziękuję! Dziękuję, że podzieliłeś się swoim doświadczeniem. "Męczeństwo w labiryncie pościeli" brzmi jak tytuł, którego szukałam. :) Masz rację - ten ból rzeczywiście deformuje przestrzeń. A golenie na zapałkę to taki sam gest jak ścięcie włosów Joanny - próba zrzucenia ciężaru, który nie jest tylko fizyczny. Cieszę się, że Twój ogień już spalił to, co trzeba było spalić. Może rzeczywiście tego potrzebujemy. Feniks z popiołu - tak, chyba wiem o czym mówisz. Serdecznie pozdrawiam. @andrew Bardzo dziękuję! Twoje maki są piękne - stanowcze i delikatne zarazem. "Nie można zawieść jutra" - to mocne. Mój wiersz o ogniu, Twój o tym, co wyrasta po. Może właśnie tak to działa. Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! "Zainstalowane na dobre" - mocne określenie. Chyba masz rację, że to nie tylko opis kryzysu, ale przebywania w nim, oswajania. Odwrócony Samson - świetnie to ujmujesz. U Joanny włosy trzeba było obciąć, żeby mogła wejść w swoją misję (i w ogień). Siła w pozbyciu się, nie w zachowaniu. Pozdrawiam serdecznie! @Christine Bardzo dziękuję! Tak, zależało mi na tym, żeby nie etykietować - choroba, trauma, szaleństwo to słowa, które za dużo tłumaczą. Obraz mówi precyzyjniej. Cieszę się, że poczułeś tę wizyjność. Serdecznie pozdrawiam. @Poet Ka Pięknie dziękuję za te słowa, a zwłaszcza za komplement. Cieszę się, że wspomniałaś o kobiecej poezji. Serdecznie pozdrawiam. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. Ta purpurowa wstążka trzyma w ryzach to, co nieokiełznane. Cieszę się, że udało mi się oddać ten rytm bólu, który tak trafnie ująłeś w słowa. Wstążka związana, puls słowem ujęty. Dziękuję za odzew tak czule przejęty. Ból ukojony. :)
-
@Stukacz Piękny tekst! Ta kobieca perspektywa wyszła naturalnie - czuć autentyczny ból. Podoba mi się, jak stopniujesz - od wspomnień i łez, przez pytania "dlaczego", aż do tego wymazania na końcu. "Nie było mnie" to silne zakończenie, bo pokazuje, że w toksycznej relacji tracimy nie tylko drugą osobę, ale i siebie.
-
Pokój faluje. Sklepienie pęka. Purpurowe wstążki tętnią jak przecięte arterie. Związałam je w supeł na skroni - pulsujący, ciasny. Pamięć to teraz twardy guz pod skórą, który nie chce zasnąć. Ściany ruszają w podróż. Gubię stopy w labiryncie pościeli, która parzy. Moje włosy jak czarne kable - ciężkie, ołowiane sploty ciągną mnie w dół, piją pot z mojego karku. Obetnij je - niech spadną jak martwe węże, niech zostaną spalone. Takie włosy miała Joanna d' Arc gdy szła w objęcia ognia.
-
Czas teraźniejszy przeszły
Berenika97 odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Proszalny Spisuję wspomnienia moich krewnych - mam ich już sporo. Niektóre wykorzystałam w opowiadaniech. :) To fascynująca jak dla mnie - osoby kochającej historię - praca. Mam na myśli tworzenie czegoś na kształt rodzinnej kroniki. Myślisz o moim wspomnieniu z dzieciństwa? -
@Sylwester_Lasota Bardzo dziękuję! Pozdrawiam :)
-
Trener dla Igi
Berenika97 odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Marek.zak1 Ja to rozumiem, chociaż nigdy nie grałam w tenisa. Chciałam się trochę podroczyć. :))) -
@Proszalny Nie chodziło mi o to, że było przesłodzone. Bez, las, morze brzmią dobrze. To Ty sam jesteś surowy dla siebie. A ta ostatnia myśl o miłości i śmierci... świetna!
-
Miaukot po raz pierwszy
Berenika97 odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Proszalny Cha, cha - polityk z intonacją zamiast z programem wyborczym - brzmi znajomo! Przynajmniej Miaukot jest szczery w swoich intencjach, nie ukrywa, że chodzi głównie o jedzenie i komfort. Gdyby wszyscy politycy byli tak transparentni... :) -
Miaukot po raz pierwszy
Berenika97 odpowiedział(a) na Proszalny utwór w Proza - opowiadania i nie tylko
@Proszalny Inspirujący tekst o kocie z szafy, który ma kartę kredytową i życie pełne metafizycznej nudy - przypomina mi moje koty dachowe, tyle że one mają mnie zamiast karty i zero nudy. Nocami debatują, może ich rada nadzorcza postanowiła sprawdzić, czy moja szafa też prowadzi do krainy z kredytową kartą? Przynajmniej pustelnik z szafy ma spokojny oddech, moje koty mają tylko głośne opinie. Super! -
@lena2_ Cudowna metafora - drzewa, które wrastają w siebie, tracąc liście do pary. To właśnie tak wygląda prawdziwa bliskość - wzajemne oddziaływanie, w którym osobne losy stają się jedną wspólną historią. p.s. Dlaczego w tym dziale?
-
@Starzec Zdecydowanie instynkt przetrawania ! Bo bez niego cała reszta nie ma racji bytu. Gdy jest zagrożenie - ambicje dotyczące zwycięstwa czy dominacji natychmiast wygasają. Dominacja i zwycięstwo to w gruncie rzeczy narzędzia, które wyewoluowały, by służyć przetrwaniu np. nad przyrodą, nad wrogiem :) Pozdrawiam.
-
@Leszczym Nie zgodzę się z tą "nieosiągalnością" - Twoje teksty naprawdę trzymają wysoki poziom. Rozumiem tę pokusę, żeby być surowym dla własnej twórczości, ale selekcja, o której piszesz (odrzucenie 2/3 do książki) to chyba zbyt ostra. Nie każdy potrafi być tak wymagający wobec własnej twórczości. :)
-
@Omagamoga Trafna uwaga z tą "porą" i słowiańskimi korzeniami. Czas od "czekać" - czyli dla naszych przodków "czas" było to oczekiwanie na coś. Jeżeli brak jest punktu odniesienia, to może my sami jesteśmy takim punktem - przecież mierzymy cos ciągle długością własnego życia.
-
@Starzec Karma wraca, dobro i zło na tacy - ciekawa myśl, tylko że sprawiedliwość z urzędu to karma, która musiała przejść przez dział kadr.
-
@Leszczym Ula gada - ty giniesz. Żule czekają. Bimber też. Ucieczka jest opcją, nie zdradą. Raz się żyje - ale nie pod monologiem. Chyba Cię rozumiem. :)))
-
bezwstydnie i niedyskretnie
Berenika97 odpowiedział(a) na Jacek_Suchowicz utwór w Fraszki i miniatury poetyckie
@Jacek_Suchowicz Nie wiedziałam, że turgor może być aż tak... owocowy. :) -
Powrót ojca
Berenika97 odpowiedział(a) na Simon Tracy utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy Pomysł bardzo mi się spodobał! Zawsze lubiłam podróże w czasie. :) -
Nie na później
Berenika97 odpowiedział(a) na Berenika97 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Dziękuję za to pudełeczko. Naprawdę było początkiem. To, co piszesz o "jutro znowu na jutro" - właśnie to chciałam uchwycić. Ten czas, który płynie i zamazuje kontury, ale obrazy zostawia. Cieszę się, że wiersz do Ciebie trafił tym bardziej, że tematycznie jest Twój. Pozdrawiam serdecznie. :) -
Na Nowym Świecie
Berenika97 odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka Namalowałaś ulotności warszawskiego Nowego Światu z użyciem szerokiej gamy barw, wśród których jest również architektura i botanika. Budynki stają się deserami, a kwiaty krzyczą z fasad. To poezja zmysłów. Przepiękna jest gra światłem. A wiersz jest zbudowany z takich „części”- drobnych okruchów, z których możemy zrekonstruować ducha Nowego Światu. Niesamowity i przepiękny! -
@Migrena Przedstawiłeś świetną interpretację wiersza. I cóż można dodać? Jest to tekst o próbie odnalezienia drugiego człowieka w betonowej matni. Dzięki personifikacji miasto żyje, ale jest to życie chore. A budowa ulic (wykopaliska pod kable czy rury) jest porównana do rozcinania brzucha nożem. Bliskość dwojga ludzi, która jest brutalna, ale znajduje szczelinę na istnienie. Mówisz wprost - "To nie jest czułość. To odruch przetrwania". Więc tylko przez intensywność są w stanie poczuć, że żyją. Ciało drugiego człowieka jest jedynym miejscem, które nie jest jeszcze martwe. Ich spotkanie to "kabel bez izolacji" - to bolesne, niebezpieczne, ale daje energię. Bohaterowie uprawiają seks w zaułku, bo boją się, że świt ich "wymaże". Istnieją tylko tu i teraz. Mocny tekst, dużo oryginalnych metafor, świetny! @Poet Ka Przeprowadziliscie bardzo ciekawą rozmowę - gratuluję, że w większości merytoryczną. :) Twój odbiór tekstu bardzo mnie zainteresował.