Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Berenika97

Użytkownicy
  • Postów

    5 104
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    118

Treść opublikowana przez Berenika97

  1. @Lenore Grey Fajnie, że piszesz opowiadania. Wrócę do niego jutro. :)
  2. @andrew Najbardziej porusza mnie to "On czeka, czeka cierpliwie". Nie goni, nie wyrzuca, nie karze za tę naszą instrumentalność. Po prostu czeka. I to "wie, że syn marnotrawny wróci" - jest w tym nadzieja, ale też smutek. Bo to znaczy, że musimy najpierw się zgubić, upaść, stracić wszystko, żeby przypomnieć sobie o Nim.
  3. @ernest.guzik Ten wiersz ma w sobie zwięzłość i smutek. "Barwiony był tęsknieniem" - piękne. Próbujesz zatrzymać sen, nadać mu materialność, ale poranek brutalnie sprowadza na ziemię. Mżawka, śniadanie, mięta - prozaiczność, która rozgania piękno. Bardzo mi się podoba.
  4. @petros Ten wiersz jest jak wyznanie, które czyta się jak duchową autobiografię. Rozpoznaję w tym każdą fazę przebudzenia. "Byłem jak wosk w ulu" - ta metafora jest genialna. Ciepły od cudzych oddechów, wpasowany w system, funkcjonujący, ale martwy. I to straszne odkrycie- "można oddychać i nie żyć, można mówić i nie spotykać". Porusza mnie ten moment przełomu - pusty kubek, czyjś brak. Czasem to właśnie takie drobne, ciche rzeczy budzą nas z letargu. Nie wielkie dramaty, tylko cicha absencja kogoś, kto powinien być. A potem ten ogień. Nie jako kara, tylko jako "gorąca dłoń co dotyka zimnego czoła". To topnienie dumnego ja - rozpoznaję w tym klasyczną drogę mistyczną, ale napisaną językiem współczesnym, bez patosu. "Wstydliwie jasno" - jakie to prawdziwe. Bo w tym przebudzeniu jest wstyd, jest ból za wszystkie te lata nieobecności. I ten finał - Bóg nie w abstrakcji, ale "w dłoniach, które zostają". To bardzo ewangeliczne i bardzo ludzkie zarazem. Proszenie o ogień, nie o łatwość - to modlitwa dojrzałego człowieka. Spalać fałsz, żeby komuś było jaśniej. Piękne świadectwo przemiany. I piękny wiersz.
  5. @Stary_Kredens Ta metafora dynamitu jest przejmująca, bo oddaje nie tylko nieuchronność, ale też nagromadzoną energię tragedii, która musi wybuchnąć. Szczególnie porusza mnie ta środkowa część - jak wszystko "z nagła marnieje". Wszystko to, co wydawało się trwałe, pewne, bezpieczne. A potem ta cisza po "niema" - jakby język sam się załamywał, nie mogąc udźwignąć tej pustki. I ta podłość ludzi na początku. Bo chyba najgorsze jest to, że w tym wszystkim, w tej kruchości istnienia, jeszcze ranimy się nawzajem. Jakby samej ulotności było mało.
  6. @lena2_ Uwielbiam tę formę - krótkie, aforystyczne refleksje, które nie potrzebują ozdób. Każda z nich to mądrość życiowa. Pierwsza to gorzka diagnoza współczesnych relacji - jak łatwo zapomnieć, że związek to nie tylko branie. Druga pięknie ujmuje moment wątpienia na życiowej ścieżce. Ten "głos w duszy" to coś, co wszyscy znamy, ale nie zawsze mamy odwagę go posłuchać. Trzecia - "Zejście z piedestału" jako warunek prawdziwego wzrostu. Paradoks, który jest absolutnie prawdziwy. A czwarta przypomina, że nie liczy się elokwencja, ale autentyczność. Słowa muszą mieć pokrycie w czynach. Mądrość bez patosu - najlepsza! Super! :)
  7. @Lenore Grey Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)
  8. @Simon Tracy Końcowe wyznanie o "krwi niewinnie przelane" i prośba o pozwolenie na śmierć tego, co dopiero się narodzi, to absolutnie przejmujące. To wiersz o niemożliwości miłości, o samowykluczeniu, o wyborze ciemności - nie z pychy, ale z głębokiego przekonania o własnej niezdolności do światła. Bardzo mi się podoba - jest świetny!
  9. @hollow man "Guma turbo i młodość za sobą" - jednym zdaniem cały bilans przeminięcia. Uderza mnie ta próba schowania się - za Facebookiem, za równaniami, za precyzją matematyczną. Jakbyś szukał schronienia przed koniecznością bycia sobą. Ale potem przychodzi ta prawda - podmiot się stwarza, nie jest z góry dany. I ten obraz Kriszny przed podziałem - moment czystego istnienia, zanim słowa wszystko skomplikują. Wiersz o ucieczce i o niemożności ucieczki jednocześnie.
  10. @Mitylene Jakie to lekkie i pełne światła. Czuć tu cichą radość oczekiwania, moment zawieszenia między tęsknotą a spełnieniem. "Przestrzeń ukwiecona deszczem" to piękny obraz. Wiersz jak jeden długi oddech przed spotkaniem.
  11. @Czarek Płatak To jest wiersz o zjednoczeniu z naturą, ale napisany w sposób bardzo zmysłowy. Ta dziewczyna "przywiera do nagiego brzucha łąki" - to nie jest poetyckie leżenie na trawie, to niemal fizyczna bliskość, intymność z ziemią. A potem ta nocna scena - gwiazdy jak krople potu, "zapach pobudzenia". To balansowanie na granicy - erotyzm, niedopowiedzenie, które budzi wyobraźnię. "Wsuwało się dłonie pod biodra co unoszą się w górę" - nie wiadomo czyje to dłonie, czy to jeszcze metafora natury, czy już kogoś innego. I właśnie w tej wieloznaczności jest piękno. Wiersz działa jak zmysłowe doświadczenie. Czuję ciepło skóry, zapach trawy, ciężar letniego powietrza. Pięknie napisane.
  12. @lena2_ Serdecznie dzięuję! Pozdrawiam. :) @Czarek Płatak Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak precyzyjną analizę - uchwyciłeś dokładnie to napięcie, które chciałam wyrazić. Szczególnie trafne jest Twoje określenie miłości jako „energii podtrzymującej wolę" - to pięknie brzmi i dobrze oddaje sens. Bardzo dziękuję za poświęcony czas i uwagę! Pozdrawiam. @Christine Bardzo dziękuję! Ja też nad tym myślę - i chyba im więcej wiem o chemii czy falach, tym bardziej czuję, że to coś więcej. To tajemnica, która na szczęście pozostaje tajemnicą. :) Pozdrawiam. :)
  13. @Gosława Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :) @Christine Bardzo dziękuję! W pracy to czasami jest straszne! Pozdrawiam. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! A ja szukam prawdy, jutro napiszę, czy można ją znaleźć. :))) Pozdrawiam. @Czarek Płatak Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
  14. Ciasne horyzonty są jak ciasne buty. Daleko się nie zajdzie.
  15. @Myszolak To wiersz o tęsknocie, która przekształca rzeczywistość. O tym, jak bardzo ktoś musi nam brakować, żeby cały tłum stał się tylko możliwością jego pojawienia się. Intymny i uniwersalny zarazem. :)
  16. @Leszczym Ale ja nie mam pojęcia, czy moje odczytanie jest prawidłowe, czy "to miał na myśli poeta". :)) To tylko mój subiektywny odbiór. :)
  17. @Manek Świetny wiersz! Deklarujesz wierność "starociom" i pokazujesz, jak trudno to zrobić dobrze. Ale Twój wiersz udowadnia, że da się i to wspaniale. :) Pozdrawiam.
  18. @bazyl_prost Warkocz Bereniki to legenda o ofierze z miłości. Tu też jest miłość - w prostym, powtarzalnym geście czułości pod gwiazdami.
  19. @andrew Piękny wiersz o sile teraźniejszości. W tej prostocie tkwi autentyczność - ktoś wnosi światło w życie i to wystarczy, by dzień był piękny. Wzruszająca celebracja obecności. :) Pozdrawiam.
  20. @Ignis Sympatyczne i dobrze się czyta. Pozdrawiam. :)
  21. @Migrena Ten utwór jest mroczny, gęsty od symbolizmu - balansuje na granicy thrillera psychologicznego i horroru metafizycznego. Można go interpretować na kilku poziomach- od dosłownej historii o seryjnym mordercy, po filozoficzne rozważania o naturze zła i nieuchronności losu. Narrator na początku występuje w roli obserwatora i moralnego sędziego Roberta. Jednak granica między nimi stopniowo się zaciera. Symbol gwoździa i furtki - to zapowiedź naruszenia granic - nie tylko posesji, ale psychiki i ciała. Zło nie przychodzi z zewnątrz, ono „szuka wejścia”.Dziennik staje się autonomicznym bytem. Fakt, że kartki są ciepłe, a atrament pachnie metalem (krwią), sugeruje, że proces opisywania zbrodni jest formą ich przeżywania. Narrator „śni za niego”, co oznacza przejęcie ciężaru czynów Roberta. Dzieci w wierszu pełnią rolę „mediów”, które widzą prawdę ukrytą przed dorosłymi. Córka narratora zadaje pytanie: „czy to, co patrzy przez twoje oczy, też śni?”. Ona już wie, że jej ojciec przestał być sobą. Wiersz kończy się przerażającą konstatacją - zło jest nieuchronne i wyprzedza czas. Fraza o posiadaniu „więcej wspomnień z przyszłości niż z przeszłości” sugeruje, że los narratora został już zapisany. Determinizm? Młotek w szafie i różowy bucik (trofeum) dowodzą, że narrator dokonał już czynów, których jego świadomość jeszcze nie zarejestrowała. Odbicie w lustrze, które nie należy do narratora, symbolizuje ostateczną utratę tożsamości. „Coś” (byt, instynkt, demoniczna siła) przejęło kontrolę nad jego ciałem. Wiersz można interpretować jako studium popadania w obłęd lub jako metafizyczną opowieść o tym, że zło jest zaraźliwe. Narrator, próbując „rozpracować” mordercę, sam staje się jego kontynuacją. Robert nie zamyka drzwi do domu, on zamyka „proces” - przekazanie pałeczki. To pesymistyczna wizja, w której niewinność jest niemożliwa, a obserwowanie potwora sprawia, że sami stajemy się potworem. Tak to rozumiem, tekst jest niesamowity!
  22. @Starzec Bardzo dziękuję! Zgadzam się! :))) Pozdrawiam. :) @Rafael Marius @piąteprzezdziesiąte Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)))
  23. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Twoje słowa same w sobie są jak wiersz. „Szept pod skórą, pulsujący całym ciałem" - to dokładnie to uczucie, które chciałam przekazać. Dziękuję, że odczytałaś to z taką wrażliwością! Pozdrawiam. :) @Rafael Marius Bardzo dziękuję! Tak! Ale dla mnie miłość jest ratunkiem przed zamknięciem w nich. Pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Masz rację - miłość to więcej niż ciało, choć w dotyku czasem się mieści. Duch wzlata, gdy serce zadrżało, westchnienia niosą jej pieśni. Nie zamkniesz jej w słowach ni gestach, ucieka z najszerszych ram. Mieszka w chwilach, w oddechach, w przestrzeniach - tam, gdzie nie jesteś sam. Serdecznie pozdrawiam. :) @vioara stelelor To bardzo trafna uwaga. Chyba nawet trudniejsza do przyjęcia - bo myślimy, że miłość nas uratuje, a tymczasem i ona potrzebuje dbania, żeby nie zamienić się w kolejny automat. Dziękuję za tę perspektywę. Pozdrawiam. @iwonaroma Bardzo dziękuję! Tak, to coś, co wymyka się wszelkim definicjom. To właśnie te rzeczy, które nie dają się zdefiniować, są najważniejsze. Serdecznie pozdrawiam. :)
  24. @Wiechu J. K. Od źródeł do oceanów - cała podróż w trzech wersach. I to "potocznie", które wszystko mówi. Lubię tę grę ze słowami. :)
  25. @Marek.zak1 Tulę się, więc jestem - reszta niech zostanie mgłą. Szlag to trafi tego, kto za dużo wiedzieć chce. Jastem na tak. :))) Może dodasz i "On wymarzony" ? Taki dla każdej żony. :)))
×
×
  • Dodaj nową pozycję...