-
Postów
5 104 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
118
Treść opublikowana przez Berenika97
-
starsza pani
Berenika97 odpowiedział(a) na viola arvensis utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@viola arvensis Mocny i przejmujący obraz. Najbardziej uderza ten kontrast między "pędzącym, cyfrowym" tłumem a ciszą i spokojem bijącym od starszej pani. To ona, choć niezauważona i zepchnięta na margines, wydaje się jedyną naprawdę wolną osobą w tym betonowym więzieniu. Czytając ten wiersz, mam ochotę podejść do tej pani i po prostu przy niej usiąść, na przekór temu tłumowi. Bardzo podobają mi się metafory - "szara fala brudnej rzeki" i "współczesne zombie" idealnie oddają marazm miejskiej egzystencji. Świetna diagnoza naszych czasów. Bardzo smutna, ale jakże trafna. I to spostrzeżenie o tym, że "bieda i smutek" to dziś towar, którego nikt nie chce kupować - poruszające i świetne! -
sen o morzu
Berenika97 odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka Piękny jest ten moment, gdy sen jest tak namacalny, że czujesz sól na ustach (jeszcze po przebudzeniu...). Najpiękniejsze są te sny, które zostawiają ślad - zapach, dotyk, tęsknotę. Czytając to, sama poczułam ten piasek usuwający się pod stopami. Ale ten wiersz to również subtelny, oniryczny zapis tęsknoty i bliskości, która realizuje się w przestrzeni marzenia sennego. Ukazujesz, że choć rzeczywistość (budzik) rozdziela was, to w sferze snu mogą oni doświadczyć pełni szczęścia i jedności. Cudnie napisałaś! -
@Myszolak Myślę, że rozsądek może współistnieć z uczuciem, ale nigdy go nie zastąpi. A to, co opisujesz - ten świadomy wybór smutku - to chyba coś pomiędzy...
-
Nie nakładam na siebie zbyt wielkiego ciężaru obowiązków - mam ciężar właściwy.
-
Gdzie rdzewieją miecze: 35. Spalić miasto
Berenika97 odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk Rozumiem, licentia poetica ma swoje prawa. :))) -
@Migrena To wspaniały, metafizyczny utwór, który balansuje na granicy fizyki kwantowej, kosmologii i radykalnej ontologii miłości. Używasz języka nauki, by opisać spotkanie, które wymyka się wszelkim ludzkim kategoriom. Spotkanie odbywa się w „szczelinie pomiędzy myślami”. To sugeruje stan przed-świadomy lub nad-świadomy. Ona i On nie są ludźmi, lecz archetypami energii. Ona jest czystym potencjałem światła. On jest „antymaterią spojrzenia” - tym, co pozwala widzieć głębiej, bo sam jest brakiem, otchłanią. Ich relacja to dopełnienie się skrajności - Absolutu Światła i Absolutu Cienia. Wiersz stawia tezę, że prawdziwa, absolutna bliskość jest wrogiem fizycznego świata. Przedmioty (rzeczywistość materialna) czują przy nich kompleks niższości, bo są „tylko rzeczami” - mają koniec, ciężar i funkcję. Brak rąk i ust nie jest tu kalectwem, lecz wyższym stopniem egzystencji. Dotyk „między słowami” sugeruje komunikację czysto duchową, intelektualną lub energetyczną. W tym świecie chęć „posiadania” drugiej osoby, dotknięcia jej, byłaby aktem ordynarnym, niszczącym delikatną strukturę ich spotkania. Budują swoją relację z „powstrzymania”. To miłość, która realizuje się w tym, że nie konsumuje się nawzajem. Są jak dwie planety - muszą zachować dystans, by się nie spalić. To „idealna odległość” pozwala im istnieć. Zakończenie wiersza zmienia jego wydźwięk z metafizycznego zachwytu na egzystencjalny dramat. „Możliwość” jest tu opisana jako monstrum. Takie spotkanie - idealne, niespełnione fizycznie, zawieszone w próżni - staje się punktem odniesienia, który niszczy każdą „zwyczajną” miłość w przyszłości. Każda kolejna relacja będzie wydawać się płytka, ciężka i „ordynarna” w porównaniu z tym jednym błyskiem w szczelinie między myślami. To miłość, która nie daje życia, lecz „pożera od środka”, wiążąc człowieka w tęsknocie za czymś, co nigdy nie miało prawa się wydarzyć w świecie materii. Przeniesienie tego wiersza z poziomu kosmicznej metafizyki na grunt współczesnych relacji nadaje mu niemal bolesną, psychologiczną aktualność. To już nie jest opowieść o gwiazdach, ale o tym, jak idealizujemy, boimy się bliskości i jak niszczą nas „duchy” niedoszłych związków. Ten wiersz jest jak ostrzeżenie przed „estetyzacją cierpienia”. Tekst jest wielowymiarowy i niezwykły.
-
@hollow man Od języka do ciała, od ciała do atmosfery. "Do cna do wyściółki żołądka" - słowa schodzą tak głęboko, stają się fizjologią. Potem pomruki, samogłoski - coś przed językowego. I nagle ten przeskok: chmury na granicy troposfery, wartki deszcz. Jakby trzeba było opróżnić się ze wszystkich słów, żeby usłyszeć świat. Piękna wizja pisania jako oczyszczenia, jako drogi od kultury z powrotem do natury. Tak to widzę.
-
Kosmos cudotwórca
Berenika97 odpowiedział(a) na andrew utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew Piękny kontrast- radość z kwiatów i egzystencjalny niepokój przed lustrem. To pytanie "czym one były zanim zakwitły" prowadzi wprost do "czy na pewno gwiazdy nas stworzyły". Patrzysz na kwiaty i widzisz cud przemiany. Patrzysz w lustro i widzisz zagadkę istnienia. "Nie było nas , jesteśmy" - ten moment przejścia z niebytu w byt, który wciąż wydaje się nieprawdopodobny. Mocny, refleksyjny wiersz. Pozdrawiam. -
@Radosław Świetna gra słów. Na pierwszy rzut oka niewinne pączki na drzewach, ale to "bez pudru i lukru" wszystko zmienia. Nagle czujemy, że nie chodzi o wiosnę w parku, tylko o coś znacznie bardziej intymnego - o moment odsłaniania się, szczerości, autentyczności. Uwielbiam takie wiersze, które umieją być subtelne i odważne jednocześnie. To oczekiwanie ma w sobie napięcie erotyczne, ale też czułość - bo czeka się na coś prawdziwego, nie wystylizowanego.
-
@UtratabezStraty Ja tylko odniosłam się do słowa "dezerter" . Nie musi być wcześniej żołnierzem ten, kto dezerteruje. To jest tylko fraszka , bez głębszej, poważnej analizy.
-
@Radosław Bardzo dziękuję! :) Pozdrawiam.
-
nie "najlepszy sposób"
Berenika97 odpowiedział(a) na Jacek_Suchowicz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Jacek_Suchowicz Twoja Babcia dbała o komfort życia kurek i kogucików. Obecnie kurki mają czasami okropny żywot. Zwłaszcza dotyczy to kur niosek na fermach przemysłowych - mają tam za zadanie znosić jak największą liczbę jaj. Tam nie ma kogutów. Dlatego zawsze zwracam uwagę przy zakupie jajek, czy są z chowu klatkowego. Te jaja są najtańsze i ich nie kupuję za męczenie kurek, które są uwięzione w klatkach. "proszę nie deprecjonować kogucików i kogutów." - ależ nigdy tego nie robię! Pozdrawiam. :) -
Gdzie rdzewieją miecze: 35. Spalić miasto
Berenika97 odpowiedział(a) na Łukasz Jurczyk utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Łukasz Jurczyk Domyślam się, że sytuacja opisana w tej części to ciąg dalszy oblężenie Halikarnasu. Kiedy Memnon zdał sobie sprawę, że nie utrzyma miasta, podjął decyzję o podpaleniu go i wycofaniu się do cytadeli. "Cisza" na naradzie jest nienaturalna ("zbyt cicha"). To nie jest panika, lecz moment, w którym wszyscy zrozumieli, że przegrali. Obraz dymiących lamp i zapach "spalonej oliwy" - to zapowiedź głównego motywu - ognia. "Lepiej palić niż tracić". To brutalna ekonomia wojny. Jeśli nie możesz czegoś obronić, zniszcz to, by wróg (Aleksander) tego nie przejął. "Zawsze ktoś musi liczyć do końca" - narrator przyjmuje rolę tego, kto będzie patrzył na zagładę. "Zgłosiłem się sam , Ucieczka wymaga nadziei"- to kluczowe zdanie, bo uciekają ci, którzy wierzą, że gdzie indziej będzie lepiej (mają nadzieję). On zostaje, ponieważ jest nie ma dokąd wracać, nie ma w co wierzyć. Nie ucieka przed śmiercią, bo życie bez celu nie ma dla niego wartości. Wybiera bycie widzem apokalipsy. W tej części umiera nadzieja. Świetny tekst, jak zwykle! :) -
@[email protected] Bardzo dziękuję! Dziękuję za te piękne słowa! "Dagome iudex" zostaje, my przemijamy - ale takie chwile, jak ta wymiana myśli o poezji, są bezcenne. Pozdrawiam. :) @viola arvensis Bardzo dziękuję! To wspaniałe słyszeć, że rytm i rymy zagrały. Twoje wsparcie bardzo wiele dla mnie znaczy! Serdeczności! :) @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Mnie również fascynuje słowiańska, dodaję do niej elementy mitologii Bałtów. :) Pozdrawiam. :) @Jacek_Suchowicz Serdecznie dziękuję! Obiecuję, że jeszcze spróbuję! :) Pozdrawiam. :)
-
@tetu Rozumiem to zaklinanie lata na zimowym śniegu. Czasem trzeba zacząć od zimna, żeby docenić ciepło. Śliczny!
-
nie "najlepszy sposób"
Berenika97 odpowiedział(a) na Jacek_Suchowicz utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Jacek_Suchowicz Kogut pieje dumnie i stroi pióra, lecz jajka znosi sama uparta kura. Nie trzeba go wcale do śniadania z jajek. Będzie więc i rosół i jajecznica. :) -
Nie każda droga...
Berenika97 odpowiedział(a) na andrew utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@andrew Kot patrzy - oko łakome ma, choć w misce pełno, to natura twa. I my tak samo - jakże bliscy zwierzętom, syci tęsknimy za niedostępnym światem. -
@Czarek Płatak Wspaniała metafora - o tym, jak wiele znaczy lot, nawet jeśli ostatecznie zostaje po nim tylko kilka piór na miejskim trawniku. Niezwykle subtelny zapis ulotności życia. Przejście od sielskich łąk i pól do „miejskiego trawnika” podkreśla zderzenie natury z cywilizacją oraz naszą nieuchronną drogę ku temu, co betonowe i ostateczne. Zostawione pióra to najpiękniejszy i zarazem najsmutniejszy moment wiersza. Sugerują, że choć życie przemija, zawsze zostawiamy po sobie jakiś ślad - drobny, lekki, ale będący dowodem na to, że „lot” rzeczywiście się odbył.
-
jak to dobrze
Berenika97 odpowiedział(a) na iwonaroma utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@iwonaroma Stworzyłaś sobie rozmówcę idealnego - nie człowieka z ego, lecz formę czystą. Wiersz nie zrani, nie opuści, nie wywyższy się, bo jest tobą i nie-tobą jednocześnie - paradoks twórczości. Znalazłaś w słowach to, czego w ludziach brak - obecność bez ciężaru, bliskość bez lęku. Wiersz nie żąda, tylko jest, towarzysz doskonały, bo stworzony z ciebie samej - i dlatego prawdziwy najbardziej. Świetny! -
Milcząca miniatura
Berenika97 odpowiedział(a) na Mitylene utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Mitylene "Nieśmiertelnie dogasając" - o piękniejszej sprzeczności nie da się pomyśleć. To właśnie jest poezja. :) -
@andrew Bardzo dziękuję! Tak czasami mamy! :))) Pozdrawiam. @KOBIETA Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
-
@viola arvensis Ten utwór to gęsty od emocji monolog, który balansuje na granicy erotyku, wyznania miłosnego i mrocznej obsesji. Nie jest to jednak klasyczny wiersz o "czułym kochaniu" - czuć w nim napięcie, niebezpieczeństwo i pewien rodzaj fatalizmu. Zaintrygowało mnie, że autorka nie kreuje się na ideał - wręcz przeciwnie, nazywa siebie: „Skazą” - czymś, co psuje nieskazitelność „kosmosu” drugiej osoby, „Skażonym powietrzem” - czymś niezbędnym do życia (oddech), ale jednocześnie toksycznym.To opis mechanizmu pożądania, które karmi się brakiem i tęsknotą. Autorka chce być wszystkim -chce "scałować lęk", ale jednocześnie "wbija paznokcie w blady świt", co sugeruje ból związany z nadchodzącym rozstaniem lub końcem tej nocnej magii. Piękny wiersz i daje możliwość wyobraźni do wielu skojarzeń.
- 6 odpowiedzi
-
2
-
- namiętność
- pożądanie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@Amber Bardzo dziękuję! To samo pomyślałam o kominku będąc pod Twoją zimą. Nieźle nam to wyszło. :)))
-
@Amber Ta zimowa sceneria jest jak obraz - "pryzmy śniegu", "przydrożny brylant". Niesamowita gęstość obrazów. Szczególnie utkwiło mi "żeby głos im nie zgęstniał na biało". Wiersz ma w sobie coś z magii zimy - pięknej, ale bezlitosnej. Zimowa poezja w najczystszej postaci.
-
@Whisper of loves rain Bardzo dziękuję! Ogromnie dziękuję za tak wspaniały komentarz! To dla mnie niesamowite, że udało mi się oddać atmosferę mitu i dawnych wierzeń. Twoje słowa o "hymnie z rozmachem" to duży komplement. Pozdrawiam. :) @Alicja_Wysocka Rozumiem doskonale! Piękne, że mimo preferencji pozwalasz sobie na eksperymenty - to właśnie pokazuje prawdziwą pasję do pisania i talent. A Jacek na pewno zrozumie. :))) @Migrena Bardzo dziękuję! Czytam Twój komentarz wielokrotnie i za każdym razem odkrywam w nim coś nowego. Dziękuję za te słowa - one same są poezją. "Budujesz, nie improwizujesz" - jakie to własnie budujące. :) . Ta dyscyplina, o której piszesz, to dla mnie coś fundamentalnego, choć nie zawsze łatwego. Bardzo dziękuję, że dostrzegłeś różnicę między podniosłością a patosem - to subtelna linia, którą staram się nie przekraczać. Twoje słowa są dla mnie ogromnym darem. Serdecznie pozdrawiam.