Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

azk

Użytkownicy
  • Postów

    2 363
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Treść opublikowana przez azk

  1. To jest bardzo emocjonalnie napisany utwór. W przyrodzie nie ma rzeczy absolutnie białych, poza czystym śniegiem i czarnych, poza czystym węglem. Jestem zdania, że dzieci powinny się rodzić tylko te chciane. A seks tylko pożądany przez oboje partnerów. Nie widzę jednak nic złego w przekonywaniu zgwałconej kobiety, jeśli zaszła w ciążę, żeby urodziła. Złem, byłoby zmuszanie jej do tego. To by był już kolejny gwałt. Uważam jednak, że mechaniczne skazywanie na śmierć istoty mającej się narodzić jest złem, bo rzeczywiście, przyjmując argumentację pro life - ono nie jest niczemu winne. Sztuczne poronienie jest kolejnym ramieniem spirali zła, którą rozkręcił akt gwałtu. Filozofowie i teologowie kruszą od lat kopie w sporze p.t. "Od kiedy poczęte życie jest człowiekiem?" I mimo wszystko, nie można się nie zgodzić z tą tezą. Nie zgadzam się na automat skazujący takie byty na niebyt. Wielu "obrońców życia" nie zdaje sobie sprawy, ze urodzenie to nie jest jakiś finał (ma się tylko żywe urodzić), pojawia się istota, która wymaga troski, opieki, nieprzespanych nocy i żeby wyrosła na normalnego człowieka, a nie jakiegoś pokrzywionego psychicznie pokurcza będzie potrzebowała miłości. Czy zgwałcona przez jakiegoś odrażającego typa kobieta będzie w stanie kochać owoc tego zderzenia? Obserwując zwierzaki żyjące w stanie dzikim zauważyłem, że przyroda nie ma takich pokręconych dylematów jak my człowieki. Ona zawsze staje po stronie matki, czyli życia, które już jest, daje sobie samodzielnie radę i potencjalnie może się pomnażać. Nie widzę nic złego w nienachalnym namawianiu do urodzenia dziecka poczętego w wyniku gwałtu. Zabicie tak poczętego płodu jest wymierzeniem sprawiedliwości kolejnej ofierze tego czynu, a nie sprawcy. Każda urodzona istota potrzebuje miłości opieki i poczucia bezpieczeństwa. Nikt nie ma prawa stawać się czyimś sumieniem. Można w tym temacie mnożyć stojące wobec siebie w opozycji tezy, a ich prawdziwość będzie wyznaczał przyjęty punkt widzenia. Ale odebraną godność można kobiecie przywrócić tylko w jeden sposób - dając jej prawo do samodzielnej decyzji - czy będzie w stanie takie dziecko pokochać. Sprawiając, że nie będzie potraktowana jak inkubator.
  2. Ktoś kiedyś powiedział, że zapominanie historii skazuje nas na przeżywanie jej na nowo.
  3. Że im ten botox warg nie porozrywa. Za grosz słuchu, a jeszcze niewyraźnie śpiewają . Nie chcę być wulgarny, ale takie powiększone usta nadają się według mnie tylko do jednego...
  4. Weź go na warsztat, bo "pod" jeszcze się podepcze :))))))))))))))) Pozdrawiam
  5. Przejmujący, bo co można dodać do tego obrazu? Pozdrawiam
  6. Ja tylko cytuję poetę :)
  7. "Bo kochać umiem kobietę i z rana Gdy leży cicha z odklejoną rzęsą A jak jest moja to jest całowana W puder i w słońce W zachwyt i w mięso" S.Grochowiak, Introdukcja Można przypomnieć, że Jan III na dwa tygodnie przed powrotem do domu, tfu, pałacu, pisał do Marysi żeby się nie myła. Niektórzy lubieją bardzo pikantne zapaszki. A dla kochającego mężczyzny ... Ja tam mojego Misia całuję w mięsko. Kobiety są nieco zbyt przewrażliwione na tym punkcie.
  8. Jakoś nie mam w sobie litości, do takich właśnie ludzi, chociaż te rzeczy właśnie są synonimem nieakceptacji samego siebie. I trudno mi pochylić się nad kimś, kto uważa, że ważniejsze jest jak się wygląda, niż to, jakim się jest człowiekiem.
  9. Warsztatowo funkcjonuje pomiędzy wierszem z rymami, a białym. Myślę, że natchnienie - czy wena, jak to określasz, chociaż nie lubię tego słowa, to jedno, a to co a niego powstaje jest owocem umiejętności obrabiania takiego tworzywa jakim jest słowo. Oczywiście, bardzo ważne jest to co mamy do powiedzenia i to jest ta iskra, która się w nas zapala, chociaż dla mnie jest to bardziej muzyka. A to, jak rozmawiamy z odbiorcą jest pochodną naszych umiejętności - warsztatu. Pozdrawiam.
  10. Wydaje mi się, że w pierwszej części, chociaż nie mam nic przeciwko wierszom opisowym, za bardzo rozmieniłaś się na drobne. To wyliczanie różności nosów, podbródków, etc. staje się nieco nużące. To, że nie jesteśmy klonami aby gustować w tym samym, powtarzam zawsze, jak ktoś się obrusza, że nie podoba mi się to co jemu, ewentualnie odwrotnie. Cały ciężar wiersza jest w ostatniej części, a więc tutaj położyłbym główny naciski i mimo wszystko dotarłbym do tego fragmentu nieco prostszą drogą. Oczywiście, są to moje subiektywne odczucia. Plus za tę wyróżniooną przeze mnie część, bo jest tam głębsza myśl i przesłanie. Pozdrawiam
  11. Ale bez wyrywania kabelków!!!
  12. Nie wiem czy wypada się wtrącać w te babskie pogaduchy. Nie ma go a jest - dla mnie to świadomość czyjeś może i nawet bardzo odległej obecności. A dalej radość i spokój jakie ta świadomość nam niesie i odpryski wspomnienia zapachu, dotyku... pozdro
  13. Bo nie słyszałeś nigdy Niebieskiego Młynu w jego wykonaniu
  14. W moim odczuciu, zaczynało się z rozmachem na dobrą piosenkę dramatyczną, ale wydaje mi się, że coś uciekło Autorce. Mam wrażenie, że nie zawsze panujesz nad słowami, czasami to one panują nad Tobą. Zgadzam się w pełni z tym co Napisała Deonix_, a od siebie dorzucę jeszcze te dwa cytaty, które z tym jawieniem dają wrażenie kręcenia się w kółko. Puenta jest całkiem niezrozumiała dla przeciętnego czytelnika. Nie udaje mi się przeniknąć do obrazu jaki chciałaś wymalować. Pierwszy wers jest tak oczywistą oczywistością, że co tu dodać? To nie jest dobry wiersz w moim subiektywnym odczuciu. Czuć iskrę muzyki na początku, ale potem niestety wszystko się zaczyna rozlewać. W każdym bądź razie nie zrażaj się i próbuj oczywiście dalej. Jeśli chcesz pisać rymowane wiersze, to musisz przestrzegać dyscypliny, bo same rymy jeśli gubi się rytm, to za mało. Chociaż jest baaaardzo wielu ludzi, którzy nie potrafią napisać choć tak Sorry i pozdrawiam.
  15. Ale Kot, to już niekoniecznie wybacza obcym mężczyznom różne śmiałości wobec Misia. :))))))))))))))))) Poczytałem i wiersz, i komentarz Oxy. Nie do końca się zgodzę z jej opinią, bo dla mnie jednak wątek się zamyka. Pozdrawiam, Waldemarze :)
  16. Nie podoba mi się ta inwersja - serca poświacie Jest zbędna, a mało tego, nadaje inny rytm wersowi niż ten w następnym. Poza tym "poświata" stała się w inwokacji artefaktem, który chyba przeceniasz? Dla mnie lepiej, z uwagi na dalszą treść byłoby napisanie na przykład w strumieniu wspomnień pozdraqwiam
  17. To, że masz "usprawiedliwienie" dla użytych słów, to dobrze. Retro w naszym powszechnym rozumieniu znaczy coś w starym stylu, więc dlatego poświata retro jest frazą, która nie wpisuje się czytelnie w obszary naszych pojęć. I tutaj tkwi dylemat - opowiedzieć coś po nowemu, ale tak aby zostawić odbiorcy jakiś obraz. Natomiast eksperyment z próbą nadania nowego znaczenia ogólnie rozumianym pojęciom nie zawsze się powiedzie. Więc bardzo łatwo można zostać oskarżonym o udziwnianie. Dawanie czytelnych obrazów jest rozmową z czytelnikiem, czy ze słuchaczem. Stawanie za zasłoną zbyt subiektywnych symboli sprawia, że nie ma rozmowy, a tylko przemowa. Nie zawsze będziesz miała okazję powiedzieć "co autor miał na myśli". Pozdrawiam :)
  18. Przepraszam, ale bardzo mnie złości jak ktoś wpada, pisze "przegadane" i tyle. Naprawdę znaczy, że utwór za długi aby autor komentarza go przeczytał, ale zamanifestuje, że jest bywałym znawcą poezji. Nie cierpię wszelkiej maści pozorantów i udawaczy. Ale rzeczywiście za bardzo rozpuściłem jęzorek. Za to przepraszam jeszcze raz :) Pozdrawiam
  19. Choć może to jest niesłychane, to dwa penisy z jednym panem. Bo o tym skrycie marzą damy. Wiec, gościu będzie rozrywany.
  20. I po to są długie zimowe noce, aby pisać takie wiersze. Bardzo ładny opis, no i są moje kochane Mazury. Pozdrawiam :)
  21. A kto by się pytał? Na pewno nie kocur i nie kocica
  22. Abonament po wieki fuer Damen? Z tym może być różnie. Lecz kwit gdzie napisane: Penisy dwa długie nie utrafia w próżnię :)
  23. cudnie napisałaś :) Pozdrawiam
  24. Aż musiałem pogrzebać w necie, co to ta pachta, bo nie spotkałem się z tym terminem wcześniej. Koniec roku, początek nowego to okres kiedy spoglądamy za siebie, a i również z nadzieją spozieramy w przyszłość. Spełnienia marzeń, Waldemarze. Pozdrawiam
  25. Szczerze powiem, że często trudno mi komentować Twoje wiersze, bo nie zawsze potrafię obrazy ubrać w słowa. Tutaj wczytuję nastrój lęku przed żywiołem, od którego oddzielają nas tylko cienkie szyby okien, nastrój refleksji kiedy oglądamy się za siebie. Pozdrawiam :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...