Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.06.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. KIEDY KWITNIE KWIAT PAPROCI Szuka go tylko ten, kto jeszcze nie wie, że szukał siebie. Mówią: noc Kupały. Sekunda. O północy. Kto znajdzie - słyszy las, otwiera zamki bez kluczy, widzi złoto pod korzeniami. Dojrzewa, by zobaczyć siebie. Ja szukam oddechu, który brałam za dwoje. Drzwi bez klamki. Fotela bez ciała. Swojego imienia w ciszy. Kwitnie, gdy decyduję ja, Gdy przestaję wołać. I widzę dłonie - swoje. Pusty fotel milknie. i tak zamienia się w jednak. Ból dławi oddech. Kwiat paproci nie ma legendy. Ma imię: Fotel bez ciała.
    9 punktów
  2. wierzę zmówił się księżyc z latarnią w kałuży za trzy przecznice był w pełni nią urzeczony bo bladła z latarń najśliczniej więc podglądałam nieśmiało razem zniknęli przed świtem od tamtej pory też wierzę - że można się kochać z odbiciem
    8 punktów
  3. Ja jestem w porządku, ty jesteś tak samo. Po drodze niejedno nas piekło spotkało. Przez życie nie zdołasz się ślizgać bez straty. To pewne jak śmierć jest: dla biednych, bogatych. Więc po co te kłótnie, i lęki, i boje? Bo wybór zostaje i już się nie boję.
    8 punktów
  4. jaśminy w bieli wspominają jak wtedy pogodne niebo spadło na ziemię upał lody z czekoladą smakują tobą pamiętają śmiech bez powodu szukające się dłonie jaśminy jutro będą wspomnieniem jesteśmy niczym kwiaty zatopić się w płatkach lilii skosztować nektaru życie to chwila 6.2026 andrew
    8 punktów
  5. Przytul mnie nie pragnę nic więcej. Przytul mnie chcę poczuć się bezpiecznie. Przytul mnie bo to zdrowe. Przytul mnie bo chcę poczuć Twoje ciepło. Przytul mnie nie dla rozkoszy cielesnej, a dla ukojenia duszy mojej. Przytul mnie Ivo nic nie pytaj. Przytul mnie i trwaj w zapomnieniu. Przytul mnie i obdaruj mnie radością. Przytul mnie bo w ciszy i samotności powiew czasu rozwieje moje ciało, rozbite w złoty pył, w otchłań zapomnienia. A Ty już nie musisz przytulać mojego wspomnienia.
    7 punktów
  6. „Ludzkie zachowania, ludzkie wartości” Spotykałeś ludzi w życiu, i dużych, i mniejszych, takich pięknych i mądrych, i tych najprościjeszych. Doklejone rzęsy, kamuflaż prostoty, i wargi powiększone, świadectwem głupoty. Paznokcie hybrydy, pycha plastikowa, ostra czerwień szminki, nizina umysłowa. Pozłacane szpilki, w wymiarze lekkości, w rozpuście tak mierzone, względem wysokości. I z braku słownictwa wulgaryzmy użyte, obelgi, wyzwiska — patologią przebite. Ubiory drogie, markowe, z najwyższej półki, nie zrobią z ropuchy przeuroczej jaskółki. Poznasz w zachowaniu, czy to z wypowiedzi, wartości osobnika, który obok siedzi. ... + Mała, trafna dorzutka Bareniki97 :) — Zegarek na kredyt, i bicepsy z puszki, zamiast męskiej klasy - to puste wydmuszki. Auto wzięte w leasing, wielkie ego w cenie, lecz za tanim szpanem, kryje się złudzenie. Leszek Piotr Laskowski
    7 punktów
  7. Straciłam czucie w swojej lewej dłoni, w lewej półkuli, gdzie neuroprzekaźniki się stykają, iskrzą, iskrzą się - na słomianym stosie się spalają, w lewej skroni, gdzie stare, wyblakłe fotografie pod dotknięciem ręki się rozpadają, w metalowej klatce zakopanej pod ziemią, gdzie nie dociera uliczne światło. Co się właściwie stało? To nie moje ciało - kukiełka poruszana dwoma nitkami. Drugoplanowa aktorka w sztuce nienapisanej własnymi rękoma. Nie czuję bólu, nie czuję radości, ani ciepła, ani ognia, ani złości. Nie czuję nawet obojętności - rola statysty przypadła mi. W prawej dłoni również czucie zanika, w prawej półkuli, gdzie magiczne sztuczki na cyrkowej arenie się wydarzają, w prawej skroni, gdzie z zardzewiałych doniczek płatki śniegu spadają, w prawej przestrzeni, gdzie w rodzinnym domu, nie ma już śnieżnobiałych poduszek. Co się właściwie stało? Ktoś zamyka powieki. Kurtyna opada. Za rogiem, zza tekturowej zasłony, wyszeptane moje imię. Pusta, delikatna skorupa na zewnątrz, wewnątrz wulkaniczna lawa - gęsta, zastygająca. Kim jestem więc? Czy jestem iskrą, która rozpali ogień bez użycia zapałek? Czy jestem cieniem stojącym z boku, czekającym, aż zajdzie słońce, by w ogóle zniknąć? Pionek wśród pionków, na czarno - białej szachownicy. Mój ruch!
    6 punktów
  8. Widzisz mnie na skraju świata, spoglądającego w przepaść. Nabrzmiewam w pąkach kwiatów. Wstrzymuję oddech i czekam. Nie chcę wybuchnąć za wcześnie — kolorem lilii, a może róży pąsowej. Nie wiem, co wybrać tej wiosny, by jej nie zawieść. Boję się też, że mogę kogoś zranić.
    6 punktów
  9. Framugę moich drzwi zalewały fale, a sól blokowała zamek. Otworzyłem drzwi mojego pokoju na oścież Zgrzyt sypiących się kryształów Próg przestał istnieć Doszła jedna para kapci, słodki zapach i spanie od ściany.
    6 punktów
  10. Zawieszone tutaj bez haka na rybiej łusce wyłowione złoto z zachodu wstaje spławik słońcem łódz ma dwa brzegi kołysze granicami fali srebrne śledzie ławicą bez sieci synchroniczne zmyłki prosto w sosie śmietanowym z koperkiem
    5 punktów
  11. Los podarował mi ciebie Dał szansę aby Cię kochać Czuć zapach Twoich włosòw Poznawać smak Twojego ciała Ty odwzajemniłaś miłość usmiechem Oddałaś mi siebie Nie żadając nic wzamian Nie budowaliśmy zamkòw Nie były nam potrzebne Cały sens życia zamknął się W dwòch słowach We dwoje
    5 punktów
  12. Na nic łzy Na nic prośby Na nic nawet groźby Bo już dla mnie Nie istniejesz Nawet w snach I nawet w swojej Najlepszej postaci Bo zawsze coś się zyskuje I zawsze coś się traci
    5 punktów
  13. Fani obrzędów z okolic Spały, wierni tradycji, w święto Kupały, nadzy przez ognisko skakali za nisko i „klejnoty” im się przypalały. Cztery hoże panienki nad Wisłą wianki puszczają, płonie ognisko, każda prosi by Janek ozdobił świecą wianek, ale Janek wciąż świecę ma zwisłą.
    4 punkty
  14. Tatomir, ojciec trójpociech z Trzyciąża ciągle rozmyśla o małżonki ciążach: jedno, dwoje teraz troje, co da przyszłość, aż się boję, tym bardziej kiedy żołnierz nie nadąża. 👼👼👼 Tatomir – imię staropolskie Trzyciąż – wieś w Polsce położona w województwie małopolskim
    4 punkty
  15. złam strzałę nie wyciągaj najstarsi Indianie wiedzą krew trzeba oszczędzać na emocjonalnej mapie historii Raginis jest bohaterem bez pancernej pięści Guderiana nie zostałby przesunięty od drona do drona potrzebny mit Banderowcy do końca walczyli z Rosją w beznadziejnym oporze a ty będziesz wywołany do najwyższej ofiary czy zostaniesz przechodniem wyściółka ukraińskiej macicy przyjmuje już nasze zygoty rodzimy żołnierzy
    4 punkty
  16. mieszkają pod ziemią mają zielone paznokcie i bezustanny niedosyt światła śruby dociskają cały czas się zastanawiając czy jest dzień czy głód a kiedy podpierają strop to nieraz im grudki spadną liczą je wtedy jak groch przed wielkim balem a potem odkładają jak smutki i idą dalej
    3 punkty
  17. Z r y w 6 Od dawna mawiała - oby do lata - już jest, za domem, ale w łóżku przez sen, nieustanne pod_szepty... Nie zwlekaj, zcałuj żebrzące łono. Helena dzisiaj jest tym o czym myśli. Kobieta bez dzieci, ale i tak staje się fugą, gdy wypełnia pęknięcia i próbuje żyć w symbiozie - osobliwy stan zawieszenia. W pudełku z wczoraj mężczyzna i ona. Myśli z brzegu kartki są jak mgnienia... czasem rodzą rzeczywistość. Zmierzch wyplata koszyk oczekiwań, tymczasem... Ka_lina, jedna z wielu i jak zawsze, nie_podległa nikomu, układa zems(s)tkę. Własny nie_gramatyczny podbierak. Ale, ale... nie tym razem.... bowiem zegar - mistrz czasu unicestwił słowa. czerwiec, 2026
    3 punkty
  18. – Mamo, umówiłam cię do fryzjerki na czwartek po południu. – Po co, jak byłam w zeszłym roku przed weselem Joli. – Bo umówiłam cię na randkę. – Coooo?! Mariolka, coś ty znowu nawywijała?! Edyta stała oniemiała wpatrując się w córkę. – Pół roku temu wrócił do Polski wujek Jagny. Jesteście w podobnym wieku. No, i pomyślałyśmy z Jagną i jej mężem, że czemu nie. On sam. Ty sama. Może przypadniecie sobie do gustu? – Ale ja go nie znam! – To poznasz. Mariolka wzruszyła ramionami, jakby spotkanie dwojga obcych ludzi było czymś tak zwyczajnym, jak wyjście do sklepu. 🔸️ – I jak wyglądam? – Jakbyś miała zamarznąć na kość. – To znaczy? – Mamo, jest początek września. Zapięłaś się pod samą szyję, jakbyś wyjeżdżała na Arktykę, albo nie daj Boże, jakby pan Wojtek miał zobaczyć twój dekolt. Wyluzuj. Zamówiłam ci taksówkę, będzie za dwadzieścia minut. – A jak mu się nie spodobam? – A jak on się tobie nie spodoba? Edyta stała w przedpokoju trzymając Mariokę za rękę, dokładnie na odwrót, kiedy jej córka była pierwszy raz u dentysty i strasznie się bała. Edyta też się strasznie bała i próbowała odwlec swoje wyjście. Mariolka uśmiechnęła się do matki i wypchnęła ją za próg zatrzaskując drzwi. 🔸️ – Opowiadaj! Minął tydzień odkąd się spotykacie, a ty milczysz, jak kamień. – Co mam mówić? Pan Wojtek jest bardzo miły, uroczy, inteligentny. A czas w jego towarzystwie mija niezwykle szybko. – Spaliście już ze sobą? – Mariolka! Jak możesz pytać o… O to. – O co niby?! Masz pięćdziesiąt lat, ja dwadzieścia dziewięć, obie jesteśmy dorosłe i obie uprawiałyśmy seks z mężczyznami. Mamo, nie bądź pruderyjna. Od dwunastu jesteś wdową, ale chyba spałaś z kimś oprócz taty? Edyta nie wiedziała, jak powiedzieć córce, że Wojtek nie jest w jej typie. Nie chciała martwić Mariolki. Próbowała spotykać się z innymi mężczyznami, gdy była młodsza, ale zawsze przyłapywała się na tym, że porównywała ich do Leszka. Leszek na pewno pomógłby mi włożyć płaszcz. Leszek na pewno zapytałby na jakie wino mam ochotę. Leszek na pewno nie kazałby mi samej wybierać sobie kwiatów. – To bardzo miły, inteligentny mężczyzna, ale postanowiliśmy pozostać w przyjacielskich kontaktach. No, Mariolciu, nie gniewaj się. Wiem, że chcesz dla mnie dobrze. Tak samo, jak ja dla ciebie, córeczko. Masz prawie trzydzieści lat i chyba najwyższa pora pomyśleć o założeniu rodziny. Fajny jest ten Paweł z naprzeciwka. Sama mówiłaś. Mariolka, coś taka zamyślona? – Zaproszę go na randkę! 🔸️ – Mamo, nie wychodzisz nigdzie? Chciałabym oficjalnie przedstawić ci mojego chłopaka. – Mariolciu, córeczko tak się cieszę! Nareszcie! To dlatego siedziałaś w kuchni? O dzwonek, pójdę otworzyć. – Wojtek? Co ty tu robisz? Wiesz, to niedobry czas. Porozmawiamy innym razem, wybacz, ale spodziewamy się gościa. Idź już, proszę. – Wojtek?! Jesteś już?! Mamo, znasz Wojtka, sama mówiłaś, że jest miły, inteligentny, a czas w jego towarzystwie mija niezwykle szybko. Miałaś rację. Wojtek jest cudowny. – Ale co z Pawłem, Mariolka?!!! – Wiesz, Pawłowi gacie pierze matka, a Wojtek jest już samodzielny. __ 23 Czerwca obchodzimy Międzynarodowy Dzień Wdów
    3 punkty
  19. Zaczęło się tak prosto - od tęsknoty za powszednim chlebem i cichym niezadowoleniem w zawsze za długiej kolejce. Żadna wielka polityka. Zwykłe kłucie w żołądku, nie do uciszenia kolejną obietnicą. Wyszli w jasny dzień, niosąc kawałki płótna, w barwach bliskich sercu, i wiarę, że razem, coś znaczą. I nagle ołów przeszył czerwiec - słońce zostało i siostra Awana - jak biały motyl, który nie chciał uciekać. Zbierała z ulic poranione życia, kołysząc w ramionach cudzy strach. Bruk ciągle pamięta. My - zbyt krótko. Inspiracja: Poeta Jan Jarosław Zieleziński, "Pięćdziesiąt sześć - poznańska rzeź" Pamięci Oli Banasiak, ps. "siostra Awana", która jako pierwsza w czasie trwającej strzelaniny wyszła na ulicę celem ratowania rannych.
    3 punkty
  20. w skojarzeniach błyskotliwy w życiu rozkojarzony
    3 punkty
  21. śmierć smutek żal to życiowe wariacje z którymi człowiek musi walczyć uczyć się powagi nie wmawiać sobie że to tylko chwila nic poważnego te trzy proste słowa prawdą o życiu którą musimy zrozumieć
    3 punkty
  22. jesienny ranek pobocza leśnej drogi błyszczą barwą aut - ponoć już są pierwsze grzyby mimo że to początek lata -
    3 punkty
  23. @violetta To życzę, żeby się spełniło🌸 @Berenika97 xd E, to nie tak, bo jeszcze wiele można dać i wziąć🙂 Dziękuję i pozdrawiam🌸 @aff W dobrych warunkach można gotować z uśmiechem na twarzy. Ja się wychowałam w centrum miasta, w małym mieszkanku z kuchnią bez okna na X piętrze od zachodu. Gotowanie latem to była męka i dla mojej Mamy i później dla mnie. Dziękuję i pozdrawiam🌸 (To jest trawestacja, pastisz to inny rodzaj przeróbki.) @Kwiatuszek 🌺 @Waldemar_Talar_Talar 🌺 Dziękuję Wam!
    3 punkty
  24. @wiedźma "Ja szukam oddechu, który brałam za dwoje". Widać w tym trud, z którego wyrasta owoc. Nie zawsze podjęty wysiłek, jest straconą szansą, lub zmarnowaniem czasu.
    3 punkty
  25. pogodny dzień już błękit spaja się z zielenią początek wakacji
    3 punkty
  26. W Noc Kupały panienki w Grudusku ekstatycznie krzyczały "Och, Józku!". A on wciąż w oczach z błyskiem nad ogromnym ogniskiem skakał na inwalidzkim swym wózku.
    3 punkty
  27. @Ajar41 W tę jedną najkrótszą noc Kupały dziewczęta wianki po wodzie puszczały Lecz przyszedł Janek pokazał organek Wszystkie dziewczyny z zachwytu piszczały
    3 punkty
  28. „OPOWIEDZ MI BAJKĘ” Ty prosiłaś, tyle razy I słuchałaś mnie, jak dziecko, Z tą radością pełną wiary. A gdy bajki się spełniały, Powtarzałaś: Ty mówiłeś! Były piękne, wszystkie o nas. Jeden raz rzuciłem: nie wiem, W Boga wierzę, nie mam siły, Nie wymyślę świata więcej. Twoje oczy… czyste, ufne Chciały bajki, miały prawo Nie dostały tej kolejnej. Ja przepraszam, nie dam rady Tak mówiły Twoje usta, Kiedy byłaś już gotowa Wyjść z tej bajki, takiej krótkiej. Już nie mogę być królewną W żadnej bajce, ani-Ani. Potem przyszła Ciebie zabrać Swoim prawem światło zgasić. Pękła bańka, zgasła bajka, Tak zielona w Twoich oczach, Już zamglona, już odległa. Lecz, posłuchaj mnie uważnie, Znów wesoło, nie poważnie: Jego bajka dalej sięga, Tam gdzie miłość - żywa księga.
    3 punkty
  29. Witaj - miła Alicjo serdecznie dziękuję ci przeczytanie i komentarz - Pzdr.już wakacyjnie. Witaj Marku - bardzo mnie cieszy że masz podobnie - niech tak będzie aż do końca - Pzdr. Witaj - twoja wdzięczność jest twoim karbem o którym zawsze pamiętaj - dzięki za przeczytanie mojego wiersza - Pzdr. Witaj - tak warto było i niech dalej trwa - dzięki za komentarz i polubienie - Pzdr.serdecznie. @Benjamin Artur - @Pisarzowiczka - @Poet Ka - @Posem - dziękuję -
    3 punkty
  30. @JuzDawnoUmarlem Takie dodatkowe kapcie mają właściciela, który się zadomowił i one się cieszą razem z Tobą :)
    3 punkty
  31. @JuzDawnoUmarlem ... kapcie mało ważne ale nóżki w nich ... owszem ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
    3 punkty
  32. Tak namiętnie do mnie milczysz widzę tylko słowa czy kochać to znaczy wierzyć jak nadzieja oswojona że dusza z duszą się dotyka w bez dźwięku rozmowie a jednak jest możliwa mowa zamknięta w niemowie przychodzisz lecz nie na nogach niewidomy patrzę codziennie na ciało kąpiące się w słowach tak namiętnie milczysz do mnie
    3 punkty
  33. To ja a gdzie Ty
    2 punkty
  34. ten tort już został podzielony ale ten podział z pewnym hakiem bo ten kto finansuje festę zapewne się obejdzie smakiem najwięcej chyba oferował gdyż sercem tych w potrzebie darzył dzielił się hojnie nic nie chował i za to zbito go po twarzy przyjęcie samo sporo straci obiadkiem będzie tym na stypie i znów kto inny się wzbogaci w Gdańsku volksdeutsche coś pokrzyczą
    2 punkty
  35. Paw z denaturem Pewien Artur kierowca z Wrocławia Będąc głodnym zapierniczył pawia Zjadł go razem z piórem Zapił denaturem Teraz się bólem brzucha wymawia.
    2 punkty
  36. Każdy odrywa się od siebie kiedyś zanurza w światłach mroku w neonach i ruchu w tunelu i na autostradzie, w holach poczekalniach na dworcach w starych fabrykach, loftach i szpitalach w ujęciu z filmu, porzeczkach, przerosłej trawie, szklanych żyrandolach, kinkietach i zapalonej lampie szepcze, śmieje się porozumiewawczo, perliście po kostce kamiennej deszczem po błyszczącej szosie bo ona kocha wrzosowiska stare szulernie i kawiarnie radość lunaparku i plaże nadrzeczne dusza przechodzi z niej w ten świat, kiedy umiera i się rodzi.
    2 punkty
  37. wycinanki leje jak z cebra co na stołku o białych nogach gdzie słodko lepili i lali kawę zbierali stonkę i sokiem z ogórków kiszonych zapijali upał piwonii w ogrodach w tym układzie zastygli na ścianie gencjaną jak wycinanki w kurpiowskiej chacie jak kwiaty mrozu na szybie sprzed czterdziestu lat
    2 punkty
  38. przychodzi nie wiadomo po co chwyta za gardło ciebie, mnie gra pierwsze skrzypce dniem i nocą bezwzględna, podła pani D. patroszy z uczuć , knebluje usta tłucze po głowie ile chce trupem napełnia, wewnątrz pusta sama nie pójdzie- pani D. potem już tylko wysysa życie chłepce je z pasją jak ludzką krew gapi się oschle, zasiewa gnicie gdy znikasz wzrasta -ta pani D. i nazbyt często z nią się umiera wbrew woli życia, wszystkiemu wbrew człowiek bezradny, ona wybiera upiornie wierna, pani na D.
    2 punkty
  39. Flegma Jej piersi dżdżu łakną uda pączkują przedramię z pelikanem zapoznane wachluje gorące powietrze to ona w szarości i cynobrze gotuje cynaderki Wielka popielnica mocno wonieje, aromatyzuje między nimi gra cisza nad rdzawą wanną galoty niebotyczne obok siebie ociekają smutne w szarości rdzawej i cynobrze Jego nos zapadł się do wargi przywiązany powieki przytrzymuje plaster chyba piłkę połknął czknął zamiast rozmowy jest ogórkiem ukiszonym w słoju z zardzewiałym klipsem Rozsadza pokrywę i denko a za oknem skwierczą wróble paruje na szaro i żółto a walec drogowy prostuje poranny niepokój, radio stare rechocze jak nadmuchana przez Dyzia stara ropucha konająca pod łopianem Gram tara bim rym cym cym
    2 punkty
  40. @Poet Ka dziękuję:) @Alicja_Wysocka dziękuję:) @andrew dziękuję:) @Berenika97 dziękuję:)
    2 punkty
  41. @Benjamin Artur Napisałeś ten wiersz z dużą delikatnością. Tekst nie krzyczy, nie tłumaczy - zostawia obraz człowieka, który stoi na progu i jeszcze nie wie, w którą stronę się obrócić. Subtelnie!
    2 punkty
  42. @Leszek Piotr Laskowski Zgadzam się z ogólnym przekazem, ale dlaczego obrywa się tylko paniom? Sztuczne rzęsy i hybrydy mają swój idealny męski odpowiednik w postaci sterydów, żelu na włosach i szpanowania drogimi gadżetami bez pokrycia. Zegarek na kredyt, i bicepsy z puszki, zamiast męskiej klasy - to puste wydmuszki. Auto wzięte w leasing, wielkie ego w cenie, lecz za tanim szpanem, kryje się złudzenie.
    2 punkty
  43. @JuzDawnoUmarlem Zamek zablokowany solą, a jednak udało się otworzyć drzwi na oścież. Bardzo piękny obraz otwierania się na drugiego człowieka po trudnych przejściach. "Spanie od ściany" - świetne! Dużo intymności ukryło się w zaledwie trzech słowach.
    2 punkty
  44. @Benjamin Artur ... a ona ona marzy marzy że on będzie sobą ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia
    2 punkty
  45. @Benjamin ArturEh, nikt za Ciebie tego nie zrobi :)
    2 punkty
  46. Życie to trylogia, ,,za późno'', ,,na próżno" i ,,już po" Wiedziałbyś co się stanie, gdybyś nie zjadł ciasteczka z wróżbą Trzeba było myśleć za wczasu, jeszcze zanim sięgnąłeś po nóż, co? Złapałeś kozła za rogi to puść go Jeśli inni na coś plują, nie oznacza, że to coś jest złe I zdaję sobie sprawę, że nikt tu nie pomyślał o morderstwie W tym mieście, myśli się tylko o zwycięstwie Bez myślenia ile statuetek jeszcze na parapet wejdzie. Wśród garażów, Bandy nastolatków jak narkotykowe kartele W co drugiej uliczce śmiecie i niezameldowani obywatele Bezdomni, ćpuny, menele i ci naprawdę poważnie ranni Ranne ptaszki, oraz ich zwierzęcy ryk uderzający do bani
    2 punkty
  47. @JuzDawnoUmarlem Świetny rytm, piękna metafora, zmysłowość...oczarował mnie ten wiersz.
    2 punkty
  48. @Berenika97 właśnie zależało mi ma tym żeby ten wiersz był bardzo oniryczny, gdzieś na granicy. Niedopowiedziany w sensie obrazów i słów.
    2 punkty
  49. @Starzec Bo skojarzenia można wyćwiczyć, a życie jest nieprzewidywalne.
    2 punkty
  50. Morze szumiało jednostajnie, spokojnie, jakby próbowało wymusić na mnie potrzebę snu. Choć był środek dnia a sen nie był mi potrzebny. Chciałem pobyć sam. Dlatego wybrałem porę przedsionku sztormu i dziką plażę o ostrych jak brzytwy kamieniach Nie była piękna, nie miała serca, nie zatrzymywała w pamięci wschodów i zachodów słońca, nie zapraszała w swe poszarpane granice, kochanków spacerujących za ręce. Była zdradliwa lub została zdradzona. Porzucona lub świadomie wyklęta. Chciała istnieć w tym nie znajdującym sensu bólu a z drugiej strony ginęła bez krzyku coraz to głębiej pod wodą. Niedaleko niej woda kryła w sobie śmierć. Podwodną rafę z kamienia na której onegdaj ginęły ożaglowane jednostki płynące wzdłuż klifów Calais na północ do Gandawy czy Kilonii. Byłem wrakiem co doczołgał się na brzeg. Depresji, rozpaczy, trądu umysłu. Jak pięknie byłoby rzucić się z wieży latarni. Pikować głową w dół jak mewy. Rozbić się na okruchy wspomnień. Mówią, że to duch latarnika nadal wznieca ogień na cyplu. Jednak przepływające jednostki go nie widzą. Mijają na pełnej prędkości śrub, grobowiec który był latarnią. Nikt ich nie woła. Nikt ich nie czeka. Mają wykazy z radarów i sonaru. Czujniki i wskaźniki. Kiedyś wszystko czytano sercem. Rozmawiano uczuciem. Kochano romansem i figlarnością słowa. Teraz pędzi się wprzód rzeczywistości, samotnym, żeglarskim kursem. Chciałbym odpocząć i od rzeczywistości umysłu i od choroby serca. Chciałbym się o to pokłócić. Lecz sam tego uczynić nie mogę. Podniosłem piękną kremową muszlę. Była dość ciężka i pojemna. Na tyle by zmieścić wszystkie moje słowa. Cały mój ból. Zbliżyłem ją do ust zamiast do ucha. Wykrzyczałem tylko jedno słowo. Dlaczego!? Nie odpowiedziała. Widać morze mnie zagłuszyło. Szumiało jednostajnie, spokojnie, tak jak gdyby sztorm wcale miał dziś nie nadejść. Niczego się nie dowiedziałem, ponad to że od dziś nie zapłonie już ogień na cyplu. Zmarnowałem swoje życie jak i śmierć.
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
×
×
  • Dodaj nową pozycję...