Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.06.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Zaczęło się tak prosto - od tęsknoty za powszednim chlebem i cichym niezadowoleniem w zawsze za długiej kolejce. Żadna wielka polityka. Zwykłe kłucie w żołądku, nie do uciszenia kolejną obietnicą. Wyszli w jasny dzień, niosąc kawałki płótna, w barwach bliskich sercu, i wiarę, że razem, coś znaczą. I nagle ołów przeszył czerwiec - słońce zostało i siostra Awana - jak biały motyl, który nie chciał uciekać. Zbierała z ulic poranione życia, kołysząc w ramionach cudzy strach. Bruk ciągle pamięta. My - zbyt krótko. Inspiracja: Poeta Jan Jarosław Zieleziński, "Pięćdziesiąt sześć - poznańska rzeź" Pamięci Oli Banasiak, ps. "siostra Awana", która jako pierwsza w czasie trwającej strzelaniny wyszła na ulicę celem ratowania rannych.17 punktów
-
wierzę zmówił się księżyc z latarnią w kałuży za trzy przecznice był w pełni nią urzeczony bo bladła z latarń najśliczniej więc podglądałam nieśmiało razem zniknęli przed świtem od tamtej pory też wierzę - że można się kochać z odbiciem16 punktów
-
Anna kupiła wóz z kolebocącym kołem po wertepach zagórza gdzie dziewanna rozchyla żółte kielichy niesie się stukot końskich kopyt w poprzek rozwora ułożona derka jeszcze niedawno czule gładzona gęsim skrzydłem dziś ledwo przypomina misternie tkaną płachtę dziura na dziurze w sam raz na poniewierkę dyszle jeszcze sprawne manewrują zwinnie tuż za koniem na pohybel tumanom kurzu byle kłonice nie zwarły silnego uścisku czas na litkup już skwierczy głośno świeżonka oddaje wodę duszona cebula zwarta w mocnym uścisku z siekaną wątrobą mocna woń siwuchy postawiła na nogi Idziego8 punktów
-
czy warto było cię kochać być ciągle przy tobie cieszyć się czy warto było kochać zwłaszcza gdy płakałaś pomagać w potrzebie tak moja droga warto było do dziś pije tego nektar osłodzony tobą tak moja miła nie żałuje chwil razem spędzonych ozdobionych uśmiechem o czym świadczy nasz dom dziećmi upiększony efekt naszej miłości której ci co im nie wyszło nie mówiąc o tym jednak nam zazdroszczą8 punktów
-
„Hej, tu jestem! Czy mnie słyszysz? Nie odpływaj!” – zawołała. Ocknął się z tej błogiej ciszy. Myślał o nadmorskich falach. Chciałby taką czuć swobodę, znaleźć czas na próżne zbytki, lecz skok na głęboką wodę zawiódł – związek był za płytki. Dość! Bo będzie tylko gorzej! Spojrzał na nią. „Nie tym razem!”. I odpłynął, hen, za morze. Czas wciąż płynie, a on z czasem.8 punktów
-
„OPOWIEDZ MI BAJKĘ” Ty prosiłaś, tyle razy I słuchałaś mnie, jak dziecko, Z tą radością pełną wiary. A gdy bajki się spełniały, Powtarzałaś: Ty mówiłeś! Były piękne, wszystkie o nas. Jeden raz rzuciłem: nie wiem, W Boga wierzę, nie mam siły, Nie wymyślę świata więcej. Twoje oczy… czyste, ufne Chciały bajki, miały prawo Nie dostały tej kolejnej. Ja przepraszam, nie dam rady Tak mówiły Twoje usta, Kiedy byłaś już gotowa Wyjść z tej bajki, takiej krótkiej. Już nie mogę być królewną W żadnej bajce, ani-Ani. Potem przyszła Ciebie zabrać Swoim prawem światło zgasić. Pękła bańka, zgasła bajka, Tak zielona w Twoich oczach, Już zamglona, już odległa. Lecz, posłuchaj mnie uważnie, Znów wesoło, nie poważnie: Jego bajka dalej sięga, Tam gdzie miłość - żywa księga.8 punktów
-
przychodzi nie wiadomo po co chwyta za gardło ciebie, mnie gra pierwsze skrzypce dniem i nocą bezwzględna, podła pani D. patroszy z uczuć , knebluje usta tłucze po głowie ile chce trupem napełnia, wewnątrz pusta sama nie pójdzie- pani D. potem już tylko wysysa życie chłepce je z pasją jak ludzką krew gapi się oschle, zasiewa gnicie gdy znikasz wzrasta -ta pani D. i nazbyt często z nią się umiera wbrew woli życia, wszystkiemu wbrew człowiek bezradny, ona wybiera upiornie wierna, pani na D.7 punktów
-
mieszkają pod ziemią mają zielone paznokcie i bezustanny niedosyt światła śruby dociskają cały czas się zastanawiając czy jest dzień czy głód a kiedy podpierają strop to nieraz im grudki spadną liczą je wtedy jak groch przed wielkim balem a potem odkładają jak smutki i idą dalej5 punktów
-
Schrödingerowie Wrzucam kamyki do twego ogródka. Wrzucasz kamyki do mego ogródka. A one są i nie ma ich. Kot biega tu, kot biega tam. Raz go nie ma, raz jest. Nie mówię wprost, nie mówisz wprost. Bo kiedy powiem wprost, bo kiedy powiesz wprost – to ogródka nie ma, to nie ma kamyków, to nie ma ciebie, to nie ma mnie. I kota nie ma. @Posem dziękuję serdecznie ❤️5 punktów
-
status quo między człowiekiem a drugim dwa kanały pierwszy co powiesz wprost drugi co powiesz nie wprost najtrudniej gdy mówisz nie wprost narażasz się na zaprzeczenie proporcjonalne do okoliczności zwanych statusem5 punktów
-
Tak namiętnie do mnie milczysz widzę tylko słowa czy kochać to znaczy wierzyć jak nadzieja oswojona że dusza z duszą się dotyka w bez dźwięku rozmowie a jednak jest możliwa mowa zamknięta w niemowie przychodzisz lecz nie na nogach niewidomy patrzę codziennie na ciało kąpiące się w słowach tak namiętnie milczysz do mnie5 punktów
-
Tę chwilę przetrzymaj i pomyśl o jutrze, i nawet gdy smutno - to jutro łzy otrze. Zatrzymaj się chwilę i nie płyń w odmęty, bo nowy dzień przyjdzie, jak cichy dzień święty. I będzie już lepiej, i w serce się wleje promyczek nadziei, co znów Ci ogrzeje. I dotrwaj do jutra, cokolwiek to znaczy, bo sens się odnajdzie, a Bóg wytłumaczy lub inne koleje, życiowe przystanki. Doczekaj do jutra - sprawdź, co się wydarzy.5 punktów
-
@Berenika97 Nika. to bardzo bolesny wiersz dla tych co chcieli chleba i Polski wolnej. zwyczajny początek który przeradza się w dramat zbiorowego doświadczenia. a w jego centrum delikatny a jednak niezłomny "biały motyl" . bardzo poruszająca pamieć o tym jak łatwo zapominamy to co bruk wciąż pamięta. cudowny wiersz. jesteś wielka. chwała Ci za takie pisanie. jako Polak - dziękuję!!!5 punktów
-
bo,wiem są takie noce że człowiek może przepić pieniądze zdrowie imię najgorzej kiedy przepije twarz i nie poznaje jej rano są takie noce po których świt nie jest początkiem ale dowodem że znowu się nie udało4 punkty
-
Fajrant z pawiem Fajrant, fajerant, odbiór towaru. Korowód tirów zmierza do baru. A bar zamknięty... Czy o tej porze głodny kierowca zje kawał schabu? Schabu nie było, bo drzwi zamknięte. Złączyli w pięści sprawy mniej święte. Że nie powinni? Bo żony, matki mają na smyczy takie tam sprawki. A głód w żołądku doskwierał, siatka- ptak sobie chadzał, wzięli gagatka. Puszczali pawie, Tu chodził nowy! Łeb mu skręcili, na grill- gotowy! Dobrym koniakiem mocno zapili. Dzień, noc i znów dzień Wnet odpoczęli. Fajrant, fajerant, odbiór towaru. Korowód tirów zmierza do baru.4 punkty
-
Nad sadami Kazimierza po obłokach hula strach. Sosny kłują dziś turystów, w maskach tracąc czas. Jakże chciałoby się żyć, gdyby nie ten lockdown. Po wąwozach Kazimierza zamaszyście hula strach. Wybrałem się więc nad Wisłę — ta leniwie toczy piach. Jakże chciałoby się żyć, gdyby nie ten lockdown. Wieczorem, gdy gwar ucichł, zdawało się słyszeć ze Wzgórza Trzech Krzyży cichy, długi śpiew. To wiatr piosenkę nuci. I pomyślałem znów, jak dobrze byłoby żyć… z dala od wszystkiego, w Nałęczowie czekoladę pić. Jakże chciałoby się żyć, gdyby nie ten lockdown.4 punkty
-
Śniłam... snem kamiennym wyrytym głęboko, głęboko jedna czwarta zbliżające się kroki trzy czwarte - brama otwarta do czyśćca w dolinie niepłonącej nadzieją pomiędzy światami Śniłam snem jawnym Śniłam snem o świcie Nie brzęczały tam świerszcze Nie nuciło melodii życie Śniłam snem szalonym pigułki jedna czwarta a może trzy czwarte o północy Cicho, cicho po malutku stopklatka myśli Słyszę kroki na schodach Ten, który niesie światło bezsenność to jego nałóg4 punkty
-
układ ona nie zastyga pośrodku rozlewa się między nami jak żywioł który nie poznał brzegu jak cień który zaprzecza ciału a ja stoję przy niej nie jak żywy człowiek tylko jak zapis jak umowa która jeszcze nie pękła jak ciężar który udaje wybór jej ciało pamięta dwa rytmy i żaden nie prosi o wybaczenie jej oddech przechodzi przeze mnie zanim nauczy się jego imienia jakby powietrze miało pierwszeństwo jakby bliskość nie potrzebowała zgody on przychodzi bez drzwi jakby ściany były tylko przypuszczeniem jakby moje imię można było ominąć i wtedy kamienieje w rzecz w strukturę w nazwisko w coś czego nie da się przesunąć bez zgrzytu bo jeśli się poruszę wszystko zacznie istnieć bez formy a rzeczy bez formy nie wracają ona nie wybiera ona się mnoży jej dłonie uczą się dwóch temperatur i żadna nie jest kłamstwem a ja uczę się trwania nie miłości tylko trwania tego że zostaje się nawet wtedy kiedy ktoś już dawno wszedł do środka i nazwał to swoim głosem on jest przy niej tak blisko że nie ma przestrzeni na mój oddech a jednak każdy ich ruch przechodzi przeze mnie jak przez coś co nie chce puścić jak przez ramę która wierzy że jest obrazem i nie wiem czy jestem jeszcze ciałem czy tylko tym co zostaje kiedy wszystko inne zaczyna być przenośne ona mówi nic ale jej skóra pełna jest zdań których nie wypowie bo każde słowo byłoby wyborem a ona nie chce należeć więc rozciąga się dalej aż zaczyna brakować jej miejsca w samej sobie a ja stoję i pilnuję czegoś co mogło już się skończyć ale nikt nie odważył się tego nazwać jestem końcem który mistyfikuje początek ciężarem który nadaje sens ich lekkości cieniem którego nie da się odsunąć od dotyku on myśli że mnie omija ale jestem w każdym ich zetknięciu w każdej chwili która nie chce się domknąć ona drży nie z wyboru tylko z nadmiaru z tego że jedno życie nie uniesie trzech prawd i to trwa nie dlatego że ktoś chce tylko dlatego że nikt nie wypowiedział końca a rzeczy bez końca najdłużej udają miłość4 punkty
-
@Mel666 Jak zwykle zaskakujesz. Wbiłaś mi tym wierszem klina:) Odrazu zaznaczę, że nie jest dla mnie łatwy do odczytania. Sam tytuł sugeruje mi, że słowa " cicho, cicho " ustawiają wiersz do odczytu szeptem, to nie jest wiersz, który " krzyczy". Odbieram go jako opis stanu człowieka po przedawkowaniu lęków, odpowiednia część pigulki wywołuje różne efekty, tu odpowiednio - sny. Podmiot liryczny w " resztkach" świadomości stara się określić jaką dawkę zażył. Trzy czwarte pigułkii sprawiają, że otwiera się brama czyśćca. Obrazy " mieszają " się na przemian. Najtrudniejszym, dla mnie, odczytem jest " ten, który niesie światło ". Słychać jego kroki na schodach. On jest tym, który ratuje. Jest przedstawiony w rodzaju męskim. Ja tu obstawiam lekarza lub ratownika medycznego lub mężczyznę, który nie spał, ( może z racji wykonywanego zawodu ).Sugeruję się tym, że słychać jego kroki. Według mnie będzie to, ktoś kto po prostu przywróci podmiot liryczny do życia. Same słowa " cicho, cicho" mogą tu być wypowiedziane przez osobę niosacą pomoc. Ogromnie lubię Twoje wiersze. Uściski.4 punkty
-
@Berenika97 Świetna lekcja historii! Bez patosu, bez polityki i oceniania - bardzo dobrze się czyta, wzruszający wiersz!4 punkty
-
@Berenika97 Wiersz jak obraz uchwycony w kadrze wspomnień, powiększony, z metaforą motyla - jak pięknego czynu, ale obraz, który boli, kiedy się go powiększy. To jest odwaga, która nie kalkuluje i przez to jest niemal bezbronna4 punkty
-
wycinanki leje jak z cebra co na stołku o białych nogach gdzie słodko lepili i lali kawę zbierali stonkę i sokiem z ogórków kiszonych zapijali upał piwonii w ogrodach w tym układzie zastygli na ścianie gencjaną jak wycinanki w kurpiowskiej chacie jak kwiaty mrozu na szybie sprzed czterdziestu lat3 punkty
-
Przyniosłam Ci wszystko co miałam, lecz wybacz, że znów tak niewiele. Nie umiem zawierzyć do końca i pragnień od życia oddzielić. Więc w dłoniach zanoszę jak bukiet, litanie prośbami związane, z nadzieją co nocą upada, a świtem, niezmiennie powstaje.3 punkty
-
Młoda dziewczyna ze Zgierza Co noc zamienia się w zwierza Nie w głowie jej spanie Wciąż niszczy mieszkanie A chłopak jej w to niedowierza.3 punkty
-
kołysz w cieniu zwątpień tęsknoty w pamięci kołysce przerwaną struna pozoru wspomnienia ożywia czyste tam złudzenie wygładza rany zabliźnia mami osłabia na krawędzi kryształu obraz łez zbłąkanych niech wykapią tęsknotę za brylantem drewnianym gdzie w zranionej poświacie cień drogę wyznaczył by w bezczasie podążyć spróbować wybaczyć3 punkty
-
@Mel666 Oniryczna wizja z pogranicza snu, majaku i... śmierci. Klimat bezsilności, ale oczekiwanie pomocy od "tego który niesie światło", zawsze obecny... gdzieś poprowadzi, ale gdzie?3 punkty
-
niech żyje radość! i śmiech...i euforia... Droga Mleczna to Sezam pełen złotych skarbów dwa serduszka biją miarowo jak atomowe serce matki a pieśń zwycięstwa wypełnia usta igrców i rybałtów stokrotki. niezapominajki.kaczeńce. wiosna jak tornado zieleni berło królewskie wzięła w swoje ręce Eureka ! zawolał Archimedes czy E=mc2:2 ? ulejmy bogom wina z pucharów w podzience za ten wiosenny dar!3 punkty
-
@Marek.zak1 @Alicja_Wysocka @MIROSŁAW C. Mam problem z przeżywaniem emocji, bo za mocno je odczuwam. Każdą zdradę, porzucenie, oddalenie a dziś wnuk się rodzi - zatem strach o dziecko i córkę. Dziś mam kombo. ;) Ściskam Was ciepło, bb3 punkty
-
@Berenika97 łza się kręci. Piękny wiersz...życzę Ci uśmiechniętego słoneczka i gorąco pozdrawiam.3 punkty
-
Szacun za skręty w takie tematy,bo jakkolwiek pamiętam takie wydarzenia i ich rocznice, to jakoś brakuje mi prundu żeby o nich pisać.3 punkty
-
@Berenika97 Pamiętam, jako dziecko, z opowieści rodziców, potem z innych źródeł z zagranicy i z drugiego obiegu. Podpisze się pod wpisem Violi. Pozdrawiam serdecznie. M3 punkty
-
@Berenika97 temat zasłużył na dobrego trubadura - niebanalny wiersz pięknie, że inny (równie wartościowy) utwór był natchnieniem...3 punkty
-
@Berenika97 ... bruk pamięta dla pamięci ,, wielkich mądrych ,, bywa jątrzeniem nienawiści propagują nadstawić drugi policzek w imię ... czego ... tutaj przywołują zaklęcia hieny staną się owocami historia pulsuje płynie ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia3 punkty
-
@Alicja_Wysocka Masz piękny zmysł obserwacji i potrafisz wyciągnąć magię ze zwykłej kałuży. :) A może to wcale nie była iluzja, tylko dwa światła, które w tamtej kałuży wreszcie znalazły wspólny język? Przepiękny wiersz.3 punkty
-
@viola arvensis Wiersz doskonale oddaje stan umysłu osoby uwięzionej w spirali choroby. Niezwykle ważny jest tu jednak jeden, cichy wniosek płynący z drugiej strofy - „sama nie pójdzie”. Te trzy słowa to ukryte wezwanie do podjęcia leczenia - uświadomienie sobie, że „pani D.” to upiorny i wierny gość, którego można wyprosić jedynie przy pomocy zewnętrznego wsparcia. Świetny wiersz z niesamowicie prawdziwym opisem depresji.3 punkty
-
@viola arvensis A ja czytam tak: „Pani na D.” to po prostu depresja. Ale nie taka z gazet, tylko ta prawdziwa - bez metafor, choć ubrana w metaforę. Bo, – „chwyta za gardło” – czyli odbiera głos, wolę, oddech – „patroszy z uczuć” – zostawia pustkę, nie smutek – „wysysa życie” – to nie jednorazowy cios, tylko powolne picie czyjegoś istnienia – „ona wybiera” – i to jest najcelniejsze, bo człowiek często nie ma poczucia sprawczości.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Mówią jej: „To minie”, „nie był wart łez”, „znajdziesz kogoś” - jakby uczucie było meblem, który da się wymienić. Chcą naprawiać pamięć, rzucając na stół jego błędy jak fałszywe monety. Ale nie mogą czuć ciężaru pustki, który co rano kładzie się na jej piersi. Nie wiedzą, że skóra wciąż pamięta ogień, gdy jego usta unieważniały wszystko wokół. Luiza nienawidzi chłodu pocieszenia - jak miałyby pojąć pożar, którego nie gasiły własnym ciałem? Wreszcie wyszły, zostawiając zapach stygnącej herbaty i wynosząc swoją litość. Nie szuka nowej miłości, szuka jego cieni, pozwala sobie na luksus bycia nieuleczoną.2 punkty
-
2 punkty
-
@LessLove Przepiękna, choć niesamowicie bolesna opowieść o miłości, która musiała zmierzyć się z odejściem. Ta ukryta w tekście gra słów z imieniem Ania („ani-Ani”) głęboko porusza i chwyta za serce. Choć ziemska bajka pękła jak bańka, to Twoja puenta przynosi wielkie, potrzebne światło i nadzieję, że prawdziwa miłość sięga o wiele dalej. Pozdrawiam ciepło.2 punkty
-
@andrew Bardzo dziękuję! Dziękuję za tak głęboki wiersz. "Dla pamięci wielkich mądrych bywa jątrzeniem" - to boli i jest prawdziwe. Cieszę się, że historia jeszcze pulsuje - przynajmniej tu, między nami. Serdecznie pozdrawiam. @Poet Ka Bardzo dziękuję! Trubadur to słowo, które zobowiązuje. Bardzo doceniam Twoje słowa. Serdecznie pozdrawiam. @Alicja_Wysocka Bardzo dziękuję! Przepiękne słowa - czytam je, jak poezję samą w sobie. Czasami właśnie tego się boję najbardziej - że piękno i odwaga nie chronią. Serdecznie pozdrawiam. @viola arvensis Bardzo dziękuję! Dziękuję z całego serca - takie słowa dają skrzydła i przypominają, że warto pisać, nawet gdy temat ciężki. Często wynika to z mojego poczucia obowiązku - niemal zawodowego. To, że jest się Kim inspirować, to i przywilej, i zobowiązanie. Staram się mu sprostać. Serdecznie pozdrawiam.2 punkty
-
@Berenika97 osobiście ogromnie się cieszę zawsze, że powstają takie wiersze. I tym bardziej gdy piszą je młode jak Ty osoby. Zawsze warto. Szacunek moja kochana i wspaniałe jest też oczywiscie to, że jest się czym/kim inspirować Brawo dla @jjzielezinski 🙂2 punkty
-
@Migrena tak jest ! 🙂 💯 @Łukasz Wiesław Jasiński zasadniczo to wszystko można tylko czy wszystko warto.2 punkty
-
@Chiron facet się poszedł przejść, bo nie mógł zasnąć😀, a że akurat ma na imię Lucek...2 punkty
-
2 punkty
-
@Migrena wiesz, system nauczania jest kulawy od zawsze a Ty wibitnie zdolny. Ze wszystkim sobie poradzisz 🙂2 punkty
-
To nie te czasy, To nie te czasy, aby rzeźbić skały To nie te czasy, To nie te czasy. by plądrować teatry To nie te czasy To nie te czasy, aby jeździć w tatry To nie te czasy, to nie te czasy, to nie te... Po mieście toczą się jak głazy, grubasy mięśnie ciężkiej masy, ciężko nie zauważyć Popękane koszule i niedopięte pasy Coraz większa zużywalność do szycia maszyn Ruszyła maszyna po szynach, następna stacja Koszalin Nie wyznaje żadnej wiary, i nie mam żadnej żony, której mógłbym być wierny Tryb życia bierny, ale kto z was mógłby się przyznać, że jest tak szpetny Nie jestem święty i nie jestem świetny Chociaż błyszczę się jak pył gwiezdny Jak bat-sygnał, jak freshening gdy włosy zielony jak green-screen2 punkty
-
@viola arvensis moja ulubiona Poetka:) czekam na Twój trzeci tomik poetycki a Ty o "pani D." a "pani D." to siła niemal ontologiczna. nie tylko stanu psychicznego, ale bytu który zawłaszcza przestrzen istnienia. to bardzo bliskie egzystencjalnemu doswiadczeniu człowieka o którym pisali choćby Jean -Paul Sartre czy Albert Camus. a pisali tak: kiedy coś obcego i bezlitosnego wdziera się w samo centrum "ja" - egzystencja cierpi katusze porusza mnie też cielesnosc Twojego języka - "patroszy" , "wysysa" , "tłucze" jakbyś pokazywała że cierpienie psychiczne nie jest abstrakcją tylko czyms piekielnie dotkliwym fizycznie. dzięki temu "pani D." przestaje być metaforą a staje się doświadczeniem które naprawdę się dzieje. I chyba najmocniejsze jest to odwrocenie że to nie człowiek doświadcza depresji ale że to ona wybiera człowieka. Twój wiersz to ogromna siła poetycka. i to tyle proszę Pani:)2 punkty
-
@Leszczym Bardzo trafne spostrzeżenie! Żaden, nawet największy dorobek literacki czy finansowy, nie zastąpi tej nieuchwytnej, ludzkiej chemii. Ostatecznie decyduje serce i intuicja, a nie imponujące portfolio.2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne