Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.05.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. znowu ten bezruch oddech płytszy niż wiersz świat wypluwa mnie jak błąd zostawia pył zamiast laurów tętno w skroniach zamiast słów - chrypa palce gubią kursor zaciskają się w pięść za lepką szybą niebo z pikseli język - dawny stwórca schnie na podniebieniu zostało tarcie kruche ciało o sterylny sen w kieszeni rachunek za słowa których nie napisałam
    15 punktów
  2. stupor odchodziły różnie trzaskając drzwiami lub rzucając tylko to koniec by zamilknąć na zawsze albo żeby jeszcze przez miesiąc pytać czy jadłem coś ciepłego ty przestałaś przynosić do domu siebie znikając zostawiłaś kubek którego nie mam odwagi poruszyć
    11 punktów
  3. Link do piosenki: Masz dużo odwagi – mi jej brakowało Chciałam, a teraz żałuję – tęsknie już Może, gdybyś nie mówił tak mało No cóż… No cóż… Czyj jesteś? Dlaczego nie tęsknisz? Nie płaczesz? Chciałam powiedzieć – byłam tuż A teraz zgubiłam siebie. Czy wiesz? No cóż… No cóż… Choć nie jestem jak kwiat o którym marzysz To mam coś z tych stokrotek i róż Wiem, że dokładnie słowa ważysz No cóż… No cóż… Oddam serce dla Ciebie – mój drogi, mój miły Czy wbijesz w nie naostrzony nóż Tak, aby nigdy w nim kwiaty nie ożyły? No cóż… No cóż… Kocham Ciebie mimo to – na wieki będę Więc spokój we mnie burz, oj, burz Że sama na nic więcej się nie zdobędę No cóż… No cóż...
    8 punktów
  4. Patrzył na mnie milcząco i cicho notował wrażenia. Dokładnie przeanalizował wszystkie świadectwa z czerwonym paskiem. Kolejny raz rzucił okiem na wywiad środowiskowy i prześwietlił mnie na wskroś. Starałam się pokazać z jak najlepszej strony, więc siedziałam grzecznie, ze złączonymi kolanami i miłym uśmiechu o lekko anielskim ubarwieniu. Nie pomogło. Wstał z krzesła, spojrzał na mnie krytycznie i rzekł: – Jak można być tak normalną nastolatką w tym zwariowanym świecie? To nienormalne! I wystawił skierowanie na trzytygodniowy pobyt w szpitalu psychiatrycznym na oddziale ciężkich przypadków. To było ponad dwadzieścia dwa lat temu, ale nigdy nie zapomnę jego rumianej twarzy i czapki krasnoludka. 🌸
    8 punktów
  5. Szekspir na rykowisku Kruszy w kawałki stary mit, stereotypy młotem wali. Może to nowa jakość jest, albo też potwierdzenie starej? Nowa zmiana początkiem jest! A potwierdzenie starej—trwaniem. Niech ryczy w kniei ranny zwierz, To Szekspir broczy świeżą raną.
    7 punktów
  6. smutek osiadł na powiekach i skropliły się myśli na skórze odciska się piętno wczorajszego dnia wsłuchuję się w szelest kartek z zapisami ważnych momentów za chwilę porwie je wiatr zostanę z pustymi dłońmi które i tak będą pamiętać dotyk blaknących wspomnień
    7 punktów
  7. Pamiętacie z czwartej ławki Natalię? Tę co wszystkie kwiatki bardzo lubiła. Przynosiła nam do klasy konwalie, potem małą kwiaciarnię założyła. Teraz tylko chryzantemy i dalie... Za wcześnie swą przygodę zakończyła.
    7 punktów
  8. Toż to racja, że rację, tak owszem, chciałbym ją mieć. Są różne tutejsze racje. I ich wariacje, następstwa i mediacje. Moją rację widziałbym zasadniczo defensywno – obronnie. Lub w postaci bezpieczeństwa dynamicznego. Przedstawię ci własną rację chętnie, najchętniej po to właśnie, właśnie po to i tylko po to by nie musieć już słyszeć racji zewnętrznej. Moja racja ku temu właśnie wzrasta by nie odbierać i by móc odmówić głupiej i dennej i bezcelowej racji zewnętrznej. Dzięki temu właśnie smacznie i spokojnie i nawet z dystansem mogę zjeść kolację, mogę pobłażać sobie i mogę lubić własne myśli - takie nieoswojone. Ma racja widnieje by czuć trochę fanu z własnych i nieporadnych, byle gdzie i byle jak zagubień. Jest, owszem jest, rzecz niewątpliwa, że jest, by cieszyć się chwilą z głupotek, które przywracają wiarę we mnie – mnie człowieka. Taka wiara przydaje mi fest fasonu zatem dzisiaj jeszcze mogę się cieszyć. I jest chociaż taka szansa, że ten wieczór będzie przyjemnym. Szansy, nikłej zresztą, popopopojutrza nie chcę rozumieć. Taka szansa jest zbyt odległa jak na moje rozumowanie. Pisząc te oto właśnie słowa dałem sobie dużą szansę nie przeczytać wielu zdań, które generalnie mam za błędne. Oto jest, moja, moja własna szansa na sukces która recepty wcale nie potrzebuje. Warszawa – Stegny, 25.05.2026r. Inspiracja - Poeta hollow man (poezja.org).
    6 punktów
  9. Mamo, nie pamiętam już Twoich ramion, Piaskowe szczyty znów dźwigają tęsknoty, uderza w strzeliste pinakle i leśne wykroty. Echem niesie znad torfowych przedramion Szukam Ciebie pośród ulic imion. Myśli wysyłam gdzie sadów pieszczoty, Ileż na liściach znajdę gwiazd klejnoty, Zmarszczeniem serc, tych tysiące znamion. Deszcze o podium na szybie bój toczą. Szumią dwutaktem werbli blaszane sieroty w kaleką barwistość ubrane mory tłoczą. Czucie palców odrętwieniem znów broczą Babim latom nałożysz wiatru kajdany, Snów nieprzespanych co z ciszą się boczą.
    6 punktów
  10. unoszę się przy filiżance kawy w ciepłym letnim deszczu wygrzewana na promieniach wilgotnego dzikiego bzu
    6 punktów
  11. @Poet Ka Barista dziś śmieje się w głos, Że Kasi tak marny jest los. On pije szampana, Bawi się do rana, A doktor w jej zęby pcha nos!
    6 punktów
  12. Zakochuję się szybciej niż kawa stygnie. Miłość smakuje kawą, której nigdy nie potrafię wystarczająco posłodzić. Nie lubię kawy, mówię, stojąc z kubkiem w ręce, który najpierw parzy tylko dłonie. Zapach? Nieziemski. Smak? Dla mnie przeciętny. Fusy? W każdym łyku. Posmak w ustach? Nie do przeżycia. Nie lubię kawy - znowu poparzyła mi język. Chyba nigdy nie nauczę się jej pić.
    5 punktów
  13. Obiecałem sobie Nie napiszę żadnego słowa Żadnego wersu Do naszych oddalonych serc Doprawdy Piękny jest romantyzm Nie ma czasu Nie ma siły Jest zmęczenie Nieobecność Dziura w ścianie Dziura w głowie Jak na lekcji polskiego
    5 punktów
  14. Zgadnąć nie umiem, co się ze mną dzieje, W ten letni zmierzch cichy z dala od ludzi; Lecz tak łagodnie wiatr kojący wieje, Jakby melodie z dawnych dni chciał zbudzić. Wybaczcie, że tak długo unikałam, Powietrze i ziemio, waszych wołań! Lecz smutek kruszy też mocnych jak skała I kto rozpaczy zdoła stawić czoła? I Emily: I know not how it falls on me, This summer evening, hushed and lone; Yet the faint wind comes soothingly With something of an olden tone. Forgive me if I've shunned so long Your gentle greeting, earth and air! But sorrow withers e'en the strong, And who can fight against despair?
    5 punktów
  15. wieczorna burza dwa brzegi połączyła tęczowym mostem
    4 punkty
  16. bywa że człowiek ze swoim ego jak motyl w górę się unosi z wysoka na wszystko patrzy prędzej czy później na ziemię spada do WC iść wypada 5.2026 andrew Ciekawe jak to jest z naszymi idolami
    4 punkty
  17. „Tęsknota za wsią” Poszedłby porąbać drewno, liście zgrabić pod jabłonią, ziemię w ogródku przekopać, zmęczyć dłonie pracą wonną. Płot naprawić nadgryziony przez deszcz, wiatr i stare lata, wsłuchać się, jak dźwięk kościelny ciszę pól i sadów splata. Śpiewem ptaków się upajać, oplewić buraczków grządki, wiejskim chłodem się nasycić, iść przez królestw swych zakątki. Napompować taczki koło, przygotować drewna stosy, czuć na twarzy wiatr pachnący i wilgoć jesiennej rosy. Zachciało się w mieście mieszkać dla luksusów i wygody, a tu stara dusza tęskni do prostoty i swobody. Jakże pięknie było kiedyś budzić się o świcie rano, gdy człowieka w prostym byciu wiejskie życie zachwycało. Dziś pełne betonu okno, ulic, świateł i pośpiechu, a wspomnienia dawnej wioski wciąż wracają, choć po cichu. Starych drzew się nie przesadza, bo korzenie tkwią głęboko, a miejski gwar i wygoda nie pozwala żyć szeroko. Więc się marzy znów siekiera, zapach drewna i jesieni, bo kto wyrósł kiedyś na wsi, ten się nigdy już nie zmieni. Leszek Piotr Laskowski.
    4 punkty
  18. Café "Limeryk" Raz pewna Kasia z Warszawy Co nie unika zabawy Olała baristę Wybrała dentystę Ni zbytków, ni popijawy.
    4 punkty
  19. Zgubiłem się jak skarpetka w pralce szukam innej pasującej pary wyprany przez uczucia wczorajsze nieustannie odwirowywany zgubiłem jak klucze od mieszkania za drzwiami ktoś zaczyna mieszkać ciszą zostawia ślad na tęskniących ścianach nie przejmując się przypadkową zgubą zgubiłem się jak portfel pełen uczuć oddaj mi mnie zapłacę znaleźne razem ze mną do domu bez klucza wróć bądźmy parą nierozłącznych skarpetek
    4 punkty
  20. Dentysta sadysta z Lublina Od tortur dzień swój zaczyna Zęby pacjentom Znieczula miętom I piłą szablastą wycina
    4 punkty
  21. Wybierają chamów wulgarnych prostaków a tych, którzy myślą inaczej bez słowa żegnają Odchodzę Z dnia na dzień znikam Wczoraj w Twych oczach widziałam niebo zanim poznałam me alter ego On chodzi w dresach wieczorami wódę doi do dna piję z nim do zezwierzęcenia On mnie rozumie uzależnień mi nie wmawia On nie patrzy na słowa imponuje mi jego prostota Jego rozumiem on nie ubiera słów w zbędne metafory on tworzy rap zamiast w poezji energię marnować Z resztą zawsze Ci mówiłam - bądź twardy wiersze są oznaką wrażliwości słabości Więc na mój rozum mężczyzna nie jesteś jesteś tchórzem miękkim antyfacetem Wolę się oddać oblechom zamiast znów słuchać o gwiazdach moich oczach nosie i ustach Wolę brać wszystko, co mam pod ręką pamiętaj – mogę mieć każdego nudą mieć partnera jednego Ja pragnę innych próbować! Jak możesz mi moralności wyparcie zarzucać mówić o mnie – nienormalna żyjesz w innym świecie – przecież każdy młody smakuje życia! Powinieneś jak ja, życie garściami brać a Ty wciąż czekasz na tę jedyną z którą na ślubnym staniesz kobiercu…
    4 punkty
  22. Wybiegłeś z mojego życia jak po spóźniony autobus. Czasem wpadasz na chwilę, zabierasz rzeczy, których zapomniałeś. Moja półka robi się coraz bardziej pusta. Kurz osiada równomiernie.
    4 punkty
  23. Pewien narcyz z Kwiatkowa Podsłuchał jaka to mowa :) Kwiatkowej en tego Wiadomo nie jego Małe kwiatuszki wyhodował AI Pewien narcyz rodem z Kwiatkowa tak zachwycał się sobą od nowa, że choć kwiatki miał cudze, pielęgnował je w złudzie — i twierdził, że to jego była namowa.
    4 punkty
  24. Czy dentysta, czy belfer? W Miami lgną amanci do pięknej Stefanii. Jest to rzecz oczywista, że wygrywa dentysta. Dziś Stefania je budyń dziąsłami.
    4 punkty
  25. od wielu już lat o tej samej porze spogląda przez okno zmęczona tęsknotą twarz mająca wciąż nadzieje ujrzeć kogoś kto zapomniał że ona choć staruszka ciągle jest jego matką
    3 punkty
  26. Do takiego się nie zwrócisz. Do takiego się nie odezwiesz. Ma zamknięte usta. I oczy ma zamknięte. Chodzi tylko z zadartą głową, pomiędzy chmurami. Bezimiennie, jak listonosz wrzucający listy do skrzynek całymi garściami. Do takiego się nie zwrócisz. Do takiego się nie odezwiesz. Bo przecież ma zamknięte usta. I oczy ma zamknięte. Ale kiedy siądzie na kamieniu, grafit w ołówku mu nie pęknie. Będzie dalej swoje pisał — suche rymy, czułe słówka, niepojęte. A wtedy usiądziesz przy nim, spróbujesz je zaśpiewać, zanucić. Bo przecież… on ma zamknięte usta. I oczy też ma zamknięte.
    3 punkty
  27. Są wiersze ubrane w całkiem ładne słowa a słowa te szumią i dźwięczą i grają lecz żadnej tam treści odszukać nie sposób nijak się te wiersze do poezji mają. Niektórzy czytają lecz nie wiedzą o tym że to wiersz jest pusty nie ich przemyślenia na wypadek wszelki by głupio nie wypaść podziwiają głośnio mówią o wrażeniach. I tak to poeci samozwańczy zresztą i inni sztukmistrze skrzydła rozwijają a ludzie strachliwi wątpiacy w swe zdanie totalnej głupocie w pas się wciąż klaniają I ciągle zalewa nas chłam i słabizna a wokół godowe tańce i zachwyty niejeden mistrz piora prawdziwy i cichy przez tłum niemyślący zostaje rozbity. Kiedyś w pewnej bajce o golutkim królu co go każdy widział a szaty podziwiał znalazło się dziecko bez manier klamliwych król jest nagi rzekło kłamstwo się skończyło. Prawdy dziś nam trzeba dziecięcej odwagi by biel bielą nazwać i odróżnić czarne w przeciwnym wypadku bzdury uświęcimy a prawdziwa wartość zostanie na marne.
    3 punkty
  28. uczucia - proste i sprawiedliwe czyje Boga, anioła, kobiety Boga gniew i sprawiedliwość Boga niosącego miłość aniołów pominę kobiety do mężczyzn kobiety do kobiety i matki do dzieci (AI)Bóg ma swoje gromy, anioł ma ciszę, a człowiek — tylko skórę, która pamięta dotyk dłużej niż serce. I może dlatego najmocniej czuć nie w modlitwie, nie w krzyku, ale w tym jednym miejscu, gdzie ktoś zostawił ślad, choć nie miał prawa tam zostać.
    3 punkty
  29. ud ręce w udręce dotykają o wiek powiek się pytają uczy szyję przeszywają na nos donos rozgrywają a oczy? oczy wiście! nie mrugają
    3 punkty
  30. @Annna2Ty Ania wiersz Gałczyńskiego zamieściłaś pod którymś moim? Nie wiem czy odpisałem na to? A dzisiaj dziękuję za komentarz :) Pozdrawiam serdecznie. @.KOBIETA.ano, zwariować można. to które sobie uroiłaś? ;) @Berenika97Dziękuję Ci za komentarz. A wychodzi ostatnio :) @Nata_Krukwiersz napiszę w kilka minut, a później 3h walki z AI... taki wkład :( @violetta @Jacek_Suchowicz @Leszek Piotr Laskowski @Sylvia @Poet Ka Dziękuję Wam!
    3 punkty
  31. Jak za mgłą Nowe sny I początek końca Czy koniec początku To i tak nie liczy się Bo cień życia To też śmierci cień Czekam ostatni dzień
    3 punkty
  32. więc będę wierszem jakim mnie widzisz sonet, erotyk czy fraszka? tylko życzenie jasno sprecyzuj bo niedomyślę, bądź łaskaw rada bym wiedzieć co chcesz dotykać, błądzić oczami i po czym? cóż, nie mam ciała są za to wersy po jakich chcesz chodzić w nocy? dla ciebie zmyślę bajeczną puentę, bo mam w tym wprawę bądź co bądź czytaj mnie zawsze. czytaj mnie co dzień wszak jestem wierszem, nie sobą
    3 punkty
  33. nie zabraniajcie być mi słowem mogę być kim i czym zechcę, żyć obok wybranego i tam, gdzie mi dobrze dotknąć może mnie tylko kontekst jeśli tego nie chcę staję się innym, albo zmieniam miejsce jak mieszkanie czynsz - jak znaczenie - należy do mnie jak konsekwencje
    3 punkty
  34. @Leszczym @violetta @Rafael Marius @wiedźma @iwonaroma @Poet Ka @viola arvensis dziękuję, pozdrawiam 👋 @obywatel oo, dziękuję za tak wnikliwą analizę. Nad miejscami na oddech jeszcze pomyślę, ale rzeczywiście - budowałam tekst tak, żeby każdy mógł doszukać się innego sensu.A i tak właśnie będzie dobrze. Ten strumień świadomości to po części również prawda. Tak lubię, mam wtedy duży fun. Pozdrowienia i jeszcze raz dzieny!
    3 punkty
  35. gdy świat się... smutno niezaprzeczalnie zawalił śmiej się bo ja się śmiać nie mogę nie śmiej się nie śmiać przestępuje z nogi na nogę zapytam i jak tu się nie bać?
    3 punkty
  36. ciemne zasłony a za nimi nic wielkiego zwyczajność
    3 punkty
  37. No co miałbym być gotowy i Nie mylić go z Gotami Na miał by za bawić się słowami Nie akrostych akromonogram i Nie żaden też alfabeton czy akronim Niżesz uciec sztuką w sztuce to Naniżę na supełki a średniówki nie policzę Nad lirykę hop satyrę za nią Niżej limeryki Nie ma palindromu toteż Niemą zrobię sztukę Niemoc w niej zapiszę Nie chcę już sielanki Nawet grama słomy Niestrudzenie poszło w dramat Nawet ciężej robi się wierszowi Na co nizać kiedy wszyscy chcą polizać Na co pisać taki wierszyk Na gotowy - to ja pierwszy! N jak n bez przerwy Nonejm się już pręży
    3 punkty
  38. @Berenika97 I chyba nie ma w tym niczego dziwnego. Czasem wena siada na ramieniu, raz po raz, a bywa też, że odlatuje na dłużej i dalej. A wtedy ten rachunek i pytanie, które dziurawi kieszeń pytajnikiem - dlaczego?
    3 punkty
  39. Witam - ucieszyło mnie twoje świetny - dziękuję - Pzdr.serdecznie. Witam - fakt - wiatr przegrał w tym wierszu - a za ową niesamowitą puente uśmiechem dziękuję - Pzdr. majowym słońcem @Leszek Piotr Laskowski - @Rafael Marius - @Benjamin Artur @Andrzej P. Zajączkowski - @Adam Zębala - @Posem - serdecznie wam dziękuję -
    3 punkty
  40. taki ranek zagląda tu czasem dźwięk czajnik płoszy noc za oknem Wisła pluska się herbacianej ciszy pierwszy tramwaj mija most ubrani w ciała mrugamy pędzlem po niebie puchatych chmur nad Pragą wschodzi czerwcowe słońce budzi się miasto ze snu
    3 punkty
  41. Mnich Akin Ting Pewnego razu mnich Akin Ting Potłukł dwie wazy z epoki Ming Chciał zrobić sepuku Nie zbrakło rozumku Posklejał więc gliną kaolin.
    2 punkty
  42. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Dziękuję za wierszyk i mam nadzieję, że flauta tylko irytuje, a nie zatrzymuje. Serdecznie pozdrawiam. :))) @Czarek Płatak Bardzo dziękuję za tak trafny i głęboki komentarz. Napisałeś to lepiej, niż sama bym to ujęła - "człowiek, który powoli traci kontakt z własnym głosem" to chyba najdokładniejszy opis tego, co chciałam przekazać. Z podziwem - serdecznie pozdrawiam. :) @wiedźma Bardzo dziękuję! Dziękuję i uściski za tę myśl, że może nie brak weny, tylko brak tematu. To całkiem inne rozpoznanie. :) Dobrze pamiętam „Al dente” . :))) Serdecznie pozdrawiam. :) @Marek.zak1 Bardzo dziękuję za ciekawy komentarz. Dziękuję za szczerość - i za to, że zostawiłeś tajemnicy jej miejsce. Rachunek może skrywać różne rzeczy u różnych czytelników - i to jest w poezji najpiękniejsze. Serdecznie pozdrawiam. :) @lavlla nisu Bardzo dziękuję! Zgadzam się. Pytania często są ciekawsze niż odpowiedzi. Dziękuję za życzenia. :) Pozdrawiam serdecznie!
    2 punkty
  43. wiatr dogonił echo powiedział - ty żeś mój brat ojcem naszym jest zaćmienie matką nocna dal echo tym zdziwione rzekło a to mi się brat trafił w miejscu nie usiedzi goni tu goni tam kradnie liście mam gdzieś takiego brata wolę swą siostrę a wiesz kto nią jest - powiem ci że to parkowa mgła o niej poeci wiersze piszą a o tobie nawet diabeł boi się śnić
    2 punkty
  44. Five o c'lock szklanka w koszyku w ogrodzie woń czeremchy- aromat herbaty
    2 punkty
  45. Ten wiersz dobrze oddaje stan wypalenia i odrealnienia - język nie jest już narzędziem tworzenia, tylko czymś wyschniętym, prawie bezużytecznym. Mocno wybrzmiewa kontrast między cyfrową, 'sterylną' rzeczywistością a cielesnością: chrypa, tętno, pięść. Dzięki temu tekst nie jest tylko o kryzysie pisania, ale o człowieku, który powoli traci kontakt z własnym głosem.
    2 punkty
  46. Trzeci dzień jadę z tobą oglądam twój szlak i rysuję czerwoną linię tam gdzie rozerwana skóra znaczyła owoc grzechu wszystko zazwyczaj kończy się dobrze w takich sztukach list jest odpowiedzią przed rosnącą obawą wyjaśnia życie ale to i tak za mało dopiero powrót znaczy sukces czasem wybieram się w podróż po wąskich korytarzach gdzie wspólnota łączy się z faszyzmem nie wiem tylko tyle ale czy zobaczę wojnę przecież drugiej nie będzie.
    2 punkty
  47. A piać Pan ornitolog w Osace, z kwiatka na kwiatek nie skacze. Przez brak owych skoków ma problem ów w kroku, że ptak, mi(A)st piać, tylko kracze.
    2 punkty
  48. na końcu kropki zwątpienie i pewność w ludzkim sercu podróżuje w czasie między ciszą a krzykiem słowa bez znaczeń pod winogronowym liściem rozchylają kwiaty szybko pomału jak pajączek na nici z szorstkiej włóczki przędzie tu i teraz słychać trzepot skrzydeł gdzie błyszczą oczka dwóch jezior w czystym promieniu gwiazdy
    2 punkty
  49. Piersi swe odsłaniam ku męskiej pokusie w skrzypiec ich myśli bezbolesnej nucie. Nikt na mnie nie patrzy, nawet ślepi nie łaszczy. Płaczę głodna moich żądz, w cierniowych kolcach chaszczy. Prowokuje i marzę o byciu prowokowaną. Duszy mej pragnienia z tym się nie rozstaną. Dotknij mnie i pokaż, że jestem dla ciebie jedyną, -tylko na chwilę chcę być wyjątkowa, twą dziewczyną.
    2 punkty
  50. Cisza krzyczy, kiedy wszyscy śpią, a ja krzyczę razem z nią. Tak samo cicho.
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...