Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.04.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
gdy świt w nieznane barwy kolejny dzień szykuje daję mu wotum zaufania kiedy zaczynam od dziękuję10 punktów
-
Pewien Jerzy, jeż z Jeżowa pośród jeży chciał brylować, więc założył ciężkie bryle i to już by było tyle. Jednak powód oczywisty - nie odwiedził okulisty - bardzo szybko spowodował, że go rozbolała głowa. Odtąd Jerzy już pamięta, że na codzień i od święta, gdy się żyje pośród jeży, to brylować nie należy.9 punktów
-
„Mały Książę” Jestem sobie mały Książę wciąż wytrwale do gwiazd dążę Mam też swoją wierną Muzę której jako mąż wciąż służę Róża to mój ulubiony kwiat widzę w nim przez pryzmat świat W niej jest miłość co wciąż płonie Składam ją w ofierze Żonie Marzeń moc fantazji snuję Żona mnie w tym dopinguje Tak też sobie pomagamy i wzajemnie się wspieramy7 punktów
-
opowiem ci historię kilku spojrzeń zawieszonych między ustami gestami marszczeniem czoła bezradne bo wzajemne zaplątały się przypadkiem i tak zostały niepewne tego co je łączy przyszły niezaproszone kiedy znudzony wzrok prześwietlał chwilę po chwili od niechcenia rzucając uwagę w nieistotne kąty nie podam ci ich na dłoni tylko czarne rzęsy znają tajemnicę przybliż się o krok kąciki ust już gotowe na uśmiech6 punktów
-
6 punktów
-
Sukces to jest moje drugie imię. Pisane z dumą zaraz przed pseudonimem. Jaki sukces? To że opublikowałeś kilka wierszy w porannym wydaniu miejskiego szmatławca. To ma być sława autora? Zresztą kogo tak naprawdę? Po ki czort Ci ten pseudonim? Nie znam człowieka a tym bardziej autora. Dostałeś od redaktora choć po pięćdziesiąt złotych za wiersz? W głównej sali kafeterii, unosił się piękny zapach czarnych ziaren, liści herbaty, aromat maślanych ciastek i perfum bogatych dam. Poeci zawsze okupowali najdalszy, najciemniejszy kąt. Wykluczeni poza obręb towarzystwa, dobrej zabawy i życia miasta. Ale nadal uporczywie trzymali się powierzchni, jak zaschły, przypalony brud, nie dali się zmyć, zetrzeć, wymazać. Trwali, choć sami nie wiedzieli po co. Urażony poeta, ściągnął przechodzącego obok ich stolika właściciela kafeterii. Obcesowo i niegrzecznie, przysunął go za łokieć ręki w której ten trzymał tacę z zamówioną przez kogoś kawą i cukierniczką. Drogi Jonaszu czy Wy mnie znacie i poznajecie? Stary Żyd oburzył się mocno na takie zachowanie gościa ale odrzekł. Oczywiście, że znam. Stary Jona zna wszystkich i wszystkich wita z radością w swych skromnych progach. Pan jest klient mój złoty i zawsze wypłacalny. A czym się prawie wiesz? Pan jest inteligient jak i reszta tu przy stoliku. Poezyje mażesz do kajetu i sprzedajesz do gazet. A pseudonim mój znacie i poezyje czytacie? Ja prosty Żyd co tojrę studiuję i boskie prawo a nie poetów salony. Dla mnie poezją miłą jest solidny utarg i interes a nie krągłości niewieście. Gdzież Żyd do sztuki innej niż pieniądz, przepraszam panów wołają mnie. Uciekł wręcz między krzesłami do stolika zajętego przez parę jakiś młodych kochanków. Trzeba mieć pseudonim. To podpis i alter ego artysty. Zresztą w cieniu jest nasze miejsce. My wolimy dym świec niż syk lamp gazowych. Widzisz sam zresztą po pseudonimie nikt mnie nie rozpozna na ulicy. Ani ja król ani żebrak. Szybciej szczur kanałowy. Znów zalegasz z czynszem. Hrabini Cię wywali na pysk zbity, jeśli długu nie spłacisz do końca tygodnia. I nie pomogą słowa sprośne i lubieżne co się w ciało zamieniają w jej sypialnianych piernatach. Wszystko się pójdzie chędożyć, jeno nie Ty więcej. Wszystkie plany i marzenia wrócą pod most. To nie Ameryka i sen o dolinie, gdzie dolary padają jak deszcz rzęsiście z nieba. I można się w nich kąpać i tonąć. Tu Cię galicyjski upiór trzyma w pręgierzu nędzy i chłosta po gołej rzyci batem a Ty tylko kwiczysz jak zarzynane prosię. A w radiu mówili, że w Hameryce głód, nędza i bezrobocie większe niż u nas. Giełda się posypała. Nie mają na suchy chleb i omastę teraz. Zatem niech jedzą ciastka jak my biedota inteligencka. Jona! Talerz maślanych dla nas jeszcze. Zostawię napiwek podwójny. Po kawie i ciastkach przyszedł czas na wieczorne piwo a potem całonocną przepalankę. Bo dla nich jutra miało nie być. A sukcesem było to by dojść jakoś do łóżka i zasnąć pijackim snem. Bo kto widział by poeci, spali jak psy w zaułkach kamienic. Skuleni na ławkach w parku, lub nieprzytomni i zarzygani na schodach klatek. Ale kto by się przejmował skoro jutra dla nich nie ma.5 punktów
-
A on był dla niej taki totalnie nieodzowny, że fakt powyższego ona musiała stwierdzać z pełnym śmiechem, innym razem z zupełną goryczą, a czasem nie wiedziała co o tym myśleć i które czynić. Były łzy. Ach, on, nieodżałowany nieodzowny. Warszawa – Stegny, 13.04.2026r. Inspiracja – Poetka Berenika 97 (poezja.org).5 punktów
-
W ciszy wieczór cicho płynie, światło lampy drży na ścianie, myśli tańczą gdzieś w godzinie, co zamienia noc w czekanie. Krople czasu wolno spadają, jakby chciały coś powiedzieć, że marzenia nie znikają — trzeba tylko w nie uwierzyć.5 punktów
-
5 punktów
-
jakich uczuć użyć by z nich wyrosła czysta miłość taka co nie będzie od rana po wieczór mówiła kocham jakich uczuć użyć by nie nudzić czy ktoś wie czy wystarczy tylko patrzeć w oczy przytulać mówić wierszem na którego dnie tajemny gest5 punktów
-
Pamiętam gorączkę tamtej chwili, gdy świat był jeszcze miękki jak glina, a twoje spojrzenie zostawiało na nim ślady. Nasze milczenie wisiało w powietrzu jak duchota zamkniętego pokoju - niewidzialne, a jednak gęste od znaczeń. Kiedyś ocalę te urwane gesty, złożę je po cichu w dni, które wymknęły się nagle - bez śladu. Dziś została tylko ścieżka rozpływająca się w zmierzchu, jakby czas cofnął dłonie i zabrał nam drogę spod stóp.4 punkty
-
Patrzę w górę nic niebo chmury słońce? nuda nuda nuda Te chmury płyną? żyją swoim życiem chcę być chmurą płynąć i krążyć w niebycie4 punkty
-
"Żołądź i kasztan" Żołądź spada z drzewa, tuż obok kasztana. – Co pan u mnie robi? – zapraszałem pana?! Kasztan zadziwiony spogląda na niego: – Tutaj jest pan u mnie, szanowny kolego! – Gdzie u pana, panie? No nie, proszę pana! Zawsze tutaj spadam, to moja polana! Dziwi mnie pan, panie, mam ja inne zdanie! Bo na tej polanie, jest moje spadanie! – A spadaj pan, panie, bo dam panu w banię! Na mojej tyś polanie, uparty kasztanie! Kasztan zaczął szukać kamienia wokoło. – Uspokój się, żołędziu, bo dostaniesz w czoło! Spadła szyszka w środek, ale się poturlała. Spojrzeli po sobie: – Dobrze, że nie została! Mówi półuśmiechem żołądź do kasztana. – Noo… – przytaknął kasztan – to nasza polana. > Jak niewiele trzeba, żeby dojść do zgody, nawet się podzielić częścią swej wygody. Gdy do podziału przybywa chętliwych, nawet złośliwców zamienia to w życzliwych. Leszek Piotr Laskowski.4 punkty
-
już słońce zaszło psy się uśpiły, on mnie dziś prosi na spacer. właśnie się stroję, plotę warkocze myślę, czy może co stracę? jużem gotowa kwadrans w godziny o naiwności, ty przebacz! chyba zgubiłam rachuby czasu to miał być spacer do nieba nie bujam w chmurach siedzę w fotelu, ubrana w płaszczu i butach. nie słychać żadnych anielskich chórów tylko to pianie koguta.3 punkty
-
W pudrowej halce zejdę z pnącej róży do ciebie. Przypodobam się rajska. Przyjdź pod moje drzewko.3 punkty
-
Nowe okulary Napiszę wiersz i co Lepiej nie będzie Nieostro Szaro i buro Ekran ugina się od wspomnień Wszystko się kołysze Litery skaczą, wywijają fikołki Ruch im szkodzi Połamane nogi suszą się na lampie Brzuszki ocierają o klawiaturę Szyja tkwi bezradnie w powietrzu Nie ma nikogo Kto dałby klapsa Całej tej zbieraninie Słów Spojrzeń i rozpacz W liczbie mnogiej skrzecząc odchodzę bez okularów sobie3 punkty
-
Wdziękiem okryty marmurowy posąg Twardymi rękami otula swe barki Wśród sosen wysokich i dróg betonowych Tak ufnie zagląda głęboko w me oczy. Otoczony lasem, ze świeżych liści Młodnikiem co wzrasta, nie wiedząc, na dawnym wysypisku, jakby oszukany. Orkiestrą ptaków od świtu do zmierzchu Dzięciołem, co skończyć nie może posiłku. Zacienione miejsce warunki spełniło Bluszcz obrósł stopy posągu podstawy Paprocie i mchy walca tańczą zielonego. Wilgotne podłoże zapach roztacza Ziemistej głębi wspomnienia przywraca. Dziś tak obfity obraz malowany Choć dzieje swoje gdzies w głębi zapisane, Przynosi ulgę i szczęście niesłychane. - Kapirinia3 punkty
-
nawracają w biały dzień jak odruch nie wybór rozpinają przestrzeń fantazji między pragnieniem a światem tam wszystko zgina się łatwo posłuszne ciepłu wyobrażeń do pierwszego ciężaru który nie zna litości więc czy to jeszcze ochrona dla przeciążonego układu - czy już ciche rozstrajanie rzeczywistości które uczy nas upadać zbyt wysoko3 punkty
-
Znam parę wierszy i dat historycznych Znam przyczyn niektórych zachowań Systemy polityczne i instytucje Ale interesuje się niczym Wiem to bo to pamiętam, a pamiętam bo ktoś mi to przekazał Sam dla siebie nie umiem zrobić nic Nic mnie nie obchodzi Bo żeby coś mnie obchodziło potrzebna jest energia A ja jej nie mam.3 punkty
-
„Moja dusza się rusza.” - rzekłam wczoraj do lekarza. „Och cóż za wspaniała sprawa!” - rzekł znachor w zachwycie „Jak się Pani czuje? Wszystko wyśmienicie?” „Czy rusza się w prawo? Czy w lewo?” „No jest w tym coś zgoła paradoksalnego!” - świergocze do siebie już dalej. Całkiem moją głowę omija. Patrzę, oczom nie wierzę Do góry się wzbija! I trzy razy w moją stuka klatkę piersiową Siedzi za żebrami - postać już ma nową… Nie uwierzysz mi na pewno ale stawiam miedziaka! Lekarz medycyny przemienił się w ptaka3 punkty
-
Kolejny utwór z serii "Echo": Wrzaski – słychać wiry, głosy Szczęk siekier, toporów, mieczy Z prawej, lewej śmierci ciosy I ból ludzki – człowieczy Siekają ciała, wyblakła nadzieja Tylko krew i ścięte głowy W oczach upiornych cieni zawieja Tnie świat na dwie połowy I sen, i prawda gdzieś pomiędzy W ferworze wzrok mętnieje I trwoga, i rozpacz, mrok nędzy Miesza się, pęcznieje W krwi zwłoki – przeżyte Na zbrojach krwawe znaki Ciała pocięte, mgłą nakryte I ulga, bo ból znikł wszelaki A tam dwóch krzyczy, śpiewa Wśród obłąkanych rycerzy Swym krzykiem żywych zagrzewa Bez modlitw, pacierzy Ze śpiewem tną i walczą Mieczami i krwią świeżą Obecność swoją znaczą Pod stopami trupy leżą Nikt nie wie skąd siłę I skąd biorą natchnienie A w środku krew przez żyłę Czerwonym strumieniem Lecz buch i buch, i po chwili W błoto ciężkimi kroplami Martwi – ci co żyli W żyle krew nie strumieniami Lecz martwą, zastygłą rzeką Co nurt swój wstrzymała I upiór pod powieką I śmierć uparta – wytrwała3 punkty
-
Zacina się na ja zamek błyskawiczny otwarcie w połowie do rozbierz wyszarpane zszywacze zęby zaszyte ustami praca z otwieraczem do o-puszek moich dłoni3 punkty
-
w domu nad rozlewiskiem ktoś cichą na gitarze melodię gra melodie której kłania się trzcinowy las i królewski ptak w domu nad rozlewiskiem słychać płacz miłości którą wchłonęła toń i mgła3 punkty
-
Może będzie. Na razie jest do dwóch starszych wierszyków o jeżach: Pozdrawiam :)3 punkty
-
Szczęśliwi mówią mu, że ma przecież tyle szczęścia i wokół niego ciągle fart się pałęta, a nieszczęśliwi, że wcale niekoniecznie i że pech za pechem. A jak jest naprawdę – cóż, możliwe, ze nikt tego nie wie, a już on najmniej. Tak, on wie zupełnie niewiele na opisany wyżej temat. Raz się uśmiechnie, by w chwilę potem soczyście przeklnąć. Warszawa – Stegny, 12.04.2026r.3 punkty
-
@wiedźma Pewnie jedno i drugie..pokora i radość:):) dziękuję:) @Poet Ka Dziękuję serdecznie:) @Berenika97 Ale następna to już kawa:):) serdecznosci Bereniko:):)3 punkty
-
zerkamy w gwiazdy potem logujemy się w mętnej ciszy las ma kolor nocy taki nijaki ostatnia przyczajona butelka czeka na polanie na Facebooku bez zmian obserwujemy przez lornetkę sarny i siebie3 punkty
-
@Simon Tracy opisana sytuacja- niezwykle szczegółowa, oryginalna i sugestywna, a zarazem charakterystyczna, odwołuje się do zbiorowych wyobrażeń i toposów (poety, Żyda, karczmy). Odbiorca czyta ten tekst równocześnie przez pryzmat toposów oraz poprzez doznania estetyczne. To proza wysmakowana. Lektura tego liryku jest niesamowitym przeżyciem.3 punkty
-
@Charismafilos hehehe... Rozumiem, że to rozkojarzenie zawiązane z przesileniem wiosennym ;) Pozdrawiam @wiedźma Dziękuję, chce rozpowszechniać lekkość. xD Fajnie skomentowałas, cieszę się że taki odbiór. :) Pozdrawiam @Charismafilos @violetta @wiedźma Dziekuje za lajki ;) I wszystkim następnym. xD3 punkty
-
Jako dziecko widziałem schyłek starego świata, ale stary świat nie odszedł nagle w błysku atomowej zgłady. Stary świat odchodził powoli. Zmierzch starego świata zapadał jak zmrok: najpierw niebo zasnuło się czerwienią, potem zrobiło się ciemniej, poszarzało, ale nim zdążyło się zrobić naprawdę ciemno, nim pierwsze gwiazdy zdążyły zajaśnieć nadzieją — zapłonęły sztuczne lampy nowego świata i zagłuszyły gwiazdy. Stary świat odszedł niezauważalnie, jak kończy się dzień. Nowy świat nie przyszedł nagle, zakradł się jak złodziej. Starzy opowiadają o starym świecie. Siadają wokół ogniska, ale ono nie może rozświetlić mroku, bo w nowym świecie nie ma już miejsca, gdzie by mogło. Starzy z ciężkim trudem palą te ogniska na asfalcie, na betonie, a nad głowami świecą im białe jarzeniówki latarń — nie ma już miejsca, gdzie byłby kojący mrok, nie ma już lasu, żeby zebrać chrust. Starzy siadają na asfalcie, w świetle lamp, wokół mozolnie rozpalonego ogniska i dorzucają do ognia drewniane pamiątki, rzeźby, papierowe książki i wspominają stary świat. W starym świecie nie było boga, ale ludzie w niego wierzyli. My wiemy, że On jest, dlatego nie wierzymy. Bóg wszystko widzi i wszystko wie. Modlimy się do niego, kiedy nam lekko. Pokładamy w nim całą beznadzieję. Idę świecącymi kolorowo ulicami nowego świata — sam. Omijam szerokim łukiem innych przechodniów i oni omijają mnie, i siebie nawzajem. Żeby tylko się nie dotknąć. Wolno patrzeć. Każdy patrzy na siebie wygłodniały, ale surowo zabronione jest się dotknąć. Dotyk jest zakazany. Wolno tylko patrzeć. Miasto wbija się strzeliście w niebo i atakuje światłem. Już nawet u góry nie ma ciemności, już nawet tam nie można spojrzeć, żeby odpoczęły oczy. Nie ma ucieczki. Lampy sięgnęły poza horyzont i ponad horyzont. Kapłani ciągle mówią. Tyle nam mówią. Z każdym zdaniem, z każdym strumieniem słów, który leje się na nas z ich ambon jak deszcz, wiemy coraz mniej; ich słowa obmywają z nas wiedzę i zabierają sens. Stare słowa niosły znaczenie — nowe słowa znaczenie odbierają. Stoję w deszczu sam i patrzę na świat. Wbrew temu, co mówią kapłani, stary świat chyba… Wbrew temu, co mówią kapłani, to chyba teraz jest coś nie tak. Ale przecież Bóg zrobił wszystko, żebyśmy byli szczęśliwi. Przecież daje nam i daje, i daje, i ciągle nam daje, a jedyne, czego żąda w zamian, to żebyśmy Go kochali — ale czy On kocha nas? Noc się nie kończy i dzień nie zaczyna, jedynie zegary odmierzają czas. Migają licząc mi setne sekundy. Nastawiam budzik i kładę się czuwać3 punkty
-
@Julita. Julitko Gdybyś ten wers zmieniła odrobinkę na: krople czasu opadają, Miałabyś wtedy cały wiersz napisany ósemką ze średniówką po czwartej sylabie - równiutko. Pamiętam, bardzo pamiętam Twój pierwszy i drugi wiersz i to, że jesteś bardzo młodziutka. Tylko dlatego odważyłam się na taki komentarz. Mam nadzieję, że nie będziesz miała mi tego za złe. Powodzenia!3 punkty
-
wystawa mechanicznemu królikowi z wystawy u Mincla drżą uszy - 'uciekàj króliku uciekàj' jak anteny w centrum miasta mechaniczny królik zabawka z wystawy - 'uciekàj króliku uciekàj' na Krakowskim strzeże naszych portfeli mechaniczny królik któremu drżą słuchy - 'uciekàj króliku uciekàj' zasiada w pozie narastającej rezygnacji na wystawie u Mincla - 'uciekàj króliku uciekàj'3 punkty
-
2 punkty
-
Miał być potok wierszy a jeździłam szalenie po podłodze, moim kawałku podłogi dość do ruchu ooooo Chrystusie wywalone sny szybko zapomnieć i jechać z tym światem przychodzi ból jest niezłomnym przywódcą zwrotów wszelakich jak ładnie uczy ból a jak leczy? z równowagi mnie leczy2 punkty
-
może zgorzknieli bo im się życia przechyliły czary magię odjęło z dni jakie to dzieje zasnuły oczy ciemną nicością i we mnie ta pustka płonie nie pozwól poznać jej dna upodobałeś mnie sobie boże czyniąc w połowie złym2 punkty
-
podrywają się do lotu w cukierkowej lagunie james brown w radio twój oddech gdy wlewasz się we mnie szeptem2 punkty
-
2 punkty
-
@Berenika97 @tetu @viola arvensis Dziękuję bardzo za komentarze i inne ślady zainteresowania: ) Pozdrawiam.2 punkty
-
Jestem zmęczony i piszę wiersz Wczoraj w nocy bolały mnie oczy Dziś zadziwia mnie chaos ludzkich poczynań na forach duchowych Wyjaśnię, że taki mam algorytm Też mam swoje talenty, umiejętności i pragnienie pomocy Ale sama wizja przepychania się przez miliony ludzi którzy chcą pomagać, oświecać, uzdrawiać mnie zniechęca Chciałbym coś dawać ludziom bliskiego mojemu sercu Natomiast nie chce mi się przepychać Dlatego daję coś przyjaciołom i wspólnocie Dla mnie każda chwila poza pracą jest pracą, procesem, doświadczeniem Działanie z dokumentami, chodzenie po urzędach to były główne moje działania ostatnio Co ma począć człowiek głodny Boga? Widziałem ludzi głodnych Boga Ich Bogiem była grudka kryształu, który skruszony wciągali do nosa Katolicy spożywają komunię świętą Co ma spożywać materialnego człowiek głodny Boga jeśli wykluczyć kryształ i komunię? Poczuj spokój i wiedz, że ja Bóg Bóg jest miłością Pozwól aby grzech w Tobie umarł "Dobra jadę, bo to jest dobry klient" "Hej, co robisz? Walisz?" ( nie konia, tylko kryształ ) "Jakimi wartościami się kierujecie w życiu?" Popękane usta to objaw zatrucia Tak samo jak wcześniej ohydny zapach potu, smród Opieka nad starszymi ludźmi to chyba najpiękniejsza praktyka duchowa jaką mogę sobie wyobrazić Jestem w stanie analizować portret astrologiczny ale czy jestem w stanie podcierać starszego Pana? Oto jest pytanie Chciałbym poznać poetkę Ciekawe czy jest strona na FB dla samotnych poetów Widziałem, że jest dla samotnych katolików Ciekawe co pozostanie jeśli odetnę absolutnie wszystkie " chciałbym " i zaczaruję poetycko moje " tak jest "? Siedzę na moim ulubionym komforcie W raju za 800 zł, konkretnie jest to budynek Mieszka ze mną Marek, super senior, który się mnie zapytał na początku - jesteś dobrym człowiekiem? To był wstęp do tego pokoju Wstep do mieszkania z byłym kustoszem Ptak przeleciał obok gałęzi lekko poruszanych wiatrem Mama ma mi dać odpowiedź w czwartek Kiedy wysiadałem z tramwaju pojawił się żal że od razu.... Nie zagadałem Całkiem przeciw mojej Wenus w Baranie Na biurku zawsze zostaje jakaś łyżeczka ale jako że nie ma cukru to nikt nie zamiesza Na podłodze leżą uschłe kwiaty Podobne do mojej inspiracji2 punkty
-
@Leszczym Ta niepewność - "nie wiedziała, co o tym myśleć i które czynić" - to chyba najtrudniejszy stan, w jakim można się znaleźć w relacji - stan totalnego emocjonalnego zawieszenia, gdzie jedna osoba staje się dla drugiej całym światem - co jest tyleż fascynujące, co niszczące. To ciekawe, jak blisko siebie leżą uwielbienie i rozpacz. Ten tekst pokazuje, że skrajna bliskość często przestaje być bezpieczną przystanią, a staje się emocjonalnym poligonem.2 punkty
-
ładnie a ja dodam te kilka niewinnych spojrzeń wstrzymanych pomiędzy oczami co jeszcze nigdzie nie dążą bezradnie w powietrzu tkwią same nie wiedzą czy coś je łączy bo splątał je tylko przypadek wpadły na siebie niechcący dziś wilgoć z kącików wiatr skradnie :))2 punkty
-
@Simon Tracy Niezwykły obraz epoki, ale i też diagnoza. Poeta ze swoim pseudonimem i zaległym czynszem, Jona z tacą, Ameryka sypiąca się na giełdzie gdzieś w tle. A środek ciężkości i tak spoczywa na tym najciemniejszym kącie kafeterii. Słowa Żyda - „Poezyje mażesz do kajetu" - robią wrażenie - w tym jednym zdaniu zawarta jest prawda o losie poety. Świetny tekst! @Poet Ka Świetny, merytoryczny komentarz!2 punkty
-
@lena2_ Trzy krótkie części, trzy gesty – świt który szykuje, człowiek który decyduje, i słowo które wszystko otwiera. Ja zaczynam dzień od kawy. Ty zaczynasz od "dziękuję". Szczerze podziwiam tę kolejność. Piękny wiersz!2 punkty
-
2 punkty
-
Słowiańska dusza jednym słowem. Kobieta chyba nigdy nie istnieje w pojedynkę. Mentalnie to już na pewno nie. Pozdrawiam 🌼2 punkty
-
@Leszek Piotr Laskowski - dzięki - @LessLove - @Sylwester_Lasota - dziękuję - Witaj - tak jak w komentarzu - jest uroczy - dziękuje za przeczytanie - Pzdr.słonecznie.2 punkty
-
2 punkty
-
Straszny dwór to jakiś. U nas się mówi na polu, nie ma dworze. Strasznie na polu, zimno, zachorzesz. Pozdrawiam 🌼2 punkty
-
@wiedźma Ładnie! W sprawach haiku jestem konserwatywna - liczę sylaby. Wzrok pełen słońca Woń kwiatów nas otula Serce rozumie2 punkty
-
2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne