Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Cyfrowy alchemiku - uwięziony w kodach źródłowych - znów przeoczyłeś zapach lawendy. Suknia szeleściła tuż obok, lecz czułość nie zmieściła się w formacie. Algorytmy są zachłanne, osaczają myśli, meblują ci głowę. Słońce za oknem zamienia się w martwy piksel- zwykły błąd w obliczeniach. Jestem zazdrosna o martwą taflę ekranu. Bezduszna funkcja układa ci wersy o bliskości, a ja kulę się w kącie. Tęsknię za życiem, którego nie trzeba programować.16 punktów
-
Miała 16 lat, on 20. Pili w łazience – taka szkoła, szkółka niedzielna dla tych dryfujących w osłonie dni, zagubionych jak milczenie świata. Potem przyparł ją do ściany i otworzył bez krzyku, jak wujek przed trzema laty, który już odsiaduje lata za paragraf w pdf-ie. Teraz już lekarz zgłębia przedmiot prawa. Jest grzebyk i wymazówka, protokół i rękawiczki lateksowe gratis. Jest i ciche ciało, jest matka i policjantka, ściągnięta z domu. Co można powiedzieć? Że świat jest zły – banał. Trochę wstydu, trochę gniewu i mechanicznego powietrza w nosie. Podpis najważniejszy na końcu. Plomba na pakiet, ubranie do papierowego worka. My zrobiliśmy swoje, procedura działa. A ja przez to wszystko znowu tłukę darmowe nadgodziny w niedzielę. Co z czasem na rozmowy z córką…12 punktów
-
Tak było pięknie - w pamięci zostanie. I tyle kwiatów na chłodnej płycie. A dzisiaj wstaje nowy poranek i co z nim zrobić, gdy boli życie. Z żalu omdlewa. Co zrobić ma matka? Słońce znów świeci, ale nie dla niej. Wiosennie śpiewa znów ptaków dziatwa. ....... nie ma. Świat idzie dalej. Jak to opisać, gdy dziecko odchodzi. Śmierci wydane nagle, bez woli. Nikt tego nie chciał. Jak się pogodzić z największą pustką, która tak boli. I myślę sobie, że niebo patrzy, i z nieba patrzy też jakaś dusza. A tym promieniem, co teraz pada, matkę otula. I mnie porusza. PS Mam wątpliwość, czy mam prawo w ten sposób pisać, ale to impresja i moje emocje.11 punktów
-
między strunami twoich snów spotkałem wilka i załkałem załkałem całym sobą w nim nad księżycowym morzem bal czarownic od sekretnych smutków aż po grób obejmujesz zmysłem powonienia wszystko to co w dłoniach się nie mieści od najmniejszej iskry cudownie liryczna bądź wola twoja11 punktów
-
naprawdę śpię bardzo dużo chciałbym zostać królewną myślałam, że to jest sposób może się udać, na pewno! a kiedy nie mogę zasnąć, to wkładam pod głowę groszek, bo trzeba się dopasować będzie się zgadzać, że proszę. od tego jednak pytanie nogą z kołderki wystaje czemu wyrosły sukienki a ja nie potrafię z bajek? ps. Dla @Marek.zak1 i @Jacek_Suchowicz którzy wolą mnie rymem Serdeczności :)10 punktów
-
"Mierność poetów” Toniemy „tu” – odmieńcy, wariaci uzależnień, łajbą, co weny nabiera z tworzywa zmielonego. W wiosennych kiełkach, nowo płodowych, pośród drzew lasu Szymborskiej i Słowackiego. Każdy z nas słowo swej myśli zapisuje i na opinię nie czeka, bo mu to powiewa. Rodzina oszołomów, zagubiona w otoczeniu, w którym większość poezję olewa. Idziemy razem przez natury sekrety i ludzkie uczucia bardzo ciemną knieją. Lecz choć nas kpiąco mijają na szlaku, my w każdym szeleście słyszymy głos duszy. Nie chcemy złota ni braw na wiwat, póki w nas rytm ten kamienie porusza. A gdy dobijemy do swych dni brzegu, zostaną po nas te wersy w ciszy. Wiatr prochy rozwieje w sekrety natury, a serce poety ktoś inny usłyszy. Leszek Piotr Laskowski.9 punktów
-
Dekonstrukcja Nie jest dobrze samemu tylko być człowiekiem. Tylko samemu nie jest dobrze być człowiekiem. Dobrze nie jest być tylko samemu człowiekiem. Człowiekiem tylko samemu nie jest dobrze być. Człowiekiem być nie jest dobrze tylko samemu. Człowiekiem człowiekiem człowiekiem Nie nie nie nie nie nie nie nie nie nie Dobrze dobrze dobrze dobrze dobrze Jest jest jest jest jest jest jest jest jest Samemu samemu samemu samemu Tylko tylko tylko tylko tylko tylko tylko Być być być być być być być być być Człowiekiem Nie Dobrze Jest Samemu Tylko Być. człowiekiem nie dobrze jest samemu tylko być. Być. Samemu. Człowiekiem. Nie. Jest dobrze Tylko... Tylko... Jest dobrze Nie. Człowiekiem. Samemu. Być. Być człowiekiem jest dobrze, tylko nie samemu samemu samemu Więc dlaczego nie chcemy być ludźmi?8 punktów
-
bloodhunter scarymovie znowu ścieżkę do naszego domu zjadły rzeki i jak zacznie się wiosna to wszystko spłynie zbutwiną z nutą geosminy zmoczy od stóp do czubków twoich kręconych włosów mnie przytul zabierz stąd gdzie mrok rozdrapuje plecy pozwól się wtulić kiedy za ścianą cienia warczenie i chrzest pazurów orzących ziemię w przedśmiertnych konwulsjach i sierść jeży mi się na grzbiecie jestem z nimi w tym lesie tulę kark od wystrzałów w skórę mam wbite igliwie łąka oddycha przedświtem ze świtem robi się cicho o świcie zwierzęta kładą źdźbła traw idąc do ciebie pozrywać już wszystkie fladry żebyś mogła zasnąć złożywszy głowę na mchu8 punktów
-
Gdy byłaś przy mnie, byłaś prawdziwa. Ja byłem wazonem, który mieścił wszystkie twoje kwiaty. Byłaś osobną istotą, tym się zdumiewałem, gdy leżałaś obok. Ja byłem twoją poduszką, spod której gryzło cię piórko. Nie dowierzałem, że jest przy mnie oddech, który nie należy do mnie. Ja byłem twoją stygnącą herbatą, pozostawioną na stole.8 punktów
-
Chciałbym tylko... przesunąć dłonią po twoim śnie, tak lekko... żebyś nawet nie wiedziała, czy to jeszcze noc, czy już ja. Opuszkami palców, odnaleźć drogę od twoich włosów, do ciepła twojej skóry. Poczuć jak pod tym dotykiem, twoje ciało na chwilę zapomina o świecie. Powieki drżą, kąciki ust unoszą się, jakbyś śniła coś dobrego. Pachniesz snem. Chciałabyś się obudzić, ale nie możesz. Bo jestem tylko nocnym powiewem, który przychodzi, żeby na chwilę zostać w twoim oddechu. Nie budź się, zatrzymaj mnie, choć przez moment. Jeszcze... zanim znowu zostanę tylko snem.7 punktów
-
Nie jestem tym co mi się przydarzyło, jestem tym kim postanowiłem się stać. C. Jung. hej jesteś tam? przeszukuję w sobie puste pokoje powódź po odwilży zostawiła pobojowisko muszę go odnaleźć hej chodź do mnie! jedyne światło jakie mam to stara latarka sprzed lat została mi z czasów młodzieńczych włóczęg dookoła świata jasna plama przesuwa się po ścianach bez okien oddech grzęźnie w ciemnościach dusznych od cudzej pamięci hej nie bój się... czego ci potrzeba? przestrzeni? ciepła? moich rąk? ja cię wysłucham obiecuję i wtedy pojawia się malutki niczym krasnoludek ledwie widoczny wśród wielkich słów z których żadne nie jest tym czym powinno kto ci to zrobił? ty - odpowiada ledwie słyszalnym szeptem biorę go w dłonie jak kiedyś pewną nakrapianą żółto gąsienicę którą przeniosłem z ruchliwego chodnika na trawę w parku od dziś będę przy tobie już wiem dla kogo moja krew będzie płynąć hojnie zbawiennie7 punktów
-
bezczas drzewo owocuje gałęziami uderza w szybę drzemie Marszałkowska skra słońca osiada na drewnie i brzegu książki brak liści brak zasłon brak obrusów brak bibelotów brak zegara materializuje się owocem trudnym wpisanym w życie marcowym słońcem surowym pięknem przedwiośnia poświatą na podłodze przy łóżku martwa natura z cukiernicą spodek jabłko i nóż do obrania malowany niewprawną ręką ucznia szkoły przy Warszawsko-Wiedeńskiej kolei – nie malarza – lewituje po dziś dzień7 punktów
-
co dla mnie zrobicie odejdzie nadmiar światła drżenie pod żebrami są do policzenia równania z biochemii snu czy to jeszcze ja w narkozie gdy wrócę ten sprzed ten zanim ten za późno i ten po nim stanie się czysty jak mleko wylane do zlewu6 punktów
-
6 punktów
-
Zjawiłam się raz. To prawda. Nie pamiętasz mnie. Umarłam. Przebita włócznią. Dlaczegóż ja otrzymałam tak okrutną śmierć? Ja tylko byłam nic nie znaczącą postacią w tym dziele. Dlaczego umarłam? W takim razie… Byłam kimś ważnym? Dlaczego zostałam wybrana? W takim razie. Byłam kimś ważnym. Autor mnie wybrał. Nawet tacy jak ja. Mamy rolę.6 punktów
-
ważyć słowa czy czyny co lepszym zakwitnie przyniesie ulgę ważyć duszę czy ciało by więcej dowiedzieć sie o życiu ważyć kłamstwo czy prawdę a może równo je traktować przecież los i tak się tylko do jednego uśmiechnie lecz ty warząc to wszystko jeszcze o tym nie wiesz6 punktów
-
Wybacz, że cię zawiodłem, że nie dałem rady stać na własnych nogach. Wybacz, że cię opuściłem, ale decyzja nie była tylko moja. Przepraszam za stracone chwile. Przepraszam za te lata izolacji. Przepraszam, że się pogubiłem i że wcale nie miałem racji. Tak. Tak bardzo chciałem mówić wspólnym głosem. Nigdy nie było łatwo i to od samego początku. Ja za dużo czułem i nie potrafiłem pomóc nikomu, nikogo zadowolić. Jedynie rozczarować. I wcale już nie chciałem wracać, wracać w te zatrute ściany, ale jakoś musiałem dawać sobie radę i niczego nikomu nic nie zdradzić. Nigdy nam się nie przelewało i to także z mojej winy. Nie potrafiłem jednak się dopasować, przygnieciony i bezsilny. Nie zapominałem jednak nigdy i każdego dnia się starałem. Życie boleśnie zweryfikowało wiedzę, emocje i to z kim, kiedy gadałem. Tak bardzo chciałem mówić wspólnym głosem. Tak bardzo. Tak bardzo nie chciałem być z tym wszystkim sam. Sam. Wybacz, że cię zawiodłem, że nie dałem rady stać na własnych nogach. Wybacz, że cię opuściłem, ale decyzja nie była tylko moja. Przepraszam za stracone chwile. Przepraszam za te lata izolacji. Przepraszam, że się pogubiłem i że wcale nie miałem racji. Tak. Ja naprawdę chciałem mówić wspólnym głosem. Związałem przecież całe poszarpane życie z twoim własnym losem. Cieszyłem się chwilami, powoli budowałem, bywałem odcięty, ale zawsze z tobą nawet jeśli tylko całkiem sam. Sam. Czy tak powinna wyglądać miłość? Czy świat to wybaczy? Tak bardzo chciałem ciebie ochronić, ale nie dawałem rady. Aż musiałem się wynieść i wszystko pozostawić. Cała reszta to już adwokaci i nie bałem się wszystkiego stracić bo najważniejszy jest twój promień, uśmiech i dłoń ciepła. Wszyscy siedzieli w sali a ja z tobą na schodach bo nie interesowała mnie ta głupia walka o nic nie warte pieniądze. A ja tak bardzo chciałem mówić wspólnym głosem. Wybacz, że cię zawiodłem, że nie dałem rady stać na własnych nogach. Wybacz, że cię opuściłem, ale decyzja nie była tylko moja. Przepraszam za stracone chwile. Przepraszam za te lata izolacji. Przepraszam, że się pogubiłem i że wcale nie miałem racji. Przepraszam też za dzisiaj i na tym nie przestanę. Przed nami cała przyszłość nawet jeśli nie łatwa to i tak pójdziemy ramię w ramię.6 punktów
-
,, Pan mym pasterzem , nie brak mi niczego ,, Ps 23 rodzę się nagi bezradnie spoglądam na świat krzyczę głodny jedzenie jak kasza manna z nieba gratis jeszcze nic nie zrobiłem dobrego ani złego a jestem syty mama dach nad głową czy to nie piękne Pan moim pasterzem ... Jezu ufam Tobie 3.2026 andrew Niedziela, dzień Pański6 punktów
-
Julia.Hologram. I. fotoplastikon walec obraca się-klik kolejne kadry-klik perpetuum mobile klik obok cień obcy-klik mrok jak w atelier - klik patrzę skupiona - klik przez szkiełko - klik Warszawa przesuwa się klik życie migiem ucieka - klik za szybko by utrwalić - klik w pamięci tylko błysk klik klik - a kim ten człowiek był zastygam świeci lampa klik na zewnątrz ciągle - klik mróz co to za człowiek - był to dziwne spojrzenie - klik" II. lutowy poranek 1909 śnieg zakrywał bożonarodzeniowe wspomnienia topniejąc odsłaniał dach kamienicy przy Chmielnej pierwsze słońce zajrzało przez szybę tam zamarznięta 37-latka Julia de domo Dlohnier została pod śniegiem przy łóżku śpiewnik ewangelicki na ostatniej stronie "nolla sepoltud siculi" łamana łacina jak "mane tekel fares" dziś scena z filmu o rewolucji ręka która owe słowa napisała to holograM-Margologh zagadka sprzed setek lat dziś jesteśmy bliżsi odpowiedzi albo nam się tylko tak wydaje" III. ad memoriam fin de siècle’owa fontanna na miejski plac na perliste śmiechy na oczy spuszczone pożegnanie na trzewiki i granatową koronkę na wieczność w mahoniu rzeźbionym w cerbery i sfinksy bramie na wieczność zapomniałam6 punktów
-
Za przekroczenie własnego potencjału może cię spotkać ostrze pretensji. Jest to ogólnie, co wiadomo dość powszechnie, sprawa niemiła w istocie. I niewygodna. I paprze. I gnębi nieprzeciętnie. Budzi troskę, podobnie jak niezdrowe zainteresowanie. Z drugiej jednak strony świat nagradza właściwie tylko osiągnięcia w postaci życiówek i jest tak właściwie w absolutnie każdej dyscyplinie i ma to miejsce w świecie nienasyconych oczekiwań i w zapatrzeniu na już niejeden lot na Marsa. Sprawa to niebagatelna i niełatwe to zadanie. Jeśli chcesz firmamentów musisz mój czytelniku wyjść z siebie i uczynić to powiedziałbym niebywale skutecznie, ba, lekceważąc wręcz przeróżne kategorie konsekwencji. Warszawa – Stegny, 15.03.2026r.5 punktów
-
W ułamku chwili małej wiary wzleciałam ptakiem ponad mgły złość przemówiła gdy na fali spojrzałam w przestrzeń burz zacisza. Nie jestem ptakiem zniewolonym miewam zmysłowe, lekkie sny głęboko wierzę w ideały, w LUDZI … gdy prawda w nich się tli. Manipulacji nie rozumiem a hipokryzją brzydzę się gdy tylko wierszem mówić umiem i odczytywać wiersze chcę. Otwieram myśli korytarze skorupka nie ochroni mnie dzieląc się sobą, nie wymażę mętnych, złośliwych ludzkich cech. Nie będę ptakiem, który spada złamane skrzydło szybko wzrośnie wciąż wierzę w siłę tej poezji, która uniesie mnie ku wiośnie. Zakaz czytania i komentowania.! Tobie.! 🫣Ty sobie przeczytaj…5 punktów
-
szukam Cię moja dusza to piach który uczy się Twojej rzeźby a Twoje imię kroplą wody spadającą z wysokości światła piję ją i pragnienie rośnie jeszcze bardziej Twoja obecność jest jak cisza świtu kiedy świat jeszcze nie mówi a wszystko już oddycha Tobą dotykasz mnie nie ręką lecz spokojem który nagle rozjaśnia krew dajesz mi łaskę jak chleb łamaną w milczeniu a ja wracam po nią wciąż i wciąż bo jedna kromka nie wystarcza sercu Twoja miłość jest jak oddech matki nad kołyską dziecko jeszcze nie zna Twojego imienia a już żyje Twoim ciepłem Twoje przebaczenie jest rzeką płynę w niej i czuję jak spadają ze mnie kamienie dni a jednak gdy wychodzę na brzeg znowu jestem spragniony Twoje światło jest ogromne jak niebo które nie zna ścian a jednak dusza chce jeszcze więcej Twojej cierpliwości więcej Twojej łagodności więcej Twojego milczenia które rozumie wszystko bo człowiek jest studnią bez dna a Ty wlewasz w nią ocean i choć woda rośnie po same brzegi serca głębina wciąż pozostaje otwarta gdybym był syty oznaczałoby to że jesteś mniejszy od mojego serca ale mój głód jest jedyną miarą Twego nieskończenia kocham Cię jak dziecko kocha światło którego nie potrafi objąć i wiem że będę pił Twoją obecność przez całe życie a i tak odejdę z ziemi spragniony Twojej miłości bo dusza nie szuka Boga żeby przestać pragnąć dusza szuka Boga żeby pragnienie stało się wieczne5 punktów
-
oddechami wyznaczamy granice mam już usta zranione wybaczam tobie każde draśnięcie jesteś przecież moim skorpionem pocałunkiem rozdrapuję pieprzyki tak chcę, to takie przyjemne.! zobaczyć w twoich oczach siebie jesteś przecież moim pokarmem moim głodem. D&K.5 punktów
-
lubię myśleć o nadziei bo choć ma wiele drzwi w niej mała iskierka zawsze się tli lubię o niej rozmawiać jest mi bliska jak cień nie psuje horyzontu z nią lepszy dzień nigdy nie dokucza jest lekiem na wszelkie zło które czasem czai się to tu to tam lubię swoje nadzieje są jak ciepły deszcz po którym życie uśmiecha się5 punktów
-
galaktyka Droga Mleczna i satyra w krótkich majteczkach to równanie z trzema niewiadomymi czy Sherlock Holmes zadzwoni do doktora Watsona? pewnik... algorytm... aksjomat.... tylko Koziołek Matołek w Pacanowie wlazł na stołek i trzyma olbrzymi bukiet czerwonych róż... jak skończony naiwniak...5 punktów
-
podziwiaj na mchu mnie - nieustępliwej łąki z fioletowymi kwiatami olśnię cię szafirem - delikatnym kołysaniem skrzydeł czapli4 punkty
-
Jak ci wierzyć, wiosno że mnie nie oszukasz chłodem słońce zbrukasz mrozem w noc nachuchasz Po coś ty mi, wiosno te kwiaty przyniosła radość obiecujesz w głowie łatwo psujesz Chodźże w me ramiona bądź mi jak ta żona choć dzisiaj i jutro serce rozżalone raduj Oj ty, wiosno psotna, uśmiechy rozdajesz w stawie lodem stajesz ciepła skąpo dajesz Oddechem narodzin ledwo muskasz skronie drzew i przebiśniegów traw mizerne błonie Bazie wierzbom kleisz ptaki uczysz pieśni kiełkom obiecujesz że im pąki przyśnisz Tak ci ponarzekam boś ty próżna, zwlekasz we mgły hen uciekasz jakbyś mnie nie chciała Przyjdziesz do mnie pewnie drobnym kroczkiem, zwiewnie z wiankiem gwiazd nadziei wciąż łasa czułości Zostań ze mną na noc na ciepłe pieszczoty za moje tęsknoty zimowe sromoty Zostań na wieczory złote lecz samotne ty widzisz, że czekam Na ciebie za oknem Obiecam tkliwości bo ja wiem, że psoty dziewczyńskie zaloty tańczą w twojej głowie Nie pytaj, czy rzucę bo się ciebie uczę a już pokochałem zanim doczekałem Nie wybiorę innej młodej i naiwnej będę tobie wierny długo, bo do lata Dokładnie tak. To Debbie Harry w tej piosence była dla mnie inspiracją tego grzecznego wierszyka. Są równie niegrzeczne i uwodzicielskie.4 punkty
-
Jest takie miejsce. Proszę, zabierz mnie tam, gdzie słońce z księżycem się spotyka, gdzie gwiazdy świecą w blasku nocy, gdzie smutek w mgnieniu oka znika, gdzie każda dusza zyskuje blask mocy, gdzie szumi wiatr wśród drzew, gdzie cisza ma smak porannej rosy, gdzie ptaków słychać śpiew, a na łąkach rozkwitają wrzosy. Podróż tam będzie trudna. Niektórzy sądzą, że wręcz męcząca, uczy nas więcej, niż sami myślimy, choć dłuży i dłuży się niemal bez końca. Miejsca tego nie znajdziesz na mapie. Nie opowie ci o nim nawet wybitny odkrywca świata. Wiele osób je zna, wiele osób o nim wie. A miejsce to niebem się zwie.4 punkty
-
Przyjechał kuglarz na plac, tajemnicę rozstawił na scenie. Wyciąga rekwizyty, co prawdą jest, a co złudzeniem. Z rękawa wysypuje garść lekkich piór kolorowych, a one tak zuchwale pchają się widzom do głowy. I zamazują obraz, ten wyraźny, prawdziwy, a kuglarz przenika wzrokiem, gdzie prawda jest, a gdzie dziwy. W dłoniach układa zachwyt, żongluje i mamy strach, już nasze emocje w matni, czy to już och, czy ach. Kuglarz czaruje, kusi, a widz namiętnie marzy, lecz po zamknięciu kufra wychodzi z teatru bez twarzy.3 punkty
-
Wypuściła główkę ponad glebę i dzwonkami zadźwięczała - krzepki dur i moll w jej śpiewie - harmoniczny pałac. Kiedy słońce zlało ją bursztynem, zajaśniała wśród konwalii, a ktoś posłał złą ptaszynę tnącą pazurami. Skrzydła bat! Ścięty kwiat! Ciach! - i w piach! Tylko zmilczeć pozostało. Przetrzeć kurz, co na dzwonki już nanieśli. Szepnąć: jesteś tchnieniem muz - odżałować przedświt. 14 III 2025 (pamięci Anny Jantar)3 punkty
-
Ja się nie pytam, kto go tu położył. Nie unoszę pięści na zapach. Nie wykrawam części spornych, tylko zwyczajnie się zastanawiam - co mnie tutaj przyniosło? Nie wiem. Jaki moment z tarczy zegara? Jaki impuls z karty pamięci uruchamia w człowieku migrowania? Siedzę, bo po co stać gdy krzesło… łokcie opieram teraz na stole. Siłą woli chciałabym przesunąć ten obraz w obraz przyjemniejszy. Wymyślam mu jakieś przybranie, w tle ustawiam muzykę pierwszą. Na dwa się tym tańczy, na trzy gasną wszystkie smutne światła. Teraz jestem w ogrodzie kwiatów. Jestem? A może mnie nie ma...3 punkty
-
Lubię gdy wieczór drzwi otwiera gdy jego cienie się ukrywają Uwielbiam wieczory pełne tajemnic ich myśli które do snów pukają Lubię wieczory ozdobione pełnią ich gwiazdy które na życiu się znają Kocham wieczory bo to po nich coś do dnia otwiera jasne bramy Lubię tę porę to w niej nadzieja się tli do uśmiechu i miłych łez3 punkty
-
Żaden język, a tym bardziej słowo. Byłbym sobą, gdybym mógł na nowo. Cierpień, pragnień, westchnień — stary łańcuch. Jeśli właśnie dziś ktoś z nią tańczy. Czuły szept, miły gest — tylko myśli bój. „Byłbyś mój!“ Żaden mężny, a tym bardziej prawy. Byłbym rady, gdybym mógł na prawdę. Marzeń, zdarzeń, istnień — stary żywot. Jeśli mógłbym ujrzeć ją na żywo. Cichy krok, miły dźwięk — tylko myśli rój. „Byłbyś mój!“3 punkty
-
Te same ulice A inne kroki Zaułki pełne tajemnic Nie kuszą Lekkim drżeniem powietrza Przemierzam stare dachy Zaglądam łapczywie w drzwi kamienic Nie oczekując zdziwienia To już tylko miasto Fontanna bezimiennych brył Piaski ludzkich głów I śmiech majowych par Nawet kocia twarz poetki Nie wzrusza jak kiedyś Gdybyś tylko tu był...3 punkty
-
3 punkty
-
Twój koc kładzie się miękko na skórze, Otula bezszelestnie niczym chmury szczyty Tatr. Czaruje. Co będzie efektem tej magii, nie wie żadne z nas. Miarowe drgania Twych gorących tętnic buzują we mnie w tej jesienno-zimowej scenerii. Kim jesteśmy dla siebie wtuleni w tym iglastym niebie? Czego pragniemy targani swoim milczeniem i potęgą natury? Dym z krakowskiego komina zakłóca sakralność tej sceny. Krzyczy, że dwadzieścia trzy metry nad ziemią nie ma miłości. Biały demon gwałtownie zamienia nasze marzenia w gorzki smog. A jednak... Jeden policzek, tysiąc ruchów serdecznego palca, I znów przed oczami tylko widok znajomych, dobrych Szczytów. One przetrwały niejedną apokalipsę I stanowczo wlewają w dwa strwożone serca pewność, Że to tu i teraz nie może być tylko złudzeniem. Stary, wyleniały Koc-Czarodziej.3 punkty
-
@Poet Ka Niezwykła ta dekonstrukcja! Wiersz bazuje na parafrazie jednego z najważniejszych zdań w naszej kulturze, pochodzącego z biblijnej Księgi Rodzaju: „Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam”. Podmiot liryczny bierze to zdanie (zmodyfikowane do formy „Nie jest dobrze samemu tylko być człowiekiem”) i zaczyna je obsesyjnie analizować, jakby szukał w nim luki lub ratunku. Utwór można podzielić na kilka faz, które przypominają proces psychologiczny- jak obsesja - przestawianie szyku wyrazów. Podmiot liryczny obraca myśl z każdej strony, jakby zmiana gramatyki mogła zmienić brutalny fakt samotności. Potem jest dosłowna dekonstrukcja. Słowa zostają wyrwane ze zdania i powtarzane w pętli. Słowo powtarzane w nieskończoność traci swój sens, staje się tylko pustym dźwiękiem. Tak samo człowiek w skrajnej samotności traci poczucie swojego „człowieczeństwa”. Następnie wahanie „Tylko... , Tylko...”. To moment zatrzymania. Zdanie w końcu wybrzmiewa w poprawnej, naturalnej formie - „Być człowiekiem jest dobrze, tylko nie samemu”, po czym słowo „samemu” zanika powoli jak echo. Wtedy następuje cios „Więc dlaczego nie chcemy być ludźmi?” Zaskakujący! Gratuluję! Współczesny paradoks- wiemy, że do szczęścia ("bycia człowiekiem") potrzebujemy innych, a jednak z jakiegoś powodu sami przed tym człowieczeństwem i relacjami uciekamy. A forma utworu sama w sobie jest treścią.3 punkty
-
@Jacek_Suchowicz Bardzo dziękuję! Świetny wiersz - z "psią krwią" w środku, która ratuje cały poważny nastrój i przypomina, że jesteśmy jednak ludźmi, nie robotami. Las jako remedium - tak, zdecydowanie! Drzewo nie pyta o hasło, nie aktualizuje się, nie wysyła powiadomień. Po prostu stoi i oddycha, i pozwala stać obok. Co do Matrixa - myślę, że on już trochę jest. Tylko że weszliśmy doń dobrowolnie i w większości w ogóle nie szukamy czerwonej pigułki. Bo niebieska jest wygodniejsza, zawsze pod ręką i nigdy się nie nudzi. Ale póki ktoś pisze wiersze z "psią krwią" i proponuje las - jest nadzieja. Serdecznie pozdrawiam. :) @Myszolak Bardzo dziękuję! Dziękuję - i bardzo się cieszę, że Cię rozbawił. :) Masz rację "jak fascynujące mogą być te tabelki excela? - też by mnie rozbawiło. :) Tylko że tu nie ma excela, ale są kody źródłowe, algorytmy, programowanie. Ale nie trzeba być programistą, twórcą AI, aby uzależnić się od świata wirtualnego i zapomnieć o rzeczywistym życiu. W niektórych placówkach są tworzone oddziały leczące uzależnienia od internetu (siecioholizm). Myślę, że ten dystans, który czujesz, to też rodzaj mądrości - śmiech jest czasem jedynym sensownym komentarzem do rzeczy, które są niby błahe i boleśnie poważne. Pozdrawiam serdecznie. @Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam:) Scroll to postęp? Biegniesz w miejscu, tracisz tlen. Nie odświeżaj, idź. @Poet Ka @Omagamoga Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) @Leszczym Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :)3 punkty
-
nigdy moje wiersze nie będą takie jak chcesz przez cały dzień składam i dopasowuję słowa z uśmiechem niczego jeszcze nieświadomym żeby pomieściły przyniosły otuliły wciąż nie potrafię dobrać właściwego rozmiaru a kwiaty i światła niczego nie rozjaśniają nie wiem co lepiej odłożyć na półkę pióro czy serce3 punkty
-
@huzarc dzięki:) @Myszolak niestety można i tak @Pisarzowiczka dziękuję serdecznie @Jacek_Suchowicz dzięki, pozdrowienia @Berenika97 dziękuję, jedno dobre z tego rozbicia, że można przeczytać takie komentarze. @Gosława a każde z miejsc złe i nie to @Nata_Kruk jest gdzieś lecz nie wiadomo gdzie @vioara stelelor zamieszka, zamieszka - tyle ile pisania kolejnego wiersza. Pozdrawiam @Natuskaa @KOBIETA @wierszyki @Waldemar_Talar_Talar @APM @sisy89 dziękuję pozdrawiam3 punkty
-
@Berenika97 Pomyślałam sobie o wszystkich relacjach wirtualnych, bo w tym przypadku zawsze pojawia się szereg pytań - o autentyczność, o kontrolę, o perspektywy. Z jednej strony - żyjemy równolegle w świecie wirtualnym i nie ma w tym nic złego, przecież technologia stworzona została jako narzędzie, które ma ułatwiać kontakt, przekraczać granice czasu i przestrzeni. Gorzej, jeśli staje się protezą, surogatem, strefą komfortu, gwarancją, że ten zapach lawendy nie dotknie za bardzo. Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden fenomen społeczny - nawiązywanie bliskich romantycznych relacji przez ludzi - ze sztuczną inteligencją. Pozornie - idealny układ. Samemu nie trzeba niczego z siebie dawać, nie ryzykuje się odrzucenia, konfrontacji z czyimiś emocjami, oczekiwaniami, natomiast można zaspokoić swoje potrzeby chwili. Ale jak to się stanie coraz bardziej powszechne, umrą relacje międzyludzkie, bo przyzwyczaimy się, w skali ogólnospołecznej, do tego, że nic nie musimy, że drugi człowiek blisko nas jest niewygodny, że AI zastąpi wszystko. Może moja interpretacja krąży obok głównego sensu wiersza, ale tak mi się pokojarzyło dzisiaj :)3 punkty
-
3 punkty
-
Witam - cieszy mnie twoje podobanie - dziękuję - Pzdr.niedzielnie. Witaj - dziękuję serdecznie za owe piękno i ciepło - Pzdr. Witaj - dokładnie tak jak w komentarzu - dzięki za czytanie - Pzdr. Witaj - ja też tak sądzę - miło że czytałeś - dziękuję - Pzdr. Witaj - zgadzam się - bez nadziei dni były by trudniejsze - Pzdr.serdecznie. @Adam Zębala - @Andrzej P. Zajączkowski - @Poet Ka - @Le-sław @huzarc - @Myszolak - serdecznie wam dziękuję -3 punkty
-
Dłoń boskości, dłoń człowieka Pracą dłoni świat ten stoi Dłonią twarz zakrywa śmiałek Co się drugiej dłoni boi Dłoń otwarta, dłoń zamknięta Zaciśnięta złością w pięści Dłoń pokoju, dłoń zwycięstwa W dłoń horyzont kraniec zmieści W pieniądz dłoń przyozdobiona Pęta w krawat naszą duszę Zamieniając życia - mogę Na wytarte śmiercią - muszę Ileż jeszcze serc uścisków Stłumi dłoń żelaznym chłodem Ileż pragnień zgasi, zdusi Ileż oczu przymknie grobem Nim się wreszcie w lot rozbudzą marzeń skrzydła Ikarowe... ? Póki życie ogniem płonie Zatrzymajmy dłoni trwogę, Choćby zdały się wysiłki Niczym prace syzyfowe Wzywam Was do zewu życia! Niech przymusy w każdej głowie Tłamszą muszę narzucone Rezonując serca - mogę! Porzuć lęki i zwątpienia, Nadwolności trudu trwogę Właśnie życie się zaczyna Krzyknij mogę! Głośniej, MOGĘ!!!2 punkty
-
2 punkty
-
Cień Co można znaleźć w tym pojęciu? Pozornie niewiele. Nie będę pisał tu o tym co kto myśli i rozumie pod tym słowem ale co dla mnie stanowi lub jak na mnie wpływa. Cień to może być przesłonięte światło słońca, coś ciemniejszego w przestrzeni za oświetlonym przedmiotem. Powietrze wraz ze swoją właściwością wynikającą ze składu chemicznego i fizycznego etc. jest rzadsze od oświetlanej, gęstszej materii przedmiotu. Można powiedzieć, że wnętrze materii przedmiotu jest ciemniejsze niż powietrza, jako przedmiotu analizy. Można zaryzykować i powiedzieć, że cień bez światła nie istnieje. Pójdę dalej i określę cień jeszcze inaczej: ani światło ani cień nie istnieją bez podmiotu, który również jest materią, a więc przedmiotem nie tylko rozważań. Podmiot dostrzega to zjawisko pod warunkiem, że jest zdrowy, tzn. posiada zdrowe oczy. Jeśli podmiot traci źrenice zapada w nim ciemność. Źrenice – małe otworki w gałce ocznej za szklistą powłoką, przez które wpada światło. Jest to jedyne miejsce w ciele człowieka przez które wpada światło, jest pełne cienia, o bardzo małej powierzchni otworu. Jeśli człowiek zostanie pozbawiony wzroku wskutek nieszczęścia (stanie się ciałem „doskonale” czarnym), jego jaźń zacznie przebywać w ciemności lub w najlepszym razie, przy wykształconym umyśle (notabene dzięki zdolności widzenia) w świecie obrazów z pamięci lub fantazji. Z czasem i jego pamięć, i fantazja będą się zacierały, i rozmazywały, aż przywyknie do kalectwa. Jak wspomniałem nieco wyżej, światło fizyczne wiąże się niemal bezpośrednio ze światłem umysłu, a więc cień jest raczej czymś gorszym w tej kształtującej się powoli hierarchii. To pojęcie nie tylko z zakresu estetyki tj. nauki o pięknie ale również etyki – nauki o zasadach postępowania. Im więcej cienia tkwi w danym podmiocie tym trudniej będzie dokonać danej osobie właściwych wyborów z zakresu choćby konfliktu etyczno-estetycznego. Nie bez powodu łącze tu pojęcia cienia i ciemności, co wydaje mi się pewnego rodzaju podświadomą konsekwencją. Taka domniemywana osoba, zupełnie abstrakcyjna, nie zauważy, że jeśli ktoś nie powiedział jej, iż ładnie wygląda to znaczy, że tego nie zauważył i może poczuć się urażona, podczas gdy w rzeczywistości, to ta osoba rzekomo mało spostrzegawcza może się poczuć urażona podwójnie: bo ktoś taki nie zauważył, że ona zauważyła ale pozostawiła to bez komentarza, ale czuje się lepsza moralnie i ma za złe poprzedniej powierzchowność i niedocenianie jej piękna wewnętrznego czy kultury. Taka sytuacja wywodzi się z cienia, ciemności, nikłego światła. Na czym polega cień takiej sytuacji – pozornie na wyrządzaniu krzywdy sobie nawzajem, z powodów błahych i nie ale w istocie na tym, że taka właśnie rzeczywistość może (i najczęściej tak się staje) zachwiać prawdą, czymś istotnym właśnie. Cień moralny, cień duszy, ciemność etyczna, mrok duszy ludzkiej. Mrok duszy ludzkiej jest następnym stopniem cienia, głębszym niż wyżej zaznaczone, odnoszącym się do etyki i moralności. Wyraźnie odczuwalna ciężkość duszy, ciemność, ciężar gdy sumienie jest wrażliwe, co estetycznie rzecz ujmując, w fantazji może odzwierciedlać się ciemnością we wnętrzu klatki piersiowej. Mroki duszy, rozmaite cienie od tych najgorszych do tych najsubtelniejszych lub lepiej od tych najniebezpieczniejszych… gdzie zło przyciąga mrok, a mrok przyciąga zło. Ciemność gromadzi tych, którzy pragną ukryć zakrwawione zbrodnią dłonie i twarz przed światłem sprawiedliwości, przed wzrokiem drugich; bo czy zbrodniarz jako jedyny posiadając wzrok nie miałby władzy nad tymi, których go pozbawił? Wielu pozbawia ludzi światła i pogrąża w ciemności umysłowej aby w końcu zabrać im światło słońca – gwiazdy i pogrążyć w mroku wiecznym. Mroczne „zwycięstwo”. Także w samej mgławicy spiralnej naszego systemu gwiezdnego więcej jest cienia i ciemności kosmicznej niż światła. Miliardy małych błyszczących punkcików na nocnym niebie to zbyt mało aby uznać, że gwiazdy są czarne. Cień to niedoskonałość światła słonecznego. Cień to kara ale i nagroda, ulga w trudzie pracy, znużeniu od palącego słońca. Cień to cierpienie, bo kto cierpi również szuka cienia, a nawet mroku aby tam dokonać na przykład samobójczego zejścia. Cień to rozpacz. Cień to czerń. Człowiek umierający, chory, podobnie zwierzętom, szuka ustronnego, ciemnego miejsca, gdzie mógłby w samotności odejść z padołu łez i bólu, na zawsze. Nie lubi gwaru, tłoku, zabawy. Barwy świata męczą go i przygniatają bardziej niż cisza, cień czy pustka. Usycha w cieniu przewiewnym trawa polna… .2 punkty
-
@Berenika97 Piękny manifest życia "analogowego" – nieprzewidywalnego, nieuformowanego w bloki cyfrowego kodu. Eh, ciężko się wylogować zupełnie :) Słońce to piksel? Wyjdź na zewnątrz, poczuj żar. Zanim oślepniesz. Życie to błąd, tak? Najpiękniejszy ze wszystkich. Nie licz go, poczuj. Pozdrawiam2 punkty
-
@Berenika97 Czy algorytm może być zmysłowy? Czy to ostatnia różnica między światem ludzkim czy ponadludzkim jego tworów. Ten wiersz wybrzmiewa jak poetycki dialog z technologicznymi paradoksami ze świata F.K. Dicka.2 punkty
-
@hollow man Człowiek to istotą wielu definicji. Jest też tą definicja oparta o opis biochemiczny. I najbardziej ludzkie w człowieku jest to, że do tych definicji przez swe dzieje nieustannie się odnosi szukając ram własnej tożsamości, ram które nigdy nie chcą się połączyć w zamkniętą całość.2 punkty
-
jeśli na miotłę patrzy tylko się możesz ucieszyć bo ją dosiądzie a jakże i zaraz na niej odleci :))2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne