Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.03.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. Twoja obecność była niedopełnieniem światła. Jakby coś miało się załamać, lecz zabrakło powierzchni. Nie zniknąłeś - nigdy w pełni nie zaistniałeś. Jesteś jak cień bez źródła, bez ciężaru i ciepła. Między nami krążył deficyt dotyku. Pojawiał się jak błąd systemu, krótkie zwarcie receptorów, sygnał bez zwrotnego potwierdzenia - nie dowodził istnienia. Wzrok szukał krawędzi, lecz nie było konturów dla kogoś, kto nie nauczył się być. Spotkaliśmy się tylko po to, bym dotknęła granicy nieobecności. To horyzont braku. Punkt, z którego nigdy nie wraca prawdopodobieństwo, że mógłbyś być.
    13 punktów
  2. Dobierałem dla ciebie słowa — aż stały się imionami. Monsun obiecywał tęczę. Ścieżka — coraz węższa. Morze zieleni zamykało nam usta. Wczoraj zapukałaś. Smutek trzymałaś w dłoniach jak kruche szkło. Szukasz bliskości. Ja — snu, w którym zmieścimy się oboje. Nad ranem sen oddaje ciała światu. Imiona blakną. Zostaje ślad po cieple — i wąska ścieżka, która nie prowadzi z powrotem.
    13 punktów
  3. Zemst(k)a do szpiku gnata zmarzły wystrychnięty na dudka zliczam gwiazdy nad głową ona z lustrem dialogi i wciąż czekam na wejście kiedy sygnał mi puści zemsty tutaj potrzeba ileż można tak wróżyć pod stopami lodowce piach znad morza zdziwony że traktory od butów plażę wniosą na schody ale wreszcie 'esemes' palce blade od mrozu - wisz mamusai est chora inym razem steniety - czytam kminię i dumam gdzieś w pobliżu przystanę chęć coś jakby umarła... a już welon i szaty... może z lekka się zdaje ale coś mi tu śmierdzi dam jej prezent gdy wyjdzie - shit - ktoś obok niestety * pudełeczkiem obraca na coś jest w niej nadzieja nagle spore zdziwienie bo to tylko chusteczka - teraz sobie dośpiewaj - ten co ma ma cztery rogi... zasmarkana i świetnie bo gdy mrozi nos siąpi marzec, 2026
    10 punktów
  4. Z dna niklowanej studni odnalazłem Księżyc który skradł nieco blasku neonowi multipleksu Dowiedziałem się, że ktoś, za srebrnika pokaże mi prawdę o niebie nad Manhattanem Siadłem przed ekranem gotowy uwierzyć że prócz abonamentu AI posiadam Niebo Gdy zgasło światło zgasiłem ciemność by lepiej usłyszeć brzęczenie muchy
    10 punktów
  5. ...to nieustanne próby odróżniania faktów od emocji Kiedy szłam na zdjęcie do świadectwa maturalnego nie wiedziałam czy to faza cyklu, w której się znalazłam czy cykl pór roku, w którym się wszyscy znajdujemy lub cykl życia, w którym znajduje się każdy z osobna? Nie czułam się, jak szłam na to zdjęcie, jak człowiek; bardziej jak burak, czy też balon albo jak brzuchata głoska "b" zawarta w obydwu
    8 punktów
  6. Czy jakaś ręka pochwyci moją gdy ogień spadnie z nieba Czy jakiś głos mnie znajdzie gdy pozostaną tylko kamienie pomiędzy światłem i cieniem Nie chcę być sama położyć się śnić Obudzić się w nowym wspaniałym świecie oczyszczonym ze wszystkiego A wciąż bez nikogo
    7 punktów
  7. dużo w życiu spotkał zła kłamstw bólu chorób oraz odejść łez i fałszywych uśmiechów dużo w życiu widział łąk kwitnących sadów bzów maków burz wiatrów także mgieł lecz jednego po drodze do tej pory ile żyje jeszcze nie spotkał ani nie zobaczył ale tak prawdziwie nie zamkniętymi oczami na żywo uczciwie tego co wymyślił życie i śmierć
    6 punktów
  8. Gdybym miała porównać Cię do rośliny, Byłbyś przebiśniegiem, co rośnie pomimo zimy. Bo jeśli kwitniesz w tak chłodnym momencie, To dla mnie wart jesteś o niebo więcej. Namalowałam też obraz innej rośliny, Byłbyś opuncją na zboczu pustyni. Jeżeli nie schniesz pomimo suszy, Wypełniasz po brzegi głębiny duszy. -Kapirinia
    5 punktów
  9. Nie dasz mi dziś zasnąć. Prędzej diament skądś wytrzasnę i obrazy spalę własne, niż przy tobie tutaj zasnę! Chcesz zabawy, a tu trzecia. Nosem smyrasz mnie po plecach, piórkiem kreślisz coś na twarzy - zaraz pęknę! I zobaczysz…! Niech mi dopomogą święci, bo na każde moje tchnięcie, że spokoju już bym chciał, słyszę tylko: miau miau miau! 1 I 2025
    5 punktów
  10. nie bójmy się cieszyć wiosną trelem zielenią i kwiatem niech będzie to antidotum na naszą rozpacz nad światem
    5 punktów
  11. Znów wrócił dzień, kiedy jako dziecko zlęknione Widziałem to - raz - dębów wypróchniałych głusza, Szara od mgły, która spowija i zadusza Skradające się kształty, szaleństwem splugawione. Było tak samo - dzikie, bujne trawy lgnęły Do ołtarza, a na nim inskrypcja wielbiąca Bezimiennego, któremu dymy z tysiąca Wież nieczystych, przez przeszłe eony się pięły. Ciało rozciągnięte na kamieniu ujrzałem I wiedziałem, że nie ludzie na uczcie byli; I że dziwny, szary świat nie jest mój, wiedziałem. To był Yuggoth, za gwiezdną pustką - i w tej chwili Ciało wrzasnęło do mnie głosem jak pieśń trupia I zbyt późno pojąłem, że to ciało to ja! I Howard (to już czwarty sonet z "Fungi from Yuggoth", - jak ten strach leci): The day had come again, when as a child I saw—just once—that hollow of old oaks, Grey with a ground-mist that enfolds and chokes The slinking shapes which madness has defiled. It was the same—an herbage rank and wild Clings round an altar whose carved sign invokes That Nameless One to whom a thousand smokes Rose, aeons gone, from unclean towers up-piled. I saw the body spread on that dank stone, And knew those things which feasted were not men; I knew this strange, grey world was not my own, But Yuggoth, past the starry voids—and then The body shrieked at me with a dead cry, And all too late I knew that it was I!
    5 punktów
  12. fot.Anna Talik Ja narazie cały czas w tej samej tematyce. Policzek na bruku, plecy uczą się ziemi, iskra wypada z oka. A nad tym wszystkim niebo — zbyt błękitne.
    4 punkty
  13. obiecuję ani jednego słowa tylko powiew wiersza
    4 punkty
  14. lato przyszło zbyt szybko asfalt po deszczu wytrącał ciepło jego zapach długo unosił się w powietrzu dałaś mi list bym otworzył go jesienią gdy nas nie było na czystej kartce napisałaś pamiętaj o oddechu
    3 punkty
  15. Tak mało trzeba, by poczuć życie, gdy las mnie tuli w cichym zachwycie. Przez myśli strumień jasny przepływa, łagodność czysta, miękka i żywa. Zamykam oczy. Świat się upraszcza. Mówię: „Ja jestem”. I to wystarcza.
    3 punkty
  16. Tak dla relacji opartej na wzajemnym poszanowaniu dla melisy w kubku dla unikania cukru. Dla poezji po zmierzchu; rapującej dziewczyny z przedmieścia Dla milczenia takiego, że nie odpowiadamy na głupie pytania bo człowiek ma prawo do błędu
    3 punkty
  17. w leśnej ciszy zawarte małżeństwo z bronią z zamkiem czterotaktowym w kolorach maskujących ziemskiego przyciągania na niezidentyfikowanej szerokości wojny dzielimy się chlebem dla kurwy nędzy a sierść nasza mokra jak pierwszy listopad nad zimnym kamieniem w księżycowej pełni przebarwień i odprysków sowa na nagim drzewie prawdy odsłania w miękkich oparach zmierzchu jak miło nie być
    3 punkty
  18. byłem w lesie serce mnie zabolało puste butelki
    3 punkty
  19. Znak wysłany milczy sam w sobie. Czy widzisz formę, czy cień pomiędzy? Nie szukaj słów, które znikają, ani kształtów, co tylko udają. Spójrz, dotknij, pomyśl: to mówi o Tobie. Gdy ciekawość żywcem Cię pożre, odkryjesz swój świat w pustce.
    3 punkty
  20. do niedawna wiedziałem co się dzieje na podstawie nagłówków w artykułach na wirtualnej czy x teraz po prostu nie czytam żadnych wejść na strony newsowe już nawet przestałem słuchać moich ulubionych lewaków z kanady może to obojętność przeładowanie kolejnymi breaking news paski lecą kaskadą czasami wrzucę cnbc notowania akcji analizy giełdowe uspokajają świat wiruje w takt wzrostu na lockheed martin a ja się zastanawiam czy aronofsky powinien nakręcić drugą część pi czy właśnie w niej jesteśmy baudrillard napisał wojny w zatoce nie było i żadnej później tak czy inaczej dzieci do obsługi dronów szkolić trzeba od małego takie przemyślenia bo patrzyłem akurat w twoje oczy gdy telewizor w pokoju obok obwieścił że jakaś nowa wojna
    3 punkty
  21. Urlop Na urlop zabrałam rodziców Na Maderze Wystawiam ich twarze na słońce Spis leków, maści I lekarskie terminy Przywiewa do mnie wiatr Do plecaka je chowam Niosę „Schodami do nieba” Zielenią oplątuje Studzę w zimnej wodzie Ocean bez kresu W ból kolan Wmieszany niepokój Każdego dnia Budzi mnie Szumem Wyrzutów sumienia Na wschodzącym słońcu Cichy żal patrzy na mnie Spode łba, Że nie zabrałam na urlop Siebie
    3 punkty
  22. Za twoim Głosem pójdę Jak ofiara Na ścięcie Bo ty wciąż Żyjesz A ja kocham Cię zawzięcie I gubiąc Swoje miejsce Tu w tej Ciemnej uliczce Próbuje je Na nowo odnaleźć Ale tylko z tobą...
    3 punkty
  23. wolność jak wyrok niby chcemy a oddajemy przy każdej okazji oklaskami obłudy jakby nie naszą ciąży trudno sobie poradzić pozbywamy się czasami gdy zostawimy codzienność w mieście patrzymy na niebo góry morze widzimy ją podziwiając ptaki podoba się tęsknimy 3.2026 andrew
    3 punkty
  24. @A.Between bywa tęsknimy za cudną chwilą która uwiodła nas swoim pięknem nam się zdawało a może śniło ale w realu jest obojętne skłonni dorobić gros wyobrażeń monsuny zieleń coś bez powrotu piszemy wiersze w drobnej ekstazie i są serducha od wielu osób :)))
    3 punkty
  25. @A.Between Ten wiersz to studium niemożliwej bliskości - dwojga ludzi, którzy sięgają ku sobie, ale nigdy do końca się nie spotykają. Każda strofa to kolejny etap tej nieudanej podróży. Pukała, bo już nie umiała milczeć sama. Smutek niesionym był - tak, jak się niesie dar. Ty dobierałeś słowa. Ona - zbierała okruchy z niedokończonych zdań. Szukała ciebie. Ty - snu, w którym nie trzeba wybierać. Monsun przyszedł bez tęczy. Ścieżka zwęziła się do niczego. Morze zieleni - tak, zamknęło jej usta. Bo ty wolałeś ciszę niż to, co chciała powiedzieć.
    3 punkty
  26. Kot nigdy nie wątpi. Układa się do snu obok tego, który go karmi, chroni i zwraca wolność. Kto do zabawy z nim znajdzie chwilę, by jego dowcip nieposkromiony żegnał wszelakie kocie choróbska. A kiedy zaśniesz, twój sen spokojny. Jesteś elitą, trzosem wybranych, w stadzie doczekasz niejednej wiosny, chciej tylko czasem być odrobaczany.
    3 punkty
  27. @Marek.zak1 Bardzo dziękuję! Lubię zdecydowanych ludzi. :))) Pozdrawiam. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Dziękuję za Mię Martini - nie spodziewałam się, że mój wiersz do niej zaprowadzi. Ale już rozumiem, dlaczego. Ona też wiedziała, jak boli być po złej stronie cudzego śmiechu. Serdecznie pozdrawiam. @Migrena Bardzo dziękuję! Napisałaś o wadrze - i nagle zobaczyłam własny wiersz z zewnątrz. Dziękuję za ten obraz. Cudze głosy są głośne. Ale napisałaś „pulsuje pod skórą" - i to jest właśnie to, co chciałam przekazać. Serdecznie pozdrawiam. :) @Wiechu J. K. @[email protected] Bardzo dziękuję! Pozdrawiam sedecznie. :) @Waldemar_Talar_Talar Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)
    3 punkty
  28. za którą strofą za którą nutą na mnie czekasz kiedy szukamy szybciej biegnie czas w zagadkach ukryć się najłatwiej los jest łaskawy tylko raz
    2 punkty
  29. 45. Charidemos* – O kilka słów za daleko (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza) 1. Mówią, że Persja szanuje mądrość. Może. Ale nie cierpliwość. 2. Powiedział królowi to, czego wszyscy bali się choćby pomyśleć. 3. Mówił o klęskach — o tym, co wisi nad nami jak cisza przed ciosem. 4. Wyliczał błędy, jakby dotykał struny napiętej przez los. 5. Nie obraził króla — tylko odarł go ze złudzeń, a to gorsze. 6. Władcy nienawidzą luster — a on postawił je na środku sali. 7. Śmierć jego była szybka — bo przeznaczenie nie lubi marnować czasu. 8. Nikt nie zaprotestował — tchórzostwo też jest formą rozsądku. *Charidemos - ateński najemnik, następca Memnona z Rodos. cdn.
    2 punkty
  30. Chcę z Tobą zjeść jabłko, na pół zarumieniona. Gryz za każdy gryz, pokąsany język pod twardą skórką wilgotny miąższ. Sok spłynie po ściankach ust a ja będę prosić o więcej.!
    2 punkty
  31. żeby szlak was trafił żebyście nogi połamali byście na myśl o krwi się nie oblizywali tak tak o was mówię wy zakały świata bardzo się wami brzydzę mimo tego że niektórzy was wychwalają nie po to świat stworzono abyście wy z nim igrali byście innych z tego co najpiękniejsze okradali wsadźcie sobie w dupę odbezpieczony granat i poczujcie własnym nosem swej skóry zapach a nic nie winnych waszej choroby zostawcie kurwa w spokoju
    2 punkty
  32. Link do piosenki: Kocham Cię Boże, Choć cierpienia na mnie zesłane Jak niespokojne morze I brzegi przezeń zalane. Jak cierpieć potrzeba, By w wierszu powiedzieć, Gdzie granica nieba, A gdzie ludziom siedzieć? I łudzić się, że Coś się wie. Kocham Cię wszechmocny, Choć nie dałeś nic ponadto: Ledwie cień radosny – I tak zanadto. Nie zasłużyłem – cierpiałem, Wiem, ale czy to wystarcza? Gdy nic nie miałem Ledwie Twoja tarcza Chroniła przed złym – Jam sługą Twym! Wiem, że wiele potrzeba, By móc ciało żywe Wznieść w błękit nieba – Lecz myśli me leniwe. Czy wiele z tego, Co w cierpieniu się rodzi, Więcej znaczy niż ego, Które za mną chodzi Jak cień Dzień w dzień? Choćby zostało trochę miłości… Nie wiem – i nie wiem, czy będę Mógł zasiąść wśród gości Na Twojego tronu grzędę. Jutro może zrozumiem, To czego do tej pory Nie wiem, i nie umiem… Tyś pomóc mi skory. Lecz, czy ja Nie sięgam dna? Pisałem już, że droga Niźli cel ważniejsza, A ja, ledwie jedna noga – Niż pióro moja lżejsza – Staje u Twojego progu Już cofa się strwożona, I chowa się w rogu, Gdzie ta jedyna – ona. Lecz czy to Wypleni zło? Wierzę w Ciebie, w Twoją miłość, Lecz tracę wiarę w tą – ziemską, Bo jak na przekór, jak na złość Trwoży mą duszę męską, Co jak olbrzym potężny Straszy ludzi małych, I muskuły swoje pręży Chórem duchów całych Co odeszli w dal… Gdzie został żal?
    2 punkty
  33. @FaLcorN wiem, że pragniesz mnie …rozliczyć 😉🤭
    2 punkty
  34. @KOBIETA To po co siedzisz w okienku i mówisz, że w sprawie zeznania chcesz rozmawiać tylko ze mną? Cała Sala Obsługi się gapi, a ploty będą aż w Izbie..😅
    2 punkty
  35. @FaLcorN ale czy nie zostało jeszcze trochę czasu ? Do końca kwietnia ? ;) na złożenie zeznania ? no Kotku ! ;)
    2 punkty
  36. Wszedłem do mrocznej szafy. Wisiały: koszule, czapki, peruki… Ciotki? Niedbale były położone maski. (Bohaterka jest aktorką.) W głębi szafy jest sekretny schowek. Przed nim stoją niewymiarowe kozaki. Gdy opuściłem szafę, usłyszałem stukot. Kroki ciotki?
    2 punkty
  37. @FaLcorN Interesujące …:) Och Kornel…a nie wolałbyś jednak trochę więcej…emocji? ;) coś w tym stylu na przykład….;) @violetta ;) no cóż…to nawet trochę do mnie pasuje;) śluby czystości i śmierć na stosie ;) Trochę się obawiałam czy nie będę przypadkiem Carycą Katarzyną II, w Twoich oczach;) Pozdrawiam Violetta:)
    2 punkty
  38. marcowy księżyc w pełni nad Gaikami — rzut do skarbonki zdjęcie własne 3.03.26
    2 punkty
  39. @Migrena... a my tylko cząstkę widzimy... do tego.. może niektórych już nie być. Ja tam sobie zerkam na tę 'dróżkę', gdy tylko się da, kiedy jest widoczna... i.. wówczas mam super jazdę..:) Pękają lody i.. rozkrusza się ludzka kruchość.. ;) A wierszyk.. ot tak, dla uśmiechu.. dla wszystkich. Dziękuję za zatrzymanie. @violetta... violu.. :) @huzarc.. dziękuję Wam.
    2 punkty
  40. złotym wieczorem odmieniona budzę się bujną energią wnikam w gałązki różem staję się głośniejsza
    2 punkty
  41. @Nata_Kruk Bardzo dziękuję! Tak, "wzrok nie wie, gdzie osiąść" - to chyba najgorsze w tej traumie. Nie ma czego się złapać. Pozdrawiam. :)
    2 punkty
  42. @A.Between Tak, konsekwencje nie krzyczą - one kiełkują. Piją z naszych decyzji jak z podziemnej rzeki, niewidocznej, a przecież nieustannej. Mówisz- wybór jest błyskiem. Tak, ale w błysku rodzi się ogień, a ogień ma pamięć drewna. Cień, który rośnie ku wieczorowi, nie zawsze chce nas pożreć. Czasem uczy, jak stać prosto w świetle. Ślad dłoni nie znika z powierzchni świata - lecz świat nie jest tylko kamieniem. Jest też wodą, co wygładza ostre krawędzie. Nie cofnie ruchu, to prawda. Ale może przemienić ciężar w kształt, który uniesiemy.
    2 punkty
  43. @vioara stelelor Dziękuję serdecznie:) @Migrena Myślę, że przeceniasz moją poezję:) ale dzięki za uznanie:):) @Berenika97 Dziękuję Bereniko za Twoje ciekawe i życzliwe komentarze:):)
    2 punkty
  44. @Berenika97 Ten wiersz to chłodna, niemal kliniczna analiza relacji, która nigdy nie przekroczyła progu realności. I chyba o zmęczeniu byciem jedynym elementem, któremu w danej relacji/związku naprawdę zależy. Pięknie napisane!!! To nie jest człowiek. To tylko powidok snu. Nie marnuj ognia. Zimne ognisko. Choćbyś dmuchała wieki. Nie da ci żaru. Pozdrawiam
    2 punkty
  45. Idzie z laską ona jest przyjacielem lecz wąż wychodzi…
    2 punkty
  46. Zielenieje trawa, łodygi pną się do słońca, wyprężają korony, przeciągają leniwie do światła. Wkoło chodzą uśmiechy, kroczą uzdrowione marzenia, przyszłością oprószone nastroje, świeżo malowane portrety. Łagodnieją twarze, w młodości znowu zaklęte. Plastyczne mózgi, spragnione nauki, czytają krzyżówki na blaszkach liści, od ciemnych pokoi wyklęte. A ja gdzie? Tam, leżę, pod spróchniałym krzewem. Tam są moje zwłoki, pod uniwersytetem. A zawiasy drzwi tańczą w jedną i w drugą, otwierając nowe możliwości. Nikogo nie zatrzymuje brzydki krzew.
    2 punkty
  47. Witaj - cieszy mnie twój komentarz i podziękowanie za ten wiersz - Pzdr.serdecznie. Witaj - dokładnie tak ja w komentarzu - miłości uczymy się jest mądrą nauczycielką - trzeba ją szanować - Pzdr. Witaj - masz racje - ale z pogodą różnie bywa - Pzdr. Witam - mnie miłość nie nudzi - zawsze się do niej uśmiecham odkrywam - dziękuje za przeczytanie - Pzdr.uśmiechem.
    2 punkty
  48. @bazyl_prost @violetta @Myszolak @KOBIETA @hollow man @Magdalena @vioara stelelor @Wiechu J. K. @Waldemar_Talar_Talar @Berenika97 @iwonaroma @Nata_Kruk @A.Between @huzarc @Gosława @Amber @Łukasz Wiesław Jasiński @wiedźma @EsKalisia @tetu @Clavisa ogromnie się cieszę, że mogłem zgromadzić takie zacne grono pod tym wierszydłem :) Sprawiliście mi wielką radość. Raduje mnie każde Wasze pragnienie odczytania przekazu - i z góry mówię - każde jest właściwe :) P.S. Dla ciekawych, w wersji reżyserskiej jest jeszcze kilka... tajemnic :)
    2 punkty
  49. Nie ma zniczy, wieńców, ciepłych słów. Nie ma imienia. Jest tylko data - dzień przed pierwszym marca. Serce zrywa się do pionu w poszukiwaniu choć drobinki pyłu z upuszczonego omyłkowo kwiatka. Wygrzebuje się z grobu i idzie, kulawo. Brudne od błota, oblepione piachem, potyka się, wstaje, nie zważa, że odstrasza. Dziurawe, zdeformowane komory pulsują, gotowe pompować nawet zatrutą krew. Zamierają w każdym uderzeniu, jednak biją dalej do eteru. Może ktoś słyszy echo. Porośnięte mchem, włóczy się i czołga, ale nikogo nie ma, nikt nie czeka. Klucz nie pasuje już nawet do własnego domu. Szare i zmarznięte dochodzi do bram cmentarza, przekazuje wiadomość wronie. On ją dostaje jako sójkę, co ćwierka mu piosenkę pod oknem. Po zmroku serce wraca do grobu, by znów zbudzić się w środku nocy i szukać dalej śladu jego butów, na szlakach tęsknoty. W tym roku nie będzie dla mnie wiosny.
    2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...