Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
mam wolną chwilę, więc z rozmysłem na brzegu strony piórem siądę, czy ktoś już mówił? nie pamiętam, że do mężczyzny przez żołądek a niech to trafi co, nie powiem, przepisów szukać mam na rosół? nie samym chlebem przecież człowiek, musi być jeszcze inny sposób znalazłam skróty, może dotrę nie wiem czy droga będzie słuszna, postanowiłam apetycznym, wcisnąć się wierszem w jego usta10 punktów
-
Opłakuj, Córo królewskiego rodu, Hańbę Pana, królestwa upodlenie; Ach gdybyż te łzy, z twojego powodu Mogły zmyć twego ojca przewinienie! Opłakuj - bo twe łzy są Cnoty łzami Dość się już wyspy nasze nacierpiały; I niech ci te łzy długimi latami W Uśmiechach Ludzi będą się zwracały! - I Byron: Weep, Daughter of a royal line, A Sire’s disgrace, a realm’s decay; Ah happy, if each tear of thine Could wash a father’s fault away! Weep – for thy tears are Virtue’s tears Auspicious to these suffering Isles; And be each drop in future years Repaid thee by thy People’s Smiles! – Tym razem wiersz jest polityczny. Ową płaczącą damą jest Charlotta Augusta, córka Króla Jerzego IV, która będąc gorącą zwolenniczką Wigów rozpłakała się, widząc jak jej ojciec, wtedy jeszcze jako Książe Regent, publicznie poniża Wigów w osobach lordów Greya (tak, Earl Grey) i Grenville'a. Incydent miał miejsce w Carlton House, 22 Lutego 1812 roku. Charlotta miała wtedy lat 16 i wszelkie szanse na zostanie wyczekiwaną królową po swym bardzo nielubianym ojcu, lecz zmarła w połogu w 1821. Co do wiersza Byron przez dwa lata ukrywał swoje autorstwo, ale w końcu nie wytrzymał i się przyznał do - było nie było - zdrady stanu. Miał szczęście, że sam był lordem. Hm, nabrałem dziwnej o tej porze ochoty na herbatę.6 punktów
-
jestem otwarta na podryw wiatru na szept między oczy na tę wspólną wędrówkę ku sobie i od siebie na ciemność dnia i jasność nocy jestem gotowa bez mapy w dłoniach bez lęku o błąd czytam puls ziemi przez bose stopy i nagie czekanie po kres i pamięć5 punktów
-
Chciałam tylko ciebie.! W sobie poczuć. Wypełnić, niewyraźne bruzdy linii papilarnych. Zapada zmierzch. Księżyc dzisiaj jest upiorny, jakiś rodzaj pustki koloruje moje oczy.5 punktów
-
Wspólna kolacja. Świec nie ma - przedawnione. Talerz wypełniony a w środku mdli. Zawsze możesz sobie dołożyć. Jeszcze jest w kuchni. Jeszcze ciepłe. Nikt nie patrzy pytająco. "Jak twój dzień?" Byłoby błędem bo każdy taki sam. Czasami coś się zmienia, ale nie w środku. "Nie dasz rady bez tego piwa?" Słyszę każdego dnia. Jasne, że dam, ale to złe pytanie. Zapytaj czy chcę. Zapytaj czy chcę nadal cię znosić. Powiem krótko: "Spierdalaj", ale to i tak ciebie nie zamknie. Wszystko oddasz w swoim czasie. Wybacz synu raz jeszcze. Wiem, że nie rozumiesz i pewnie nigdy nie zapamiętasz, ale robiłem więcej niż się da. Cieszę się, że czujesz się bezpieczny. Cieszę się, że się nie boisz. A ta cała reszta mój drogi to tylko mój problem. Poradzę sobie raz jeszcze zanim siebie zabiję i będziemy się śmiać razem, ale nie dzisiaj. Dzisiaj ciebie tutaj nie ma.5 punktów
-
takie to życie między gwiazdami a DNA wokół pożywienie eter budulec co zrobić gdy chlebowa panienka robi z ciebie dynamiczny zraz to chyba nie moje albo kosmitka pobożna szuka swojego zagubionego męża albo kapitan Nemo poszukuje DNA błyskotliwa proza zostaje pisana wierszem ładnie pościelę łóżko umyję zęby i kolejny dzień jak co dzień5 punktów
-
Głębiej pod nami, tam gdzie korzeń pęka, wyznaczony czas nurtem rzeki spływa. Czeka Pan Cieni, bóg o mocnych rękach, co każdą duszę po imieniu wzywa. To on jest mrokiem, co schronienie daje, w jego całunie śpi każde wspomnienie. Pasterz mglistych stad przemierza rozstaje, W jego spojrzeniu drży świata istnienie. Strzeże on wejścia w mroczne zapomnienie, gdzie dusz korowód brodzi w gęstych toniach. Władca rozkładu kładzie martwe cienie, klucz do wieczności trzyma w silnych dłoniach. Ludzie się chylą w lękliwym pokłonie u stóp jesionu, gdzie woda wycieka. Wzywają tego, co siedzi na tronie, gdy wrota Nawii chłoną już człowieka. Próżny jest ten lęk - powrót w mroczne strony, do Pana, który poi ich milczeniem. Świat w jego dłoniach spocznie uciszony zrosły z niebytem i wieczności cieniem. Słowiański panteon zamieszkują bogowie, którzy sprawowali pieczę nad różnymi aspektami życia i natury. Jednym z najbardziej tajemniczych i jednocześnie ważnych bóstw był Weles, bóg zaświatów, dusz zmarłych oraz opiekun bydła. Jego postać odgrywała kluczową rolę w życiu codziennym Słowian. Nawia - w wierzeniach słowiańskich oznaczała zaświaty. To właśnie tutaj przybywali zmarli. Ilustracja - ze strony int. JuraPark Bałtów.4 punkty
-
4 punkty
-
Istnienie Tak bardzo chciałbym mieć czas, By nocą w niebo spoglądać. Tak bardzo chciałbym choć raz... Nieprawda, mógłbym bez końca... Ożywiać martwe już sny, Ratować przeszłość zjełczałą. Stęsknione płyną z niej łzy; Chce ciągle czuć się kochaną. Zaczepia, prosi mnie wciąż, Bym wspomnień resztki przygarnął. By w cieple serca i rąk, Kiełkować mogło ich ziarno. Bo teraz są tak jak cień, Co ślepo błądzi w zaświatach. Przed cieniem kroczy zaś lęk; Za siebie głowę odwraca. Przytulę. Często tak mam, Że żyje chwilą przeżytą. Co było - dobrze już znam, Co będzie - w czasie ukryto. Gdzie źródło leży tych snów? Gdzie przyszłość dla nich i przestrzeń? Popatrzcie! Niebo bez chmur, I widać gwiazdy, nareszcie. ---4 punkty
-
Pewien mężczyzna o fioletowo sinej twarzy, pełnej zastygłych kraterów, opierając plecy o betonowy kosz na śmieci, zasypia w najlepsze. Ileż to razy, za tak zwany święty spokój, przychodzi nam płacić wysoką cenę.4 punkty
-
Skołujmy coś, ktoś i któreś razem i w porozumieniu, my siłą rzeczy i okoliczności jeszcze nie skołowani. Kilka koła ekstra i jakoś tak świat i milszy i weselszy i przyjemniejszy, a nawet łagodniejszy. Fura, skóra i komóra za sporo koła i no no jakoś piękniej i ciekawiej potoczy się nam ten świat :) Warszawa – Stegny, 30.01.2026r.4 punkty
-
nie my prawdy szukamy to ona próbuje nas odnaleźć łazi za nami chce nas zdobyć by wygrać my się jej boimy bo mamy coś za kołnierzem nie chcemy się jej kłaniać wolimy to drugie lecz kiedyś się to zmieni ulegniemy poddamy się lecz czy nie będzie za późno kotara opadnie za nią zobaczymy coś w co będziemy musieli uwierzyć3 punkty
-
Leżysz zdrętwiały w wilgotnej pościeli Martwa ofiara, można by pomyśleć Lecz jeszcze tli się życie w twoim ciele Łza ci wędruje przez wklęsłość policzka Przywłaszczyli cię sobie brutalnie Pogwałcili godność twej duszy i ciała Ludzką istotę porzucili na twardej glebie Aby samotnie tam umierała Pomszczę cię, mój królu, to ci obiecuję! Być może nie sam, a z czyjąś pomocą Lecz teraz siedzę przy tobie i zaklinam czule By twój ból odszedł wraz z kończącą się nocą Cicho mówię do ciebie, ty zdajesz się być głuchy Strzaskany, zamknąłeś się w sobie Słodko-gorzki rąk bezwład i włosów miękkie puchy A cisza jak w grobie Składam na twojej piersi ołtarzu Ciepło i światło mojego dotyku Nie odrywając wzroku od skamieniałej twarzy I pierwszego na niej słońca promyka Wtem ktoś puka do drzwi, ciekawy nieszczęścia To przyjaciel twój stary, otwieram mu w półśnie Dzieląc się z nim tą nieśmiałą nadzieją Że kiedyś jeszcze zobaczę twój uśmiech…3 punkty
-
łzy raczej nie kłamią uśmiech nie krwawi zaś droga donikąd gdzieś prowadzi ból to niewiadoma krok zawsze krokiem horyzont czasem boli tak samo jak myśli które w głowie się panoszą kłamstwo to kłamstwo kalendarz jest prawdą śmierć to szczerość człowiek momentem wszechświata3 punkty
-
30. Niech chłopiec biegnie (narrator: perski kancelista) 1. Spokój starego świata runął, bo jeden chłopiec zapragnął słońca. 2. Nie zna strachu — to sprawia, że my boimy się za niego i za siebie. 3. My wiemy, że ogień parzy: on wchodzi w płomień i nie mruga. 4. Satrapowie padli w jedwabiach — ozdobili brzeg jak martwe kwiaty. 5. Wygrał rzekę — pusta nagroda dla kogoś, kto nie ma domu. 6. Szachinszach pyta, czy to już wojna. Milczymy przed tronem. 7. Nikt nie ma odwagi powiedzieć, że słońce zaczęło zachodzić rano. 8. Piszę do Suzy: „Niech chłopiec biegnie. Zatrzyma się sam”. cdn.2 punkty
-
jedwabiem otulone ciała obejmują się w oceanie spokojnym zachodem lekko za chmurą - spacer zatańczą do muzycznych kolorów2 punkty
-
Tiktokerka z osady Mokradła od tygodnia koński przysmak jadła, była pewna, że schudnie, wyglądać będzie cudnie, że rżeć będzie, na to już nie wpadła. Mokradła – gm. Świerzno2 punkty
-
to miejsce zasysało każdą brudną wizję każdy pyłek perwersji najbardziej wyuzdane fantazje ociekające śluzem sny by następnie oddać uformowany mrok2 punkty
-
to nie tak że się tylko wdzięczy dyga nóżką i słodko uśmiecha naprawdę się cieszy aż dźwięczy! tak chce się odwdzięczyć a więc dźwięczmy! dźwięczmy dźwięczmy :)2 punkty
-
A może morze? Czy bym chciała na plaży nago z rozwianym włosem? Czy bym w piasku na wydmie? Czy wiatr letni na twarzy i morze… … i może wtedy wreszcie pękate torby z zakupami lekarstwa z gorącymi receptami okulary zakurzone codziennością kroki na schodach zmęczone zostawię na pastwę losu i czemu nie odpowiem2 punkty
-
Podkręcam rzęsy i otwieram oko. Wymykam się, każdej nocy z tobą do ogrodu. Wilgotny zakątek i pączkujące sutki w twoich dłoniach. Wciąż czuję. Zniewalający zapach maciejki. Za linią drzew zagubiona postać w mroku. Może to jesteś ty.?2 punkty
-
pachniałaś kiedyś Noa nosiłaś je, teraz już nie przyjaciółko moja nie ma w tobie skazy nie musisz mieć zapachu a ja, no cóż lubie trochę pachnieć zwierzęciem i to ani dobrze ani źle przyjaciółko moja jak się chowa piękno powiedz jak je wychować może hodować? mieć taki chlew gdzie piękne świnie proste nie dzikie pasą się2 punkty
-
świat spogląda z radością spotkali się odnaleźli otuleni pragnieniem czują ciepło myśli nie szukają słów pogrążają się w sobie bezkresie oceanu uczą się płynąć nie zawsze będzie z prądem to piękny i ciekawy czas 2.2026 andrew2 punkty
-
Refleksje o ciszy Niektórzy mówią, że przeszłość nudzi. Marzenia są passe. A ja myślę… Słowa, gesty buduje się latami i wtedy tworzą się obrazy. Między życiem a wiecznością zamieszkają w nas i zapełnią pustki, których nie znamy, bo marzenia są jak domki, ziarnka maku z pozoru takie same, a każde ma ciszę swą i inną paletę barw. Czasami piszę, żeby zabić ciszę. Tak jak zabija się zwierzę? Zapytałby Mistrz gdyby żył. Nie… Tą, która boli, gdy widzisz jak z gniazda wylatuje ptak, a skrzydła jego zbyt wątłe, by unieść się mógł. To cisza, do której wracam po ciężkim dniu. Wracają projekty widma. Słyszałam o furgonach porąbanych ludzi i boję się. Moja cisza to mój dom, pojony nektarem, co różne smaki ma. Jest jak makówka. Ziaren w niej wiele, a każde jedno… jedyne… najdroższe.2 punkty
-
Godzina I–III Pierwsza godzina – iskra w prochu snów, Rodzony świt z popiołów dawnych słów. Druga godzina – cień uczy się iść, Czas daje imię, mówi kim masz być. Trzecia godzina – serce bije w takt, Los pisze wersy, nieznane światu kart. Godzina IV–VI Czwarta godzina – w sercach budzi gniew, Prawda tnie ostrzej niż najtwardszy miecz. Piąta godzina – krew i pot jak znak, Cena istnienia wypalana w nas. Szósta godzina – słońce w bramie trwa, Pyta: czy żyjesz… czy tylko tu trwasz? Godzina VII–IX Siódma godzina – wybór niczym krzyż, Droga się dzieli, nie cofnie się nic. Ósma godzina – głos dawnych win, Cienie wołają: „Spójrz — to także ty”. Dziewiąta godzina – łzy uczą żyć, Z pękniętych skrzydeł rodzi się byt. Godzina X–XII Dziesiąta godzina – ciężar bez słów, Niesiesz swój los, choć ubywa już sił. Jedenasta – cisza jak święty szept, Świat wstrzymał oddech, czas liczy krew. Dwunasta godzina – krąg zamyka się, Koniec to początek… legenda trwa w tle. Czas nas stworzył — czas nas zje, Czas jest krzyżem, który tnie. Z prochu w mit, z winy w ślad, Życie płonie — wieczności znak. Gdy zegar krwią wybije kres, Czas nas zamknie… albo zbawi też.2 punkty
-
Jedyne co po mnie zostanie To te kilkadziesiąt wierszy Poety amatora, samouka Nie których bardzo ładnych Innych zaś średnich lub kiepskich Ale zawsze pisanych od serca Z uczuciem, natchnieniem, pasją Wiem, że nie będę nigdy wielki Natomiast piszę je naturalnie W kilka minut tworzę wiersz Rzadko wprowadzam poprawki Częściej koryguję błędy I oto są i one - moje myśli Przelane prosto na papier....2 punkty
-
Szef stadniny partyjny ordynus W dziale reklam zakrzyknął: Pisz synuś! Sprzedam klaczkę ,o tamtą!, Płatność może być kartą Jest najczystszej krwi A Rh minus2 punkty
-
język bywa jak sopel lodu albo płomień ślizga się po szeptach jakby nie dosłyszał oddechu i nie widział drżenia skóry a jednak zgaduje pragnienia wie czego dotknąć żeby nie spłoszyć wie gdzie zostać żeby było ciepło czeka jak ciało przed ruchem bo wie że gdzieś nad nami zapisuje się puenta która spadnie dokładnie tam gdzie trzeba2 punkty
-
Witaj - cieszy mnie Bożenko twoje Tak - miło że czytałaś - dziękuję - Pzdr.usmiechem. Witaj - dziękuje za komentarz który mnie cieszy - Pzdr. Witaj - prawda - dzięki - Pzdr. Witam - miło że tak czujesz ten wiersz - dziękuje - Pzdr.zadowoleniem. @Cyjan - @Posem - dzięki -2 punkty
-
Patrzymy sobie w oczy - już po raz ostatni. A Zapierzchłe usta zlizują smak brudnej rdzy, ssąc wodę z kałuży wytopionego śniegu. Śmierć milczy nad nami, jak nienawiść i rozkaz, które rzuciły nas przeciw sobie na wojnę. Teraz tylko powolny rozkład tkanek w trumnie mundurów - pogodzi nas między brzegami snu.2 punkty
-
Lepiej i przyjemniej machnąć wiersz przed lub po, aniżeli pisać cały traktat w trakcie. Warszawa – Stegny, 03.02.2026r. Inspiracja - Poetka Alicja Wysocka (poezja.org).1 punkt
-
Stańmy obok tego drzewa. Spójrz jak spada na nie milczący krajobraz. Milczące niebo prószące mżącymi kryształkami lodu. To drzewo jedyne. Samotne. Gdzieś w polu nieskończonej pustki. I gdzieś w pół drogi, kiedy idę: Ty. I znowu: Ty. Te skrzące się drobiny osiadają na twoich rzęsach. Na moich. Naszych włosach. Oprószają srebrem skronie. I dłonie, kiedy wyciągamy je do siebie w rozterce i trwodze nieubłaganego czasu. Nie słychać niczego. Nawet wron, które zazwyczaj uświadamiają nam swoją obecność. W dalekich odgłosach grzęznących w gąszczu chropawych, brudnych nawoływań… Chodźmy. Pójdźmy. Gdzieś. … dokądś... Gdzie nie spojrzeć, olśniewająca biel. Tak bardzo lśniąca, że aż oślepia. I rani. I ta biel rozwija przeogromne skrzydła milczących oceanów. Oceanów westchnień idących skądś, dokądś… - znikąd i donikąd… Jakby ze snu wychodziły czyjeś oddechy, niknące w oddali. W jasnej przestrzeni nieskończonego śniegu padającego miękko. Coraz więcej na gałęziach i dłoniach mrozu. Na twarzy mojej i twojej. Na źrenicach naszych… Kiedyś tutaj, latem… Lecz teraz nie ma niczego. I chyba nigdy nie było. Bo gdzie spojrzeć, jedynie biel skrzypiąca pod stopami. Mżąca w spojrzeniach zlęknionych pustką. Wszechpotężną, bo obojętną. Wzgardzającą nami. Otulającą coraz bardziej mrozem. Nic nie mówimy. I chyba nigdy nic nie mówiliśmy. Bowiem zamarzły nam w tej obojętności usta. Szronem okryte. Śmiertelnie blade. I twarde jak kamień. Błyszczące… Lecz cóż mogłoby z nich ulecieć w przestwór? Jedynie ciche, zalęknione metafory. Wytarte jak okładka starej książki. Rzucona w kąt ciemnego pokoju. Już niczyja. Pokryta kurzem i srebrną pajęczyną smutku. Widzisz? Spójrz. Jesteśmy samotnie nadzy w swym jasnowidzeniu. Przejęci chłodem i ciszą. Co przed nami? Kamienna nicość. Dwa kamienie. Skute lodem lśniące obeliski... (Włodzimierz Zastawniak, 2026-02-01)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
@Alicja_Wysocka Tak, chyba skołować czytelnika :)) @Jacek_Suchowicz Ależ oczywiście że tak :) Potwierdzam :) @MIROSŁAW C. No nie wiem, mało oglądam telewizji :)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czas, To strony książek Życie, Jak słowa na papierze A miedzy nimi Kropki Wykrzykniki Przecinki i Znaki zapytania1 punkt
-
@Berenika97 Intuicyinie wyczuwam, że musi istnieć łydka z przyprawioną gębą. Ale to na ogólnym poziomie - bez dowodów w wierszu (to zresztą byłoby ryzykowne) ani komentarzach (ufff... chyba wybrnąłem) :)1 punkt
-
@hollow man Kody kody kulturowe Zabieracie ludzią głowę Kody kody oszalone Oddajcie co nie swoje1 punkt
-
1 punkt
-
@Christine Bardzo dziękuję! Właśnie o to mi chodziło. W tym obrazie chciałam zmieścić całą dynamikę toksycznej relacji - ten moment, kiedy czyjeś pragnienie staje się ważniejsze niż własny ból. Pozdrawiam. :))) @hollow man Bardzo dziękuję! Ale przyznaję, że trochę nie rozumiem. :))) Pozdrawiam. @Łukasz Wiesław Jasiński @Rafael Marius Serdecznie Panom dziękuję! Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
@Whisper of loves rain Niewysłany list, który mógłby wszystko zmienić, niewykonany telefon, którego żałuje się po latach, podróż, która wydawała się zbyt trudna... Ta chwila złożona jest z tych zaniechań, ale i rzeczy, które jednak wysłaliśmy, tematów które podjęliśmy... Mam taki list. Wiem, że mógłby wtedy wszystko zmienić. Tylko gdzie bym dzisiaj był? Ale pamiętam też ten, który wysłałem i on naprawdę wiele zmienił. Czy to dobrze? Nie wiem. Czy to źle? Też nie wiem.1 punkt
-
Miłość w małżeństwie jest całkiem zbędna. Mariaż to tylko prawna umowa, Wspólnota płciowa i finansowa, W której towarem jest mąż lub żona. "Kontrakt na ciała, bez serca drżenia" - W swoim traktacie masz takie zdanie. Immanuelu Kancie! Czy to są żarty, czy kantowanie?1 punkt
-
Dni spadają jak kartki z kalendarza. Celebruję istnienie. Podajesz puchar bianco, tęczę zamkniętą w kroplach wina. Budzi się apetyt na życie. Nie ma jutra dla słów, nie ma dla czułości. Toast. Za poranki po nocach zdarzeń, za ciszę twoich oczu, melodię bez słów, ukojenie niepokoju. Za szczęście, które nie zna starości.1 punkt
-
przeminąłeś jak ślad po skrzydłach ćmy odtąd nie zapalam światła nie wracasz przestałam liczyć kroki w twoją stronę nie muszę już mówić żebyś mnie słyszał w ciszy mieści się wszystko czego nie nazwaliśmy lżej nie przygniatają już zbędne słowa o przyjaźni1 punkt
-
1 punkt
-
Media mają olbrzymi wpływ na kształtowanie naszych poglądów czy sympatii w każdej dziedzinie życia. Oczekujemy więc, że podawane informacje będą rzetelne i zgodne z prawdą. Chcemy przecież dokonywać nieskrępowanych wyborów, a mogą one być naprawdę wolnymi, gdy dokonamy ich na podstawie prawdziwych wiadomości. Tymczasem, jako pojedynczy ludzie i całe społeczeństwo, jesteśmy pod ciągłym wpływem medialnych intryg - manipulacji. Słowo to oznacza kształtowanie lub przekształcanie poglądów i postaw ludzi bez udziału ich świadomości, poprzez narzucanie im fałszywego obrazu rzeczywistości. Kluczową rolę w oszukiwaniu społeczeństwa odgrywają dziennikarze, tworzący często nieprawdziwą rzeczywistość na potrzeby wcześniej przyjętych założonych tez lub światopoglądu. Inną grupą stanowią tak zwani eksperci, których wiedza na dany temat jest wątpliwa, ale są to osoby płynące „z prądem”. Manipulacja, według psycholingwistyka Adama Wichury, zaczyna się od nagłówka. To właśnie w tytule żurnaliści często zamieszczają fałszywą informację, bo wiedzą, że możemy nie lubić czytać artykułów do końca. A właśnie na końcu tekstu – w takiej manipulacji - pojawia się wyjaśnienie opisywanego wydarzenia. Natomiast sensacyjny nagłówek jest tak formułowany, aby zagrał nam na emocjach. Według Wichury, jeżeli tytuł informacji wywołał w nas wysoki stopień negatywnych emocji np. złości, oburzenia, nienawiści, to znaczy, że trzeba włączyć myślenie i zdrowy rozsądek, bo właśnie zostaliśmy zmanipulowani. Oto przykładowy nagłówek: „Kobieta na wózku inwalidzkim i jej opiekun nie zostali wpuszczeni do ekskluzywnego lokalu!” Większość z nas będzie na pewno oburzona. Niektórzy będą nawet nawoływać do bojkotu restauracji. Natomiast na końcu dowiadujemy się, że „pokrzywdzeni” byli pod wpływem alkoholu i wyzywali wulgarnie obsługę lokalu. Inny nagłówek stosuje zdanie pytające: „Kiedy minister X wycofa dofinansowanie leków dla chorych na cukrzycę?” Artykuł przedstawia całą historię pomocy państwa dla cukrzyków, jest nudny i nie można się doczytać oczekiwanej daty. Na końcu wreszcie pada zdanie: „Minister X nie zamierza wycofywać tego dofinansowania”(!). Tytuł, będący cytatem, to również narzędzie manipulacyjne. Podam przykład: „Dyrektorka musiała wiedzieć o defraudacji”. Najczęściej nie zwracamy uwagi na cudzysłów. Taki komunikat odbieramy jako fakt. Skoro „wiedziała”, to pewnie współuczestniczyła – wnioskujemy. Jednak w podsumowaniu artykułu okazuje się, że wspomniana dyrektorka z opisywaną aferą nie miała nic wspólnego. Dziennikarze wykorzystują również tzw. kompleks Polaka t.j. obywatela „gorszego niż ci z Zachodu”. Co ciekawe, ciągnie się ów kompleks od wieków, jakby był wpisany w genotyp polskości. Przypomina mi się stare, bodajże siedemnastowieczne przysłowie: „Co Anglik zmyśli, Francuz skreśli a Niemiec doma nakrupi, wszystko to głupi Polak kupi”. Ludzie mediów oszukują nas między innymi takimi komunikatami: „W niemieckim tygodniku zamieszczono …..”, „W prasie amerykańskiej …..” lub: „Nasz korespondent we Francji donosi, że ……..” . Mamy więc, jako społeczeństwo liczyć się ze zdaniem zagranicznych obserwatorów naszego życia publicznego, bo ci „wiedzą lepiej, jak powinno być” . Okazuje się często, że nie jest to opinia zagraniczna, tylko komentarz płynący prosto z Polski. Bywa, że redakcja niemieckiego tygodnika prosi współpracującego z nią polskiego dziennikarza o opinię w jakiejś kwestii. Dziennikarz ów pisze na przykład felieton, najczęściej krytyczny wobec tego, co się dzieje w Polsce, zgodny z linią programową czasopisma i otrzymuje za to wierszówkę. Niemieckie pismo zamieszcza tekst, a polskie gazety bez skrupułów powołują się na „zagraniczne doniesienia ”. Jest to jedna z najskuteczniejszych technik manipulacyjnych, które bardzo łatwo wprowadzają nas w błąd. Innym sposobem manipulacji jest wyrywanie z kontekstu wypowiedzi rozmówców i dopasowanie jej do zakładanej tezy. Pewna osoba według przekazu medialnego miała oznajmić: „Nie wyobrażam sobie, aby moje dziecko zmieniło płeć.” Natomiast pełna wypowiedź brzmiała: „Nie wyobrażam sobie, aby moje dziecko zmieniło płeć bez mojego wsparcia.” Urwany fragment całkowicie zmienił sens całej wypowiedzi. Jeszcze inną techniką tworzenia sztucznych skandali jest tak zwane zaburzenie perspektywy. Tytuł krzyczy: „POLAŁA SIĘ KREW! Poszukiwany jest właściciel sklepu”. Chcemy się dowiedzieć, co się wydarzyło i co zrobił właściciel sklepu? Okazuje się, że dwaj klienci pobili się w sklepie i poleciała krew z rozbitego nosa. A właściciel był potrzebny jako świadek. Nagłówek zaś sugerował, że to ów właściciel narozrabiał. Sposobów manipulacji jest bardzo dużo. Jak w takim razie nie pozwolić się oszukiwać? Myślę, że na początek należy używać własnego rozumu i do każdej wiadomości podchodzić z dużym dystansem, nawet wówczas, gdy będzie pasowała do naszych poglądów. Należy sprawdzić, jak przedstawiają ten sam temat inne źródła, również tej strony, z którą jest nam nie po drodze. Czasami dość łatwo sami możemy ocenić rzetelność dziennikarzy. Jeżeli jeden i ten sam publicysta w swoim tekście uważa, że religia nie powinna być nauczana w szkole, a później przeprowadza wywiad z katechetami na temat, dlaczego religia powinna zostać w szkole?, to prawdopodobnie mamy do czynienia z hipokryzją. Dla radia i telewizji najbardziej widocznym sposobem oszukiwania słuchaczy czy też widzów są debaty osób o różnych poglądach. Tworzy się wówczas tak zwane „ustawki”. Do rozmowy zaprasza się dwie osoby z opcji X i jedną z Y. Jedna osoba, gdyby nawet mówiła konkretnie, logicznie i na temat, nie ma większych szans na przebicie się ze swoimi racjami do słuchaczy i widzów. Dla większości odbiorców ten z poglądów jest prawdziwy, który ma więcej zwolenników. Przykładem może być pewien program interwencyjny uznanej dziennikarki telewizyjnej od lat goszczący na antenie jedynki. Zrobiła reportaż o biednej uczennicy , jej matce i wrednej szkole. W placówce dziewczynkę rzekomo prześladowano. Wcześniej założona teza miała uderzyć w szkołę i system oświatowy. To, że system jest do niczego, nie trzeba nikogo przekonywać. Ale w tym wypadku nierzetelność przekazu była zdumiewająca. Dziecko przez rok nie było posyłane przez matkę do szkoły. Dziewczynka przebywała ciągle w domu. Szkoła wykonała wszystkie przewidziane w takiej sytuacji procedury, łącznie ze zgłoszeniem sprawy do sądu rodzinnego. Ale w studiu przewagę miały osoby popierającą matkę. Również wśród „ekspertów” dominowały te głosy, które brały w obronę rodzinę. Do głosu rzadko byli dopuszczani goście, którzy wykazywali zaniedbania matki wobec dziecka. Założenie programu zostało zrealizowane. Szkoła, jej pracownicy i niektórzy uczniowie okazali się winnymi „tragedii dziecka”. Takie podsumowanie sprawy usłyszeliśmy od prowadzącej. Oprócz wszystkich wspomnianych wcześniej technik jest jeszcze ordynarna manipulacja czyli podawanie kłamstw, celowe zmyślanie jakichś faktów, które są przytaczane i powielane później przez większość stacji radiowych, telewizyjnych. Nawet jeśli po określonym czasie fikcyjne wydarzenie zostanie usunięte, ludzie i tak zapamiętają to, co „twórcy” chcieli wpuścić do obiegu medialnego. Ale jak pisze Adam Wicher: „Nie trzeba kłamać, aby mówić nieprawdę. Znając psychikę ludzką i schematy przetwarzania świata przez ludzi, można tak skroić informację, aby mówiąc prawdę wywołać u człowieka zwątpienie. I odwrotnie.” Winston Churchill też kiedyś stwierdził, że kto jest właścicielem informacji, ten jest również właścicielem świata.1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne