Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
oczarował swym pięknem Panią Zimę Pan Oczar zrzuciła biały kożuch rozpustnie ale z wdziękiem zawstydzony na widok rozczerwienił się cały zbliżyła się by objąć swym puszkiem śnieżnobiałym w splocie wzruszeń i czarów połączeni na zawsze Pan Oczar Pani Zima sobą oczarowani (Fot. z netu) 18 stycznia obchodzimy Światowy Dzień Śniegu i Bałwanków☃️☃️☃️14 punktów
-
W zbutwiałym domostwie, gdzie czas wykrwawił się wieki temu - pająki - niemi grabarze tkają w oczodołach okien lepkie całuny. To nie firanki, lecz sieci na zbłąkane dusze. Cisza tu nie koi - ona ogłusza - ciężka jak wieko dębowej trumny. Słodki fetor jaśminu wycieka z pękniętej wazy, mieszając się z wonią starej krwi, która udaje wiśniową słodycz na odłamkach porcelany. Pod stopami skomle zdarta podłoga - każdy jęk deski to wydech potępieńca, który nie może skonać pod ciężarem cienia. W mroku, za oziębłym piecem mieszka Smętek - pan beznadziei. Zaciska na gardłach intruzów pętlę z mrocznych wizji. Tu uczucia zostają pożarte przez wieczność, gdy Smętek wymazuje ich imiona z rejestru żywych. * Smętek - złośliwy diabeł trapiący ludzi, występujący w ludowych legendach mazurskich.13 punktów
-
w naszym domu jest miejsce gdzie śpią łyżeczki bliziutko obok siebie jedna za drugą albo druga za pierwszą przekręcają się zgodnie jedna złota a druga kochana albo odwrotnie nie są od zamieszania tylko do słodzenia na zawsze10 punktów
-
inicjacja jestem nastolatkiem właśnie zatrzaskuję drzwi przed twarzą sąsiadki z przeciwka tej co mnie przyprowadzała z przedszkola bejslajn i bębny dudnią na klatce i wtedy zastrzał pamięci mam z metr leżę w jej pokoju na desce do prasowania nie mam majtek ona mówi że to służy do zabawy w tajemnicy później śni mi się czarna madonna wielka na pół nieba i że wszystko widziała i że nigdzie nie mogę ukryć się przed jej wzrokiem10 punktów
-
są takie chwile w których serce staje się ciężkie ciężko je unieść i trudno mu sprostać pożegnanie zaprosiło nas do siebie8 punktów
-
patrzyłam na twarz pooraną koleinami bruzd wspartą na omszałych sztachetach ledwo co wydłubanych spod księżoskiej schedy kijem niczym proporcem wspierałaś wątłe ciało na oblekałaś ty spluskwiałych sukmanów co je dawno robaki na siedlisko upodobały tylko gdzieniegdzie frędzle wełny zwisają swobodnie u pasa znak że kiedyś miałaś ciepło dłonie jak śliwki mienią się fioletową poświatą grubością żył niczym wstęgą uwypuklając chrząstki napływając niespiesznie tuż nad nadgarstkami powykrzywiane palce niegdyś z czułością grzebiące w czuprynie Antka iskające miękkie pasma zgrabiały ta czułość z jaką nawzajem gnietliśta wszy dając ulgę umęczonemu ciału rozczulała bo przeca na dobre i złe mawiają w starym ciele ogień gore a tobie na śmierć na posuchę z marności w marność7 punktów
-
Piszemy własny scenariusz a życie podmienia role i to co miało być w górze, tak często bywa na dole. Można rozmnożyć pytania, bezsenność wiele pomieści. Albo uwolnić pokorę, gdy rozluźniamy pięści.7 punktów
-
6 punktów
-
wpatrzony w wybrukowaną szachownicę odmierzam kwadranse jak piórko pędzone wiatrem odważnie wchodzę w pustkę bez niepotrzebnych zachwytów i w uprzejmej zgodzie ze światem według stawek ulicy troski wydają się absurdalne (Lifting 2026)6 punktów
-
Pożycz mi ojca na dzień bez obietnic gdzie kufel i wódka nie stoją przed mną w kolejce najważniejszych niech będzie zwykłym człowiekiem do matki przestanie klęczeć zaręczając się nie pierścionkiem mówisz że masz na wynajęciu z wadą nieobecności z pilotem w dłoni gdzie szklanka z sokiem wychodzi z psem pali papierosy klęczy w ławce przed bogiem ale już jest zajęty przy dziecku śledzącym go wzrokiem6 punktów
-
6 punktów
-
Myślę o tobie wbrew sobie kiedy się uczę, kiedy ćwiczę, kiedy chodzę po zmarzniętych parkach, kiedy budzi mnie śpiew ptaków, kiedy drgania gitary uspokajają moją duszę. Jakże nie chcę cię mieć w mojej głowie. Precz, piękny diable, precz z tymi oczami, z tym słodkim uśmiechem, z tą szansą, która była nam dana — a może nie była. Precz z mojej głowy i z mojego serca, bo wiem, że ja z niego nie wyjdę.6 punktów
-
tyle mówiono o zbiorowym czytaniu niejeden prezydent czytał bajki dla dorosłych zabrakło kawy i nikt nie słuchał przesłania kobieta siedząca obok ziewała na cały regulator — trzeba wyciszyć głos i tak docierał jak z zaświatów zachęcając do udziału w kolejnym projekcie papier kamień nożyce ten kto wygra będzie czytał swoje może jakiś wiersz dotrze głębiej niż dziewczynka z zapałkami herbert z obrazka puszcza oko do cogito dociera szelest — nowe szaty miłosza cichosza podobno poezja potrafi przysiąść na ustach przysięgłych szept nie bądź bezpieczny poeta pamięta5 punktów
-
5 punktów
-
pooddychać słonym powietrzem pokazać wiosnę na pierwszych gałązkach zjeść bezczelną bułkę z kostką śmietany pić latte odciskami mewy5 punktów
-
chciałbym porozmawiać z przydrożnym kamieniem echem które plotki po łąkach polach lasach niesie drzewami które po swojemu między sobą rozmawiają niebem i jego gwiazdami podziwiającymi ziemie a najbardziej chciałbym z prostymi ludźmi których przez całe ich życie miłość prowadzi miłość do siebie i Boga która lepsze wywołuje gdzie wszyscy są równi nie ma kłamstwa obłudy gdzie nie tylko kamień z kamieniem rozmawia lecz również człowiek z drugim człowiekiem5 punktów
-
Idę parkiem. Wtem afera. Wbiega na mnie facet w bliznach i tak woła: „Stój, bo strzelam!”. Więc stanęłam. On zaś wyznał: „Strzelam w życiu przy wyborach, lecz strzał każdy jest chybiony. Kula za to bywa skora, by mnie trafiać z każdej strony”. W ten dzień drinka z nim strzeliłam. Rozszalały się pociski. Co nas czeka? Cóż, mogiła. Ostrzał własny jest nam bliski.5 punktów
-
Życie najczęściej zastaje nas z bagażem niewypowiedzianych słów i w lekko fałszywej pozie I harfę i róg dostraja groźny Bóg Potulne zdziwienie: "Jak to, to już?!" Panika. "Może." Dekalog, kierunek ... Miłość czy śmierć? Tym dwóm lepiej nie wchodzić w drogę. Chcą, żeby po nich deptać czy przez nie przejść? A Diabeł szarmancko: "Pomogę."4 punkty
-
Na wiosnę Jasny płomień nieobłudnej wiary, wielki przypływ miłości – płaszczą się i łaszą. Za rękę trzyma ciekawość i nadzieja, moment, który nadaje wysoką godność. Latem Nasiąkam muzyką, zbieram zachwyty, emocje towarzyszą, przyciągają, pociągają. Wyjątkowe chwile światłoczułej materii, spokój i harmonia – zdania nie spieszą się do kropki. Na jesień Neurotyczne przeżycia diabeł przykrył ogonem, marzenia umierają w bólach. Nie można dać drugiemu tego, czego samemu się nie ma. Zimą Brak już zasobów, aby być kochanym. Los rozdał gorsze karty, zimna, zimowa zima. Ciężko o sobie myśleć jak o świni – lepiej jak o motylku. Na wiosnę Jasny płomień nieobłudnej wiary Wielki przypływ miłości... Zachwiany falą szukam oparcia Znajduje u Jana, trzy, szesnaście...4 punkty
-
4 punkty
-
Nie będzie szerszych oczu Wiatr potargał mi włosy Pijana przestrzeń Wiatrem stoi pogoda Ocean jest blisko Nigdy nie będę ładniejsza Nigdy tak samo nie będzie Mnie tu4 punkty
-
tych miejsc zwiedzić się nie da nawet w tygodniu zamknięte tych miejsc na mapie już nie ma kustosz z kluczem zaginął nikt tu już dziś nikt tu już dziś nie zagląda zaszły tu nieład panuje smętnych myśli skrzepy zakurzone strupy przyschnięte strzępy bez światła powietrza bez światła powietrza zatęchłe czy ktoś tu kiedyś się włamie chwyci za miotłę wysprząta tak abym zajrzał tak abym zajrzał w głąb siebie na razie gniję na razie gnije od środka4 punkty
-
O Ty co się mieścisz w normie Z warsztatem swoim fatalnym Rozlazły w niechlujnej formie Lub z rymem swoim nachalnym z puenta powszekroc durną Przesiąkły nudą wspolczesną Co sztukę tworzysz wtórną A zwiesz ją nowoczesną Metaforami przykrywasz Talentu swojego braki Marne swe wersy wysrywasz Ty aż do boli niejaki Nie wszystkie słowa są warte By je podzielić z publiką Bełkoty z sensu odarte Ciężko jest nazwać liryką O literacki wypierdzie pod białym wierszem ukryty porzuc pisania narzędzie daleko Ci do poety4 punkty
-
to nie zależy od nas to zależy od mętnego nieba chmur rozłożonych nad Wisłą krągłych ust słońca spadek temperatury jest odczuwalny teraz zdejmiemy nasze żółte kurtki z wieszaka przebrniemy przez mroźny poranek kruche miluśne ciała merdają ogonem4 punkty
-
Skąd jestem pytasz Nie widzisz stąd Tu jest mój świat Podlewam ten kwiat Nim wydasz osąd Zacznie świtać4 punkty
-
,, Przychodzę , Boże , pełnić Twoją wolę,, Ps 40 jesteśmy jak kwiaty cieszymy pięknem myśli kwitniemy w sobie możemy wydać dobre lub złe owoce wywołają uśmiech lub wykrzywią usta pełnię Twoją wolę idąc prawą drogą we mnie mieszka słowo Twoje świat nie pójdzie na dno póki Jesteś Panie 1.2026 andrew Niedziela, dzień Pański3 punkty
-
Taka naga dziś stoję, sama naprzeciw światu. Z nagą prawdą o sobie i wiedzą o braku. Bez lukru, łakoci, z wachlarzem słabości. Z zasobem doświadczeń i wagą wartości. Taka naga dziś jestem. Czy mnie przyjmiesz, mój świecie, bez miar i porównań, skoro jestem twe dziecię? Mówisz: dzieci są równe. Życie mówi inaczej. Kto za to odpowie, gdy równość się traci?3 punkty
-
Jej diabelski uśmiech Sztywnieje z zimna Nic się już nie wydarzy W świecie krwią malowanym Tak obcym i tak nie poznanym3 punkty
-
Czy widzieliście kiedyś konwaliowe drzewa ? Mróz jak paraliż ukręcił im głowy, a w rózgach zastygł złapany tlen. Na aleję konwaliowych drzew patrzą twarze zamienione w sen. Ale te konwalie są czarne i wiszą do góry dnem jak dzwony. To na zimowym drzewie usiadły gawrony, czarne gawrony na drzewie rodzaju jak akty zgonu rozdane jesienią. A my, twarze zamienione w sen, zastygamy między niebem, a ziemią.3 punkty
-
Nie pamiętam ile razy, poszłam z nim do łóżka. Słodka, masochistyczna przyjemność kiedy nie możesz złączyć ud. Kogoś sobie wybiorę.! Niezaspokojona, skrzydlata tkanka w ciele. Noc taka szklista, rozszczepiony obraz ciebie. W odbiciu lustra. Jesteś czarujący.!3 punkty
-
Rankiem przed oknem stanąłem krzyż ze sobą przyniosłem podobny przy skrzyżowaniu stoi. Na tym krzyżu postaci nie ma wielu na nim skonało i kobieta która z miasta uciekała. Idą pielgrzym i krzyże niosą uciekinierzy swoje życie ratują sędziowie okrutny wyrok wydali. Nie niosę nienawiści mój plecak jest pusty inni mają za krew krwi żądają. Żołnierze na polu stanęli wszyscy w biel odziani ich szaty niczym skrzydła rozłożyli. Do boju przed świtem poszli we wschodzącym słońcu czerwone plamy wybielają. Tysiące świeczników ustawiono na nich tysiące świec płonie drogę oświetlają i pamięć zachowują. Te co zgasną ponownie nie zapłoną snopy kwiatów przyniosą kiedy uschną w ogniu spłoną. Płaszczem zakryli ciała poległych jest biały i czerwone ma plamy chrześcijanin i poganin pod nim leżą.3 punkty
-
2 punkty
-
Chryste w cierniowej koronie Masz twarz zalaną krwią całą Upadam co krok jak Ty Podczas drogi krzyżowej Ledwo wstaję za każdym razem Krzyż wbija potwornie drzazgi A rany wciąż się otwierają Dźwigam ogromne brzemię Kolana nie wytrzymują obciążenia Wrogowie plują mi w twarz I sypią piasek prosto w oczy Wstaw się za mną u Boga ojca Nim ciężar mnie dobije Ześlij Szymona Cyrenejczyka Niech pomoże wstawać Poproś swoją Matkę Maryję O modlitwę za mnie W rany wdaje się zakażenie Brud, pot, krew i łzy To brzemię życia na ziemi Niewinnego człowieka Odmówiłem swoją pokutę Wyspowiadałem się z grzechu I jestem w pełni gotów Gdy otworzysz drzwi do raju....2 punkty
-
prowadzące w dół bez końca szczebelki drewniane pachnące stęchlizną twoja dłoń płynąca po poręczy dotykiem ciszy... te schody po których codziennie schodziłaś po chleb i mleko z każdym oddechem lżejsza o miłość i wtedy gdy ciężarna w opiętej halce zeszłaś i nie wróciłaś2 punkty
-
najpierw wypłukano z nas złoto glony chłonęły wodę mech obsiadł wyschnięte studnie tkaliśmy w słońcu misterne pajęczyny czekając na rosę by rozszczepiła światło kurz nie tworzył znaków na drodze widziałem jak horyzont zamyka człowieka w pięść słyszałem jak chichot zstępuje z nieba mości swoje gniazdo na dnie oka miasto stało się trumną i spłynęło do morza2 punkty
-
Ona mu daje zimą sztachety, bo zawsze chciał być Małyszem. A on przybliża dla niej planety i jest jej wiernym księżycem. ❄️ Ona mu wręcza ineksprymable, bo zima daje popalić. On jej kupuje termofor wielki, by mogła stopy rozpalić. ❄️ Ona mu daje herbatę z miodem, na gardło, które go boli. On w mig wypija i mruga oczkiem, bo chciałby z nią poswawolić. ❄️ Ona mu daje ciepło i wolność od podłej z Lodu Królowej. On czuje wdzięczność za ten ratunek od kierowniczki surowej. ❄️ Ona mu daje lepić bałwana, lecz sama wciska marchewkę. On się przygląda "coś mu brakuje" - wciska śnieżnemu flaszeczkę. ❄️ Ona mu daje odsapnąć trochę po zaśnieżonej wycieczce. On ledwo żyje, błaga o powrót i myśli wciąż o ucieczce. ❄️ Ona mu daje czasami pojeść, bo lubi jego krągłości. On z tego szczęścia wozi ją w saniach, a wszystko z wielkiej miłości. ❄️2 punkty
-
Czasami nie mamy wpływu, na wybuch okoliczności. Błoto czarne serce zalewa, gaśnie nadzieja wśród ciemności. Co już jest, być nie przestanie. Trzeba to unieść i dalej iść. Życie to podróż, z kolcem na stanie. Dla równowagi warto jednak śnić. Na polu bitwy o lepszą przyszłość, labirynt serca rozświetli rym, który jest mostem blasku nad nicość i wiatrem ciepłym na gęsty dym.2 punkty
-
kolorytem nieba i błękitem morza dnem oceanu zachłyśniętym stworzeniu serca wigoru i najskrytszym podniebieniem budzi rytm nieba ku okrzątaniu memu bladość życia i spowiły blask padają na żyzne kości cudze łona nosi się najlżejszy alchemika wrzask co w objęciach rąk kwiatem jest spłodzona schody piekła już roznoszą pył sekret dziarski nie zna nawet siebie ubolewa czym to pośpiech czerstwy drwił moczy łzę w utułanym chlebie jeszcze rola nie chce odejść spostrzeżenia patrzą wartko w pruderyjny tył zmusił w sobie jakby w blask odmieniec tym co znaczył i marudził sobie kpił ta sztafeta nie zna wojen pamięci ulic ani wiejskich pól nie chce karmić poić ani gnoić tylko melancholia tworzy blady wzór puść to drzewo które trzymasz skrzętnie myśli pełzają się po twym jurnym dnie czy wyśnione myśli chowasz opieszale budzą zawiść w nocnym śnie2 punkty
-
Wybrałem ziemię, żeby posadzić ziarno w glebie, z którego ma wykiełkować drzewo, a z drzewa wydobędę ten jeden wybrany owoc, z którego będę jadł i smakował życie. I wystarczy, że powiem słowo „kocham cię”, to wtedy będzie mi wydany owoc, który będzie symbolem wiecznej miłości, a jednocześnie wiecznym życiem. I to wszystko, co zostało mi wydane, jest mi wystarczalne, bo czułem wcześniej niedosyt, lecz ty mi przyniosłaś pokarm, który uzupełnia moje braki życiowe. I gdy spoglądam w ciebie i widzę twe oczy, to odczuwam miętę, która utrwala tę więź i tworzy na nowo zrodzony owoc, z którego będę jadł wiecznie.2 punkty
-
Zwykle tam gdzie nikt nie patrzy. Może pod ciężarem chwil, co odeszły i już nie wrócą. Może pod kopcem spraw, tak ważnych, że nic z nich nie zostało. Może pod dziurawym butem, który ktoś zgubił biegnąc za tobą. Może pod drzewem z lekka przekrzywionym, by cię ochronić przed wzrokiem innych. Może pod pustym kartonem, porzuconym po zimnej nocy. Może przed drzwiami domu, które ktoś zamknął bezpowrotnie. Może pod łóżkiem choroby, gdzie bezsenność z troski nie pozwala zasnąć. Może pod suchym liściem, co spadł za szybko i nikt nie zauważył. Może pod dłonią opartą na ramieniu, by podzielić się życiem, choć ktoś ma go niewiele. Może we łzach co spłynęły po twarzy z miłości do Ciebie…2 punkty
-
spróbuj łyżeczką drogi chłopcze z tortu życia albowiem wielu takich dożyje dobrej starości w zdrowiu otoczeni wnukami a nie ciemnością2 punkty
-
wylosuj z książki dwa wyrazy na dysk z tym bletko suną nad nami fale płyną pod nami niebo kolorami brzasku odpalam od save'a kod skrywa potwory wabi ścieżka czekaj na pobranie bonus questa w questcie pokonaj przeciwności zapisz to świt w zorzy szroni łąkę z biegiem strumienia schodzę w dolinę mogę zbiec ale stawiam opór pocą ci się dłonie zapisz to wędrowiec nadejdzie ze wschodu ten temat to rzeka ten temat to moment widać nas stąd pocą ci się dłonie spokojnie najpierw szkiełko później papier błysk2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@Łukasz Jurczyk Bardzo dziękuję! "Dom jako organizm, który żywi się intruzem" - świetne! To wieczne zawieszenie, w którym nie można ani żyć, ani umrzeć. @Lenore Grey Bardzo dziękuję! :)2 punkty
-
@Gosława ja najlepiej pamiętam ten kwik, który zaczynał się już często wieczorem i trwał całą noc, aż do rana i egzekucji... No i te psy i koty kręcące się pod nogami z nadzieją, że coś im spadnie, coś im ktoś rzuci @Marek.zak1 taka młodziutka, a taka roztropna i z wielkim serduszkiem. Pozdrawiam @Berenika97 dziękuję. Celnie :) @piąteprzezdziesiąte wydaje mi się, że jeśli ktoś ma więcej empatii do świata i nie wynosi się ponad inne istoty (w ziemskim ekosystemie człowiek to najmniej przydatne i najbardziej destrukcyjne zwierzę) po prostu myśli o takich rzeczach. @KOBIETA przeczekać trzeba mi a jutro znowu pójdziemy nad rzekę @akowalczyk @Adam Zębala @huzarc Dziękuję2 punkty
-
2 punkty
-
Wiem, wiem, że @Sylwester_Lasota jest tutaj Onamudajowym Mistrzem, ale ja też chciałam spróbować i pobawić się innym gatunkiem. Dziękuję i pozdrawiam🌞 @Sylwester_Lasota Dziękuję i pozdrawiam🌞2 punkty
-
Ona mu daje w blasku kominka posiedzieć w cieple przez chwilę. Odśnieżył ścieżki i pół chodnika, zasłużył chociaż na tyle. Zima mu daje nieźle popalić, kasa wciąż kopci z komina, czymkolwiek w piecu byłby nie palił... Ach! Podła! Podła ta zima!2 punkty
-
Kolczuga stara na ramionach Ci ciąży, misiurka w głowę wrzyna. Kałkan prosty z wikliny u boku, niewiele ciosów zatrzyma. Słońce dotkliwie dokucza, koń pod Tobą wzburzony prycha. Stoisz w szeregu wśród towarzyszy przed ostatnią szarżą Twojego życia. Niedaleko obok na tej samej flance husarska brać w promieniach błyszczy, sława ich przodem galopuje, wieszczy wrogom koniec wśród zgliszczy. Lecz Ty lamparciej skóry nie nosisz, Twych pleców orle skrzydła nie zdobią, Twój koń pięciu wsi wart nie jest, na wymiar zbroi kowale nie robią. Lecz czy Twa chorągiew mniej niż husarska krwi za Rzeplitą przelała? Czy nie w tych samych bitwach, tych samych jazdach wroga od granic ganiała? Czy pod Beresteczkiem, Kłuszynem, Chocimiem mało was poległo? Czy nie Wam pod Wiedniem na równi z nimi tysiące Turków uległo? Wiesz jednak towarzyszu, że Twego imienia na pomnikach nie znajdą, ruszaj więc dzielny rycerzu z ostatnią w Twoim życiu szarżą.2 punkty
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00
-
Ostatnio dodane
-
Wiersze znanych
-
Najpopularniejsze utwory
-
Najpopularniejsze zbiory
-
Inne