Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.01.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. rano długo siedział przy stole wpatrzony w parę znad herbaty jak w modlitwę, której nie znał na pamięć nie spieszył się bo czas przestał mieć kierunek a kalendarz na ścianie tylko udawał zmianę wyszedł do ogrodu w płaszczu, choć było ciepło żeby nie zmarzły jego myśli na ścieżce poprawił kamień który od tygodnia leżał krzywo bo porządek rzeczy wciąż miał dla niego znaczenie gdy przysiadł na ławce, słońce położyło mu się na ramieniu jak pies, który zna zapach odejścia obserwował, jak liść spada do wody bez oporu, bez lęku dokładnie tak, jak chciałby zasnąć potem wrócił, przystanął w drzwiach słuchał, jak dom cicho oddycha - tak równym rytmem, że mógłby pomylić go z biciem serca na stole zostawił okulary żeby świat widział siebie wyraźniej gdy on już przestanie patrzeć
    12 punktów
  2. Krzyś już został ubrany w mundur, zmężniał, bo za Stumilowym Lasem jest jednak świat, ten w bólu prawdziwy, toczony w szczękach żelaznej cygi, między przelotem zegara a pogonią umierania. A wy nadal wierzycie w pluszowe zwierzątka w fugach drzew i w malutki rozumek, który jest odpowiedzią na świat wbity wenflonem w obieg materii.
    9 punktów
  3. Nie umiem uwierzyć w ciąg dalszy i choćbym się skupiać starała nie wierzę, że jeszcze coś będzie. Chyba na wiarę jestem za mała. Nie umiem uwierzyć w ciąg dalszy. Zostanie z nas - ot - prochu garstka. Pęk wspomnień w pamięci najbliższych, zdjęcia gdzieś w chmurze i ubrań warstwa. Czy zmarły korzyści doceni? Majątki już ziemskie rozdane. Znaczenie ma pamięć - dla niego? Rozpuścił się dawno w otchłani. Wszystko co mamy to teraz i tutaj, z bliskimi na ziemi. I z tego korzystać trzeba i to się z AI nie zmieni. Nie wierzę w ciąg dalszy. Zostanie proch, wspomnienie u najbliższych, zdjęcia w chmurze, warstwa ubrań. Zmarły nie liczy korzyści. Wszystko, co mamy, jest teraz. Tego i AI nie zmieni.
    8 punktów
  4. zobacz zima już dojrzewa w naszym sadzie obejmuje kruche drzewa w białym walcu jakby chciała wypróbować czy potrafią znieść zawieje i śnieżyce w mroźnym tańcu nim zaśmieje się gałązka jasnym kwieciem nim skowronek zawtóruje jej w zachwycie oglądajmy poprzez szybę oszronioną spektakl który się przeplata z naszym życiem
    8 punktów
  5. Autorzy: Michał Leszczyński plus AI. Droga Zmierzasz tą drogą o bardzo licznych zakrętach ślamazarzysz się, choć biec może i też chciałeś idziesz, aczkolwiek lecieć byś szybciej pragnął sądzisz, że, że już na jej półmetku widzisz metę Uważasz, zwłaszcza za młodu szybko i chętnie że dobrze wiesz gdzie droga ciebie wyprowadzi starzejesz się, słabniesz i dostrzegasz coraz to lepiej że nie wiesz gdzie, na co i po co jest ta rącza wyprawa Pewnego wieczoru bierzesz zwykłe pióro do ręki że z tego twojego nie wiem powstanie twórczy poemat i nawet jak ułożysz te kilka odważnych może wersów nie masz nawet pojęcia, czy aby powstał ważny tekst Ref.: Droga to taka jedna wielka niewiadoma kto co kogo i gdzie, oto są ważkie pytania witaj muzyku życia w naszym domu nieobjaśnionym tutaj nawet ładny taniec nie jest żadną odpowiedzią próby, puby i próby i puby i próby... Przed weekendem chwytasz za gryf grającej gitary i planujesz, że o, że o teraz zagram dla potomnych nielicho wyśpiewasz wobec ten ów napisany tekst i nawet nie wiesz, czy dasz publice - co ważne - zabawę Marzy ci się niekiedy wielki romans z uroczą A prosisz ją o zgodę, pytasz i słusznie ją zagadujesz ale po największym z tutejszych nocy szaleństw uczciwie nie powiesz, bo jak, że to ta, że to ta jedyna i czy jedyna rzeczywiście? I czy jej nie nagabujesz? Bukmacherzy od losu chcą znać dni i tygodnie jutra a ty nawet tego co dzisiaj zupełnie już nie ogarniasz i pytasz ich co to są w ogóle za pytania, co to za blues? ale żaden już ciebie nie przekona - istoty odpowiedzią Ref.: Droga to taka jedna wielka niewiadoma kto co kogo i gdzie, oto są ważkie pytania witaj muzyku życia w naszym domu nieobjaśnionym tutaj nawet ładny taniec nie jest żadną odpowiedzią próby, puby i próby i puby i próby... Mędrcy wielcy wokoło objaśniają twój złożony świat na każdy tutejszy pogląd jest mądra rozprawiająca głowa każdy argument dobitnie ktoś już nam mocno objaśnił a ty nawet nie wiesz, który z nich ma tę cholerną rację I czy w ogóle jest coś takiego jak racja? Ref.: Droga to taka jedna wielka niewiadoma kto co kogo i gdzie, oto są ważkie pytania witaj muzyku życia w naszym domu nieobjaśnionym tutaj nawet ładny taniec nie jest żadną odpowiedzią próby, puby i próby i puby i próby... próby, puby, próby, puby i wygłupy. I wygłupy. I wygłupy.
    7 punktów
  6. w ludowej chuście i białym woalu strącam śnieżne gałązki na siebie ogrzewana gorącym ruchem kręcę się wokół piękna tej zimy zapalmy dwie runiczne świece
    6 punktów
  7. Masz w oczach przestrzeń na rozproszone srebro światła. W błyskawicznych płatkach nocy moja nienasycona brodawka i kratery uderzeniowe twoich ust. W odbitym blasku. Lśnisz.!
    6 punktów
  8. Zawiej sto razy, wietrze co wczoraj, mały przyniosłeś mi liścik. Marzyłam o tym, kiedyś wieczorem i nagle cud się mój ziścił. Zapach tytoniu w białej kopercie, na kartce raptem trzy słowa. "Przebacz mi, proszę..." - ująłeś zwięźle. Chcąc, niechcąc, świat zawirował. Chciałam wyrzucić kopertę w ogień, lecz brzękło coś o podłogę. Złoty pierścionek. I mój ametyst. O, Boże!
    5 punktów
  9. myślę sobie nie będę kurwa owijać w bawełnę tylko wyrzucę z siebie co mnie boli w tym popapraństwie któremu na imię polityka ona nie ma twarzy jest mocno fałszywa jak kondukt który idzie za trumną udając że rozumiał umarłego a tak nie było ani nie jest ona się śmieje i cieszy ale bez pokrycia - jest to spowodowane tym że ma to ich zaprowadzić na wysokie stołki a potem mają wszystko i wszystkich w dupie dla nich ważne co na koncie a jak wiecie nie chodzi tu o nędzne grosze tak moi mili to nie jest żadne zaburzenie moje tylko odbijanie się od rzeczywistości z którą na pewno się zgodzicie
    5 punktów
  10. Nie chcę już nic przegapić w tym życiu, ani skrzypiącej huśtawki, polowania sokoła, włączyłem latarkę, zamykając uszy na kroki na suficie, gdzie się śmiała jemioła Zgasiłem kłamstwa, kopie złych prawd, bo łatwiej jest śpiewać w chórze, łatwiej udawać martwą rybę, wybrać dolne półki i zapomnieć o górze Ten mój księżyc wciąż wisiał nad cudactwem, wybudowanym z wiary w wieżę Babel, mój wiatr oczyszczał pory mych spojówek, a sercu dał powidok życia mych migawek. Strumienie słońca, po ostatnich kroplach deszczu, uśmiechały się w lustrze kałuży, a płatki mrozu były niczym odżycia klangor po kolejnym wirze rozwrzeszczanej burzy. I nic z tych wiecznych zjawisk nie było mi wrogiem tak, jak wszystkich hiobowych przyjaciół ilość, obudzenie to widok z oczu towarzyszy, a stabilna w tym życiu jest prawdziwa miłość.
    5 punktów
  11. Nie umiem upiec sernika, bo ciągle mi Patrzy na ręce, jakbym skradła mu duszę. Na jego stękanie: „mama robiła inaczej” Zdzieliłabym go łychą z półobrotu w ucho. A do tego jeszcze z piekarnika uśmiecha się Do mnie przepyszny zakalec, aż palce lizać. I na złość w rosole pływają oka przymrużone. Myję okna na zawołanie, bo pan poeta płacze: „Świat widzę blady, niewyraźny, mgłą osnuty. Dech tracę, wytrwam li, czy umrę ja, nieborak?” Nic, tylko ścierą ostudzić czoło i podać rumianek. Na księdza czy lekarza czekać ratunek? ironizuję. Stęka, gwiżdże i bucha parą z nosa jak parowóz, Gdy trzeba wynieść śmieci lub zetrzeć kurze. Nad leciutko tylko przesoloną zupą wznosi Godzinną litanię, a serwetką wymachuje Przed nosem niczym pismem rozwodowym. Choć w domu nie ma adaptera, niosą się jęki, Świsty i zgrzyty jak ze starej, zdartej płyty. Jedyne, o co mnie poprosił w swoim życiu, To: „podaj piwo”, bo rękę wziął sobie sam, Porywając mnie przez okno i unosząc, Przewieszoną jak cenny wór dorodnych kartofli Na grzbiecie łysej, kulawej szkapy przed ołtarze. Zatkam uszy, a on niech sobie popiskuje, jęczy I papla filozoficznie nad piętą wystającą Z dziurawej skarpety: „być albo nie być?” Jego głupie, odwieczne pytanie bez odpowiedzi…
    5 punktów
  12. krople tuszu spadają na papier rozmazuje je stalówką w kształty nowe przestrzenie nowe postaci czarno na białym zastanawiam się kto wymyślił litery
    5 punktów
  13. Koniec nie jest jeden. Spierdolona rzeczywistość. W pulsie nagiej Ziemi nie da się z tego wybrnąć. W moich rękach moje życie. Nic nie będzie mi dyktować czy wypieprzyć zgniłe żyły, czy pod mostem się schować. Bo czy dzisiaj to nie cień wczorajszego zapatrzenia? Bo czy dzisiaj skończy się to kurewstwo we wspomnieniach? Popieprzona ta loteria bo wyniki są już znane. Nie opuszczę cię tu jednak choćby świat się zawalił. Nigdy
    4 punkty
  14. w jego dłoniach ziemia wciąż pachnie tobą gdy podlewa suche pelargonie które nie wiedzą, że lato już minęło na stole leży łyżeczka z odciśniętym śladem ust - jakbyś tylko wyszła po chleb powietrze stoi nieruchome drży w nim twoje imię tak ciche, że kurz boi się osiadać co wieczór otwiera okno dla oddechu, którego brak i nasłuchuje kroków na pustych schodach mówi do siebie w liczbie mnogiej żeby cisza nie pomyślała, że wygrała żeby noc miała z kim zasnąć czasem słyszy dzwonek i zanim zrozumie, że to echo z radia uśmiecha się - tak, jak dawniej na parapecie rośnie mięta - nie zrywa jej - nie chce przerywać wzrostu niczego, co jeszcze ma odwagę żyć a kiedy zasypia ręka szuka twojej gładzi prześcieradło które już niczego nie pamięta
    4 punkty
  15. Grasz koncert ustami Saksofon błyszczy A ja Przykrywam dziury rękami Saperavi cichutko cichutko Łka Płynie mi obraz, płynie mi świat Nie zakluczę wnioskami Niemądre mam myśli Niemądre mam ja
    4 punkty
  16. to nie z radości tańczył na plaży grek zorba co syn mu zginął a drugi poszedł w dragi
    4 punkty
  17. zamglony księżyc liczy kroki śpieszącym ku słońcu ludziom
    3 punkty
  18. jeśli naprawdę chcesz za mną tęsknić zacznij natychmiast jeśli trudno ci żyć bez myśli o mnie prześlij ją dalej jeśli zakopiesz to głęboko i przyklepiesz nic nie urośnie znaki i gesty wschodzące przypływy senne w pęku klucz przywieszony jako ten nie wiadomy czy jest od czegoś być może od złotej komnaty słucham jak do mnie mówisz moje ciało słucha staje się wielkim uchem które odczuwa jak dotykasz brzmieniem wtulony bezpieczny i rozciągam ten sen po noc piję z nim kawę czarne pokruszone ziarna zalewam wrzątkiem i na powrót w tym pęku noszę cię przy sobie jeśli naprawdę chcesz za mną tęsknić bądź w tym mocniej jeśli trudno ci żyć bez myśli o mnie zajmij się nią lepiej jeśli zakopiesz głęboko i przyklepiesz czy wybaczysz sobie
    3 punkty
  19. to wcale nic złego być wyodrębnionym. rysunki na ścianach i ogień rozumieją. łatwo objąć ten cały szum wzrokiem z tej strony. czujesz jak oni pomiatają roztrzęsioną ziemią? mają bezczelność sypać drogę, która brnie do naszej bańki. wziąłem spray na komary, więc lepiej wstrzymaj oddech.
    3 punkty
  20. sumak kiedy słońce rozlewa się zza grzbietu góry to znak że święta nakrywa płaszczem pola u jej stóp słucha modlitw o brzasku ich torsy wzbierały jak stogi mówili półgłosem oczy mrużąc w dymie potem poszło szybko kwik ustał rażony obuchem śmiech szczęk zapałek ujadanie psów kłęby pary na mrozie znad kotła z głowizną jak gargulce na gzymsie chichoczą cheruby kiedy wieczór rozlepiał światło lampy plamani krwi nie zrzedł mrok nie wstała gwiazda nie stwardnianiały dłonie w sam raz do siekiery chłopcy wyszli za oborę brudy ze świni rozrzucają w śnieg
    2 punkty
  21. Duszny zapach kadzidła przenika ciszę. Orientalne nuty rozbudzają zmysły. Powietrze gęstnieje ciężarem smutku, bezgłośnym echem powracają wymodlone szepty. Freski dotykają pigmentem pierworodnego grzechu, podziwiam błękit uniesionej chmury. Anioł stróż milczy. Ukrywam twarz w dłoniach.
    2 punkty
  22. Woli waleczność niż długowieczność. Są tacy, którzy są mu bardzo wdzięczni i opłacają te seanse do czasu bez sensu. Ale ale musi też mieć oponentów, choćby po to, by przeciwstawianie się miało to coś, to ktoś, to gdzieś i to po coś. Warszawa – Stegny, 09.01.2026r.
    2 punkty
  23. Czytam wiersze i karmię się słowami jak okruchami ptak szybujący w pozornej wolności. Zanurzam dłonie w wersy pełne cierpienia trzymające kruche łzy. Strach paraliżuje co dnia pobladłe usta próbują wyszeptać raz jeszcze. Na plaży pośród niespokojnego śpiewu mew stoję z rozwianymi włosami i wołam twoje imię z nadzieją, że usłyszysz cichnący z wiatrem krzyk w oddali zrozpaczonego echa... Autor fotografii: M. Lewandowska
    2 punkty
  24. poranna kawa nie smakuje tak samo mimo że ta sama czyli z mlekiem kuchnia mniej jasna firanki smutniejsze chleb twardszy cień zimniejszy zegar tyka inaczej radość nie cieszy dni mocno podobne życie ciaśniejsze sypialnia bez miłości która zachwycała nocny księżyc budzące się słońce tak tak moi drodzy taki jest mój świat gdy parę dni nie ma jej w domu
    2 punkty
  25. @violetta Dlatego coraz więcej ludzi żyje poza rodziną w sensie tradycyjnym;)@hollow man Bo różnie się pisze;) a ten świat czyta się coraz gorzej.
    2 punkty
  26. wielkie pustkowie odnajduję czas w tym co było i jest
    2 punkty
  27. Ciąg dalszy samotnego zagubienia, ale pewne oznaki powrotu do dawnej rzeczywistości i porządku rzeczy już są, ot ten kamień, który powinien wrócić na swoje miejsce i tak się stało. Liść wprawdzie spadł, ale tak miało być, a i oddech domu był jak dawniej. Czekamy na to, co dalej. Podoba mi się to i takie pisanie. Zobaczymy, dokąd wszystko zmierza. Tylko nie ułatwiaj sobie życia i zachowaj tego pana na tym świecie:). Pozdrawiam
    2 punkty
  28. @KOBIETA Pewien Iglesias pewnego razu usunął brodawkę z policzka i przestał być już tym Iglesiasem. Ale jest już ojcem 4 dzieci :))
    2 punkty
  29. @Charismafilos kajdanki i knebel w pakiecie 😉rozbierz się…proszę 😉 z maski …😉🤭 @violetta dobranoc Violetta 🙂 śnij …uczuciowe sny ! 😉
    2 punkty
  30. @Christine Bardzo dziękuję! A jak mam nie pomagać, skoro wyciągają moje sumienie. :))) Pozdrawiam. @Czarek Płatak Serdecznie dziękuję! :) Pozdrawiam.
    2 punkty
  31. * * * bo on był tą dziurą wiesz był tym trójkątem w który wpadają okręty i samoloty to znaczy podejrzewał że to w nim się wszystko zapada jak w wodospad pośrodku oceanu i może nawet tam na dnie jest życie może to dno jest górą i ktoś zadzierając w nią głowę staje się jak on kiedy rozkłada ramiona obejmuje lazur robi krok do przodu jest chwilą na krawędzi klifu która trwa tyle ile jego krzyk
    1 punkt
  32. Pan odważny Powiedz szczerze, skąd ta duma się bierze? Skoro jesteś taki pewny, skoro taki kozak, cwany, czemu chcesz być tak podziwiany? Zawsze głośny i wyraźny, jakbyś chciał być przez stado ludzi usłyszany. Świecisz, starasz się i w ogóle tak bardzo cię to interesuje. Pan wspaniały — a gdzie trwoga? Diabły brzydkie, złowrogie myśli. Jak ty nad tym latasz, jak ty to unikasz? Wszak to rzecz ludzka: strach i zawiść. Kogo ty chcesz omamić? Panie męski, usłysz jedno: nie wygrywa ten, kto krzyczy, tylko ten, kto w ciszy milczy.
    1 punkt
  33. @violetta odrobina szaleństwa w życiu jeszcze nikomu nie zaszkodziła:)
    1 punkt
  34. @infelia Aby ktoś mógł bujać czołem wysoko i bosą stopą macać świat, ktoś inny musi ścierą to niebo przecierać, a miotłą dróżki omiatać. I tak to działa.
    1 punkt
  35. To podstawowe pytanie do Heraklesa. Wybrał waleczność, ale nie do końca się sprawdziło, bo załatwiła go własna żona, więc nie zawsze masz to, czego chcesz. Pozdr.
    1 punkt
  36. @Berenika97 serdeczne serdeczności 💙
    1 punkt
  37. @Alicja_Wysocka Strachy na lachy.
    1 punkt
  38. @Łukasz Jurczyk To świetnie, bo ta epoka jest dla mnie trochę nieznana. Dlatego chętnie poznam historię Aleksandra i późniejsze hellenistyczne czasy. :) Zwłaszcza, że piszesz z sercem. Pozdrawiam
    1 punkt
  39. @bazyl_prost Podobno Fenicjanie, ale nie podali nazwiska wynalazcy. :) Pozdrawiam.
    1 punkt
  40. W świecie fałszu i obłudy , Mocnych gestów, popleczników. Zdaje ci się tylko. Że przyjaciół masz bez liku. W tym świecie dzień po dniu, Kiedy wróg ci przyjacielem. Zapominasz , jak zgubną wartość ma, Złoty cielec. W takim świecie zdaje mi się, Że zanikły ideały. Znikła prawda i uczciwość, A pozostał żal niemały. Lecz są jeszcze inni ludzie. Im cwaniactwo nie jest parą. Żyją skromnie w życia trudzie, I świat mierzą inną miarą.
    1 punkt
  41. Śmierć Zapach I smak To jest to Co znam To jest to Co mam w sobie Gdy inni Nie patrzą I nie rozglądają się Za siebie Bo przecież W tłumie I tak każdy Umiera samotnie
    1 punkt
  42. @KOBIETA już dość, już dość - pragnę prawa łaski ;)
    1 punkt
  43. @hollow man ale nieskończoność nie potrafi zrezygnować z bezmiaru:) @KOBIETA wiersz, czy oczy:)
    1 punkt
  44. @MIROSŁAW C. Żywica rodzi się na pyle, wymiecionym z wnętrza wygasłych wulkanów, na którym wyrosły lasy. A człowiek jest uzupełnieniem krajobrazu, nosicielem historii której przedmioty i natura są jej świadkami. Tak sobie ten wiersz czytam:)
    1 punkt
  45. @Natuskaa Niezwykły jest Twój wiersz - zaczyna się jak niemal instrukcja obsługi tęsknoty, a kończy pytaniem o wybaczenie. To piękna droga od pozornej pewności siebie do odsłonięcia prawdziwej wrażliwości. Szczególnie urzeka mnie obraz "ciała stającego się wielkim uchem" - to tak cielesne i intymne, i tak doskonale oddaje, czym jest prawdziwe słuchanie kogoś. I ten klucz "nie wiadomy, czy jest od czegoś" - jak symbol relacji, której do końca nie potrafimy rozszyfrować, ale nosimy przy sobie. Piękny wiersz o tym, jak blisko siebie są miłość i rezygnacja. Tytuł bardzo pasuje, z tą przerwą - takie trzy części Po- ranki - po poranku, Poranki - czyli momenty bliskości, Po ranki - już ich nie ma. Tak to subiektywnie wiedzę. :)
    1 punkt
  46. @Czarek Płatak Intryguje mnie ta zabawa perspektywą – dno, które staje się górą dla kogoś innego. To sugeruje, że każda katastrofa osobista ma swoją własną, wewnętrzną hierarchię i logikę. Wiersz pięknie chwyta ten paradoksalny moment "rozpościerania ramion" w sytuacji, która teoretycznie jest definicją poddania się. Jakby upadek nie był ruchem w dół, ale krokiem w stronę "objęcia lazuru". To niezwykle plastyczne. Zastanawia mnie obraz "Trójkąta Bermudzkiego" - wewnętrzna pustka ma ogromną siłę grawitacyjną. On „podejrzewa”, że pochłania rzeczywistość, co sugeruje głębokie poczucie winy lub lęk przed niszczeniem tego, co kocha. Ten wiersz jest gęsty od znaczeń, balansuje na granicy psychologii i egzystencjalizmu. W każdym razie zatrzymnał. :) Pozdrawiam.
    1 punkt
  47. @Annie Niestety nie tylko w nocy a cały czas. Za to nocą jedynie przelewam to na papier @Christine Nie jestem osobiście fanem kryminałów bo są dla mnie najczęściej monotonne i nudne w fabule. Dziękuję bardzo. Zdarza mi się od czasu do czasu wymyśleć coś takiego że i siebie zaskoczę.
    1 punkt
  48. Boso w otoczeniu gwiezdnych iskier rozsypanych lodem po rzece, by nie pozwolić wodzie istnieć. Dotykam polakierowanym paznokciem tam, gdzie zza drzew świadkami sarny na czerwono rozdartej zimy. W pośpiechu minorowy nastrój śmiałków gubiących oddechy na potrzeby ciepłych gejzerów.
    1 punkt
  49. czytałam chyba taki wiersz było w nim o tym że siedzieli na ławeczce o takiej porze w której jedno z nich nie wie jeszcze czy to już czy tylko się zdaje obok niej leżał bukiecik nieśmiałych fiołków a latarnia rzucała cienie które tuliły się do siebie wcześniej niż oni czy to możliwe nie napisałam tego i może dlatego wciąż tam siedzę
    1 punkt
  50. Lepsze jutro… Podpierasz się tym sloganem, Gdy na stołek się pchasz. Mamisz, a gdy już się dostaniesz, Inny sposób na życie masz. Z uśmiechem króla życia kpisz, Lepsze jutro – dla mnie być miało. Wam zostaje nadzieja i… Życia szarość. Budujesz nam nowy słup, Mówisz – to On jest królem. Z kamienną twarzą Wysłucha wszystkie płacze, By ludzie szli aż po grób. Wam zostawiając pałace. 2010 r.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...