Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.01.2026 uwzględniając wszystkie działy

  1. rano długo siedział przy stole wpatrzony w parę znad herbaty jak w modlitwę, której nie znał na pamięć nie spieszył się bo czas przestał mieć kierunek a kalendarz na ścianie tylko udawał zmianę wyszedł do ogrodu w płaszczu, choć było ciepło żeby nie zmarzły jego myśli na ścieżce poprawił kamień który od tygodnia leżał krzywo bo porządek rzeczy wciąż miał dla niego znaczenie gdy przysiadł na ławce, słońce położyło mu się na ramieniu jak pies, który zna zapach odejścia obserwował, jak liść spada do wody bez oporu, bez lęku dokładnie tak, jak chciałby zasnąć potem wrócił, przystanął w drzwiach słuchał, jak dom cicho oddycha - tak równym rytmem, że mógłby pomylić go z biciem serca na stole zostawił okulary żeby świat widział siebie wyraźniej gdy on już przestanie patrzeć
    12 punktów
  2. Krzyś już został ubrany w mundur, zmężniał, bo za Stumilowym Lasem jest jednak świat, ten w bólu prawdziwy, toczony w szczękach żelaznej cygi, między przelotem zegara a pogonią umierania. A wy nadal wierzycie w pluszowe zwierzątka w fugach drzew i w malutki rozumek, który jest odpowiedzią na świat wbity wenflonem w obieg materii.
    9 punktów
  3. Nie umiem uwierzyć w ciąg dalszy i choćbym się skupiać starała nie wierzę, że jeszcze coś będzie. Chyba na wiarę jestem za mała. Nie umiem uwierzyć w ciąg dalszy. Zostanie z nas - ot - prochu garstka. Pęk wspomnień w pamięci najbliższych, zdjęcia gdzieś w chmurze i ubrań warstwa. Czy zmarły korzyści doceni? Majątki już ziemskie rozdane. Znaczenie ma pamięć - dla niego? Rozpuścił się dawno w otchłani. Wszystko co mamy to teraz i tutaj, z bliskimi na ziemi. I z tego korzystać trzeba i to się z AI nie zmieni. Nie wierzę w ciąg dalszy. Zostanie proch, wspomnienie u najbliższych, zdjęcia w chmurze, warstwa ubrań. Zmarły nie liczy korzyści. Wszystko, co mamy, jest teraz. Tego i AI nie zmieni.
    8 punktów
  4. zobacz zima już dojrzewa w naszym sadzie obejmuje kruche drzewa w białym walcu jakby chciała wypróbować czy potrafią znieść zawieje i śnieżyce w mroźnym tańcu nim zaśmieje się gałązka jasnym kwieciem nim skowronek zawtóruje jej w zachwycie oglądajmy poprzez szybę oszronioną spektakl który się przeplata z naszym życiem
    8 punktów
  5. Lulilaj twojeciało jest czyste usiądź odpocznij na skraju polany odłóż kwietną koronę spójrz sterczą badyle cierniowych splotów miłości nie ma to tylko odrobina zakurzonego świata odbija od twoich oczu mówisz brudząc sukienkę wkoło jaskry raz po raz zadzierają płatki półmrok błogosławieństwem w ciszy podziwiaj las jak z kordonka utkany tam gdzie prześwity niespiesznie dotykają przestrzeń zwierciadło kłamie jest tam piękniejsza od ciebie zdjęcie znalezione w sieci Swoją drogą przepiękne 🙂
    7 punktów
  6. Autorzy: Michał Leszczyński plus AI. Droga Zmierzasz tą drogą o bardzo licznych zakrętach ślamazarzysz się, choć biec może i też chciałeś idziesz, aczkolwiek lecieć byś szybciej pragnął sądzisz, że, że już na jej półmetku widzisz metę Uważasz, zwłaszcza za młodu szybko i chętnie że dobrze wiesz gdzie droga ciebie wyprowadzi starzejesz się, słabniesz i dostrzegasz coraz to lepiej że nie wiesz gdzie, na co i po co jest ta rącza wyprawa Pewnego wieczoru bierzesz zwykłe pióro do ręki że z tego twojego nie wiem powstanie twórczy poemat i nawet jak ułożysz te kilka odważnych może wersów nie masz nawet pojęcia, czy aby powstał ważny tekst Ref.: Droga to taka jedna wielka niewiadoma kto co kogo i gdzie, oto są ważkie pytania witaj muzyku życia w naszym domu nieobjaśnionym tutaj nawet ładny taniec nie jest żadną odpowiedzią próby, puby i próby i puby i próby... Przed weekendem chwytasz za gryf grającej gitary i planujesz, że o, że o teraz zagram dla potomnych nielicho wyśpiewasz wobec ten ów napisany tekst i nawet nie wiesz, czy dasz publice - co ważne - zabawę Marzy ci się niekiedy wielki romans z uroczą A prosisz ją o zgodę, pytasz i słusznie ją zagadujesz ale po największym z tutejszych nocy szaleństw uczciwie nie powiesz, bo jak, że to ta, że to ta jedyna i czy jedyna rzeczywiście? I czy jej nie nagabujesz? Bukmacherzy od losu chcą znać dni i tygodnie jutra a ty nawet tego co dzisiaj zupełnie już nie ogarniasz i pytasz ich co to są w ogóle za pytania, co to za blues? ale żaden już ciebie nie przekona - istoty odpowiedzią Ref.: Droga to taka jedna wielka niewiadoma kto co kogo i gdzie, oto są ważkie pytania witaj muzyku życia w naszym domu nieobjaśnionym tutaj nawet ładny taniec nie jest żadną odpowiedzią próby, puby i próby i puby i próby... Mędrcy wielcy wokoło objaśniają twój złożony świat na każdy tutejszy pogląd jest mądra rozprawiająca głowa każdy argument dobitnie ktoś już nam mocno objaśnił a ty nawet nie wiesz, który z nich ma tę cholerną rację I czy w ogóle jest coś takiego jak racja? Ref.: Droga to taka jedna wielka niewiadoma kto co kogo i gdzie, oto są ważkie pytania witaj muzyku życia w naszym domu nieobjaśnionym tutaj nawet ładny taniec nie jest żadną odpowiedzią próby, puby i próby i puby i próby... próby, puby, próby, puby i wygłupy. I wygłupy. I wygłupy.
    7 punktów
  7. w ludowej chuście i białym woalu strącam śnieżne gałązki na siebie ogrzewana gorącym ruchem kręcę się wokół piękna tej zimy zapalmy dwie runiczne świece
    6 punktów
  8. Masz w oczach przestrzeń na rozproszone srebro światła. W błyskawicznych płatkach nocy moja nienasycona brodawka i kratery uderzeniowe twoich ust. W odbitym blasku. Lśnisz.!
    6 punktów
  9. Zawiej sto razy, wietrze co wczoraj, mały przyniosłeś mi liścik. Marzyłam o tym, kiedyś wieczorem i nagle cud się mój ziścił. Zapach tytoniu w białej kopercie, na kartce raptem trzy słowa. "Przebacz mi, proszę..." - ująłeś zwięźle. Chcąc, niechcąc, świat zawirował. Chciałam wyrzucić kopertę w ogień, lecz brzękło coś o podłogę. Złoty pierścionek. I mój ametyst. O, Boże!
    5 punktów
  10. myślę sobie nie będę kurwa owijać w bawełnę tylko wyrzucę z siebie co mnie boli w tym popapraństwie któremu na imię polityka ona nie ma twarzy jest mocno fałszywa jak kondukt który idzie za trumną udając że rozumiał umarłego a tak nie było ani nie jest ona się śmieje i cieszy ale bez pokrycia - jest to spowodowane tym że ma to ich zaprowadzić na wysokie stołki a potem mają wszystko i wszystkich w dupie dla nich ważne co na koncie a jak wiecie nie chodzi tu o nędzne grosze tak moi mili to nie jest żadne zaburzenie moje tylko odbijanie się od rzeczywistości z którą na pewno się zgodzicie
    5 punktów
  11. Nie chcę już nic przegapić w tym życiu, ani skrzypiącej huśtawki, polowania sokoła, włączyłem latarkę, zamykając uszy na kroki na suficie, gdzie się śmiała jemioła Zgasiłem kłamstwa, kopie złych prawd, bo łatwiej jest śpiewać w chórze, łatwiej udawać martwą rybę, wybrać dolne półki i zapomnieć o górze Ten mój księżyc wciąż wisiał nad cudactwem, wybudowanym z wiary w wieżę Babel, mój wiatr oczyszczał pory mych spojówek, a sercu dał powidok życia mych migawek. Strumienie słońca, po ostatnich kroplach deszczu, uśmiechały się w lustrze kałuży, a płatki mrozu były niczym odżycia klangor po kolejnym wirze rozwrzeszczanej burzy. I nic z tych wiecznych zjawisk nie było mi wrogiem tak, jak wszystkich hiobowych przyjaciół ilość, obudzenie to widok z oczu towarzyszy, a stabilna w tym życiu jest prawdziwa miłość.
    5 punktów
  12. Nie umiem upiec sernika, bo ciągle mi Patrzy na ręce, jakbym skradła mu duszę. Na jego stękanie: „mama robiła inaczej” Zdzieliłabym go łychą z półobrotu w ucho. A do tego jeszcze z piekarnika uśmiecha się Do mnie przepyszny zakalec, aż palce lizać. I na złość w rosole pływają oka przymrużone. Myję okna na zawołanie, bo pan poeta płacze: „Świat widzę blady, niewyraźny, mgłą osnuty. Dech tracę, wytrwam li, czy umrę ja, nieborak?” Nic, tylko ścierą ostudzić czoło i podać rumianek. Na księdza czy lekarza czekać ratunek? ironizuję. Stęka, gwiżdże i bucha parą z nosa jak parowóz, Gdy trzeba wynieść śmieci lub zetrzeć kurze. Nad leciutko tylko przesoloną zupą wznosi Godzinną litanię, a serwetką wymachuje Przed nosem niczym pismem rozwodowym. Choć w domu nie ma adaptera, niosą się jęki, Świsty i zgrzyty jak ze starej, zdartej płyty. Jedyne, o co mnie poprosił w swoim życiu, To: „podaj piwo”, bo rękę wziął sobie sam, Porywając mnie przez okno i unosząc, Przewieszoną jak cenny wór dorodnych kartofli Na grzbiecie łysej, kulawej szkapy przed ołtarze. Zatkam uszy, a on niech sobie popiskuje, jęczy I papla filozoficznie nad piętą wystającą Z dziurawej skarpety: „być albo nie być?” Jego głupie, odwieczne pytanie bez odpowiedzi…
    5 punktów
  13. krople tuszu spadają na papier rozmazuje je stalówką w kształty nowe przestrzenie nowe postaci czarno na białym zastanawiam się kto wymyślił litery
    5 punktów
  14. Koniec nie jest jeden. Spierdolona rzeczywistość. W pulsie nagiej Ziemi nie da się z tego wybrnąć. W moich rękach moje życie. Nic nie będzie mi dyktować czy wypieprzyć zgniłe żyły, czy pod mostem się schować. Bo czy dzisiaj to nie cień wczorajszego zapatrzenia? Bo czy dzisiaj skończy się to kurewstwo we wspomnieniach? Popieprzona ta loteria bo wyniki są już znane. Nie opuszczę cię tu jednak choćby świat się zawalił. Nigdy
    4 punkty
  15. w jego dłoniach ziemia wciąż pachnie tobą gdy podlewa suche pelargonie które nie wiedzą, że lato już minęło na stole leży łyżeczka z odciśniętym śladem ust - jakbyś tylko wyszła po chleb powietrze stoi nieruchome drży w nim twoje imię tak ciche, że kurz boi się osiadać co wieczór otwiera okno dla oddechu, którego brak i nasłuchuje kroków na pustych schodach mówi do siebie w liczbie mnogiej żeby cisza nie pomyślała, że wygrała żeby noc miała z kim zasnąć czasem słyszy dzwonek i zanim zrozumie, że to echo z radia uśmiecha się - tak, jak dawniej na parapecie rośnie mięta - nie zrywa jej - nie chce przerywać wzrostu niczego, co jeszcze ma odwagę żyć a kiedy zasypia ręka szuka twojej gładzi prześcieradło które już niczego nie pamięta
    4 punkty
  16. Grasz koncert ustami Saksofon błyszczy A ja Przykrywam dziury rękami Saperavi cichutko cichutko Łka Płynie mi obraz, płynie mi świat Nie zakluczę wnioskami Niemądre mam myśli Niemądre mam ja
    4 punkty
  17. @Amber dziękuję pięknie Bursztynku 🙂 @Czarek Płatak 🙂 @Tectosmith no tak obraz @violetta dziękuję 🙂 @hollow man Ło Panie 🙂 Tak świetnej interpretacji pod skromnym wierszem się nie spodziewałam 🙂 A tak poważnie to serdecznie dziękuje za pochylenie się nad tekstem Chciałam w nim pokazać że mimo iż na zewnątrz wszystko gra to czasami w środku nas jest ogromna pustka i rezygnacja Dziękuję @Charismafilos bardzo dziękuję 🙂 @Arsis wiesz jak ja Cię lubię Właśnie za to jakim jesteś wrażliwcem i że widzisz więcej niż inni Bo widzisz I wiesz za co jeszcze Za to że od tyłu lat tolerujesz moje głupkowate Ja i Ja i Ja 🙂
    4 punkty
  18. to nie z radości tańczył na plaży grek zorba co syn mu zginął a drugi poszedł w dragi
    4 punkty
  19. zamglony księżyc liczy kroki śpieszącym ku słońcu ludziom
    3 punkty
  20. jeśli naprawdę chcesz za mną tęsknić zacznij natychmiast jeśli trudno ci żyć bez myśli o mnie prześlij ją dalej jeśli zakopiesz to głęboko i przyklepiesz nic nie urośnie znaki i gesty wschodzące przypływy senne w pęku klucz przywieszony jako ten nie wiadomy czy jest od czegoś być może od złotej komnaty słucham jak do mnie mówisz moje ciało słucha staje się wielkim uchem które odczuwa jak dotykasz brzmieniem wtulony bezpieczny i rozciągam ten sen po noc piję z nim kawę czarne pokruszone ziarna zalewam wrzątkiem i na powrót w tym pęku noszę cię przy sobie jeśli naprawdę chcesz za mną tęsknić bądź w tym mocniej jeśli trudno ci żyć bez myśli o mnie zajmij się nią lepiej jeśli zakopiesz głęboko i przyklepiesz czy wybaczysz sobie
    3 punkty
  21. to wcale nic złego być wyodrębnionym. rysunki na ścianach i ogień rozumieją. łatwo objąć ten cały szum wzrokiem z tej strony. czujesz jak oni pomiatają roztrzęsioną ziemią? mają bezczelność sypać drogę, która brnie do naszej bańki. wziąłem spray na komary, więc lepiej wstrzymaj oddech.
    3 punkty
  22. Duszny zapach kadzidła przenika ciszę. Orientalne nuty rozbudzają zmysły. Powietrze gęstnieje ciężarem smutku, bezgłośnym echem powracają wymodlone szepty. Freski dotykają pigmentem pierworodnego grzechu, podziwiam błękit uniesionej chmury. Anioł stróż milczy. Ukrywam twarz w dłoniach.
    2 punkty
  23. Woli waleczność niż długowieczność. Są tacy, którzy są mu bardzo wdzięczni i opłacają te seanse do czasu bez sensu. Ale ale musi też mieć oponentów, choćby po to, by przeciwstawianie się miało to coś, to ktoś, to gdzieś i to po coś. Warszawa – Stegny, 09.01.2026r.
    2 punkty
  24. sumak kiedy słońce rozlewa się zza grzbietu góry to znak że święta nakrywa płaszczem pola u jej stóp słucha modlitw o brzasku ich torsy wzbierały jak stogi mówili półgłosem oczy mrużąc w dymie potem poszło szybko kwik ustał rażony obuchem śmiech szczęk zapałek ujadanie psów kłęby pary na mrozie z nad kotła z głowizną jak gargulce na gzymsie chichoczą cheruby kiedy wieczór rozlepiał światło lampy plamani krwi nie zrzedł mrok nie wstała gwiazda nie stwardnianiały dłonie w sam raz do siekiery chłopcy wyszli za oborę brudy ze świni rozrzucają w śnieg
    2 punkty
  25. Czytam wiersze i karmię się słowami jak okruchami ptak szybujący w pozornej wolności. Zanurzam dłonie w wersy pełne cierpienia trzymające kruche łzy. Strach paraliżuje co dnia pobladłe usta próbują wyszeptać raz jeszcze. Na plaży pośród niespokojnego śpiewu mew stoję z rozwianymi włosami i wołam twoje imię z nadzieją, że usłyszysz cichnący z wiatrem krzyk w oddali zrozpaczonego echa... Autor fotografii: M. Lewandowska
    2 punkty
  26. poranna kawa nie smakuje tak samo mimo że ta sama czyli z mlekiem kuchnia mniej jasna firanki smutniejsze chleb twardszy cień zimniejszy zegar tyka inaczej radość nie cieszy dni mocno podobne życie ciaśniejsze sypialnia bez miłości która zachwycała nocny księżyc budzące się słońce tak tak moi drodzy taki jest mój świat gdy parę dni nie ma jej w domu
    2 punkty
  27. @violetta Dlatego coraz więcej ludzi żyje poza rodziną w sensie tradycyjnym;)@hollow man Bo różnie się pisze;) a ten świat czyta się coraz gorzej.
    2 punkty
  28. wielkie pustkowie odnajduję czas w tym co było i jest
    2 punkty
  29. Ciąg dalszy samotnego zagubienia, ale pewne oznaki powrotu do dawnej rzeczywistości i porządku rzeczy już są, ot ten kamień, który powinien wrócić na swoje miejsce i tak się stało. Liść wprawdzie spadł, ale tak miało być, a i oddech domu był jak dawniej. Czekamy na to, co dalej. Podoba mi się to i takie pisanie. Zobaczymy, dokąd wszystko zmierza. Tylko nie ułatwiaj sobie życia i zachowaj tego pana na tym świecie:). Pozdrawiam
    2 punkty
  30. @KOBIETA Pewien Iglesias pewnego razu usunął brodawkę z policzka i przestał być już tym Iglesiasem. Ale jest już ojcem 4 dzieci :))
    2 punkty
  31. @Charismafilos kajdanki i knebel w pakiecie 😉rozbierz się…proszę 😉 z maski …😉🤭 @violetta dobranoc Violetta 🙂 śnij …uczuciowe sny ! 😉
    2 punkty
  32. @Christine Bardzo dziękuję! A jak mam nie pomagać, skoro wyciągają moje sumienie. :))) Pozdrawiam. @Czarek Płatak Serdecznie dziękuję! :) Pozdrawiam.
    2 punkty
  33. * * * z drzew obserwacja nad ziemią cienie skrzydeł nornica w szponach * * * ziarna wsypane w karmniku poruszenie ptasia batalia * * * na śniegu cienie dłoń zamyka się w dłoni grają uczucia XII. 2025
    1 punkt
  34. Tekst powtórkowy Stary Rok – trzydziestego pierwszego grudnia, dwa tysiące dwudziestego piątego roku – ziewa nostalgicznie, w bujanym fotelu. Jednakowoż nie oznacza to bynajmniej, że nas figlarnie buja. Po prostu zwyczajnie nie ma ochoty na takie hece. Odczuwa serdeczne zmęczenie z powodu dźwigania w sobie: miesięcy, tygodni dni, godzin i wszystkiego, co w nich zawarte było. Dobre i złe. Tyko malusich sekund jakoś dziwnie żal. Tak wesoło łaskotały czasoprzestrzeń ego, gdy raz po raz, smutkiem przyozdobione było. A poza tym zło w sekundzie trwało naprawdę niewiele. No chyba, że akurat ktoś kogoś zastrzelił. Teraz, kilka chwil przed północą, ucichły jakby zlęknione. Może przeczuwają, że razem z nim muszą odejść. Nie będą już nigdy przemijać. Nowe, które je zastąpią, owszem. Z rozmyślań wygania go to, co prorokował zobaczyć. Widzi swojego małego. Wyskoczył nie wiadomo skąd. Markotny taki, bo stęskniony i niecierpliwie drepci, gdyż pragnie przejąć pałeczkę, by dzielnie dzierżyć w następnym. Stary Rok, z racji tegoż widoku, aż zaskrzypiał łzami w oczach, lub raczej sfatygowanym, wiklinowym fotelem. Wie, co teraz nastąpi. Tradycyjna kolej rzeczy. Nic na to nie poradzi. Brzdąc ma w ręce nóż. Ostrze wyostrzone wyczekiwaniem, sąsiaduje z rękojeścią, na której widnieje, pięknie wyrzeźbiona sentencja: Dosiego Roku 2026. Następca bujanego fotela, dla dezynfekcji, przemywa spirytusem zaznaczoną łukowatą kreskę, poniżej jabłuszka. Stary też przemywa tym samym płynem to samo miejsce, lecz od środka, by lżej mu było przejść na drugą stronę, do bezpowrotnej krainy. Albowiem żałość w nim wzbiera z racji tego, że się kończy. Przypomina sobie, ile to zdarzeń i różnorakich odczuwań w nim przeminęło, chociaż nie zawsze z wiatrem, lecz często pod wiatr. Wesoły malec przyobleczony w pozytywny, pełen nadziei uśmiech, podchodzi bliżej do zadania. Staje na podstawionej ryczce, gdyż niewielki z niego berbeć i bez podwyższenia, by nie dosięgnął, gdyż ma za krótką rączkę. Za to silną i wprawną. Przykłada nóż w nacechowane miejsce i podrzyna gardło, siedzącemu w bujanym. Mieszanka kolorowych fajerwerków i zeszłorocznej krwi, spływa z małej dłoni na podłogę. Przeistacza się w gałązki wikliny, która sama siebie, formuje w nowy lśniący fotel. Poprzedni rozpada się w pył, dlatego były siedzący już nie siedzi, tylko leży. Nowy Roczek, pchając stopy trupa, przesuwa ciało przez próg. Robi pa pa i zamyka Drzwi do Pozaczasu, wiedząc że za rok, to on zostanie przesunięty. Z futryny wystrzeliwują sztuczne ognie, na przekór wszystkiemu: zielono–żółte–błękitne. Następca siada na Nowym Fotelu. Wtedy przychodzi Pani Sprzątaczka. Zmywa mopem resztki krwi, i sprząta pozostawiony bajzel. Także wali mokrą ścierką Nowego Roczka, by go wzmocnić oraz wystukać niezdrowe zapędy, żeby chociaż nie był gorszy. *** jeśli nie będzie to ranić bliźnich niech każdy swoje marzenia ziści lub wspólne jakieś nawet dla innych byle jakie żeby nie było iż to co wyżej brakiem tradycji zakryte Szczęśliwego Nie Gorszego Życzę
    1 punkt
  35. jestem w przejściowym miejscu jak w czyśćcu ale za życia w tym miejscu nie pada nie wieje nie skrzypi śnieg pod butami nie słychać wiatru w kominach powietrze jest zawieszone jakby wilgotne gęste gra w tle piosenka która nikomu nie wpada w ucho dokoła chodzą przechodnie nie sposób pamiętać ich twarzy w tym miejscu jest wielka cisza głosy są dziwnie stłumione i chyba krzyczą „odwagi!” ale nie jestem pewna nie mogę również z pewnością stwierdzić jak mam na imię jak nazywałam się wczoraj i kim się jeszcze obudzę chyba niczego nie lubię i na nic nie mam ochoty może na sen bo od dawna jestem potwornie zmęczona będąc w przejściowym miejscu spokojnie mijam się z celem dochodzę do końca mapy co nie rozwija się dalej
    1 punkt
  36. @violetta chyba nie jesteś zdziwiona…Violetta? ……….
    1 punkt
  37. 18. Traczynka (narrator: Agrianin) 1. Przyszła boso. Nie niosła nic oprócz siebie. 2. Pachniała ziemią po deszczu — bez obietnic. 3. Dotyk bez słów. Nic nie zostało puste między nami. 4. Czas kapał wolno, jak wino na kurz. 5. Żołnierz idzie dalej. Słońce i kobiety zostają. 6. Odeszła zwyczajnie — jak wszystko, co nie maszeruje. 7. Na karku czuję nie jej dłoń, lecz tamten czas. 8. Kiedyś daleko jej oczy znów każą mi przeżyć noc. cdn.
    1 punkt
  38. @Amber Trochę nie wiem o co chodzi ale dziękuję za lekturę. @Marek.zak1 @Marek.zak1 Ogólnie kobiety to są nawet i ponad wojownikami, tak zresztą historia często i gęsto opowiada :)
    1 punkt
  39. @KOBIETA Wiesz Dominiko mam ogromną nadzieję, że jest to forum literackie, a nie medyczne :)) Żebym mógł podać objawy musiałbym znać się na tym. A nie bardzo już chcę się akurat na tym znać :) @violetta Nie wiem może jakoś nieprecyzyjnie napisałem, ani piosenka ani komentarze nie miały na celu podrywania na litość :) No nie miały takiego celu :)
    1 punkt
  40. zaje otwierające wersy. Brodawka, mmm, robi robotę, uderzeniowe kratery mi nie prundzą, ale podoba mi się księżycowość jego lśnienia
    1 punkt
  41. @KOBIETA lubię taką:) gdy byłam nastolatką, nosiłam bez przerwy:) biała z kwiatuszkami, no co ty:) piękna jest:)
    1 punkt
  42. @Leo Krzyszczyk-Podlaś Ekstra, bardzo udane, a jak kroków jest więcej niż dwa to są koszykarskie kroki czyli błąd :)
    1 punkt
  43. @Berenika97 Mnie się puenta wybitnie podoba w tym wierszu, a mianowicie o zapomnieniu prześcieradła :)) No bardzo trafne, muszę powiedzieć :))
    1 punkt
  44. @huzarc Bardzo dziękuję! Właściwie to tak jest. Pozdrawiam. @Wiechu J. K. Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :)
    1 punkt
  45. @KOBIETA Czasem go rozbrajam i rozbieram z czerni;)
    1 punkt
  46. @Berenika97 - dzięki -
    1 punkt
  47. @infeliaMiało być strasznie, ale jakoś nie było. Pozdrawiam z uśmiechem :)
    1 punkt
  48. @violetta nie wiem o czym mówisz Violetta 🤷‍♀️ ? Jakie igraszki? 😉
    1 punkt
  49. @Czarek Płatak Serdeczne podziękowania! :))
    1 punkt
  50. @Alicja_Wysocka @Czarek Płatak Serdecznie dziękuję! Pozdrawiam. :)))
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...