Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 17.12.2025 uwzględniając wszystkie działy

  1. do poduszki wspomnień się przytulił - czuł że chce mu coś powiedzieć jednak nie pozwolił jej bo poczuł że nie da rady że na pewno się rozpłacze pogłaskał ją tylko i rzekł czasu nie zawrócisz niech tak zostanie a będzie lżej
    7 punktów
  2. Okruszki szeptów porozsypywane przez wiatr tulę w dłoni wirują jak jesienne liście skroplone smakiem milczącej tęsknoty za horyzontem zapętlony taniec mew kołysze wspomnienia wzburzonymi falami i twoje imię wołane przez dogasające w słońcu echo Autor fotografii. M. Lewandowska
    6 punktów
  3. @Migrena Bardzo dziękuję! Czuję jak ciągle jesteś na tym portalu. Wspominają Twoje niezwykłe metafory i obrazy Ci, którzy tak bardzo nie mogą znieść Twojej wyobraźni, kreatywności i talentu. Ale ludzka zawiść była, jest i będzie. Pozdrawiam. @Lenore Grey poems@Rafael Marius@Leszczym@antonia@Andrzej P. Zajączkowski@Simon Tracy Serdecznie dziękuję i pozdrawiam. :)))
    5 punktów
  4. atak z powietrza dalej czołgi artyleria i piechota klasyka wojny jaką znamy nie będzie dwa plus kot wysprzęglona Polska armią nie grozi tarcia pod tablicą Mendelejewa Pokrovsk i jak po stole do Kijowa obliczony na klęskę pas ziemi niczyjej Och Karol trzymasz się a sukienka Trumpa dziurawa faluje w tańcu z innymi pomyśl o schedzie rodzimej noblistki
    4 punkty
  5. żona w kuchni lepi świąteczne uszka oblizuje się
    4 punkty
  6. Z kominka dym unosi się kłębami, Na salony się wdziera, cugu brak? A cóż to? noga zwisa nad paleniskiem. Dziadek z babcią, wnuki z nimi, O kocie i myszy nie wspominając, Ciągną, ile sił starczy: i raz, i dwa, i trzy! Bum! padają na plecy, a przed nimi dziwoląg W czerwonym kubraczku wypada. „Hu, hu, hu!” – zakrzykuje – „niosę niespodzianki!” Oj, bidulo, skąd się wziąłeś taki usmolony? Brodę masz przypaloną, portki w strzępach, Co tam masz na plecach? worek piasku? Nie mów, że prezenty, pokaż, nie bądź chytry, Komisyjnie otworzymy, rach-ciach. O! fajowo! jest ciuchcia, dziadek już się cieszy. Łyżwy, moje, moje! – Emilka piszczy. Sweter w bałwany… głęboka cisza zapada. Jest i paczka, a w niej model pajęczyny Do sklejenia tylko dla wytrwałych, Napisano drobnym druczkiem na odwrocie. Szalik, dziwnie długi, jakby dla teściowej… Pomarańcze i orzechy, jabłko i migdały, Piernik nawet nos podrażnia… apsik! Tylko tyle, a gdzie auto i rowery? Miał być jacht i karnet na siłownię, lot balonem I safari po Afryce dzikiej, niezbadanej. Stasiek, kartkę bierz i pióro mi w te pędy Skargę oficjalną podyktuję do Rovaniemi! W tym zamęcie, nie mówiąc zbędnego słowa, Gość zdjął czapkę, brodę, wytarte szaty I nagle stał się zwykłym, starym człowiekiem, Co patrzy na tę chciwość ze smutkiem. „Prezentów dałem w bród, lecz wy nie pojęliście, Że najcenniejszym darem nie jest rzecz żadna, Lecz radość świąt, wasza bliskość, czułe słowa I ten widok was wszystkich, jako rodzina zgodna” Zanim zdołali jęknąć, rozpuścił się w powietrzu, Jak zapach ulotny, ledwo nosem uchwycony. A pod choinką rozświetloną, w miejscu na prezenty, Kartka została z napisem: „podarujcie sobie siebie”
    4 punkty
  7. Ciemna wilgoć o zapachu świeżego śniegu, Snem zatrutym za dnia zaspokojeniem władzy, W świetle ekranu wciska się do krwiobiegu Jak ślad buta na twarzy, ogniem białej sadzy. Odmienieni przez przypadki kulawej fleksji, Wycięci przez krzywe nożyczki poprawności, Ruchem wahadła mierząc półtony refleksji, Przegrywamy swój świat, nie mając już wartości. Spójrz na sad i obejmij teraz zapach drzewa, Policzkiem skupionym na miękkości mej dłoni, A zima minie, jak potok, który rozlewa Pożogę wiosny w żywicy twojej jabłoni.
    4 punkty
  8. Donośne bicie dzwonów. Dopasowane do bicia naszych serc. Wpleciony w nagich ciał uścisk, ostatni pocałunek Ci ofiarowuję I wracam do swoich, diabelskich legionów. Obiecałem sobie, że miłości już nie przedawkuje. Staram się grać melodię życia jak nieudolny pianista. Nie przekona mnie sztuczne światło zbawienia ani aniołów przemowa. Mnie od dotyku świata dzieli bariera ognista. Mgła grzechów smogowa. Stąd do wieczności. Tylko chaos panuje. W mojej iskrze doczesnej. Bóg jej ciężary wiekuiste przysporzył. W więzach Jego drwin, tylko się frapuję. Kłamco! Tyś mi zamiast łask tylko plagi pomnożył.
    4 punkty
  9. Dobrze napisane. Bez dwóch zdań!
    3 punkty
  10. 7. Narodziny wichru (narrator: perski kancelista) 1. Wieść z Hellady — Macedończyk zwyciężył. I nikt się nie zdziwił. 2. Święty Zastęp umarł jak trzeba. Reszta — jak zwykle. 3. Mówią, że nadszedł pokój. To tylko cisza przed wichurą. 4. Filip — wódz, który zna wartość ludzkiego błota. 5. Zbyt wiele zwycięstw bez ceny — bogowie upomną się później. 6. Trzeba pogratulować, nim zaczniemy się bać. 7. Coś się rodzi na Zachodzie — zbyt pewne siebie. 8. Być może to nic. Być może początek końca. cdn.
    3 punkty
  11. Myślałam, że nie pamiętam, Lecz wróciło do mnie raz jeszcze, Dziś wieczór, z pierwszą burzą wiosny I ulewnym deszczem. Przypomniałam sobie ciemną bramę Gdzie staliśmy, gdy burza szalała, Grzmot wstrząsał ziemią, A błyskawica po niebie bazgrała. Autobusy mijały nas rozkołysane, Bo w rzekę deszczu ulica się zmieniła. W małe złote fale rozpryśnięta W kręgach światła lamp lśniła. Wśród wiosennej ulewy i błyskawic Me serce dziko i radośnie biło; Twe oczy więcej mi wtedy powiedziały, Niż twoim ustom się zdarzyło. . . . Myślałam, że nie pamiętam, Lecz wróciło do mnie raz jeszcze, Dziś wieczór, z pierwszą burzą wiosny I ulewnym deszczem. I Sara: I thought I had forgotten, But it all came back again To-night with the first spring thunder In a rush of rain. I remembered a darkened doorway Where we stood while the storm swept by, Thunder gripping the earth And lightning scrawled on the sky. The passing motor buses swayed, For the street was a river of rain, Lashed into little golden waves In the lamp light's stain. With the wild spring rain and thunder My heart was wild and gay; Your eyes said more to me that night Than your lips would ever say. . . . I thought I had forgotten, But it all came back again To-night with the first spring thunder In a rush of rain.
    3 punkty
  12. Spisuję wszystkie smutki nigdy niewysłane łzy są znaczkami adresat między wersami listonosz krąży chcąc zostawić uśmiech w skrzynce poczta zgubiona prosi o nowe nadanie łzy są znaczkami adresat między wersami donikąd wyślę żal że nie wychodzi życie poczta zgubiona prosi o nowe nadanie tak żeby trafić do serca postrzelonego donikąd wyślę żal że nie wychodzi życie listem bez błędów który istnieć nie potrafi tak żeby trafić do serca postrzelonego a może samo siebie zakochaniem zbawi listem bez błędów który istnieć nie potrafi dostarczę sobie priorytetem nadzieję a może samo siebie zakochaniem zbawi cierpiące życie uwięzione w poczcie smutków listem bez błędów który istnieć nie potrafi spisuję wszystkie smutki niewysłane cierpiące życie uwięzione w poczcie smutków listonosz krąży chcąc zostawić uśmiech w skrzynce
    3 punkty
  13. Jeśli można wtrącić swoje dwa grosze. :) Wieśniak Jan - blisko do Jezioraka, zamiast w kiblu załatwiał się w krzakach. Gdy raz kucnął pod laskiem, szybko zerwał się z wrzaskiem, bo dybała tam żmija na ptaka. Pozdrawiam.
    3 punkty
  14. Podobał mi się ten rok Był łatwy trudny mądry bzdurny Zimny gorący senny męczący Szczery kłamliwy odważny wstydliwy Pełen pozornych kontrastów Podobał mi się ten rok Gdzie jawa spotkała się ze snem Gdzie dusza opuściła ciało Gdzie myśli nigdy nie wyszły Przez zaciśnięte w bólu zęby Podobał mi się ten rok Nie chcę cię, wypuść mnie ze szponów Wpuść mnie, rozerwę cię na strzępy Daj mi się, przestań w końcu cierpieć Pragnę cię, stańmy się jednością Stoję przed lustrem, to nie ja Nie poznaję tych krzywych z rozpaczy oczu Tego wysuszonego zdechłego spojrzenia Tego pełnego syfu niby półuśmiechu Tej duszy wołającej o pomoc Stoję przed lustrem, widzę siebie Poznaję te stare, zmęczone oczy To stęsknione uczuć odbicie źrenic Tę duszę pokrytą ścierwem blizn Podobał mi się ten rok.
    3 punkty
  15. Jedyny ruch to siwy dym nad krawędzią. Czerń w filiżance nie ma dna, jest studnią bez echa. Nie piję, by uciec. Piję, by wrócić. Ciężar ceramiki to ledwie wstęp - smak jest tutaj treścią. Ciemna materia na języku – to dowód na istnienie rzeczywistości. Jej gorycz jest osią, wokół której obraca się poranek. Czekam, aż straci swoją gorączkę. Zanim wrzątek stanie się ukojeniem, świat ma zakaz wstępu.
    2 punkty
  16. W tym jak w tysiącu poprzednich wierszy / tekstów / notatek założyłem nową maskę i odnalazłem w sobie kolejną cząstkę własnej osobowości i być może nawet będę ją drążył Gdybym poszedł z tym do szpitala głowy i zrobił z powyższego faktu nie ok problem dostałbym tam wyrok – diagnozę osobowość mnoga ewentualnie przez wzgląd na arty schizo artystyczne (jeszcze by mi kazali uważać i opowiadać na około że diagnoza to nie wyrok) Czasem myślę i wracam wspomnieniami ku tamtym rewirom i widzę w nich: dom niespełnionego artysty dom niespełnionego szamana dom zapomnianego wodzireja dom źle odbieranego mistyka dom człowieka nieopłaconego Jakże czasem za łatwo: o najróżniejsze nieporozumienia o wielkie braki na brakach łączy o bardzo daleko idące nadintepretacje Miej w głowie, że tutaj gra zawsze idzie o wielką stawkę nie daj się więc życiu – moja rada – ocykać !! Warszawa – Stegny, 17.12.2025r.
    2 punkty
  17. Jest mnie coraz mniej Mija dzień za dniem Wraz z każdym z nich Jest mnie coraz mniej Nie ziścił się cudowny sen Nigdy już nie spotkałem cię Wspomnienie wciąż oddala się Mnie razem z nim Jest coraz mniej Jak szybko uciekają dni Tak dawno nie mówiłem TY.... Czy jawą byłaś czy może snem Czy ważne to .... ja jedno wiem Jest mnie coraz mniej Że wszystko zginie odejdzie ....wiem Że nic nie wezmę na drugi brzeg Że nic nie znaczę to także wiem Wiem coraz więcej z każdym dniem... ale Jest mnie coraz mniej I ciągle jeden powraca dzień Gdy los pozwolił nam spotkać się Dziękuję życiu za chwile te W nich życia mego cały był sens
    2 punkty
  18. Gdy ludzie rozdarli tkankę nieba żelaznym psalmem wojen, wszechświat zadrżał jak zwierzę ugodzone w samo serce snu. Wtedy runęło Słońce. Nie zgasło — zostało zamordowane. Pękło na dwoje, zdradzone przez stal, która miała być tarczą, a stała się katem sypiącym popiołem. Planety zacisnęły usta w milczeniu, a Droga Mleczna zbladła, jakby wstydziła się oświetlać dzieło stworzenia. Niebiescy wędrowcy zabierając martwe światło ku krawędzi zdarzeń, tam, gdzie czas traci znaczenie, a grawitacja ma ciężar winy, pogrzebali blask w całunie mroku, by nikt w nieskończoności nie musiał patrzeć, jak gwiazdy umierają z ręki człowieka.
    2 punkty
  19. Daleko jesteś, gdzie błękitu sklepienie. Ty moje słowa jak zawsze zrozumiesz. Dobranoc, Mama i nów Cię ukołysze. Znów staram się oszukać to tęsknienie, czy ciepło tam dotrze- skosztujesz? Daleko jesteś, gdzie błękitu sklepienie. Garść dobrych dni - wspomnienie I słońc igraszkom nowiem folgujesz. Dobranoc, Mama i nów Cię ukołysze. Spłoszonym ptakiem myśli cierpienie, Doświadczeniem Hioba usta rysujesz. Daleko jesteś, gdzie błękitu sklepienie. Mijają dni bez Ciebie kolejne jesienie. Czy tęsknotę wciąż jeszcze czujesz? Dobranoc, Mama i nów Cię ukołysze. Miłości wiecznej tu łez ronienie. I nie wiem, czy mnie wypatrujesz. Daleko jesteś, gdzie błękitu sklepienie. Dobranoc, Mama i nów Cię ukołysze.
    2 punkty
  20. byłem w mieście gdzie mieszkają twoi rodzice pewnie u nich bywasz jeśli żyją zobaczyć cię po latach albo z daleka patrzeć jak zamyślona mieszasz kawę czy byłaś dobrze traktowana czy miewasz bezsenne noce i kto jest wtedy u twojego boku z heroiną
    2 punkty
  21. Prawda w Życiu Jest Taka Świat Się Łączy Ciągiem Mocy Oraz Dźwiękiem Źródeł By Nie Ustały Gędźby A Żyj Świecie Nieustannie Czyń Łaskę i Zdrój Dobra Bądź Głosem Słowem Prawdy
    2 punkty
  22. zaglądam do marzeń nie znajdują snu który byłby blisko widzę go często w parku przechodzi w różowym płaszczyku rozgląda się z ciekawością świata nie wiem czy mnie dostrzega a ja ja podziwiam i snuję myśli które czasami są śmiałe pewnie nawet zbyt śmiałe marzę może kiedyś … 2023 /25 andrew
    2 punkty
  23. Każdy należy do jakiejś mniejszości, ale większość nie jest tego świadoma.
    2 punkty
  24. W labiryncie świateł nocą wygląda, że odpowiedź bez potrzasku no jak tu jasno, no jak tu jasno i za ciasno i za ciasno... Warszawa – Stegny, 14.12.2025r.
    2 punkty
  25. Wieśniak Jan - mieszkaniec Jezioraka; zamiast w kiblu - załatwiał się w krzakach. Gdy raz kucnął "na stronie" (na żmijowym ogonie) - ta bez zwłoki ... "dziabła" nieboraka :-(((
    2 punkty
  26. może to błąd logiczny czekam na coś co się nie wydarzyło paradoksalnie złoto czerwony król w szkarłacie też trochę zmęczony chyba pójdę spać i zasnę na czerwonym statku
    2 punkty
  27. Słyszę dźwięki kolędy Te wszystkie patelnie Garnki rondelki Szyby które piszczą od ścierki W kolędzie śpiewanej przez sprzęty Odkurzacz z szafy też wyszedł by swoją solówkę zaliczyć (Choć on to nie śpiewa a krzyczy) niestety mop po nim plaśnie o parkiet by nadać klimat świąteczny W kolędzie śpiewanej przez sprzęty A my nieprzypadkowym przypadkiem czasem się przy niej zderzamy Przy tej kolędzie Śpiewanej sprzętami
    2 punkty
  28. Kiedy nocą W drzwi załomocą Będę zwarty i gotowy I nie będę przerażony Nie zabiorą mnie Ani mojej żony Bo zaciśnięte pięści Pokażą swoją moc I skończy się Dla nich szybko ta noc Jak z najgorszego koszmaru Bo to życie a nie sen Ukradnę im tlen
    2 punkty
  29. Wdzydze- raj wśród jezior na rybki zapraszają... a Droga Mleczna się jarzy tachiony światło nam dają! logarytmy i pierwiastki tulą się do płaszcza Kopernika! Sołtys Kierdziołek przemawia że Lenin z myszką Mickie fika! Niech się święci 1 maja! towarzysz Birkut i Mazury jest już późno piszę bzdury kot zapędził mysz do dziury!
    2 punkty
  30. zajrzał do trumny zaczął się bać bo na jej dnie zobaczył strach potem do piekła ujrzał wstyd który prawdy sie bał zajrzał do nieba tam istny raj tu nic nikogo nie boli nikt nie musi udawać nie musi usmiechów kraść zajrzał tu zajrzał tam nauczył się otwierać i zamykać drzwi za którymi różnie bywało raz było miło raz bolało
    2 punkty
  31. wystaw herbatę na parapet woła maciek magda umer nie żyje odpowiadam z kuchni maciek idzie do bialego domku heblować deski na kredens wystawiam herbatę pękła rura do szamba krzyczę zamknij okno bo zima szepcze umer
    1 punkt
  32. grudzień szary brudny brak świątecznego klimatu na szczęście świecą kolorowe lampki 🎅 grudzień sklepy pękają ludzie biegną wszędzie wszyscy szukają idealnych prezentów zgiełk 🌲 grudzień dzieci piszą listonosze ślą listy Mikołaj pakuje dużo prezentów radość 🎅 grudzień zmartwieni dorośli ceny rosną każdego dnia stres 🌲 grudzień Rudolf trenuje pije gorące kakao musi mieć dużo siły start 🎅 grudzień nieubrana choinka czeka w salonie pachnie intensywnie sosnowym lasem odświeżacz 🌲 grudzień karpie czekają okupują całą wannę podmywam się w misce tradycja
    1 punkt
  33. Biznesmen Jan Nowak, po powrocie z Kobe, obwieścił, że na gwałt - kowala chce, w dobę! Wieś przybyła z Grania* - po odszkodowania. Dziś, gdy chcesz dać anons zatrudniaj 'o s o b ę'. * - https://pl.wikipedia.org/wiki/Granie
    1 punkt
  34. Dziś znalazłam w kuchni, pod szafką, kawałek stłuczonego słoika. Ręce nie zadrżały. A one pamiętają … zbieranie roztrzaskanego talerza po kłótni, w milczeniu, w bezsilności. Dziś na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Ten kawałek szkła nie zrani małej rączki, która szukałaby pod szafką piłki. To był słoik z cukierkami, który wyciagniety w radosnym pośpiechu rozsypał się po całej kuchni. Dłonie pamiętają. Serce, wdzięczne, wyciągnęło rękę do pojednania z przeszłością.
    1 punkt
  35. @infelia Dziękuję i z wzajemnością. A Mikołaj przez komin nie wejdzie - bo ciągle się pali w kominku, a on już ma pewne doświadczenie. :)
    1 punkt
  36. @Leszczym Najpierw moje dziwne skojarzenie - brzmi to jak egzystencjalna trauma kogoś, kto utknął w nocnym sklepie Żabka z jaskrawym oświetleniem LED, gdzie wszystko widać w okrutnych detalach, a pomiędzy regałami ledwo się przeciśniesz. Jasno jak w dzień, ale czy szczęśliwy? Niekoniecznie. A poważnie - Twój tekst może mówić o sytuacji egzystencjalnej. Wszystko jest "jasne" (zrozumiałe, oczywiste), ale właśnie ta jasność jest duszącą - nie ma przestrzeni na iluzje, autooszukiwanie się, alternatywy. To może być refleksja o współczesnym życiu w mieście lub o stanie wewnętrznym, w którym świadomość własnej sytuacji paradoksalnie nie przynosi ulgi. I tak lubię Twoje teksty:))) Dolicz mnie do statystyk. :))) Pozdrawiam.
    1 punkt
  37. @Tectosmith Bardzo dobrze rozumiem tezy o równowadze, ale trzeba też mierzyć wysoko. A przynajmniej ja tak uważam. Pzdr. M.
    1 punkt
  38. @Tectosmith Z tego jestem kontent i ma już niech sprawdzę... @Tectosmith 415 wyświetleń, 2 lajki i 30 moich autorskich zaglądnięć :)
    1 punkt
  39. @Simon Tracy Z powyższego można wywnioskować, że Bóg nie jest Wszech...to jest jak zabawa kosztem śmiertelników, a być może jest w tym wszystkim, w tym całym stworzeniu zamierzony "błąd" w celach raczej trudnych do pojęcia przez ludzki umysł.
    1 punkt
  40. @Simon Tracy Coraz więcej ludzi tak myśli.
    1 punkt
  41. @Nefretete dzięki piękne
    1 punkt
  42. @Leszczym Słuszna uwaga. :) Dziękuję! To słowna zabawa, która ma przedstawić wieloznaczność naszego języka. Tę "mini-recenzje" mozna zinterpretować na 3 różne sposoby. :)
    1 punkt
  43. 6. Pokój Hellenów (narrator: ateński dyplomata) 1. Pokój Hellenów — w kamieniu i na kolanach. 2. Zwycięzca mówi. Pokonani piszą. 3. Związek Helleński. Ładnie brzmi. Jak łańcuch. 4. Głosy polis zgrzytają jak zaciśnięte zęby. Tak się rodzi jedność. 5. Filip mówi o zemście na Persji. Ale to my jesteśmy jeńcami. 6. Na wschód ruszymy, by nie patrzeć na północ. 7. Wzywają bogów, którzy mają już dosyć naszych przysiąg. 8. Może kiedyś znów będziemy wolni, by siebie zabijać. cdn.
    1 punkt
  44. @Berenika97 Dziękuję!! A i tak później więcej Greków służyło po stronie Dariusza niż Aleksandra (przynajmniej tak wyliczył jeden z biografów Aleksandra). Pozdrawiam
    1 punkt
  45. @Berenika97 ten wiersz pięknie wprowadza odbiorcę w intymny świat podmiotu lirycznego, gdzie punktem wyjścia do rozważań natury egzystencjalnej jest motyw parzenia kawy, której smak jest dowidem istnienia...Ten wiersz ma w sobie ciepło, które otula wersami...Bardzo mi się podoba.
    1 punkt
  46. Pozostaje pozostać na nieokreślonej krzyżowce :)
    1 punkt
  47. @Konrad Koper Ważne, żeby nie był dziurawy.
    1 punkt
  48. @tie-break ja też mam problem, bo przybywa na portalach dla poetów ... perkusistów.Wszystko im pasuje tylko rytm nie ten...Rytm to jest sprawa bardzo ulotna bo tak naprawdę wszystko zależy od interpretacji i sposobu odczytania wiersza. A kiedy rytm jest ważny ? W tekście piosenki by zgadzały się nuty że slowami ale i tu są wyjątki bo szanty pisze się czasem pozornie nierytmiczne a śpiewa się tak, że rytm jest zachowany. Poza tym na portalach rytm jest argumentem dla ,,zaatakowania ,, autora bo skoro tekst jest dobrze napisany w dodatku rymowany to szuka się dziury w całym czyli rytmu aby dowalić pro forma autorowi.Summa summarum nie podzielam twojego komentarza i się z tobą nie zgadzam.
    1 punkt
  49. Za nic mam marności innych. Kiedy jestem pierwszy w kolejce przed bramą koszmarów sennych. Stoję na ostatnim skrawku terenu. Za mną szemrzę rzeka martwoty i las spalonych słowików. Za bramą leżą pola użyźnione krwią. Rycerzy i koni. Topory, proporce i ścierwa z kopytami bez podków. Tutaj już rany i ciosy mi nie szkodzą. Pali mnie jedynie na policzku zostawiony pentagram. Prowadzą mnie biesy nad nieskończoności cypel. W nicość i głuszę się wydzieram. Boże Ty jednak jesteś carem! Tej szaleńczej, podziemnej Rosji! Złoto ani rubiny mnie stąd nie wykupią. O śmierci zostały mi myśli. Znaki odkupienia poza moim wzrokiem. To jest moja pokuta, katorgą tu zwana. Za to, że krew za ojczyznę przelana. Narodziny w zaświatach. Byłem w muszli, którą wyrzuciły z wody skorupiaki. Śmierć w zaświatach. Kiedy biesy grają w kości o twe pasiaki.
    1 punkt
  50. @Lenore Grey poems Cóż przez mój język i tematykę utworów ciężko mnie zaliczyć do współczesności :)
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...