Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.08.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Życie to jest gra złożona, ale kiedy kocha ona, gdy na ciebie zawsze czeka, na twój widok się uśmiecha, wtedy wiesz, że warto było, i co ważne, to jest miłość.
    7 punktów
  2. W jej gestach nie ma wahania, Ni niepewności, ni drżenia. Na czole – zmarszczki frasunku, Ani na skroni strapienia. Ona wytrwała przez wieki W służbie – jedynie zwycięzcom, Słabości chwili nie miewa, Jej godłem – wierność i dzielność. Jej ręce pewne i wprawne, Jej dusza - od wahań wolna, Jak idealny oficer Odważna, dzielna i zdolna. Gdy trzeba – gestem rąk władczych Naziemne cele wybiera, By je zanurzyć w poświacie Ostrej – świetlnego markera. By zemsta w barwach jaskrawych (Gorąca – jak młode serca) W punkty trafiła właściwe (Taka jej służba żołnierska). W stalowo twardej oprawie, Wśród gwiezdnych blasków złocistych, Na śpiące miasto spojrzała (Horyzont – pusty i czysty). Na wielość dachów spojrzała (Taneczność ich – czarująca) I siatkę punktów wybrała, By groźne zapalić słońca. By cegły stały się pyłem, Los wielu – w nicość przeminął, By strach – przemieszał się z grozą, A ból – zjednoczył się z winą. Ujrzała w dole katedrę (Barok zakuty w piaskowiec) I oznaczyła świetliście Na przyszły wielu – grobowiec. Szpitalne ujrzała dachy Broczące krzyży czerwienią (A w ich ramiona ujęte Wśród samotności – cierpienia) I oznaczyła je celnie Jasności plamą kolejną, By nieuchronność ponownie Mogła się losu – dopełnić. W ogrodzie sennym lutowo Strwożone dzieci ujrzała I po raz pierwszy tej nocy Pewna jej ręka – zadrżała. Lecz wobec zasady dziejów Uznanej – winy i kary Zamilknąć musi współczucie, Które odmiennej jest miary. Zamilknąć musi wśród twardych Wymagań czasów – wrażliwość, Kroniki piszą się stalą, (Nie chlebem – niczym życzliwość), Zatem bogini świetlistość O barwie krwi uwolniła I na obrusie zimowym Różowość znów zapaliła. By niebo nożem rozcięte Eksplozji – na milion części Spełniło wyrok ciosami Tysiąca potężnych – pięści. A potem według rozkazu Meldunek krótki nadała O zgodnych z planem wynikach, Uśpionych – złowrogich działach. Tylko w błękitnym jej oku Łza jedna mała – zaszkliła, W okrągłą perłę zmieniona Żal jej – unieśmiertelniła…
    4 punkty
  3. List Dziś na przedpolu spokój i cisza, Armia anielska krąży nad nami. Zwłoki żołnierza spadły gdzieś z krzyża, Tkwimy tu sami. Słychać, jak wieczór szepcze w okopach, Głosem sekretów ziemi niczyjej. Biegnij na pomoc, wychyl się, popatrz, Przecież on żyje. Cienie i mary widzę przed sobą, Mgłą otulone pobojowisko. Kruki zazdrosne skrzeczą i dziobią, Lecąc tak nisko. Walczą nad nędzą i samotnością, Tyle z nadziei nam pozostało. Salutujemy nagim już kościom, Ptakom wciąż mało. Spokój złowieszczy przerwać należy, Wkrótce natarcie. Wiem, że nie wrócę. Choć nie potrafię szczęściu uwierzyć, Jednak się zmuszę. Tamtych wysłano właśnie na wartę, Bo nasz batalion w szereg się zbiera. Prosto na wrogą paszczę i gardziel Chcemy nacierać. Stoją drabiny, szczeble, podpory, Trzeba wychodzić, słychać gwizdanie. Dumny oficer czyni honory, Nic nie zostanie. Biegiem ruszamy, wciąż tak daleko, Spieszno bagnetom do przeciwnika. Świszczą pociski pośród niczego, Przyszłość zanika. Warkot Maximów, trupy wokoło, Słychać gorączkę wrogich transzei. Dziwne sylwetki przede mną stoją, Nie ma nadziei. Cienie i mary, które widziałem, Znowu polują razem z krukami. Końca takiego nigdy nie chciałem, Krztuszę się łzami. Jeśli to czytasz chcę byś wiedziała, Że bezgranicznie tęsknię do ramion, W których dzieciątko swe kołysałaś. Przytul mnie, mamo. ---
    4 punkty
  4. Wyszła z falą z morza jak świetlista zorza Jej Wysokość Vena Wnika do notesu nie dając adresu tam czeka jej scena Wszyscy wokół przyszli spragnieni jej myśli i kurtyna prysła A Vena bez tremy chcemy czy nie chcemy gra na naszych zmysłach
    3 punkty
  5. Tak stawiamy murem komuś przed twarzą zamiast wziąć nad uchem palcami przez włosy
    3 punkty
  6. środek pustyni lśnią przenoszone wiatrem złociste fale
    2 punkty
  7. niestety bywają udane i trudne dni nie ma co gdybać trzeba się z tym pogodzić nie zawsze słońce świeci wiatr ciepły bywają trudniejsze takie które smucą się i gubią niestety tak to działa człowiek nic nie poradzi nawet gdyby bardzo chciał tak było jest i będzie to wszystko zależy od losu którego nie pokona żadne zaklęcie to on decyduje czy gorzej czy lepiej będzie
    2 punkty
  8. Dla niej szkarłat Eucharystii choć uduszona cyklonem krwi nie przelała - Lecz dla niej Bóg (Rdz 9,4) uczynił wyjątek jeśli w jej kobiecości odnalazł krzyżową ofiarę a teraz oliwa Panny Mądrej rozlana w komorze i bańka porzucona. Bo Oblubienica w górę unosząc gazową lampę - odpłynęła w sierpniowy lazur przesycony rajskim Światłem Inspiracja: Wiersz napisany po obejrzeniu (propagandowego) hitlerowskiego filmu z Auschwitz. W jednej z migawek: przepiękne, uwalniające się z habitu kobiece nogi, w drodze do łaźni... Wtedy pomyślałam o Niej, św. Teresie Benedykcie od Krzyża. Oraz o Jej pospiesznym krokom ku męczeństwu, które w rzeczywistości stało się triumfem, ponieważ "wpadnięciem" w ramiona Boskiego Oblubieńca...
    2 punkty
  9. @Leszczym ;) niech się spełni:) Dzięki @Wędrowiec.1984 :) Prawda, choć niektórzy są oporni... :( (do czasu;)) Dzięki @sisy89 :) podziękowania
    2 punkty
  10. Choć słone krople morza zapachem Po wydmach marzeń i domysłów Śladami kroczą pod lasu dachem Tropem jeleni saren i starych mitów Jesień już blisko koniec wakacji Pora więc wracać do codzienności Czas pożegnania przebrzmiałych racji Nowy zaczyna się toczyć rytmus
    2 punkty
  11. stąpam po lodzie. od drugiej strony ryby patrzą kto zasłania im światło nagle przypominam sobie że jest lipiec i wtedy zmieniam formę. opadam i płynę, a ryby mówią żeby nie bać sie smierci ktora nadejdzie jak w japońskim filmie bedzie wtedy powoli padał śnieg na krawędzi naszego jeziora powiedziały, że poczuję spokój tuż przed. chciałbym, żeby tak było biorę więc ostatni oddech skrzelami, które sobie wymarzyłem
    2 punkty
  12. Motto: "Wtedy przychodzi mój ukochany sierpień. Jest taki jeden dzień niebieski. Niebieski i przejrzysty. Na zielonych trawnikach kwitną czerwone pelargonie. Powietrze oblewa drzewa jasnym złotem" (Jarosław Iwaszkiewicz: "Sierpień") 1. Zapach arbuzów Tak pachnie rano ulica płukana zimnym hydrantem po izby nocnym zaduchu gdy wentylator się zaciął i szorstkim liściem ogórka z jego niemrawym okwiatem trawnikiem modrym od rosy. Zielenią bardzo dojrzałą Kąpielą pod chłodnym prysznicem zaspanym słońcem nasturcją morelą i mirabelą. Renklodą w bursztyn stężałą - powietrzem tuż przed świtaniem - różanolicą jutrzenką i sierpniem odmiennym od sierpni co jeszcze nam pozostały 2. Zapach starych sadów Sprzyja im zawsze zwiędła posucha razem ze świerszczem nakręconym graniem Trawa tam żółknie i leżą spady brzęczą z osami szerszenie pachnie słodkim fermentem - Także miłością nawalną przed burzą wyczekiwaną na próżno. Nadto spotniałym zielskiem pampasem i różą liściastym suszem pachną stareńkie sady 3. Zapach słonecznika Powiedzieć że "korzenny" - trochę za mało dopowiedzieć "kwiatowy" - na wyrost raczej zapach miniatury słońca w odcieniach żółcieni bez iskry pomarańczy za to smug zieleni wijących się po łodydze żylastej i szorstkiej pośrodku na-powietrznej woni majeranku Lecz tak naprawdę chlorofilem pachnie słonecznik z naci selera i świeżych ogórków pozyskanym z ruty roztartej w gorącej dłoni. Pachnie też piżmem kosmatym. Aksamitnie oraz półsłodko bursztynową ambrą czy łyżką gryczanego miodu wreszcie jedwabiem szmaragdowej morwy 4. Zapach czerwonych pomidorów Niby rozgwiazdki - szypułki kanikułą pachną. Ze słońcem tożsamą wybarwioną cynobrem A tę metaliczną psianek woń przyniósł ogorzały warzywnik w wiatru zielonej kobiałce 5. Zapach kopru Płóciennym fartuchem małosolnym piklem trawą i ziemią przemieszaną z piaskiem słońcem. Po trosze burym ścierniskiem także zmiażdżonym kartoflanym liściem Wilgotnym drewnem pospolitym chwastem rześkością "wczoraj" z duchotą "jutra" - Pachnie pierzasty koper tak znaną bardzo - posuchą lata w odcieniu ugru 6. Zapach (p)onętków Jasie - marysie - sierotki wyrośnięte dzieciaczki kwiatowe - zakurzonych podwórek mieszkańcy i zachwaszczonych ogródków działkowych Z krwawnikiem pospołu z komosą babką która liściem się mości z koniczyną z tasznikiem cienkawym nieśmiało stąpając po mydlanej woni mydlników w miodnym zapachu nawłoci i pikantnym - mięty kędzierzawej pachną (p)onętki jakby siedem kwiatów słodkawą nutą wód perfumowanych 7. Zapach podagrycznika Kaszką podagrycznik często nazywany nudną pachnie prowincją oraz kwaśną biedą niewesołym dzieciństwem żółtym jak karotka podana do niedzielnej cielęcej pieczeni Także pachnie chwastu zielenią namolną przemijania niedolą (bez)nadziejną - nadto gorzką stagnacją ze stęchłą starością razem z dniem co popycha dni sobie podobne Swą trójkanciastą łodygą dętą tą z błot pozyskaną gruźliczą wilgocią - do domów wnika na śmierć przeznaczonych które nad szaroburą wciąż chylą się wodą 8. Zapach piołunu w sierpniowe południe Bardziej pudrowo niż ziołowo ascetycznie niemal przenigdy zmysłowo - Czyśćcową goryczą skwaru wtedy gdy kropla rosy z płachty przypołudnicy skapnie na ściernisko Pachnie - piołunowo-bylicową męką przemijania rozkruszonym owocem pancerną niełupką 9. Zapach sierpniowego wieczoru Skwaru bateria wypromieniowuje pylistą woń ziemi Pachnie złotą jesienią i morską solą 10. Kwitną wrzosy Między sosnami liliowości łany Oto czas pielgrzymich ekskursji pszczół do rozkwitających wrzosów na odległość brzęczenia zapachem sierpnia wrześniowego lub sierpniowej woni września gdy Słońce wchodzi w znak Panny 02.08.2015
    2 punkty
  13. przytulić się do ciszy zrozumieć sens tęczy z ptactwem porozmawiać wziąć echo pod rękę ukłon oddać drzewom pokochać deszcze z wiatrem poszeptać zachwycić się świerszczem śmierci podać dłoń gdy nadejdzie pora nie wstydzić się życia na ostatnim zakręcie
    2 punkty
  14. z delikatnych się składam nutek zawieszona jedna lub druga nie chce przestać więc jej nie puszczam tylko zapisuje w zeszycie kiedy znów mnie przechodzą prądy życia śmierci dnia i wieczora mam skórę w kwiaty malowaną aksamitem zdobione płatki od serca puszczane łodygą w zakątki bardzo oddalone po nogach mi chodzą po dłoniach ich kielichy się otwierają wybuchają wnet barw paletą mieszając się w różne odcienie tak że trwam przedziwną miłością której nie godzi się zabijać wpuszczając jakiegoś człowieka po którym świat ten doznałby strat
    1 punkt
  15. Grafik życia, poza Tobą - Ktoś ustalił go za Ciebie... Ty zwiedziony cudzą mową, Zostawiony sam w potrzebie. Szczęście twoje osobiste, Obfitością jest sprzeczności! Wtenczas niebo tak gwieździste... Czy dożyjesz swej radości? Jesteś pionkiem obcej gierki, Jesteś na ich zawołanie! Mają w nosie Twe rozterki... Swe porzucasz powołanie. Cieszy pieniądz bez wartości, Pozór szczęścia Tobie daje... Gdzie pierwiastek duchowości, W szarym cieniu pozostaje. Każdy powie czym jest wolność, Głupio wierząc, że ją poznał! Myśli naszych nieudolność, Mało kto jej dzisiaj doznał... Głośno dzwoni we wszechświecie, Próżność życia tej ludzkości! Praca sensem, aż zginiecie... Ciężki oddech codzienności. Otwórz oczy i spójrz wyżej, Wyjdź za schemat swego życia... Poznaj głębie chwili bliżej, Stwórz esencję swego bycia!
    1 punkt
  16. wciąż niedorosła jestem... na palce mozolnie się wspinam dojrzewam w jaskrawym blasku - nogami leniwie przebieram bez pasji, niepewnie z wiatrem się tocząc oczy do góry zuchwale podnoszę - płoną na wieczność w złotawym słońcu by spojrzeniem jak wulkan w końcu - wybuchnąć, i zadośćuczynić wielkiemu światu
    1 punkt
  17. fotel był trochę jak mebel miał swój ulubiony fotel zapadał się w nim powoli mówił niewiele spytany dlaczego odpowiadał - nieobecni nie mają głosu - innym razem że nie mówi bo wtedy jest mniej zanikał aż znikł zupełnie został pusty fotel krzyczy tę nieobecność
    1 punkt
  18. lepiej znaleźć gwóźdź w konserwie niż z postępem iść na wnerwie
    1 punkt
  19. umarło młodziutkie drzewko drżą uschnięte listki już nie ze strachu
    1 punkt
  20. to nieprawda, że jedynie w tych wodach może istnieć ożywione, wyłącznie tu koralik albo drobna moneta chwilę po wrzuceniu zaczyna wypuszczać listki, łodyżki. ale racja: tylko tutaj kiełkuje się na ostro, pierwotnie martwa materia nabiera komórek, arterii, czegoś na kształt serduszka. zanurz się. ostrożnie, ale bez niepotrzebnego strachu. i... lip sync! śpiewaj z rozlegającym się bezgłosem, powtarzaj ciszę, która sama ujmuje się w zwrotki! patrz na cudowności wokoło, wódź wzrokiem po chropowatościach, krzaczastych strukturach Bajkostanu. gap się, kompletnie oniemiała, przez plastik. niech nastąpi istne gnicie online: po nerwach, przez mózg, poleci w świat transmisja z wilgocin, z rozpadania się! myśl intensywnie o tym, co widzisz, a powierzchniowcy, coraz bardziej zachwyceni, niech odławiają ujętą w kolory poetykę rujnowania się, tworzenia kruchych form, tę niemą piosenkę o ulotności. i nie martw się, że ci tam, na górze, prędzej czy później podłapią, nasiąkną, staną się uzależnieni od tego, co transmitujesz. że sami będą tak brzydko-uroczo nietrwali.
    1 punkt
  21. nigdy tylko odbicia w lustrach wodach i oczach lustra się tłuką wody mącą a oczy odchodzą zasłaniam twarz rękoma czuję ciepło od wewnątrz
    1 punkt
  22. Rozmyślając o swym świecie wiem dziś, że nic nie rozumiem. Podążam na ślepo wciąż kłócąc się ze swoim własnym rozumem. Chcesz na siłę być jak inni, doskwiera mi alergiczna ściema. Zapominając jedno, przyswajam drugie, zrozum... sensu w tym nie ma. Kreujesz postać choć sam nie wiesz kim właściwie wczoraj byłeś. Przez całe swoje życie, Tak bezczelnie z siebie drwiles.
    1 punkt
  23. @Leszczym Czyli taki” Poeta Malarz” chciałoby się rzecz-:)Jakby tu powiedzieć ,coby poetycko zabrzmiało-:)Helena R. zbierała biżuterię nie bez powodu-:)…i sama sobie kupowałam…i to słuszny kierunek?.Przesłania nie odnalazłam ale dzisiaj wszystko poezją jest przecież…zatem dobrej nocy.
    1 punkt
  24. Ma być twarda (koniecznie) i pestki zawierać białe Soczysty mieć odcień prazera* (gdy żółta to sypko niesmaczna) Musi do miąższu spakować swój zapach lata z cytrusem i gniazdko nasienne zachować (bezwarunkowo) - na później Listkiem ozdobić ogonek przejrzeć w słonka facjatce - by upaść sobie na trawę jabłuszka zieloną bibułką *prazer = chryzopraz 27.07.2015
    1 punkt
  25. może ma zachować posmak dojrzewania słodko kwaśną twardość chrupiącą na ząbkach bo zielone jabłko jest symbolem znanym ukradzione z sadu z pękniętą gałązką :)
    1 punkt
  26. @Konrad Koper A ja myślałem że jakieś chińskie sztuczne ognie :))
    1 punkt
  27. @corival Dzięki.\ Zmieńmy pierwszy wers na - Pewna krowa spod Bordeaux- i Twoje rozterki znikną. Pozdrawiam.
    1 punkt
  28. @Konrad Koper Jakie znowu "ognie"? Z czego powstały te "ognie"?
    1 punkt
  29. kiedy czeka się uśmiecha skacze wokół na paluszkach myślisz miłość niczym rzeka i dla ducha i dla brzuszka piękna miłość niczym w niebie chce byś dał coś sam z siebie i wciąż stawia ci pytanie co ty możesz zrobić dla niej :)
    1 punkt
  30. @Dagmara Gądek Ooo, o to chodzi, żeby artystycznej, wrażliwej, poszukującej, niespokojnej, trochę szalonej, duszyczce artystycznej sprzedać jakiś wspierający impuls :) Dokładnie o to ho. Jest taki raper Pezet, no naprawdę 25 lat wspaniałej kariery i gdzieś zarapował, że ktoś czasem się do niego uśmiechnie na mieście i chyba to najbardziej go nakręca... Wiem, przeczytałem że Koleżanka w planach poetyckich... Oczywiście kibicuję, a w ogóle staram się tutaj zbierać te tomiki. Nie wszystkie, nie zawsze o nich wiem, ale robię sobie taką mini kolekcję również :) Mam już ich ładnych kilka, choć może za mało się w tym staram... Tak, też lubię satyrę i Włochy oczywiście również :)) Ostatnio kupuję tam często papierosy bo są dwa razy tańsze niż we Francji, a bywam tam ;))
    1 punkt
  31. @corival słusznie a nie japońska z Nazwą Wedel lub szwajcarska Hosta z nazwą Wawel :))) @Dagmara Gądek zjadają oczy wdzięki u jednej panienki :))
    1 punkt
  32. @corival Pięknie dziękuję ✨
    1 punkt
  33. @A-typowa-bDziękuje :) @Tectosmith Uważam że karma istnieje i niesie sprawiedliwość.
    1 punkt
  34. @Jacek_Suchowicz Łakomstwo nie popłaca jak widać. Za to czekolada w wydaniu indiańskiego napoju i wygląd ma specyficzny, a i smak specjalny..... Pozdrawiam :)
    1 punkt
  35. @Marek.zak1 a jeśli obie są z dzisiaj? :) dziękuję i pozdrawiam:) @poezja.tanczy dziękuję i pozdrawiam:) @Adaś Marek dziękuję i pozdrawiam:) @Rafael Marius ona by tak chciała, ale.... dziękuję i pozdrawiam:) @corival dziękuję i pozdrawiam:)
    1 punkt
  36. @Leszczym dzięki
    1 punkt
  37. Pies obsikał, prawdopodobnie, takie "wystające". NO ale tego się nie zauważa, bo pieski przecież muszą. Bez przesadyzmu, nie umarło i nie bało się, Zależy jaki skwerek, czasem może zasłaniać widoczność i nie być pożądane. Ja kiedyś z mężem ratowaliśmy taką samosiejkę kasztana, bo ładna była, ale kosiarka osiedlowa ucięła i nie odrosło. W sumie kasztan to wielkie drzewo, teraz takich się nie wsadza na osiedlach. W razie wichur mogą stanowić potem zagrożenie. Poza tym Iwonko, mogło uschnąć, bo było gorąco i sucho, ale jeśli młode, może pochorować i wydobrzeć po jesiennych deszczach, drzewko nie człowiek, może dać radę. Trzymam kciuki za drzewko :-) (Na wszelki wypadek można dać tabliczkę: zakaz sikania) ;)) Ja bardzo lubię takie osiedlowe tematy, bo teraz nie mam sąsiadów, niestety. :-))
    1 punkt
  38. Proste i fajne :-)
    1 punkt
  39. @iwonaroma Albo są łamane przez odważnych, albo to samosiejki, które urosły z złym miejscu, na przyszłej budowie, parkingu itp. Też mi żal, staram się uratować i przeprowadzam w bezpieczne miejsce, ale to kropla w morzu niszczenia. One głosu nie mają. Pozdrawiam
    1 punkt
  40. @Magda1973 Fajne, urocze takie :)
    1 punkt
  41. @Amber No nic, jak to niejeden się tłumaczy, musiałem po prostu odreagować :) Trzym się :)
    1 punkt
  42. Gdy młody Chińczyk w Wuhanie na obiad i na śniadanie przez wadę zgryzu nie mógł jeść ryżu chudł w oczach i wkrótce zanikł.
    1 punkt
  43. Krople deszczu Nad poszarpanych zgliszczy ciałem, Pomiędzy obaloną ścianą A ekspresyjnym stosem cegieł, Zsiniały żalem wstaje ranek. Garść obolałych kropli deszczu Na szkielet domu spadła miękko, Mgła rozłożyła opatrunki Na gruzach – opiekuńczą ręką. Krzew róży wznosi z rezygnacją W górę – spalone trzy gałęzie, Gdy dzień ze smutku, sadzy, kiru Ponurych marszy strofy przędzie. Linią w nich – młodość – jak pąk świeży, Krzyżykiem – cienka nić welonu, Kluczem – zgaszona nagle miłość, Bemolem – liść padłego klonu, Nutami – niespełnienia modre, Oddech ostatni – z iskier złotych, Uczucia zwiędłe – tchnieniem żaru, Srebrzyste perły – to tęsknoty. Na bieli grobów bezimiennych Lutowy nokturn wiatru – wieje, Unosząc piórka dwa zielone. To nekrologi – czy nadzieje?
    1 punkt
  44. -Mistrzu, wiedz, że mam wszystko, co chciałem osiągnąć, a nie wiem czemu szczęścia nie zaznałem dotąd. - Wielu tak ma i myślę, że może ze względu, że Pan Bóg im poskąpił do szczęścia talentu*. *wg W. Tatarkiewicza "O szczęściu"
    1 punkt
  45. -Mistrzu, czy chciałbyś dostać się do nieba? -Nawet bardzo, ale jeszcze nie teraz.
    1 punkt
  46. Na skraju początku Horyzont u kresu Oddechem topielca Rodzące się życie Emocje zbłakane Hymnem rozstania Wznoszeniem serca Toną w zachwycie
    1 punkt
  47. Jak odnaleźć masz sam siebie W pełni poznać swą osobę Kiedy myśli są w potrzebie Rozsadzając Twoją głowę Osobowość czym jest Twoja Czy faktycznie płynie z Ciebie Wizja siebie tak nieswoja Nie pomoże Ci w potrzebie Zdradzę Tobie pewien sekret O prawdziwej Twej osobie Gdzie schematy tworzą dekret Życia twego dzikie fobie Społeczeństwo w którym żyjesz Twórcą Twej osobowości Program życia w sobie kryjesz Nie pamiętasz o czujności Będąc dzieckiem, czystą kartą Darem Twoim osobowość Sam ocenisz czy coś wartą Imię, status, narodowość Powiedzieli Ci kim będziesz Dali wiarę, przekonania Drogę jaką dziś odbędziesz Twoje ,,własne" dokonania Bycie sobą dziś iluzją Zmyj kreacje, wskrzesz normalność Życia twego jest konkluzją Wskrzesz swej duszy oryginalność
    1 punkt
  48. siedze tu z koleżanką rozmawiam z nią przy stole piję wino uśmiecham się patrzę jej prosto w oczy nie mrugam nawet ona nic nie je nie śpi nie pije oprócz mnie poznałem ją dawno temu zacząłem ją lubić ona kocha tuli mnie codziennie troszczy się zawsze jest nie rozmawia ze mną ja z nią czesto samotność miłość od pierwszego wejrzenia
    1 punkt
  49. ... nic się nie zmienia, słońce ma Twoją buzię ze słodkimi śladami po naleśnikach. nie myśl o epizodach zaćmień te abstrakcyjne wydarzenia, przypadkiem wpisane w kalendarz Natury już nas nie ogarną we wspólnej podróży serce na jednym koniuszku umyka jak piórko lekko uchylonym oknem karmić się rosą zebraną z górskich łąk nabrzmiewa czułością przed czekającym spektaklem pod kołderką z paproci tej nocy też zakwitną jak zawsze każdego roku tak inaczej Pięknie tak trwać Kocham ocham ocham płynie jak słoneczne zaklęcie niesione echem z gór do Murzasichle.
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+02:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...