Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.11.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Być dorosłym to trudna sprawa, robić to i tamto nie wypada. Każdy przecież chciałby skakać przez kałuże, Śmieszne kształty widzieć w chmurze, Umorusać pyszczek cały, Krzyczeć głośno: “pobite gary!” Ale ciągle coś w środku podpowiada: “Jesteś dorosły - to nie wypada”. ... albo może pobawić się w berka, nabrać piasku ze dwa wiaderka. ... albo rozebrać się do golasa, i tak sobie wolno hasać. Ale nie, nie wolno, bo jesteś już na to za stary! Pobite gary!!!
    6 punktów
  2. spycham cię w krater pamięci niczym dotkliwy sentyment ty nie zważając przychodzisz jak pierwszy dreszcz orgazmu którego potęgi się boję i przez sekundę między twoim a moim oddechem próbuję uciec zanim wraz z powiekami opadnie kurtyna złudzeń
    5 punktów
  3. Znałem mężczyznę zaledwie sposób bycia podatny na brawa i podziwianie błysków postaw nigdy nie zna się bezkreśnie Lekkie, uśmiechnięte i pogodne realia są falami, aby po nich serfować niezobowiązujące głazami obyczaje racja i ideologia polami do polemizowania Powiew niemądrej mądrości nikt jak on nie potrafił mnie przekonać czas na rozmowy do białego rana plecak z pełnym powerbankiem klepsydr Pomyłki, gafy i niedomówienia popełniane tak, że nie trzeba tłumaczyć nonszalancka swoboda luzu nigdy nie widziałem w nim napięcia Lakonicznie niewyświechtane obok nawet zimne kubły mówione nie na serio wzrost, głos i wygląd bez drzazg od stóp do głów mięciutkie i w sam raz Pewnej chwili on mnie pożegnał z takimi jak ja musi mu być niezręcznie nigdy nie umiałem go objąć tekstem
    5 punktów
  4. Do Szanownego Dnia Wczorajszego Zwracam się ... Plecami. Jestem Wśród zapłakanych meteorów i rozwścieczonych galaktyk (...) "I tylko mnie nie dręcz!" Boże!!! Ja też już nie wrócę. Możesz tłuc mosiężne garnki pełne tłustej melasy zapewnień, że nikt nie oberwał, że sumienie samo ubrało się i wyszło rano ... Nie widzę problemu. I tak żyję we śnie. Na tyle głębokim, że nie pamiętam własnej daty urodzenia Więcej! Nie żyję nawet w dzisiejszej dacie! Zasypiam bezsennie. Podpieram jedynie ściany, kiedy inni tańczą walce z pełnią życia Po drodze do wynajmowanej sutereny mijam gabinety lekarzy: seksuologów, kardiologów, neonatologów, aż w końcu za zakrętem gabinet ostatniej specjalności: ... archeologa Pytam, czy wyda mi receptę na szczęście. Po chwili lakoniczne stwierdzenie: "Wyłącznie bez refundacji." Nieważne - w aptekach już i tak nie można dostać. Za rogiem morze. ... na szczęście?
    4 punkty
  5. w tym przekroju gdzie nikt nie zagląda mówiłaś ze najlepiej podpatrywać ludzi z dachu za kominem przyklejeni do smoły jak wróble zaglądaliśmy w okna tam gdzie znów gruba kobieta otwarła garderobę pachnącą łajnem i moliną tysiąc kochanków kryło się w tiulach i bladych nocą kwiatach sukni na pierwszym gdzie dwa ogniki papierosów malowały opowieści w ciemności został tylko jeden już nie rysuje serc nad balkonem od szczytu piętro niżej żarówka znowu drga bezzębny komik spróbuje stanąć na głowie ten sam spektakl jak co dzień przed całym miastem a na parapecie pod rynną od lat mieszka ciemność w przewróconej doniczce dziurą na dnie pokazuje środek wszechświata
    4 punkty
  6. pamiętasz? zrodził nas płomień zabijając samotność wpatrzoną w niebo w dniu kiedy zaczął się raj wszystko było tak jakby nigdy nie było niczego innego kolibry jak nuty wisiały nad kwiatami wygrywając z grawitacją wiatr suszył nam głowy o byle co a kamień trącony stopą uskakiwał miękko nie znając jeszcze kształtu dłoni która ciska strumienie szemrały szemrały srebrzyście miłością obmywając ciała złączone komunią pierwszych ucztujących gdy owijałeś moje czerwone jak glina włosy wokół nadgarstka orząc mnie niczym ziemię aż zlepione błotem nasienie wykiełkowało drzewem dobrego i złego ale to czego naprawdę pragnąłeś było tobą żebrem z żebra żebraka odeszłam w dniu kiedy skończył się twój raj wszystko było jak na początku bryzgi światła w kraterze ciemności i zostaliście wygnani by uprawiać miłość i swoją Ziemię a ja wciąż jestem ta która jestem która ma wszystko i nie ma już nic John Collier: „Lilith” (1892), The Atkinson Gallery, Anglia. "Miserere mei, Deus", Allegri https://www.youtube.com/watch?v=H3v9unphfi0
    3 punkty
  7. Czy warto było przez plażę marzeń biec tam gdzie przestrzeń zaśpiewa więcej gdy wiatr przeciwny złych myśli piaskiem rozpyla niechęć zaciemnia metę trzymałaś wtedy mocno za rękę słabiej trzymałem również kochałem pierwszy puściłem bo uwierzyłem tak będzie lepiej dzisiaj sam nie wiem wczoraj słyszałem naszą piosenkę po raz kolejny jej ciągle wierny słowa jak dawniej czarują dźwiękiem kiedyś myślałem zapomnę z wiekiem
    3 punkty
  8. Doskwiera mi chłód… Nade mną ogromny baldachim głębokiej nocy, doskonała bezgwiezdna czerń… Chyba sobie pójdę, wybiorę się w podróż bez powrotu… … w otchłań migających świateł przejeżdżających aut… … Raz już próbowałem, lecz zawróciłem w ostatniej chwili z niekończącej się drogi… Wracając, wszedłem do księgarni… … spoglądały z okładek zasmucone twarze… Znudzony kasjer utożsamiał się za ladą z niebieskawą poświatą smartfonu… … ktoś o coś zapytał… ktoś zaszeleścił stronicami książki… Ktoś przystanął na chwilę za oknem witryny… W wieczornej ciszy ― tykanie ściennego zegara… To wtedy ta noc ― stała się ― moją miłością … w bezkresie upajającej melancholii… Obszedłem nieśpiesznie starą kupiecką halę, pamiętającą jeszcze młodość ― mojej umarłej niedawno matki… Ktoś, pijany, śpiewał przy ceglanym murze… … sprzedawał z barłogu niepotrzebne nikomu resztki… Lumpeks z natłokiem asortymentu używanych płaszczy i toreb, chemiczna pralnia, ekskluzywny salon z ukrytą za ekranem monitora samotną ekspedientką… … Kołuje pod kolumnadą ― lodowaty wiatr… (Włodzimierz Zastawniak, 2021-11-29)
    3 punkty
  9. Przecina nas rzeka na pół Czytać poranną gazetę Słuchać Jak sen zachwyca jawę Naucz mnie W ramiona brać spłoszone chwile Odciśnięte ślady Wypełnić spokojem Naucz mnie Pogodzić się ze sobą Z przechodniem Zachwycić się w rozmowie Naucz mnie Mówić nie tylko o sobie Słów nie rzucać jak kamieni Naucz mnie Siedzieć wygodnie nad Wisłą
    3 punkty
  10. tulę dzisiejsze łzy do kamienia poduszki przesyconej twoim serdecznym ciepłem i delikatnym uśmierzającym zapachem wszystkie marzenia wymknęły się z serca pozostało kilka nieposłusznych pocałunków i oswojonych zderzeń myśli czy mam oddać ci całe niebo moje słońce żebyś zauważył pełnokrwiste łzy zadurzoną w sobie melancholię? nie karm mojego ciała myślami nieznającymi odpowiednich na tę okazję sylab otwartą ranę ust pragnę doprawić paroma wykrzyknikami i kilkoma opuszczonymi wielokropkami nie dawaj mojej wierności na pożarcie przytrzymaj duszę gdy będę spoglądać w dół
    3 punkty
  11. Żadnym dźwiękiem mnie nie wypowiadaj. Nie upuść. Schowam swą obecność tam gdzie nikt nie szuka. Potem. Rozsypie się jak gwiazdy, z każdą twoją myślą. Noś mnie. Najlepiej zawsze, tuż pod żebrem, gdzie puste miejsce. autor wiersza: a-b
    2 punkty
  12. belfast w perspektywie wzgórza idą na nas i wiatr na przestrzał; siąpi te ściany wydają się w człowieka celować mówisz, strzelając mi w twarz z finger guna obudziłem się z grand centralem wbitym w twoje udo. odgoniłaś leniwym spierdalaj z paramilitarnym ozdobnikiem nos cave hill wysmarkał dziś trupa gościa szukali od tygodnia mam ochotę tam trochę zabłądzić wrócę do ciebie w godzinach szczytu samochodem pułapką.
    2 punkty
  13. mam ego w karcerze okaleczone słońce odbija się w wodzie bezskutecznie próbując zrównoważyć pływy z ogniem
    2 punkty
  14. "A sen - na bezmiłość"Tak noc zatopiła w błękicie,Objęciem moim syreny okrycie,I w toniach tkliwość…
    2 punkty
  15. bywa malutkie prawie niewidoczne zerka filuternie zza rogu płoży się leniwie po ziemi wyleguje w chmurach faluje wśród fal buszuje na łące znika w gęstym lesie lecz jeśli się z nim zewrzesz wyrośnie na twojej drodze jak niedźwiedź zimą wybudzony z gawry
    2 punkty
  16. żeby ulżyć tęsknocie często wracał do chwilutrwalonych na czaro białych fotografiachna których jego żona a moja babciapatrzyła na niego uśmiechniętaprzeglądając je opowiadał mi o młodościktórej fragment trzymał przed sobąwidząc w jej wyblakłych barwachkolory mu najcenniejszedzisiaj ja patrzę podobnie jak on kiedyśna te same lecz bardziej wyblakłezdjęcia i odkrywam w nich cośco oddala moją tęsknotę
    2 punkty
  17. (Z cyklu: Albumy muzyczne) *** Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami. Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu fantastycznego. *** Pójdę sobie. Na zewnątrz kłębi się w swoim mroku noc… Przede mną długa podróż… W pustym, ciemnym pokoju szepczę do samego siebie. Księżyc zagląda przez okno, kładąc się na podłodze zimnym blaskiem… … obserwuję ten przekrzywiony prostokąt… Zanurzam w nim dłonie i twarz… … wyczuwam wibracje zderzających się atomów… Tykanie ściennego zegara… Zgrzyt przesuwających się trybów i przekładni starego mechanizmu… …G O N G… Boję się unicestwienia, niespodziewanego kolapsu cząstek substancji czasu… Pójdę sobie, dokąd? ― przed siebie… Zakładam płaszcz, aby wyjść naprzeciw gwiazdom. … zamykam za sobą drzwi… Omiata mnie chłód schodowej klatki, zamkniętych na wieczność mieszkań umarłych dawno sąsiadów. W półmroku opuszczonych pracowni milczące popiersia, porzucone w nieładzie dłuta… … narzędzia zbrodni ― na kamieniu… (To już kiedyś było, wiem…) … na zewnątrz zamiata liście wiatr… Stawiam kołnierz dziurawego płaszcza. Na pustej, przymglonej ulicy latarnie kołyszą swoimi zwieszonymi głowami… … Moje stałe miejsce jest puste. Czeka jak zwykle na mnie. Przyglądam się pozostawionym na blacie wilgotnym kręgom… … alkohol rozlewa się tak ciepło w żołądku… Kolejny drink. ― już nie wiem, który… Barman poleruje szklanki, spoglądając na nie pod światło obojętnym wzrokiem. … odbija się przede mną w lustrze szaleństwo, moja wykrzywiona, zniszczona twarz… * Nie ma żadnego wytłumaczenia. Jestem bezbronny, jak foka ― wyrzucona na brzeg. Pochłaniam chciwie kęsy powietrza. Dudni mi w pulsującej głowie nieskładny, pijacki gwar. Ściskam w dłoni długopis czy plastikową słomkę… Na poplamionej kartce ― urywki jakiegoś tekstu… Nie mogę, nie potrafię… W obłokach papierosowego dymu kołują nieustannie barowe ćmy. … spalają się w obskurnym świetle kinkietów… W miejsce poprzednich przybywają nowe… … męczy mnie odgłos spadających z wysoka miękkich, puszystych ciałek… Czuję, że i mnie zaczynają ― wyrastać skrzydła. * Gram w szachy na pogiętych szczątkach cywilizacji. Moim przeciwnikiem: szaleństwo. Właśnie ― dostałem mata… … Coraz większe porywy lodowatego wiatru uderzają w moją twarz. Nic nie czuję. Nic. Już dawno stała się biała, jak zmrożona przestrzeń śnieżnego piekła z łagrami nienawiści… … Wszystko zaczyna się dziwnie kołysać… Przytłacza mnie ciężar spadających bomb… Zawadzam wciąż nogami o jakieś żelastwo, zardzewiałe, porzucone karabiny i hełmy… O spalone szczątki z ponurym spojrzeniem, które odradzają się na nowo. Które podnoszą się i pędzą, aby zadać śmiertelne pchnięcie bagnetem w powtarzającym się w nieskończoność natarciu… … popełniam błąd, myśląc, że to jest wzdęty trupim rozkładem post-apokaliptyczny krajobraz… Walka! Wciąż ― walka… … Coś strasznego zeszło do podziemi i czai się w mrokach. Wystrzeliwuje z każdej bramy swój okrutny jad plująca kobra. Otwierają się czarne gardziele z cuchnącym szlamem. … strumienie szamba zalewają wszystko, zatapiają… Gdzieś tutaj ― musi być zejście ― do piekła… … Obrzygane farbami mury chylą się ku upadkowi, które podpierają bez wiary ― obrośnięte mchem, brodate fauny. Słychać trzask łamiącego się, przegniłego drewna, odgłosy miażdżenia… … Jąkają się i krztuszą gołębie w kałużach. Załamują skrzydła w nieszczęściu. … na kolczastych drutach zwisają resztki poszarpanych jelit z siwą sierścią kozła… Nie przeskoczył! … Mijam szare, bezimienne szeregi skazańców o czarnych, pustych oczodołach. Wczepione w stalową siatkę pod napięciem pokrzywione, spalone palce.. … swoisty performance nieudanej próby ucieczki… * Otwieram załzawione, szczypiące oczy. Wysypują się na moją twarz czarno-białe piksele z ekranu szumiącego telewizora… Noc? Dzień? Brzęk tłuczonego szkła. Bełkotliwy rozgwar. … kłębiące się pod sufitem chmury… Brakuje słońca, ale za to świeci się lampa w poplamionym, żółtym abażurze. … Coś sobie zaplanowałem, lecz zapomniałem, co. Miałem chyba dokądś pójść, aby spotkać się z własnym cieniem. Jestem nikim. Jeśli ktoś chce pogadać, to numer mojego telefonu jest na nogawce spodni… Moja wina, wiem… … wiem… Wszystko jest moją cholerną winą… Nie musicie mi już o tym ciągle przypominać… Schylam się, aby podnieść zdeptany, ubłocony zwitek papieru. … coś pisałem… Upadłem. Nie mogę się podnieść.. …kto mi pomoże wstać? Nikt… Tuż przed moją rozkrwawioną twarzą porusza nerwowo wąsami słodka, biała mysz… (Włodzimierz Zastawniak, 2020-01-17) *** Clutching At Straws – jest to czwarty album muzyczny (studyjny) brytyjskiej grupy Marillion. Album został wydany w 1987 roku.
    2 punkty
  18. Umarli nie żywią urazy.
    2 punkty
  19. w pewnej godzinie miasto zmienia kształt zamienia brzeg płoną fontanny łuszczą się chmury lubię twój parasol w kolorze malowanego nieba liturgię deszczu sączoną w wieczornym świetle dziś klęczymy na zimnym moście jak w niedzielę nie każdą i nie ostatnią na sen zagłaskałem kota więcej grzechów nie pamiętam kajam się nagi pod ścianą deszczu
    2 punkty
  20. Zaskakująco dla siebie samej ktoś mi się znów podoba myślę o nim coraz częściej łapię się na rozmarzeniach Trochę by się tu przydało trafnych przenośni ale wszystko jest od dawna znane Dreszczyk emocji przed spotkaniem uczuć falowanie Będzie coś z tego czy nie i właściwie czego się spodziewam tego jedynego? A on czy wie czy też tego chce? Nadchodzi zima I pierwszy śnieg taki nietrwały ulotny kubek z herbatą grzeje ręce Człowiek jest w gruncie rzeczy samotny I zawsze chce trochę więcej
    2 punkty
  21. @Nata_Kruk tak, możliwe takie skojarzenia:) choć niepożądane, szukałem odniesienia do filmu Into the Wild. Tęsknota za prostą emocjonalnością. Pozdr
    2 punkty
  22. @[email protected] Genialnie odnajdujesz najwłaściwsze aforyzmy. Pozdrawiam Grzesiu. @Nata_Kruk Nata, Twój komentarz zachęca mnie do ponownej edycji ostatniego wersu, widzę że bardziej pasowało Ci przed edycją i cieszy mnie to; jakoś sama nie potrafię się do niego ostatecznie ustosunkować. Ściskam.
    2 punkty
  23. Spraw Panie Spraw Panie By po mym życiu Nie pozostała Pusta kartka Daj mi tych Sił i radości ducha. Abym niósł Twoje światło Tam gdzie Ciemność panuje. Bym swoim życiem Zapisał tylko Strony niosące Tobie Panie Chwałę 11.2021
    2 punkty
  24. . . . Niedorzeczność plącze dni Lepiących kratkę Uchylonych oknami stron W tej samej . . . Wielokrotność Przybiera tylko jeden Pejzaż W tej samej . . . Naznaczone drogi Zamknięte deszczem Aksamitnej nocy W tej samej . . . Złota urna zamieszkuje Cmentarz W śmiechu wiecznych dzieci W tej samej . . . Żegna Mistrza Pamięcią dekorowaną W tej samej . . . Znika Ktoś Następny W tej samej . . . Religie zmywają Grzechy W słowach słyszanych W tej samej . . . Słońce Zjadło Księżyc W tej samej . . . Zaczynamy Słowo Między Nami W tej samej . . . Minimalny Szept ... ... w tej samej Powtórzone istnienie Zapiera oddech W tej samej odsłonie Scenografia atrybutów odchodzi w niepamięć ... Pozostają Rekwizyty Pozostawione W tej samej [...] WARSZAWA
    2 punkty
  25. w sercu moje królestwo w którym jestem królem dobry wybór lepszy król sobie na władanie w sercu moje księżniczka nie mylisz się tak to ty tobie korona i mnie korona a po za nim będziemy walczyć dwa serca w jednym już cię nie wypuszczę
    2 punkty
  26. życie uczy pokory która zawsze ma racje życie uczy płakać gdy pogrzeb gdy trudne dni życie uczy radości gdy chleb na stole a obok kwitnie twarz życie uczy tęczą echem i wiatrem ba nawet mgłą życie uczy otwierać kolejne noce i dni w nich nadzieja życie uczy zrozumienia to ono jest prawdą która nie wstydzi życie to poważna lekcja ona otwiera sensowi drzwi
    1 punkt
  27. @Leszczym Porównanie mgły do duszy! I bardzo dobrze ujęte frazy. Poznanie duszy - już tobie tłumaczę - jest ogniem!! Umysł jest często przewodem, dzięki któremu mamy kontakt z nią. Zwykłe patrzenie i słuchanie jej, jest dostateczną postawą u większości ludzi -zgadza się? Za rezygnację poznania prawdy , o niej! A co, jeśli tobie powiem, że wzrok jest kłamliwy!? Dusza, to niewidzialne natchnienie, obok weny. A tam, dzieją się rzeczy niesłychane - wiem to ,z własnej autopsji , na sobie... Pozdrowionka! @Leszczym wiersze powstałe, ktoś odbiera, jakby autor wierszy był demiurgiem...
    1 punkt
  28. Jest coś w mej woli, coś co czarną drzazgą boli, Przychodzi i odchodzi, jak jej przepastny cień, Gwarem powietrza, wyrwą ciszy nad mym światem, Drzewem rozprutym śmieci natchnionym gniewem. Jest coś w mej doli, skaza na tarczy busoli, Pod czołem, które płodzi i rodzi każdy dzień, Cierniem wspomnień, kieratem pokrytym szkarłatem I fałszem łez upitych snu smętnym powiewem.
    1 punkt
  29. @Marek.zak1 Szara codzienność potrafi oj potrafi dojechać jak prawie nic innego ://
    1 punkt
  30. stara kobieta miała kota imieniem Józef, zjadał jej obiady gdy spała przed telewizorem który niezmordowanie mrugał wyładowaniami supernowych, obudzona chwaliła siebie za apetyt leżał pod jej stopami, rozpięty między północą i południem zawsze wzdłuż linii pola magnetycznego niepostrzeżenie żarówka zaczęła świecić słabiej a słońce nie chciało grzać tak mocno jak kiedyś pewnego dnia kot nie zjadł ryby i coś powiedział w obcym języku, ona założyła okulary i połączyła punkty na ekranie w jedną kieszonkową mapę okolic i pokazała jakiś cel nad horyzontem poszli według planu wyrysowanego na gazecie, w mieszkaniu pozostała żarówka, niezjedzona ryba włączony telewizor, nikt nie wiedział który punkt wybrała, szum kropek zmieniał szybko konstelacje
    1 punkt
  31. @Konrad Koper podoba mi się
    1 punkt
  32. Na śmietnikach buty po bezdomnych bez rzepów i sznurowadeł, wszystkie bez pary jak wosk przelewa się rozpacz z goryczy czary przez klucz do przyszłości potomnych Kartki z nazwami mutacji wylosowane zgubił gdzieś czas stary zegar cały zardzewiały ukryte w piwnicach baby stawiają nowe kabały wyświechtane brudne karty potasowane Okruchy zbitych luster zmatowiały pierogów nikt dziś nie ulepi, kołków w płocie panny nie liczą bowiem dawno o swej cnocie niewieściej figlarne pozapominały Obierzyna zgniłego jabłka krótka pod pękniętym talerzem nie ma już różańca nie ma obrączki nie ma kwiatów bo do tańca nikt nie prosi, na stole zimna wódka Wielki bal na salonach u wodzireja przy stoliku drzemie starszy pan zmęczony czarny kot na dworze goni mysz jak szalony powoli odchodziła ostatnia nadzieja
    1 punkt
  33. Witaj - chwalę takie pisanie - znalazłem coś dla siebie - Pozdr.
    1 punkt
  34. Witam - zagłaskać kota toć to grzech...podoba się po całości - Pozdr.
    1 punkt
  35. @marekg uważam że jeden z Twoich lepszych wierszy, jakie miałam przyjemność przeczytać.
    1 punkt
  36. Dokładnie. Ja to się od razu zastanawiam nad takim np przypadkiem, gdzie cały wiersz jest biały, a dwa ostatnie wersy się rymują zostawiając w czytelniku przez to, że wybrzmiewają ostatnie wrażenie jakby cały tekst był taki. Do jakiego działu dać wtedy taki tekst? :) Nie uważam, że ten podział jest potrzeby. I tu i tu są wiersze, które poza tym nie są niczym więcej - czytaj - trudno je nazwać poezją, ale też są te, które są poezją mówiąc kolokwialnie pełną gębą, a wtedy nie robi raczej nie robi mi różnicy, czy ubraną w rymy, czy nie.
    1 punkt
  37. @Nata_Kruk Fakt, że przebić się nie zdoła przez kordony polityczne nawet krasnal, choć jest mały i kontakty miewa liczne. Nawet z drona nie dopatrzysz chociaż on szpieguje z góry bo na wysypisko śmieci polityków wożą fury. On wysiadać z niej nie musi bo na szczeblu prezydenta do sprzątania spraw niechcianych to jest rola asystenta. Pozdrawiam :))) HJ
    1 punkt
  38. OCH, CO KAROCA, CO RAK, OCH CO... ALA KOPCI, NIC PO KOMINIE, I NIM OKOPCI NIC POKALA. A WODO SODOWA! NO I PIKLE, BĄBELKI, PION.
    1 punkt
  39. To prawda :) Dzięki i również pozdrawiam Zgadza się :) U mnie przyszła późno, ale ...z niedźwiedzim przytupem ;) Dzięki :D ;) Misia z podkówką? ;) Być może.. Dzięki:) :) Czasem trzeba poczekać, by odkryć to i owo :) Dzięki i również zdrówka Oj, ja czuję w Tobie Wielką Niedźwiedzicę :) Dzięki To prawda, życie- nasza uczitielka ... Dzięki, również zdrówka Miło :) dziękuję
    1 punkt
  40. Wciąż mam Ciebie tak mało A ciągle chcę mieć Cię więcej I cokolwiek by się nie działo Po prostu chwyć mnie za ręce Powiedz mi co czujesz Bądź szczery, bardzo Cię proszę Na pewno nie pożałujesz Powiem Ci co w sercu noszę Czuję ciągle niedosyt Brak mi Twojej bliskości Czuję ciągle niedosyt Brak mi Twojej czułości Czuję ciągle niedosyt Brak mi Twojej miłości Czuję ciągle niedosyt I czuję, że już mam dosyć
    1 punkt
  41. Nadchodzi adwent Czas by się zatrzymać Pomyśleć czy jesteśmy gotowi Na przyjście Bożego Syna Maryja "TAK" powiedziała I choć się obawiała To Zbawiciela Na świat dała Gdy w wieńcu adwentowym Świecę zapalamy To znak tego Że czuwamy A z lampionami idąc Śpiewając "Marana tha" Drogę Mu oświecamy I na Niego czekamy I gdy przyjdzie już ten czas Gdy pierwsza gwiazda na niebie zabłyśnie I zaśpiewamy "Chwała na wysokości" Bo Zbawiciel na ziemi zagościł
    1 punkt
  42. wróć do Odebrane odpowiedz prześlij dalej
    1 punkt
  43. otrząsam się z tygodnia jak mokry pies* i dopiero gdy odpadną rzepy spraw niecierpiących wreszcie ją widzę przeźroczysta nierzucająca cienia złudzeń wątpliwości przycupnęła w kąciku oka tuż tuż za ostatnim wyrzutem tam skąd lecą łuski cierpliwie czeka na swoją kolej w nadziei że zaufam w końcu od dawna tak szczerze ze sobą nie rozmawiałam * Dla metaforay "mokrego psa" - inspiracją -był obraz z wiersza Marcińczyka pt. "Sposobności"; https://wiersze.kobieta.pl/wiersze/sposobnosci-566783
    1 punkt
  44. Ja od urodzenia w W-wie, za wyjątkiem pracy za granicą i jakoś tu jest ciekawie, a jak się mieszka trochę pod, jak beta, to jeszcze lepiej. W okolicy mieszkało tez dużo Żydów i są zdewastowane cmentarze. Pozdrawiam
    1 punkt
  45. Podobno jest takie twierdzenie Że czasem umieramy trzy kwartały Od miejsca urodzenia Nie którym czasem udaje się Uciec Smutnie tu trochę i Trochę dumnie Jak dla mnie super
    1 punkt
  46. Alejkami giętkich słów Przechadzam się kiedy zachodzi słońce A noc przykrywa dzień swoim płaszczem Nadal szukam listu na mgle Od niemej przyszłości Może lepiej gdy milczy Las pełen mchu I suchych liści Które skrzypią pod stopami Więcej nam zostaje gwiazd Pod mostem zimna woda Most z dębowej kory Tam na górze anioł poprawia skrzydła Gdy piszesz dla mnie giętkie wiersze Tam na dole szatan mdleje Kiedy myślą szkicuję Twoje wersy Na diamentowym piasku Gdzie się zatrzymują drewniane łódki Wystrugane z uczuć Rozczesujesz palcami Moje giętkie długie włosy Klaudia Gasztold
    1 punkt
  47. Najdłuższy tytuł, jaki w życiu napisałem:)) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ zasuszona miłość skrzypi muzyką zwiędłego liścia oj grało się kiedyś zajebiście odłamkami pieprzył kryształ dudniły organy w pięciolinię żwawym kluczem wiolinowym pośród fugi wilgotnej na długie chwile dźwięków co potem zapachy splecione zlepiły w rozkosznym trudzie szalały namiętnie fanfary tudzież pulsujących przywołań jeszcze cholera jeszcze koniecznie no przecież ślimak muszelkę łechce wyzwala echa w rozkroku żwaworzewnie wtem oklapła batuta białym lepkim lukrem fest było jak w niebie cudnie samotna w żarze jaskinia odsapnąć kwiatuszku nam trzeba by koncert znowu zaczynać na łące pośród kłosów złocistych bocianów zabójców co w krwi zastygłe żaby miażdżą patriotycznie czerwonym dziobem spoko maleńka ty na mnie ja na tobie jeszcze płoniesz jeszcze płonę żarzenie popiół koniec
    1 punkt
  48. No i dlaczego zostałam sama?! Dlaczego?! A żeby cię Diabeł wszamał! Ja sama pozostawiona, I ciut jestem zezłoszczona. Nigdy ciebie niema gdy potrzeba! I nabrzękasz że trzeba... trzeba... To sie robi nudne! Jak stare romanse żmudne! Weź rusz ten tyłek zapaprany, I zawieś mi te firany!
    1 punkt
  49. used to describe a situation in which people will do anything to be successful, even if what they do harms other people I'm sick of it all really ill can't go to doctor life is a dream pain in my shoulder remember colours who's your king nothing like honour
    1 punkt
  50. widziałem wiele aniołów dlatego nie wiedziałem którego wybrać wszyscy odeszli a teraz nie mam żadnego aniele Boże to tylko modlitwa a ja chcę czuć i dotknąć jakiegoś anioła przyłącz się do mnie i patrz w moje dwa okna którymi są moje oczy taką jaką dla mnie i dla ciebie tam znajdziesz moją duszę
    1 punkt
Ten Ranking jest ustawiony na Warszawa/GMT+01:00


×
×
  • Dodaj nową pozycję...