Stanisław Brzozowski – biografia, wiersze, twórczość

Stanisław Leopold Brzozowski (urodzony 28 czerwca 1878 w Maziarni pod Chełmem – zmarły 30 kwietnia 1911 we Florencji) był krytykiem literackim, pisarzem, filozofem kultury, publicystą oraz popularyzatorem. Historycy literatury zaliczają go do najważniejszych krytyków czasów Młodej Polski. Stworzył własną filozofię, tzw. filozofię pracy i czynu. Napisał m.in. Legendę Młodej Polski, Idee. Wstęp do filozofii dojrzałości życiowej oraz powieść Płomienie.

Stanisław Brzozowski – biogram skrócony

Stanisław Leopold Brzozowski urodził się 28 czerwca 1878 roku we wsi Maziarnia, leżącej w powiecie chełmskim, jako syn Franciszka Brzozowskiego herbu Belina i Wandy z Borowskich. Pochodził ze zbiedniałej rodziny szlacheckiej. Ojciec był administratorem (plenipotentem) majątków rodu hrabiowskiego Poletyłłów.

Od 1888 do 1892 r. Brzozowski uczęszczał do gimnazjum w Lublinie, potem uczył się w leżącym na Podolu Niemirowie. Wykształcenie średnie uzyskał w 1896 r., rozpoczynając niebawem studia na Wydziale Przyrodniczym Uniwersytetu Warszawskiego. Już w listopadzie 1897 r. za uczestnictwo w studenckiej demonstracji politycznej został relegowany z uczelni na rok. W 1898 r. został wybrany przez kolegów prezesem tajnej organizacji młodzieży uniwersyteckiej Bratnia Pomoc. W tym okresie położenie materialne przyszłego autora Legendy Młodej Polski było bardzo trudne. Co gorsza, ojciec zachorował na raka gardła. By zyskać środki na leczenie, młodzieniec zdecydował się na samowolną „pożyczkę” kilkuset rubli (była to wówczas znaczna kwota) z kasy brackiej. Przed sądem koleżeńskim bronił się, wskazując na nagłą potrzebę (grożącą śmiercią chorobę ojca) i zamiar oddania pieniędzy z własnych zarobków. Mimo to sąd studencki zdecydował o ukaraniu pisarza trzyletnim wykluczeniem z życia akademickiego.

We wrześniu 1898 r. Stanisław Brzozowski został aresztowany przez żandarmerię rosyjską pod pretekstem działalności w tajnym i nielegalnym Towarzystwie Oświaty Ludowej. Znalazł się w X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej. Przebywał tam krótko, ale wystarczyło to do zarażenia się gruźlicą. Składając zeznania w śledztwie prowadzonym przez carską policję polityczną, pisarz był szantażowany. Grożono mu powiadomieniem rodziny o sprawie środków z brackiej kasy. W związku z tym załamał się i obszernie opisał działalność tajnych organizacji samokształceniowych i politycznych młodzieży. W przyszłości zostało to wykorzystane przez jego wrogów politycznych, nie tylko z kręgów endecji. Wobec rozwoju gruźlicy Brzozowski był zmuszony do rozpoczęcia wyjazdów z Warszawy do Otwocka na leczenie (pamiętajmy, że nie znano wówczas antybiotyków ani innych efektywnych metod leczenia przyczynowego tej choroby).

W 1900 r. debiutował jako publicysta i krytyk: w Przeglądzie Filozoficznym ukazała się recenzja książki niemieckiego filozofa prawa Rudolfa Stammlera Recht und Wirtschaft nach der materialistischen Geschichtsauffassung (Prawo i gospodarka według materialistycznej koncepcji dziejów). W marcu 1901 r. pojął za żonę bratanicę Oskara Kolberga, Antoninę. Miał z nią jedną córkę, Annę Irenę, urodzoną w 1903 r.

W 1902 r. rozpoczęła się współpraca z wydawnictwem Arcta, w którym autor Wirów wydał jedenaście broszur popularyzatorskich w serii  Książki dla Wszystkich. Dotyczyły one dziejów nauk społecznych i historii filozofii. Również w 1902 r. Brzozowski nawiązał współpracę z kierowanym wówczas przez Jana Władysława Dawida tygodnikiem Głos. Pismo to opublikowało wiele jego prac, w tym mający programowy charakter manifest nowego pokolenia literatów My młodzi oraz artykuły atakujące Zenona „Miriama” Przesmyckiego i Henryka Sienkiewicza. W nr. 30–32 Głosu z 1903 r. ukazał się jednoaktowy dramat Milczenie, wystawiony we Lwowie w 1906 r.

Postępy gruźlicy zmusiły Stanisława Brzozowskiego do wyjazdu do Zakopanego w lutym 1905 r. Po kilku miesiącach przeprowadził się do Krakowa, następnie do Lwowa. W tych trzech miastach wygłosił cykl odczytów dotyczących literatury, filozofii i zagadnień społecznych. Zdobył w ten sposób wielką popularność, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Na początku 1906 r. udał się na leczenie do Włoch (Nervi pod Genuą), potem do Szwajcarii (Lozanna). Już we wrześniu 1906 r. powrócił jednak do Lwowa, zostając członkiem kolegium redaktorskiego Głosu Robotniczego. Na Politechnice Lwowskiej wystąpił z dwoma cyklami wykładów: Świadomość polska w XIX w. oraz Światopogląd pracy i swobody. Za ich sprawą jeszcze bardziej wzrósł wpływ pisarza na uczniów i studentów. Równolegle Brzozowski rozpoczął regularną współpracę z Przeglądem Społecznym i ukazującym się w Galicji socjalistycznym pismem Naprzód. Na ich łamach ogłaszał m.in. utrzymane w ostrym tonie artykuły dotyczące spraw społecznych i politycznych. Naraził się nimi zarówno środowiskom lewicowym i socjalistycznym, jak i środowiskom Narodowej Demokracji. W publicystyce posługiwał się pseudonimami i kryptonimami: Jan Batóg, Adam Czepiel, A. Czepiel oraz A. C.

W listopadzie 1906 r. Narodowa Demokracja zaczęła rozpowszechniać anonimową broszurę zatytułowaną Materiały śledztwa żandarmskiego z r. 1898 w sprawie Towarzystwa Oświaty Ludowej. Brzozowski protestował i bronił się w liście otwartym, wyjaśniając, jak przedstawiały się okoliczności tego śledztwa i dlaczego składał w nim obszerne zeznania. W 1906 r. autor Płomieni zajmował się ponadto redakcją ukazującej się w Stanisławowie serii monograficznych opracowań Literatura i Sztuka. Ze względu na stale pogarszający się stan zdrowia nie powiódł się projekt utworzenia dlań Wolnej Katedry Literatury Polskiej. Miała ona działać przy Politechnice Lwowskiej.

Pod koniec 1906 r. pisarz był zmuszony do przerwania wykładów i wyruszenia po raz drugi do Włoch. Przez kilka miesięcy znów przebywał w Nervi. Nie wrócił jednak do kraju. Zdecydował się na zamieszkanie we Florencji. Chociaż był coraz bardziej chory, nadal wiele pisał. Właśnie we Florencji powstała m.in. ostateczna redakcja Legendy Młodej Polski – fundamentalnego dzieła Brzozowskiego, zawierającego m.in. analizę jej związków z romantyzmem oraz krytykę tendencji i programów modernistycznych z perspektywy filozofii pracy.

W kwietniu 1908 r. socjalistyczne pisma Robotnik i Czerwony Sztandar ogłosiły listę konfidentów (tajnych współpracowników, donosicieli) rosyjskiej policji politycznej w kręgach polskiego ruchu socjalistycznego. Redaktorzy obu pism oparli się na twierdzeniach byłego agenta i urzędnika Ochrany Michaiła Bakaja. Na liście znalazł się także Stanisław Brzozowski, który protestował i domagał się zwołania sądu partyjnego. Postępowanie rozpoczęło się, chociaż sąd partii lewicowych nie obejmował wszystkich ugrupowań socjalistycznych. SDKPiL oraz PPS-Lewica odmówiły wzięcia w nim udziału.

Odbyły się dwie sesje sądowe (luty i marzec 1909). Obie budziły kontrowersje i duże zainteresowanie, zwłaszcza że niewiele czasu upłynęło od upadku rewolucji 1905 r. Sąd nie był w stanie jednoznacznie wyjaśnić sprawy, choć dowody przemawiały za niewinnością Brzozowskiego, rozmijaniem się Bakaja z prawdą oraz udziałem w sprawie prowokatora podającego się za pisarza. Chociaż w obronie Brzozowskiego wystąpili m.in. Ostap Ortwin i Karol Irzykowski (broszura Lemiesz i szpada przed sądem publicznym), opinie były spolaryzowane. Bronić autora Legendy Młodej Polski próbowali także Stefan Żeromski, Władysław Orkan, Stanisław Przybyszewski oraz Zofia i Wacław Nałkowscy. Podejmowane przez samego oskarżonego próby rehabilitacji przerwały ostatecznie rozwijająca się gwałtownie gruźlica i jej powikłania.

Stanisław Brzozowski zmarł 30 kwietnia 1911 r. we Florencji. Pochowano go na tamtejszym cmentarzu Trespiano.

W 1901 r. ukazała się powieść Pod ciężarem Boga, w 1903 r. Filozofia czynu oraz szkic krytyczny Stanisław Wyspiański jako poeta. W latach 1904–1905 na łamach Głosu publikowano nieukończoną powieść Wiry. W 1905 r. powstała, wydana dopiero w 1924 r., Filozofia romantyzmu polskiego oraz O Stefanie Żeromskim (druk w Warszawie w 1905 r.). W 1906 r. w Krakowie ukazała się książka Teodor [czyli Fiodor – RM] Dostojewski. Z mroków duszy rosyjskiej, w Stanisławowie zaś Współczesna powieść polska. Również w Krakowie wydano kompendium Wstęp do filozofii (1906). W 1907 r. ukazały się m.in. Współczesna krytyka literacka w Polsce (Stanisławów), Ich rewizjonizm (Warszawa), a także Kultura i życie – Zagadnienia sztuki i twórczości – W walce o światopogląd (Lwów). W 1908 r. wydana została powieść Płomienie, w latach 20. przełożona na hebrajski, niemiecki, rosyjski i jidysz. Dwa lata później, w 1910 r., we Lwowie ukazały się Legenda Młodej Polski. Studia o strukturze duszy kulturalnej oraz Idee. Wstęp do filozofii dojrzałości dziejowej. W 1911 r. wydano powieść Sam wśród ludzi, rok później zaś Głosy wśród nocy. Studia nad przesileniem romantycznym kultury europejskiej. Było to wydanie „z teki pośmiertnej”, przygotowane i poprzedzone przedmową Ostapa Ortwina. W 1913 r. opublikowany został pisany u kresu życia Pamiętnik, zaś w 1914 r. Widma moich współczesnych. Fikcyjne portrety satyryczne, a także niedokończona Książka o starej kobiecie. Fragment powieści. Stanisław Brzozowski pozostawił po sobie także przekład Śmierci Tintagilesa Maurice’a Maeterlincka (1905) oraz tłumaczenia dzieł socjologicznych i filozoficznych.

Jako filozof odwoływał się m.in. do Marksa, Georges’a Sorela, Nietzschego, Henri Bergsona i Kanta. Występował przeciw pozytywistom i utylitarystom. Stworzył własną filozofię, odwołującą się do pracy ludzkiej, która ma pozwalać na przekroczenie kantowskiej „granicy niepoznawalności” otaczającego nas świata (rzeczywistości, „rzeczy w sobie”) i zmienianie go. Pozostając pod znacznym wpływem pism Marksa, Brzozowski długo wyznawał światopogląd materialistyczny, wyciągając jednak odmienne od komunistów wnioski, np. co do krytyki Kościoła i wiary katolickiej. Stopniowo zbliżał się do Kościoła, jednak nawrócił się dopiero pod koniec życia. Przed śmiercią przyjął sakramenty, zmarł, modląc się wraz z kapłanem i opiekującą się nim siostrą zakonną.

Jako krytyk literacki Stanisław Brzozowski oczekiwał od pisarzy aktywizmu, czyli zaangażowania się w najistotniejsze problemy narodu i społeczeństwa. U wielu znanych i cenionych przez czytelników twórców dopatrywał się powierzchowności i zaściankowości myślenia, jałowego estetyzmu, a nawet filisterstwa. Szczególnie cenił Norwida, przypominając jego dorobek, a jednocześnie wskazując, że moda na tego romantyka jest zjawiskiem płytkim, pomijającym szczególnie istotne aspekty jego twórczości, zwłaszcza rolę przypisywaną przez Norwida ludzkiej pracy i działaniu twórczemu.

Stanisław Brzozowski: „Istotą sztuki jest życie spotęgowane”

Najwcześniejsze lata

Leopold Stanisław Leon Brzozowski urodził się 28 czerwca 1878 r. we wsi Maziarnia, leżącej w okolicach Chełma, w parafii Wojsławice. Ojciec, Feliks Brzozowski herbu Belina, utrzymywał się z administrowania dobrami hrabiego Poletyłły jako jego plenipotent (pełnomocnik). Matka, Wanda, pochodziła z rodziny Borowskich.

Co prawda Brzozowscy byli rodziną ziemiańską, jednak zupełnie już zbiedniałą. Od dzieciństwa Stanisławowi towarzyszyły ubóstwo i niedostatek, czasem bliskie nędzy (A. Hutnikiewicz, Młoda Polska, PWN, Warszawa 1994, s. 334). Również stosunki domowe nie układały się dobrze. Ojciec przyszłego pisarza był – jak podaje Kazimierz Wyka w Polskim Słowniku Biograficznym – osobą niezaradną, z czasem bardzo podupadł na zdrowiu (będzie to miało istotny wpływ na losy Stanisława). Matka uchodziła za osobę oschłą i despotyczną. O ile wiemy, rodzice nie przejawiali większego zainteresowania życiem duchowym syna, co miało – jak później skarżył się sam autor Płomieni – skutkować opóźnieniem jego rozwoju w tym zakresie. Echa życia rodzinnego znaleźć można w powieściach, zwłaszcza w cierpkości i niechęci, z jaką Brzozowski przedstawiał instytucję rodziny.

W 1888 r. chłopiec rozpoczął naukę w działającej w Lublinie szkole przygotowawczej Kapitonowa. Uczono tam rosyjskiego i innych przedmiotów potrzebnych do zdania egzaminów wstępnych do państwowych gimnazjów. W 1889 r. Stanisław przyjęty został do lubelskiego gimnazjum rządowego. Od V klasy (w 1893 r.) uczył się w renomowanym gimnazjum w Niemirowie pod Winnicą na Podolu (dziś na Ukrainie). Tym samym pierwsze lata młodości Brzozowski spędził w środowisku w dużej mierze niepolskim. Chętnie sięgał po książki rosyjskie, co wpłynęło mocno na jego umysłowość, wyrabiając nieustępliwość myślową, a nawet pryncypialność. Lata szkolne w gimnazjach rosyjskich w Lublinie i Niemirowie wspominał źle, uważając, że szkoła niemalże nic mu nie dała, zaś rozwój intelektualny był rezultatem samokształcenia, zwłaszcza lektur pisarzy i myślicieli rosyjskich (A. Hutnikiewicz, op. cit., s. 334).

Na uczelni i w więzieniu

W 1896 r. rodzice przeprowadzili się do stolicy Królestwa Polskiego. Stanisław zapisał się na Wydział Przyrodniczy Uniwersytetu Cesarskiego w Warszawie. Już w grudniu 1897 r. został jednak relegowany na rok za wzięcie udziału w demonstracji studenckiej. Była ona wyrazem protestu przeciw szóstce profesorów, którzy złożyli swe podpisy pod hołdowniczym telegramem z okazji położenia w Wilnie kamienia węgielnego pod pomnik osławionego Michaiła Murawiewa „Wieszatiela”, bezwzględnego generał-gubernatora wileńskiego z czasów powstania styczniowego. Protesty młodzieży akademickiej nazwano od nazwiska jednego z wykładowców, fizyka, a jednocześnie wroga kultury polskiej, prof. Piotra Aleksiejewicza Ziłowa, „ziłowszczyzną”. Władze uniwersyteckie postawiły w stan oskarżenia niemal połowę studentów, 244 osoby. Wydalono 30, część ukarano – tak jak Brzozowskiego – relegacją na rok.

W okresie studiów Stanisław Brzozowski był bardzo lubiany przez kolegów, zwłaszcza za swą wiedzę i inteligencję. W związku z tym wiosną 1898 r. został wybrany na prezesa tajnej Bratniej Pomocy. Nędza w domu rodziców i choroba nowotworowa ojca sprawiły, że przywłaszczył sobie z kasy brackiej sporą, sięgającą kilkuset rubli sumę. Ojciec zmarł na raka gardła w 1899 r. Brak środków w kasie Pomocy Bratniej wyszedł oczywiście na jaw. Brzozowski został oddany pod sąd koleżeński, przed którym wyjaśniał – zgodnie z prawdą – że środki (zwrócone tymczasem przez kolegów) zamierzał oddać z własnych zarobków. Zdania sędziów były podzielone, zwłaszcza że dobrze wiedziano o szczególnie trudnym, wręcz tragicznym położeniu Brzozowskiego. W związku z tym nie orzeczono kary i postanowiono sprawę odroczyć.

Niewiele potem, bo już na początku października 1898 r., przyszły autor Płomieni został aresztowany i osadzony w X Pawilonie owianej złą sławą Cytadeli Warszawskiej. Policja rosyjska podejrzewała go o przynależność do nielegalnego w Królestwie Towarzystwa Oświaty Ludowej. Być może podejrzenie to było jedynie pretekstem pozwalającym na przesłuchanie zwracającego na siebie uwagę, „kontrowersyjnego” studenta. Śledczy szantażowali młodzieńca, grożąc mu, że powiadomią rodzinę o przywłaszczeniu środków Bratniej Pomocy. Działając pod wpływem impulsu, pozbawiony doświadczenia politycznego i wyrobienia konspiracyjnego Brzozowski poczynił obszerne i – jak się okazało – szkodliwe dla niejednego zeznania. Usprawiedliwiał się jednak, twierdząc, że żandarmi rosyjscy zaskoczyli go wiadomościami uzyskanymi od niejakiego Grzegorzewskiego (K. Wyka, Polski Słownik Biograficzny, t. III, s. 62). Gdy Brzozowski był aresztowany i przesłuchiwany, zebrał się ponownie, choć już w innym składzie, sąd koleżeński. Orzekł karę w postaci usunięcia na trzy lata z życia towarzyskiego na uczelni oraz odebrania praw honorowych, a także całkowitego usunięcia ukaranego z organizacji młodzieżowych. Podsądny w pełni podporządkował się wyrokowi.

Jak zaznacza Kazimierz Wyka, to właśnie dwa młodzieńcze przewinienia, przywłaszczenie środków brackich i zeznania, stały się psychologicznym gruntem i podstawą dla oskarżeń Brzozowskiego o bycie agentem rosyjskiej tajnej policji politycznej, czyli Ochrany.

Człowiek pióra

Stanisław Brzozowski był więziony jedynie przez miesiąc, jednak nawet tak krótki pobyt w ciężkich warunkach Pawilonu X Cytadeli wystarczył, aby zaczęła rozwijać się powszechna wówczas, przybierająca w Europie wręcz rozmiary epidemii, gruźlica. Mimo to młodzieniec zaraz po odzyskaniu wolności zajął się lekturą i samokształceniem, połączonymi z niezbędną dla utrzymania się pracą. Choroba sprawiła jednak, iż już w listopadzie 1899 r. konieczny był wyjazd na kurację do Otwocka. Przyszły autor Legendy Młodej Polski mieszkał tam aż do wiosny 1901 r. 23 marca tegoż roku pojął za żonę Antoninę Kolberg (1872–1950), córkę malarza Antoniego Kolberga i Karoliny Matyldy Gallache, bratanicę etnografa Oskara Kolberga. W styczniu 1902 r. przeprowadzili się do stolicy. Z małżeństwa urodziła się jedna córka, Anna Irena, która z czasem sprawowała pieczę nad spuścizną ojca. O ile wiemy, życie rodzinne układało się dobrze, o czym świadczą np. wyrazy uczuć do żony w pismach Brzozowskiego.

Debiutował recenzją książki Rudolfa Stammlera Recht und Wirtschaft nach materialistischer Geschichtsauffassung (Przegląd Filozoficzny 4/1900). W maju 1901 r. rozpoczął ponadto współpracę z wydawnictwem Arcta. W jej ramach przygotowywał tzw. arctówki, czyli broszury popularnonaukowe z serii Książki dla wszystkich. Dotyczyły one np. Józefa Kremera, braci Śniadeckich, Wyspiańskiego i Nietzschego. Powstawały także kompendia dla uczniów i studentów, np. Logika, Wstęp do filozofii. Za swój właściwy debiut twórca uważał opublikowane w piśmie Prawda (nr 28–30/1901) studium poświęcone szwajcarskiemu poecie i filozofowi, wykładowcy estetyki na Uniwersytecie w Genewie, Fryderyk Henryk Amiel.

W pełni samodzielna praca literacka Brzozowskiego rozpoczyna się w 1902 r. od publikacji w Przeglądzie Tygodniowym. W grudniu tego samego roku młody autor zostaje także stałym współpracownikiem redagowanego w tym okresie przez Jana Władysława Dawida tygodnika Głos. Z pismem tym współpracowali także np. Wacław Nałkowski, Ludwik Krzywicki i Andrzej Niemojewski.

Dwie ofensywy

Rok 1903 przynosi Brzozowskiemu znaczny rozgłos, zwłaszcza za sprawą ostrej, bezkompromisowej kampanii przeciw Sienkiewiczowi, mającemu promować w swych powieściach jako wzory kultury religianctwo, wstecznictwo i warcholstwo szlacheckie. Jak przypomina Eliza Kącka, zdaniem młodego krytyka, twórczość Sienkiewicza jest objawem (i to uderzającym) realnej dekadencji społeczeństwa polskiego (a zatem to, przeciw czemu występuje Sienkiewicz, okazuje się dekadencją czy upadkiem jedynie na pozór). Zainicjowana w marcu 1903 r. polemika wywołana była znanym i dyskutowanym listem autora Potopu dotyczącym nowej, modernistycznej literatury, określonej w bardzo upraszczający sposób, głównie ze względu na jej mniemaną fiksację seksualną, jako „ruja i poróbstwo”. Kampania prowadzona przez Brzozowskiego nie miała w Polsce precedensu, zwłaszcza że wciągnęła szerokie sfery czytelników i literatów. Kontrowersje i zainteresowanie zwiększało m.in. to, że pisarz niewiele wcześniej otrzymał nagrodę na konkursie dramatycznym imienia Sienkiewicza właśnie (za sztukę Mocarz). Kampania wymierzona w autora Quo vadis była wzorowana paradygmatycznie na Liście do Gogola Wissariona Bielińskiego z 1847 r. (E. Kącka, Stanisław BrzozowskiSłownik krytyki literackiej XIX w.).

Jasne stało się, że młody autor jest przeciwnikiem i polemistą groźnym, a przy tym doskonale przygotowanym intelektualnie. „Był bodaj najbardziej wykształconym pisarzem swego czasu, choć (…) było to wykształcenie zdobyte własnym, niestrudzonym wysiłkiem, niesamowitą pasją zdobywania i poznawania coraz rozleglejszych obszarów myśli” (A. Hutnikiewicz, op. cit., s. 334). Potwierdzeniem takiej oceny był kolejny, również wywołany przez Brzozowskiego, spór o wartość kojarzonego do dziś z Zenonem Przesmyckim i np. Stanisławem Przybyszewskim hasła „sztuka dla sztuki”. Rozpoczęte jesienią 1904 r. ataki na „Miriama” i środowisko Chimery były tak gwałtowne, że w obronie Przesmyckiego wystąpiło siedmiu najwybitniejszych i cieszących się wówczas największym autorytetem pisarzy, w tym Żeromski, Kasprowicz i Reymont. Jak pisze Eliza Kącka (op. cit., in medio), atak na Przesmyckiego ugruntował postrzeganie Brzozowskiego jako krytyka szczególnie ofensywnego, a nawet jako publicysty awanturnika, narażającego pisma drukujące jego teksty na skandale. Trzeba jednak pamiętać, że stosunek pisarza do Przesmyckiego i Sienkiewicza był zmienny, podlegał ewolucji.

Wśród zwolenników przemian

W interesującym nas okresie autor Samego wśród ludzi utrzymywał dobre stosunki z literatami i intelektualistami należącymi do tzw. obozu postępowego (lewicowego, socjalistycznego), m.in. Wacławem Nałkowskim i Janem Władysławem Dawidem. Środowisko to skupiało się w Warszawie, nie wiązało się bliżej z żadną partią polityczną, nakierowało jednak uwagę twórcy na socjalizm. Równocześnie Brzozowski – choć bardzo wiele pracował – żył w niedostatku, mając ciągłe kłopoty finansowe. Wciąż dawała o sobie znać gruźlica, której rozwoju nie spowalniała z pewnością ani bieda, ani praca ponad siły. W związku z tym konieczny okazał się trwający od lipca 1903 r. do sierpnia 1904 r. wyjazd leczniczy do Otwocka.

Rewolucja, zwłaszcza zdarzenia z jesieni 1904 r., wywarły znaczny wpływ na Brzozowskiego. Będąc znakomitym mówcą, zaczął uczestniczyć w wiecach politycznych i wykładać na zebraniach konspiracyjnych instytucji oświatowych w Warszawie, Falenicy i Łodzi. Choć nie należał formalnie do żadnej partii, był jednak bardzo zaangażowanym wolontariuszem ideowym. Pisał o sobie jako o socjaliście jedynie w sensie filozoficznym.

Świadczący o zaawansowanych zmianach gruźliczych krwotok płucny, który wystąpił podczas przemawiania na jednym z wieców, zmusił twórcę do kolejnego wyjazdu na kurację, tym razem do Zakopanego. Udał się tam w lutym 1905 r., po mającym miejsce w grudniu wybuchu objawów. Pod Tatrami przebywał do września 1905 r. Następnie wygłaszał odczyty we Lwowie, w Krakowie i w Zakopanem, zyskując coraz silniejszy wpływ na młodzież szkolną i akademicką. Odczyty krakowskie są znane jako Filozofia romantyzmu polskiego. Charyzma i zadziwiająca erudycja sprawiły, że Brzozowskiemu proponowano nawet objęcie inkorporowanej przy Politechnice Lwowskiej „wolnej katedry literatury polskiej”. Miała ona powstać specjalnie dla niego. Plany przekreśliło zdrowie. W 1905 r. pisarz rozpoczął jednak współpracę z Krytyką.

Gdy jasne stało się, że leczenie sanatoryjne w kraju nie przyniesie poprawy, należało myśleć o kuracji za granicą. Stało się to możliwe dzięki pomocy finansowej adwokata, a jednocześnie działacza socjalistycznego, Rafała Bubera. W styczniu 1906 r. Brzozowski wyruszył przez Wiedeń do Włoch, by leczyć się w położonym pod Genuą Nervi. W maju 1906 r. przeprowadził się do Lozanny, jesienią wrócił do Lwowa. Zaproszony przez Bratnią Pomoc Słuchaczy Politechniki wygłosił w październiku i listopadzie dwa cykle prelekcji (Świadomość polska w XIX w. oraz Światopogląd pracy i swobody). Kazimierz Wyka wskazuje, że można tu mówić o kulminacji siły wpływu autora Legendy Młodej Polski na młodzież lwowską.

Ataki i prowokacje

Popularność i wpływ Stanisława Brzozowskiego na studentów zwróciły uwagę lwowskich środowisk związanych z Narodową Demokracją. By poderwać jego autorytet, zdecydowano się opublikować i rozpowszechnić pochodzące z archiwum Cytadeli Warszawskiej protokoły wspomnianego już przez nas śledztwa dotyczącego Towarzystwa Oświaty Ludowej. Anonimowe druki zatytułowane Materiały śledztwa żandarmskiego z r. 1898 w sprawie Towarzystwa Oświaty Ludowej. I. Zeznania Leopolda Stanisława Leona Brzozowskiego rozrzucono w gmachu Politechniki Lwowskiej.

Twórca dokonał swego rodzaju publicznej samokrytyki i „spowiedzi”. Ogłosił także list otwarty, w którym ani faktom, ani swej winie nie zaprzeczał. Wskazywał jednak, że protokoły endecja wykorzystała do rozgrywek politycznych, wyrywając je z szerszego kontekstu i okoliczności, w jakich zeznawał, będąc więzionym w Cytadeli. W tym samym okresie, gdy nastąpiła publikacja protokołów, Brzozowski szczególnie mocno angażował się w propagowanie idei socjalistycznych, zwłaszcza w artykułach ukazujących się w Przeglądzie Społecznym. Zwalczał w związku z tym postulaty społeczne i polityczne bliskie Narodowej Demokracji.

Wstrząs nerwowy wywołany prowokacją polityczną dodatkowo pogorszył stan pisarza, który już zimą 1907 r. ponownie pojechał do Nervi, by w sierpniu tegoż roku zamieszkać we Florencji. Gdy już był poza Polską, na początku 1907 r. ukazały się Współczesna powieść polska, Współczesna krytyka polska, a także Kultura i życie. We Włoszech Brzozowski nadal bardzo wiele pisał, nauczył się oprócz tego włoskiego i angielskiego na tyle biegle, by móc sprawnie tłumaczyć z obu tych języków na polski. Czytał m.in. Gorkiego i Łunaczarskiego, zbliżył się także do grupy skupionej wokół założonego w 1908 r. we Florencji przez Giuseppe Prezzoliniego modernistycznego magazynu kulturalnego i politycznego Voce. Coraz więcej czasu i sił pochłaniały próby walki z objawami gruźlicy.

W czerwcu 1908 r. pisma socjalistyczne Robotnik i Czerwony Sztandar, a za nimi galicyjski Naprzód, opublikowały listę mniemanych współpracowników (donosicieli) Ochrany. Znalazło się na niej nazwisko Brzozowskiego. Podstawą do tego były informacje przekazane przez Michaiła Bakaja, „skruszonego” agenta i urzędnika do specjalnych zadań przy naczelniku Ochrany w Warszawie (zob. E. Kącka, op. cit., ab initio). Miał on poparcie kronikarza rosyjskiego ruchu rewolucyjnego i działacza partii socjalistów-rewolucjonistów, Władimira Burcewa, który cieszył się autorytetem w środowiskach lewicowych, ponieważ niewiele wcześniej zdemaskował znanego prowokatora Azefa. Nie powinno wobec tego dziwić, że oskarżeniom dało wiarę wielu socjalistów, tym bardziej że Burcew sprawdzał uzyskane od Bakaja informacje przez rok (por. zwłaszcza artykuł Szpieg w piśmie Naprzód z 5 maja 1908 r.).

Młyny sprawiedliwości

Stanisław Brzozowski protestował, wydając w związku z tym dwa oświadczenia. Domagał się także zwołania sądu międzypartyjnego. Opinia publiczna, rozgoryczona i rozemocjonowana upadkiem rewolucji 1905 r., zwracała się jednak przeciw niemu. Bronili pisarza przedstawiciele środowisk intelektualistów Warszawy i Lwowa, zwłaszcza Ostap Ortwin, Karol Irzykowski i Mieczysław Limanowski. Przekonanie o bezzasadności zarzutów wyrażali też np. Żeromski, Przybyszewski, Władysław Orkan i Zofia Nałkowska. Ukazała się broniąca pisarza broszura Karola Irzykowskiego i Ostapa Ortwina Lemiesz i szpada przed sądem publicznym.

Nie udało się utworzyć sądu międzypartyjnego obejmującego wszystkie stronnictwa lewicowe. Udziału odmówiły Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL) oraz PPS-Lewica. Mimo to sąd obywatelski pod przewodnictwem socjalisty i posła do austriackiej Rady Państwa Hermana Diamanda zebrał się w lutym 1909 r. w Krakowie. Protokół był prowadzony przez Józefa Kwiatka. Brzozowski przyjechał na posiedzenie z Florencji, jego mężami zaufania byli Rafał Buber i Jędrzej Moraczewski. Chciał, by arbitrem w jego sprawie został bardzo przezeń ceniony Piłsudski, jednak tak się nie stało.

Przed sądem w Krakowie stanął Bakaj, powtarzając swe zarzuty. Brzozowski starał się wykazać, że twierdzenia o doprowadzeniu do aresztowania kilku osób i denuncjacji Uniwersytetu Ludowego były fikcją. Dowiódł, że zimą 1905 r., zatem w czasie, gdy Bakaj w mieszkaniu konspiracyjnym w Warszawie miał przekazać mu pieniądze od policji rosyjskiej, przebywał w Krakowie i w Zakopanem. Mimo wyraźnych sprzeczności Bakaj trzymał się swej wersji zdarzeń. Oskarżenie traciło jednakże podstawy, zwłaszcza że w trakcie przewodu sądowego okazało się, iż znaczna część zarzutów wypływa z sugestii rzuconego oskarżenia, a nie z materiału dowodowego. Pierwsze posiedzenia niczego jednak nie rozstrzygnęły. Zdecydowano się na odroczenie rozprawy na miesiąc, by w tym czasie zbadać dokładnie nowe dowody. W swych przekonaniach nie zachwiali się ani stronnicy Brzozowskiego, ani ludzie przeświadczeni o jego winie. Szczególnie mocno proces wpłynął na Żeromskiego, który (mimo negatywnej oceny metod krytycznych Brzozowskiego) stał się zdecydowanym obrońcą oskarżonego, transponując przy tym literacko sąd partyjny w pochodzącej z 1916 r. Zamieci. Podkreślmy w tym miejscu, że sąd stronnictw lewicowych był do pisarza nastawiony negatywnie, przebiegu obrad nie pozwalano stenografować, chociaż oficjalny protokół był prowadzony wybiórczo. Trudno zatem mówić o realnej bezstronności i szukaniu prawdy przez arbitrów. Na przychylne podejście do oskarżeń wpływ z pewnością miał ostry styl pisarski Brzozowskiego, powiadającego, że narobił sobie tylu wrogów, ile napisał artykułów (za K. Wyką, op. cit., s. 63).

Autor Wirów zdecydował się pozostać w Krakowie aż do drugiej sesji sądowej. Odbyła się ona w marcu 1909 r. Dzięki zgłoszeniu się świadków z Bundu (Powszechny Żydowski Związek Robotniczy, partia socjalistyczna) okazało się, że pewien prowokator, niejaki Rabinowicz, podszywał się pod pisarza. Nastąpiło kolejne odroczenie obrad sądu, mające dać czas obrońcom na dokładne zbadanie nowo ujawnionych dowodów. Sam Brzozowski wyjechał do Florencji. Sąd miał zebrać się ponownie w grudniu 1909 r., jednak tym razem twórca odmówił przybycia (długa podróż koleją była zbyt męcząca i szkodliwa dla zdrowia). Sprawa stała już w martwym punkcie, zwłaszcza że poszlak dotyczących prowokatora nie było komu badać, a przy tym brak było innych niż zeznania Bakaja dowodów obciążających. Sąd nigdy więcej nie obradował, nie zapadło także żadne orzeczenie. Dalszy ciąg procesu przerwała śmierć podsądnego. Sprawą zbadania akt znajdujących się w rosyjskich (potem radzieckich) archiwach zajął się historyk literatury Mieczysław Sroka, potem Jerzy Wojciech Borejsza. Kontrowersje trwają do dziś.

U kresu wędrówki

Autor Legendy Młodej Polski umierał jako oskarżony, lecz nie jako skazany. Ostoją moralną w ostatnich dwóch latach życia stał się katolicyzm. Brzozowski w Kościele odnajdywał – z pomocą m.in. pism uczonego konwertyty z anglikanizmu, kardynała Johna Henry’ego Newmana – radykalną gwarancję sensu i trwałości pracy ludzkiej w każdym jej jednostkowym przejawie (M. Urbanowski, Śmierć radykała, „Życie” 19 kwietnia 2001 r.). Katolicyzm pojmował jako „dążenie do wartości najwyższej, rozwiązującej ostatecznie wszystkie dylematy egzystencjalne” (A. Hutnikiewicz, op. cit., s. 400). Dostrzegł w Kościele przestrzeń powagi, lojalności względem rzeczywistości, a wraz z tym dojrzałości. Tym samym nawrócenie autora Legendy Młodej Polski nastąpiło nie za cenę zerwania z myślą nowoczesną, doszło do niego raczej przez dostrzeżenie „w dobrej wierze” nowoczesności, aktualności wiary katolickiej (por. np. M. Urbanowski, op. cit., in fine).

Postępy choroby i leczenie sprawiały, że pisarz nie mógł pracować przez wiele miesięcy. Żył w biedzie, zagrożony amputacją nogi. Mimo to pisał niestrudzenie. W 1910 r. ukazały się Idee, zaczął powstawać Pamiętnik. Kolejne miesiące, a zwłaszcza początek 1911 r., to jeszcze większy spadek sił, jednak Brzozowski był jeszcze w stanie przygotować zbiór esejów Głosy wśród nocy. Do księgarń trafiła też powieść Sam wśród ludzi.

Autor Legendy… starał się dostrzec mniemane zalety ciężkiego stanu zdrowia. Pisał w Pamiętniku: „Niewątpliwie (…) nie ufam myślom i kierunkom myśli, które przychodzą z łatwością. Dlatego piszę nieraz lepiej i głębiej, gdy muszę się spieszyć, bo wtedy nie mogę się krępować i wtedy zwycięża instynkt nad nieufnością” (cyt. za: M. Michalski, W poszukiwaniu „ja”. Henryk Elzenberg, Stanisław Brzozowski i Karol Ludwik Koniński wobec choroby, cierpienia i bólu [w:] Justyna Tymieniecka-Suchanek (red.), Choroba – ciało – dusza w literaturze i kulturze, Wyd. UŚ, Katowice 2017, s. 133–147, https://sbc.org.pl/Content/389106/choroba-cialo-dusza.pdf (dostęp: 24.06.2026 r.), s. 139). Dawał się zatem zauważyć tzw. „optymizm suchotnika”, być może związany z mechanizmami obronnymi psychiki stającej w obliczu śmiertelnej choroby. Pisarz kończył szkic o Charlesie Lambie, zabierał się za esej o Josephie Conradzie, zastanawiał się nad rozdziałami Głosów wśród nocy (M. Urbanowski, op. cit., in medio).

W marcu 1911 r. Brzozowski pisał do Rafała Bubera, że zajmujący się nim lekarz, profesor Stori, stwierdził „próchnienie kości i żeber” oraz „wrzód wewnętrzny” (zapewne guz gruźliczy, tuberculoma). Konieczne były dwie operacje, które dla zaoszczędzenia pieniędzy odbyć się miały w domu lekarza (M. Urbanowski, op. cit., ab initio). 25 marca 1911 r. pisarz był operowany. Usunięto część dwóch żeber i mostka, a przy tym oczyszczono guz gruźliczy. Żona wspominała, że bardzo cierpiał. W liście do Witolda Klingera pisał, że operacja nie była udana, bowiem rana zostawiona dla drenażu zamknęła się, zaś guz wypełniony jodoformem zamiast zginąć, rozrósł się znacznie, utrudniając mowę i oddychanie (M. Urbanowski, loc. cit.). Zaplanowano drugą operację. Oczekując na nią, pisarz stale pracował (M. Michalski, op. cit., s. 138–139).

Ostatnie zapiski w Pamiętniku datowane są na 5 kwietnia 1911 r. 30 kwietnia autor Płomieni poprosił o przybycie kapłana. Opiekująca się nim szarytka, Włoszka Teresa Tarchi-Sacroli, wspominała, że głośno wyspowiadał się, prosił także o wiatyk (Eucharystię w godzinie śmierci). Był przy tym w pełni władz umysłowych. Komunię świętą przyjął niemal jednocześnie z ostatnim namaszczeniem (sakramentem chorych).

Stanisław Brzozowski zmarł 30 kwietnia 1911 r. we Florencji. Zachowując świadomość, modlił się żarliwie nawet w chwilach agonii (M. Michalski, op. cit., s. 138–139). Został pochowany na cmentarzu Trespiano. Na nagrobku wyryto napis po włosku: „Poeta e Filosofo”. Jak zaznacza Eliza Kącka, formuły takiej użyto nieprzypadkowo. Rekapituluje ona fascynacje pisarza związane z romantycznymi wzorcami uprawiania poezji, a wraz z tym autokreacji biograficznej na podobieństwo twórców takich jak Byron i Dante.

Brzozowskiego uznać można za jedną z największych indywidualności epoki, nie tylko wśród krytyków i publicystów. Potrafił sięgnąć po „rząd dusz”, stając się przywódcą duchowym, gromadzącym wokół siebie licznych zwolenników czy nawet wyznawców (A. Wilkoń et al., Historia literatury polskiej w zarysie, PWN, Warszawa 1987, t. 2, s. 88–89, z uwagą, że dzieła pisarza nawet pod koniec XX w. okazywały się ważnym zaczynem intelektualnym dla wielu literatów i publicystów). Sam siebie określał mianem „filozofa i analityka kultury” (cyt. za: H. Markiewicz [w:] S. Brzozowski, Eseje i studia o literaturze, BN I nr 258, Ossolineum, Wrocław et al. 1990, t. I, s. V).

Kilka słów o dorobku pisarskim Stanisława Brzozowskiego

Przytoczmy w tym miejscu słowa profesora Juliana Krzyżanowskiego: „Krytyka [w czasach Brzozowskiego] szła w trzech wyraziście odrębnych kierunkach (…), a mianowicie: impresjonizmu, moralizmu i naukowego obiektywizmu. (…) Od impresjonizmu krytycznego [reprezentowanego m.in. przez Antoniego Potockiego] krok był tylko do moralizmu. I to moralizmu pojmowanego nie dydaktycznie, jak dawniej, lecz filozoficznie, jako tworzenie systemów – wzorców kulturowych, a zarazem pozwalających krytykowi wyżywać swe zdolności twórcze [w ramach – jak można sądzić – procesu nie tylko kreacji, lecz i autokreacji, zwłaszcza moralnej – RM]. Teoretyczne podstawy te sformułował najskrajniej (…) Ostap Ortwin, gdy głosił, iż „idealną byłaby forma krytyki, która potrafiłaby się obejść bez dzieł realnie istniejących”, w praktyce w tym kierunku szedł (…) Stanisław Brzozowski, który (…) dzieła sztuki traktował często jako pretekst jedynie (…) do tworzenia systemów budowy lub przebudowy polskiej kultury. (…) Brzozowski poglądy swe najpełniej wyłożył w (…) Legendzie Młodej Polski. Centralny ich zrąb zaskakiwał nowością i oryginalnością (…) Wywodom na temat ponokratyzmu [czyli władzy tych, którzy pracują i kształcą się, tworzą, pracując nad sobą – RM] (…) towarzyszyły dwie inne koncepcje: konieczność utrzymywania więzi kulturalnych z przeszłością oraz solidaryzm, graniczący z [pojmowanym w duchu modernizmu chrześcijańskiego] katolicyzmem (…)” (J. Krzyżanowski, Dzieje literatury polskiej, PWN, Warszawa 1969, s. 543).

Można powiedzieć, że Brzozowski dążył do podporządkowania sztuki tezie moralnej i społecznej. Artysta miał tę tezę w odpowiedni sposób prezentować w dziele, zaś krytyk baczyć, czy została wcielona w utwór we właściwy sposób (A. Wilkoń et al., Historia…, op. cit., s. 89). Trafne jest też ogólniejsze, dotyczące nie tylko publikacji Brzozowskiego, spostrzeżenie: „Orientację w polskiej literaturze neoromantycznej (…) ułatwia okoliczność, iż obfitej produkcji pisarskiej towarzyszyła (…) bogata krytyka literacka. Stanowiła ona żywy organ życia literackiego (…) Równie ożywionego ruchu na polu informacji o nowych zjawiskach literackich nie znają dzieje kultury naszej przed neoromantyzmem, a i później był on rzadkością [nawet mimo odzyskania niepodległości po 1918 r. – RM] (…) [K]rytyka literacka otrzymała (…) kilka ujęć historycznych i teoretycznych dowodzących jej usamodzielnienia się. (…) [Świadczy o tym] nieduży, ale wnikliwy tomik S. Brzozowskiego [pt. Współczesna krytyka literacka w Polsce]. Fakty te dowodzą, że w dobie neoromantyzmu nasza krytyka literacka była istotnym współczynnikiem rozwoju literatury i że (…) święciła złoty wiek swego rozwoju” (J. Krzyżanowski, Dzieje…, op. cit., s. 542; co do sprzecznych stanowisk i walki „starych” z „młodymi”, dobrze widocznych na polu krytyki literackiej, zob. np. A. Wilkoń et al., Historia…, op. cit., s. 86–94).

Krytyk, filozof i twórca idei

Henryk Markiewicz zaznacza, że pisma Brzozowskiego wykraczają poza tradycyjne kategorie. W utworach artystycznych znajdziemy liczne wątki dyskursywne, zaś w pozostałych tekstach fragmenty poetyckie (H. Markiewicz [w:] Eseje…, op. cit., s. III, który dodaje, iż dla tej części schedy Brzozowskiego trudno znaleźć nazwy gatunkowe, sam autor mówił o studiach albo z angielska o „essayach”). Poszczególne tytuły wskazują na określonych twórców i na określone problemy literackie albo filozoficzne, jednak w samych tekstach treści odpowiadające tytułom łączą się z refleksją społeczną i kulturalną, zostają im nawet podporządkowane. Odrębną grupą są artykuły polityczne na aktualne tematy (H. Markiewicz [w:] Eseje…, op. cit., s. III, który dodaje, że można – choć z zastrzeżeniami – przeprowadzić generalny podział dorobku Brzozowskiego między pisma o literaturze i pisma filozoficzne).

Teksty krytyczne autora Płomieni zadziwiały erudycyjnością i swobodą w posługiwaniu się rozmaitymi wiadomościami, mnóstwo było w nich nazwisk i przetrawionego materiału. „Liczne meandry i skręty procesu myślowego (…) z całą jego bezpośrednią żarliwością i namiętnością, egzaltacja stylu, (…) abstrakcja, wszystko to przedstawiało się jako imponujące dzieło (…) [które] musiało przemawiać do buntowniczej postawy modernistów” (A. Hutnikiewicz, op. cit., s. 400). Pisał gorączkowo, spieszył się, nie zwracając przy tym zbytniej uwagi na konstrukcję i jasność wywodów, gonił myśl i swe idee, które „odżywiane bezustannie niezmordowaną aktywnością i zachłannością czytelniczą pęczniały od nadmiaru treści i rozsadzały wiązania jego książek” (ibidem, s. 336). Język pism krytycznych Brzozowskiego pozostawał pod wpływem modernizmu, z jego liryzmem i patosem, stąd część studiów zamienia się w swego rodzaju poematy krytyczne, próby przetworzenia analizowanej materii w etiudy poetyckie (ibidem).

Dodać w tym miejscu można, że we wczesnym okresie twórczości Brzozowski postrzegał literaturę jako sztukę, i to sztukę par excellence. Z czasem skłaniał się ku pojmowaniu literatury szeroko, jako całości piśmiennictwa („całość twórczości językowej”), o ile niesie ono w sobie problematykę humanistyczną i nie jest kierowane jedynie do specjalistów. Kontynuował w ten sposób dawniejszą tradycję (H. Markiewicz [w:] Eseje…, op. cit., s. IV, z zaznaczeniem, iż do literatury autor Wirów zaliczał np. Darwina, przynajmniej jego najbardziej ogólne dzieła, przewidując, że z czasem będą one postrzegane jako wyrazy i „punkty zwrotne psychiki europejskiej”, podobnie jak dorobek np. Byrona, Ibsena czy Zoli, ibidem). Brzozowski „literaturę wiązał najściślej z życiem i z jego nadbudową filozoficzną, była [ona] w jego pojęciu organicznym elementem światopoglądu i filozoficznego rozumienia sensu życia i mechanizmów kultury” (A. Hutnikiewicz, op. cit., s. 399–400).

Wobec dynamiki literatury

W swych pismach krytycznych autor Płomieni zaprezentował się przede wszystkim jako filozof kultury starający się przedstawić takie zasady jej rozwoju i funkcjonowania, które byłyby w stanie prowadzić ku osiągnięciu najwyższych wartości narodowych, społecznych i moralnych (A. Wilkoń et al., Historia…, op. cit., s. 89). Mamy zatem do czynienia ze swoiście pojętą krytyką literacką, której wyrazem jest zwłaszcza Legenda Młodej Polski z 1909 r. Odgrywa ona także istotną rolę w procesie, który Kazimierz Wyka zwał „likwidacją” epoki neoromantyzmu (ibidem). Głównym zamiarem Legendy… jest tym samym gruntowna, a jednocześnie generalna krytyka dorobku naszego modernizmu, swoisty „bilans zamknięcia”. Brzozowski wychodzi tu od podstaw, od najbardziej ogólnych, generalnych przesłanek światopoglądowych i filozoficznych, które towarzyszyły procesom kulturotwórczym, w tym pisarstwu analizowanego i „rozliczanego” okresu, oraz wpływały na nie (A. Wilkoń et al., loc. cit.). Warto dodać, że jeszcze przed ukazaniem się Legendy Młodej Polski, w latach 1906 i 1907 dokonał się obrachunek twórcy ze współczesną powieścią i krytyką literacką (książki Współczesna powieść polska oraz Współczesna krytyka literacka w Polsce).

W Legendzie… Brzozowski zarzucał kulturze interesującej go epoki – i to ujętej całościowo – brak związków z realiami i potrzebami życia. Jako wyznawca „filozofii pracy” starał się dowieść, że wartościowa społecznie i moralnie jest jedynie ta kultura (zatem i literatura), która wyrasta z pracy, określa się swoim stosunkiem do tejże (oczywiście nie chodzi tu jedynie o pracę fizyczną czy pracę produkcyjną w sensie ekonomicznym). Stąd ataki na symbolizm połączone z licznymi antypatiami literackimi oraz z pozytywnym stosunkiem do Wyspiańskiego i Żeromskiego (A. Wilkoń et al., Historia…, op. cit., s. 89). Zdaniem Stanisława Brzozowskiego tylko Wyspiański i Żeromski realizowali zadania pisarza we właściwy sposób: oddziaływali wychowawczo na społeczeństwo, trafnie kształtowali wzorce ideowe i moralne, zarówno w obszarze postępowania jednostki, jak i społeczeństwa jako całości. Trzeba dodać, że autor Pamiętnika bardzo cenił Mickiewicza i Słowackiego, dostrzegając szczerość ich poglądów i autentyzm postaw. Uznawał jednak, że wizje i programy romantyczne to już za mało, historia sprawiła bowiem, że uległy one daleko idącej dezaktualizacji. Polska mogła się odrodzić jedynie dzięki woli i sile pracy polskiej (A. Hutnikiewicz, op. cit., s. 338).

Postawa Stanisława Brzozowskiego jako krytyka łączyła się z zainteresowaniem ideologią socjalistyczną. Widać to np. w dotyczącej walki politycznej członków organizacji Narodnaja Wola z autokracją rosyjską powieści Płomienie (1908). Genezę współczesnej kultury polskiej, ukształtowanej w przemożnym stopniu przez romantyzm, miała ukazać powieść Sam wśród ludzi. Dębina z 1911 r., planowana jako pierwsza część dużej całości.

W związku z poczuciem bankructwa dotychczasowych doktryn i idei, nie tylko pozytywizmu, Brzozowski zwracał uwagę, że pojawił się dotkliwy problem polegający na tym, iż „(…) świat i życie rozpłynęły się ludziom (…) w jeden, niezmierny, chaotyczny sen, w majaczenie gorączkowe, niemające żadnego znaczenia ani celu” (Co to jest modernizm? rękopis, s. 26–27, cyt. za: A. Wilkoń et al., Historia…, op. cit., s. 17; por. także wiersz Tetmajera Koniec XIX wieku). Można zatem przyjąć, iż autor Płomieni co prawda wyrastał z przeżycia typowego dla polskiej literatury neoromantycznej (modernistycznej), jednak nawet jego ogłoszony pod koniec 1902 r. manifest modernistyczny My młodzi zawiera już przesłanki późniejszego odejścia od młodopolskich kanonów myślowych i estetycznych (A. Werner, s.v. Stanisław Brzozowski [w:] Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, PWN, Warszawa 1984–1985, t. I, s. 115–117, który dodaje, że pisarz podkreślał tu odmienność wczesnego stadium modernizmu, związanego głównie z Życiem krakowskim, od stadium późniejszego, określanego przez ideę czynu w społeczeństwie i dla społeczeństwa; patronem duchowym i najpełniejszym wcieleniem ideału stawał się tu Stefan Żeromski). 

Polemika z autorytetami

Wspomniana już w części biograficznej opozycja względem Sienkiewicza, wyrażająca się w zainicjowanej i prowadzonej wraz z redaktorami Głosu kampanii, znalazła wyraz m.in. w rozprawie Henryk Sienkiewicz i jego stanowisko w literaturze współczesnej z 1903 r. Oskarżenia dotyczyły nie tyle poetyki czy warsztatu (choć zarzucono m.in. nieprawdziwość części kreacji w utworach historycznych, np. Jeremiego Wiśniowieckiego), co zachowawczych poglądów autora Quo vadis (np. pochwała filisterstwa w Rodzinie Połanieckich), deprecjonujących m.in. nowe kierunki w sztuce. Rozpoczęta rok później kampania wymierzona w „Miriama” Przesmyckiego skierowana była przeciw celebrowaniu artyzmu i otaczaniu go aureolą niedostępnego dla profanów, ekskluzywnego „wyższego wtajemniczenia”. Szczególnie wnikliwą krytykę czy wręcz wiwisekcję Chimery przeprowadził Brzozowski w 1904 r. na łamach Głosu. W nr. 27 tego pisma opublikował jako Adam Czepiel artykuł satyryczny Scherz, Ironie und tiefere Bedeutung. Wywołał nim protest m.in. Wacława Berenta, Kasprowicza i Żeromskiego. Protest ów okazał się jednak jedynym w zasadzie głosem obrony Przesmyckiego i jego wizji sztuki. Gdy w Głosie (nr 34/1900) ukazała się replika Brzozowskiego W odpowiedzi na protest, zaś w nr. 41–52/1904 studium Miriamzagadnienie kultury, dyskusji już nie podjęto, choć zarzuty były poważne i wypowiadane ostrym tonem (J. A. Malik [w:] A. Skoczek (red.), Historia literatury polskiej w dziesięciu tomach. Tom VII. Młoda Polska, cz. I i II, Wyd. SMS, Bochnia–Kraków 2004, t. VII/1, s. 135). Można powiedzieć, że wystąpienie przeciw Przesmyckiemu i jego pismu stanowiło naturalną konsekwencję zajętego już wcześniej przez Brzozowskiego stanowiska. Stanowiło ono nie antymodernizm, lecz wyraz innego nurtu czy odmiany myśli modernistycznej (A. Werner, op. cit., s. 116). 

Osiąganie upodmiotowienia

Filozofię Brzozowskiego określa się mianem „filozofii czynu” od tytułu rozprawy programowej z 1903 r. Pisarz inspirował się przede wszystkim dziełami Nietzschego, Fichtego i Kanta. Czyn pojęty jako swobodna, nieskrępowana twórczość skutkuje wyodrębnieniem człowieka z monistycznie pojmowanego bytu przedmiotowego (indywiduacja, autokreacja osoby). Czyn prowadzi do ustanowienia wolności indywiduum w świecie wokół niego, a zatem konstytuuje podmiot. Akt twórczy nie wiedzie jednakże do celu, który może zostać osiągnięty trwale. Przeciwnie, akt ten odnawia się bez końca, nieustannie. Zdaniem autora Wirów osiągnięcie celu równałoby się oddaniu samego siebie, popadnięciu podmiotu-twórcy w niewolę świata gotowego. O wartości działalności myślowej, w tym filozofii i krytyki, decyduje „jakość i ilość zrodzonego przez nią czynu” (cyt. za: A. Werner, op. cit., s. 116). Między dorobkiem kultury, w tym filozofią i sztuką, a życiem nie istnieje żadna bariera, wszystkie są formą (przejawem, emanacją?) życia obdarzonego samoświadomością. Teorie, które czynią człowieka zależnym od ustanowionego raz bytu (pojmowanego tak spirytualistycznie, jak i materialistycznie), pisarz zwalczał jako nie tylko błędne, ale i szkodliwe mistyfikacje świadomości. Występował przeciwko „pozytywistycznemu naturalizmowi” i ewolucjonistycznemu, deterministycznemu „scjentyzmowi”. Polemizował także z ówczesną teorią marksistowską (zob. zwłaszcza szkice z wydanego w 1907 r. tomu Kultura i życie).

Z czasem, zwłaszcza pod wpływem rewolucji 1905 r., twórca zrewidował swe podejście do Marksa (por. zwłaszcza cykle wykładów z 1906 r., wygłoszone na Politechnice Lwowskiej: Świadomość polska XIX wieku oraz Światopogląd pracy i swobody). W okresie obrony przed oskarżeniami o bycie donosicielem rosyjskiej policji politycznej Brzozowski przechodzi od swej „filozofii czynu” ku „filozofii pracy” (A. Werner, op. cit., s. 116). Filozofia pracy stanowiła oryginalne rozwinięcie wcześniejszych poglądów pisarza, ukształtowane pod dużym wpływem nowej, zdecydowanie aktywistycznej interpretacji Marksa. Wedle Brzozowskiego praca to czyn zbiorowy ludzkości, która stwarza (kreuje) podstawy własnego bytu w zmaganiach z żywiołem ze swej istoty nieludzkim, czyli przyrodą (światem wokół ludzkości). Zbiorowość takiego kreacyjnego wysiłku jest jedyną gwarancją skuteczności czynu (zmiany historii w tworzone świadomie dzieło ludzkie). Wyzwolenie ludzkości może dokonać się jedynie przez uczynienie pracy (w domyśle: każdej, w tym pracy robotnika czy wyrobnika) świadomym aktem autokreacji, a zatem przez jej realne, pełne wyemancypowanie. Nie istnieje rzeczywista wolność poza pracą, próba eskapizmu, ucieczki od pracy, to samounicestwienie się indywiduum – człowieka w dziejach. Każda, także czysto myślowa, aktywność człowieka jest legitymowana i sensowna tylko o tyle, o ile ma związek z pracą (ibidem).

Również teoria i praktyka krytyczna Brzozowskiego miały wyraźną orientację społeczną, w pewnym sensie „użytkową”, zwalczając przy tym krytykę estetyzującą i subiektywno-impresjonistyczną (A. Hutnikiewicz, op. cit., s. 337). Zadaniem krytyka, nie tylko literackiego, było konfrontowanie własnej myśli z wyrażonym w dziele – także zupełnie nieświadomie – poglądem na świat i jego wyznacznikami etycznymi. Konfrontację powinno wyprzedzać odtworzenie przez krytyka owych założeń etycznych, zawartych zwłaszcza w formie ocenianego dzieła. Z tego względu, prócz surowych osądów i bezkompromisowych obrachunków, pisma krytyczne autora Płomieni zawierały także dobrze przemyślane i głęboko odczute, często pełne zrozumienia mimo zasadniczych różnic ideowych, portrety autorów. Łączy się z tym subtelna analiza socjologiczna. Takie wieloaspektowe spojrzenie widać dobrze także w powieściach.

Dalsze przemiany poglądów filozoficznych Stanisława Brzozowskiego następowały w ostatnich, pełnych ciężkiej pracy, trudnych nie tylko ze względu na chorobę latach. Zaznaczają się wówczas rosnące wpływy Sorela i Bergsona. Filozofia pracy recypuje przesłanki irracjonalistycznej filozofii życia, ważną rolę odgrywać zaczyna także rozumienie narodu jako „najgłębszej rzeczywistości”, jako źródła woli zbiorowej (A. Werner, op. cit., s. 117). Wzrasta także fascynacja Brzozowskiego literaturą angielską (por. szkice ze zbioru Głosy wśród nocy z 1912 r.). Pisarz dystansował się od Marksa i marksizmu. Widać znaczny wpływ katolicyzmu, zwłaszcza modernizmu katolickiego oraz pism kardynała Johna Henry’ego Newmana, którego Przyświadczenia wiary Brzozowski przetłumaczył, opatrując zarazem obszerną rozprawą wstępną (wyd. pośmiertne w 1915 r.). Można argumentować, że katolicyzm był dla autora Wirów głównie argumentem intelektualnym, rodzajem systemu filozoficznego; transcendencja Boga stanowiła gwarancję ważności i istnienia wartości metafizycznych, a jednocześnie sankcję personalizmu (A. Werner, ibidem).

Życie mimo śmierci

Twórczość Brzozowskiego pozostała „drastycznie niedokończona”, poszczególne punkty dojścia były jedynie etapami na drodze wiodącej ku kolejnym poszukiwaniom (A. Werner, op. cit., s. 117). Na uwagę zasługują m.in. powieści, począwszy od najwcześniejszych prób, poprzez Płomienie i Samego wśród ludzi, aż po niedokończoną, pisaną od 1908 do 1910 r., Książkę o starej kobiecie. Dzieła te nie są jedynie ilustracjami myśli dyskursywnej ich autora. Ujmują życie od strony realiów istnienia, akcentują opór, który stawia spełnieniu wartości rzeczywistość biologiczna i historyczna. Życie jednostek oceniane jest nie przez pryzmat wartości, o które walczył pisarz, lecz wedle kryterium wysiłku wewnętrznego jednostek dążących do poznania własnej prawdy. Zarówno Płomienie, jak i Sam wśród ludziodbijały uderzająco od przeciętnego (…) modelu polskiej beletrystyki silną obecnością (…) pierwiastków intelektualnych i szerokością obserwacji socjologicznej” (A. Hutnikiewicz, op. cit., s. 325).

Dorobek Stanisława Brzozowskiego wpłynął bardzo silnie na polską kulturę XX stulecia, nie tylko na myśl literacką. Twórczość ta była złożona, wciąż ewoluowała. Z tego względu sięgały po nią nawet przeciwstawne względem siebie kierunki ideowe i polityczne. Autor Płomieni okazał się nie tylko źródłem bezpośredniej inspiracji. Był także stale obecny jako punkt odniesienia, czy to negatywny, czy to pozytywny. W czasach II Rzeczypospolitej „wpływ Brzozowskiego ciążył nad całą niemal, najżarliwiej zaangażowaną w sprawy społeczne publicystyką literacką” (A. Hutnikiewicz, op. cit., s. 413, zdaje się, że chodzi tu głównie o literatów i publicystów centrowych i lewicowych, trudno mówić o przychylności, przynajmniej nie expressis verbis ujawnianej, po stronie prawicy, zwłaszcza Narodowej Demokracji; odrębną sprawą są wypowiedzi z kręgów narodowo-radykalnych, o dopatrywaniu się po 1945 r. u Brzozowskiego poglądów bliskich „faszyzmowi” zob. ibidem, s. 419–420).

dr Rafał Marek, 25.06.2026

Literatura:

Wiesława Albrecht – Szymanowska s.v. Stanisław Brzozowski [w:] R. Loth (red.), Dawni pisarze polscy. Od początków piśmiennictwa do Młodej Polski, t. I, Wyd. Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 2000, s. 121 – 124.
Stanisław Brzozowski, Eseje i studia o literaturze, t. I i II, oprac. Henryk Markiewicz, BN I 259, Ossolineum, Wrocław et al. 1990.Artur Hutnikiewicz, Młoda Polska,  PWN, Warszawa 1994.
Eliza Kącka, Stanisław Brzozowski,  Słownik krytyki literackiej XIX w., https://nplp.pl/artykul/brzozowski-stanislaw/ (dostęp: 23.06.2026 r.).
Julian Krzyżanowski, Dzieje literatury polskiej, PWN, Warszawa 1969.
Maciej Michalski,  W poszukiwaniu „ja”. Henryk Elzenberg, Stanisław Brzozowski i Karol Ludwik Koniński wobec choroby, cierpienia i bólu [w:] Justyna Tymieniecka-Suchanek (red.), Choroba – ciało – dusza w literaturze i kulturze, Wyd. UŚ, Katowice 2017, s . 133 – 147 https://sbc.org.pl/Content/389106/choroba-cialo-dusza.pdf (dostęp: 24.06.2026 r.).
Anna Skoczek (red.), Historia literatury polskiej w dziesięciu tomach. Tom VII. Młoda Polska, cz. I i II, Wyd. SMS, Bochnia-Kraków 2004.
Maciej Urbanowski, Śmierć radykała,  „Życie”  19. kwietnia 2001 r., http://niniwa22.cba.pl/brzozowski.htm (dostęp: 24.06.2026 r.).
Andrzej Werner s.v. Stanisław Brzozowski [w:] Literatura polska. Przewodnik encyklopedyczny, PWN, Warszawa 1984-1985, t. I, s. 115-117 (podstawowe opracowanie dla części poświęconej twórczości).
Aleksander Wilkoń et al., Historia literatury polskiej w zarysie,  PWN, Warszawa 1987, t. 2.
Kazimierz Wyka s.v. Stanisław Brzozowski [w:] Polski Słownik Biograficzny, tom III, nakładem PAU, Kraków 1937, s. 61-65 (podstawowe źródło dla części biograficznej).

Epoka literacka: Modernizm (Młoda Polska)