Piorun

W środku Siedlec Moskwa broi,
Nad Siedlcami chmura stoi:
Ni się zwiększa, ni się zmniejsza,
Tylko coraz posępniejsza.

Biada to już, biada sroga.
Że lud bez bojaźni Boga,
Chce piorunami ziemskiemi
Pognębić wszystko na ziemi.

Kwietniowego słońca dziecię
Młody piorun, słuchał skrycie,
Skrycie z kolan matki spłynął,
I ku ziemi się wywinął.

Ledwo zagrzmi, już powrócił,
«Na coś mi grzmoty ocucił?

Gdzie to byłeś? coś tam zrobił?»
«Wroga, matko, wrogam pobił.

Niewstrzymany, niewidomy,
Wpadłem na moskiewskie gromy,
Wpadłem pomiędzy Moskali,
Którzy snu ich pilnowali;

Moskiewską wiarę wybiłem,
Grzmot zdusiłem, grom stopiłem.
Patrz — ot! powódź płomienista,
Ot i trupów leży trzysta!

Czytaj dalej: Wianek przyjaźni – Seweryn Goszczyński

Źródło: Lutnia. Piosennik polski. Zbiór pierwszy, F. A. Brockhaus, 186411.