O śniegu w lecie

W dniach upa­łu, w go­rącz­ko­wym śnie,
Na mor­skim brze­gu,
Jak­że miło jest wspo­mnieć pol­ski śnieg,
Prze­trzeć czo­ło my­ślą o śnie­gu.

Kie­dy na gór­skim sto­ku
Śnie­gi w łu­kach fa­lo­wa­ły życz­li­wie,
A nar­cia­rze jak lot­ne ja­skół­ki fru­wa­li
Po srebr­nej ni­wie -

Gdy kro­ku­sy, jak wi­dzów ko­lo­ro­we tłu­my
Sta­ły w po­dzi­wie,
I sen­nie, i naj­wol­niej spa­da­ło z ob­ło­ków
Sy­me­trycz­ne, gwiezd­ne igli­wie -

O, wów­czas ży­li­śmy sza­fi­ro­wo i bia­ło,
Każ­dy w swo­jej cza­ro­dziej­skiej za­gro­dzie,
Z któ­rych wszyst­kie (jak się póź­niej oka­za­ło)
Zbu­do­wa­ne były na lo­dzie...

Czy­taj da­lej: Miłość (Nie wi­dzia­łam cię już od mie­sią­ca) – Maria Pawlikowska-Jasnorzewska