Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


kolejny przykład
kasia może mieć swoje zdanie - i wara od tego! ale ja czy Krzywak nie możemy mieć swojego zdania, o

jak kamilka interpersonalnie włazi mi na głowę to nie mam prawa odpowiadać na jej głupie zarzuty?
nieeee, tylko ty możesz dawać po pysku

każdy ma prawo do swojego zdania - tylko trzeba je mieć
Ty masz pustosłowie i operujesz nieuczciwymi zagrywkami
ujawniacie pw
skrzykujecie się grandą na jednego

ogarniasz i tą subtelną różnicę w doborze środków?
ogarniasz swoje pustosłowie, które Ci tu udowodniłam?
ogarniasz różnicę między nami?

sprawdziłam - kiedy Kamila trzymała się watku - Ty pierwsza zrobiłaś na nią interpersonalny najazd.
to Ty odbiegłaś od tematu i Ty ją zaatakowałaś
klakierzy dokonali reszty - jak zawsze...

potrafisz się z tym pogodzić, że to ewidentnie świadczy przeciw Tobie?
potrafisz przełknąć porażkę?


:)
a ty?
bo ja nie mam sobie nic do zarzucenia

kamilka dręczy mnie już kilka miesięcy, więc wątpie, czy wiesz, kto zaczął
interpersonalny najazd to był wtedy jak upubliczniła moje imie i nazwisko wraz z miejscem pracy na tym forum - ale to wg ciebie pewnie nic strasznego

a to, że jesteś taka pewna siebie i tego, że "wygrałaś" to naprawde nie świadczy o rzeczywistości tylko o rojeniach w twojej głowie
  • Odpowiedzi 246
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ty masz obsesję, ale przejdźmy do meritum:
- za jakimi plecami?
nigdy nie składałam ci lojalki i nie złożę
nie jesteś i nie będziesz moim kumplem - więc skąd ten nóż w plecach?

udowodnij mi to kumpelstwo z "6 kilo"
co takiego było pod tym wierszem poza twoimi obelgami?
Jacek napisał ( ludzie to czytali, może ktoś potwierdzi, do cholery) że ceni mnie, bo w/g niego mam klasę, a ty zachowałeś się niehonorowo - to chodziło o ten list do mnie.
to wszystko
o jakiej innej klasie mówisz?
czemu aż tak pilnujesz moich wierszy?
od dawna usuwam je - z powodu, o którym nie musisz wiedzieć.

UDOWODNIJ MI JAKIEŚ KŁAMSTWO!
-0 chociaż jedno, Krzywak - jeden konkretny przykład i nie zasłaniaj się usuwaniem, bo to moje wiersze i ludzie wiedzą (czytając) że tam argumentów przeciw mnie nie było
dlaczego to robisz?
UDOWODNIJ MI FAŁSZERSTWO, Krzywak!

kto dał ci prawo ingerowania w moje konflikty z innymi forumowiczami?
masz pełnomocnictwo zainteresowanego?
masz argumenty, że źle go oceniłam?
- to moje zdanie - na które sobie zapracował - wara ci! - rozumiesz?
UDOWODNIJ MI NIENAWIŚĆ!
- krytykuję stan b.ZET - wiersze, nie ludzi - ale jak ktoś interpersonalnie włazi mi na głowę - tak, dam po pysku - personalnie - tyle!

chociaż raz dotrwaj do końca
chociaż raz poprzyj swoje ataki faktami
nie ściemniaj o jednym wierszu - konflikt między nami trwa od miesięcy - gdzie dowody?
NIECH MI SIĘ TU WPISZE CHOCIAŻ JEDNA OSOBA, KTÓRĄ WCIĄGAŁAM DO JAKIEGOŚ TWA?
JEDNA!
czekam - na deklaracje i dowody.

Krzywak - tym razem będę się bronić do skutku!
Pani Kasiu ta dyskusja jest śmieszna, wiem cosiek na ten temat, wtykania nosa w komentarze innych... ocenie podlega wiersz, a pani czepia się czytelników i wchodzi niepotrzebnie w komentarze skierowane nie do pani. Radzę ostrożnie dyskutować, słowa czasem bolą bardziej niż kop. Proszę nie grozić publicznie.
Pozdrawiam J.S.

gdzie wchodzę w komentarze innych, Pani Jolu?
temat tyczy się mojego wiersza - w komentarze do mnie włazi Krzywak - jeśli zauważa Pani różnicę ;)
wręcz pilnuje mojego dorobku
smutne - że śmieszy Panią takie zachowanie grandy
czy tego nie widać?
i gdzie grożę?
czym, Pani Jolu?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Przeczytaj raz jeszcze swój post w skupieniu, może zauważysz :) A z głównego tematu dawno już zeszliśmy i co mnie Twoje dyskusje z Krzywakiem obchodzą? :)
PS. To ty marnujesz swój czas, przecież nie masz obowiązku odpowiedzi. Widocznie żyć beze mnie nie potrafisz :p
bycie członkinią wolnorynkowego systemu i płacenie podatków, to nie deklaracja, kim jestem :))
nie mam obowiązku, ale bawisz mnie - więc sobie piszę...
o Krzywaku też - bo mam taki kaprys, a on wielkie chęci na rozmowę ze mną - jak zawsze :P
nie masz obowiązku czytać moich postów, zwłaszcza, że nadal brak Ci argumentów do dyskusji.

A przepraszam, myślałem że jesteś członkinią jakiegoś stowarzyszenia wolnorynkowego, bo to że systemu 'kapitalistycznego' każdy wie, więc nie było potrzeby o tym pisać. Dlatego byłem trochę zdziwiony, wszak zwolennicy wolnego rynku mają na tyle rozumu w głowie, że poprawność polityczną mają zazwyczaj po przeciwnej stronie ciała, czytaj: w dupie, i nie robią problemu z tego, że ktoś trafnie opisuje rzeczywistość wokół.
Mimo, że obowiązku nie mam, również mnie bawisz (tracisz w końcu ten czas, czy dobrze się bawisz?), więc także sobie piszę... :)

PS. I przestań już z tym brakiem argumentów, bo robi się to nudne, a zarzucić komuś "brak argumentów" :D, to Twój ulubiony... argument. To jakiś zwrot "wytrych" czy cuś? :)
Opublikowano

"sprawdziłam - kiedy Kamila trzymała się watku - Ty pierwsza zrobiłaś na nią interpersonalny najazd.
to Ty odbiegłaś od tematu i Ty ją zaatakowałaś
klakierzy dokonali reszty - jak zawsze..."

I tutaj patrzcie - kasia zrobiła na mnie interpersonalny najazd, gdzie odbiegła od tematu i zaatakowała. Potem zrobiła to drugi raz przy poparciu "6 kilo"

i czy to nie jest zabawne?

A wchodzić będę, bo nie ma takiego prawa, co by mi zabraniało to robić. Na razie ani ty, ani kolega nie przeprosiliście.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



każdy ma prawo do swojego zdania - tylko trzeba je mieć
Ty masz pustosłowie i operujesz nieuczciwymi zagrywkami
ujawniacie pw
skrzykujecie się grandą na jednego

ogarniasz i tą subtelną różnicę w doborze środków?
ogarniasz swoje pustosłowie, które Ci tu udowodniłam?
ogarniasz różnicę między nami?

sprawdziłam - kiedy Kamila trzymała się watku - Ty pierwsza zrobiłaś na nią interpersonalny najazd.
to Ty odbiegłaś od tematu i Ty ją zaatakowałaś
klakierzy dokonali reszty - jak zawsze...

potrafisz się z tym pogodzić, że to ewidentnie świadczy przeciw Tobie?
potrafisz przełknąć porażkę?


:)
a ty?
bo ja nie mam sobie nic do zarzucenia

kamilka dręczy mnie już kilka miesięcy, więc wątpie, czy wiesz, kto zaczął
interpersonalny najazd to był wtedy jak upubliczniła moje imie i nazwisko wraz z miejscem pracy na tym forum - ale to wg ciebie pewnie nic strasznego

a to, że jesteś taka pewna siebie i tego, że "wygrałaś" to naprawde nie świadczy o rzeczywistości tylko o rojeniach w twojej głowie
wierzę, że przy tym stanie intelektu i emocji - nie masz sobie nic don zarzucenia...;)
nie interesują mnie meandry waszego konfliktu - interesuje mnie tu i teraz - a to tu i teraz mi się nie podoba
tu i teraz poniosłaś klęskę - poniżyłaś człowieka, ową Kamilę - gdy tymczasem pod moim wątkiem wykazałaś ignoranctwo i pustosłowie.
nic nie zyskałaś - odsłoniłaś jedynie swoje niskie pobudki

wykazałam to i nie dbam o wygraną/przegraną - bo na końcu tej drogi nie upatruję żadnych apanaży.
Opublikowano

w ogóle, to cała dyskusja jest bez sensu, bo przecież nikt z nas nie spowoduje, że kasia zacznie myśleć
cokolwiek napiszemy, dowiedzie, że piszemy źle i nie mamy racji, bo rację i prawo do oceniania ma tylko ona


pani Jolu, czy pani jeszcze nie zauważyła, kto ma jedną najprawdziwszą rację? ;) ale dziękuję za obiektywny głos nicka, ktorego widzę pierwszy raz w życiu
przynajmniej nie będzie, że to klakier;)

kasiu, jesteś zbiorniczkiem wszystkich negatywnych cech i niewłaściwych zachować, które zarzucasz innym. i tylko ty tego nie widzisz. i ja nie wierzę, że cokolwiek cię przekona, że nie zawsze masz rację:)

Opublikowano
Sorry, że tutaj, ale nie będę zakładać kolejnego wątku.

Z przykrością informuję, że skasowałam 209 postów w poprzednim wątku o Obamie.
Napracowaliście się bardzo, ale rozmowa poszła za daleko.


Nie chcę tego oglądać.

Czuję zażenowanie, że w tym uczestniczyłam.

Czuję również rozczarowanie autorytemi tego forum. Napisaliście sobie historię. Niestety blado to wyszło.

No, to pa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bycie członkinią wolnorynkowego systemu i płacenie podatków, to nie deklaracja, kim jestem :))
nie mam obowiązku, ale bawisz mnie - więc sobie piszę...
o Krzywaku też - bo mam taki kaprys, a on wielkie chęci na rozmowę ze mną - jak zawsze :P
nie masz obowiązku czytać moich postów, zwłaszcza, że nadal brak Ci argumentów do dyskusji.

A przepraszam, myślałem że jesteś członkinią jakiegoś stowarzyszenia wolnorynkowego, bo to że systemu 'kapitalistycznego' każdy wie, więc nie było potrzeby o tym pisać. Dlatego byłem trochę zdziwiony, wszak zwolennicy wolnego rynku mają na tyle rozumu w głowie, że poprawność polityczną mają zazwyczaj po przeciwnej stronie ciała, czytaj: w dupie, i nie robią problemu z tego, że ktoś trafnie opisuje rzeczywistość wokół.
Mimo, że obowiązku nie mam, również mnie bawisz (tracisz w końcu ten czas, czy dobrze się bawisz?), więc także sobie piszę... :)

PS. I przestań już z tym brakiem argumentów, bo robi się to nudne, a zarzucić komuś "brak argumentów" :D, to Twój ulubiony... argument. To jakiś zwrot "wytrych" czy cuś? :)

ja bym to nazwała... stwierdzeniem faktu
nie nudź się
zmień coś w swoim życiu
napisz wiersz
albo pomyśl o argumentach :D!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



I znów zasypujesz mnie niepotrzebnymi pytaniami z kosmosu, a ja mógłbym napisać, że dyskryminujesz mnie z powodów finansowych, bo nie radzę sobie ze zdobywaniem funduszy na korki. A tylko, w sposób prowokacyjny, staram się uwidocznić absurd dzisiejszego rozumowania, absurd poprawności politycznej. Przyznać muszę, że doskonalę się przy tym bawię, jako że to jest powodem tej rozmowy i to mnie rzeczywiście ubogaca (zwłaszcza emocjonalnie) :p A na jedno pytanie jestem wstanie (hahaha) odpowiedzieć poważnie: wiem co to wolny rynek (A TY wiesz?), jestem zwolennikiem krwiożerczego kapitalizmu :] Także, cytrynowy luzik i gitara gra! XD
nie zrozumiałeś mojego postu - napiszę prościej:
moje podatki idą min. na Twoją edukację
nie biorę odpowiedzialności za potrzebę korków
nie wszyscy muszą kończyć uczelnie - niektórzy sobie po prostu nie radzą
chcesz tym obciążać mnie?
swoich rodziców i ich portfele?
kogo za to winisz - ustrój?
polityków?
zły los?
a może Afroamerykanów?
:))
Płacisz podatki? kto cię zatrudnił i jak długo jeszcze z tobą wytrzyma? bo koszt twojej pracy rośnie o straty moralne.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ty masz obsesję, ale przejdźmy do meritum:
- za jakimi plecami?
nigdy nie składałam ci lojalki i nie złożę
nie jesteś i nie będziesz moim kumplem - więc skąd ten nóż w plecach?

udowodnij mi to kumpelstwo z "6 kilo"
co takiego było pod tym wierszem poza twoimi obelgami?
Jacek napisał ( ludzie to czytali, może ktoś potwierdzi, do cholery) że ceni mnie, bo w/g niego mam klasę, a ty zachowałeś się niehonorowo - to chodziło o ten list do mnie.
to wszystko
o jakiej innej klasie mówisz?
czemu aż tak pilnujesz moich wierszy?
od dawna usuwam je - z powodu, o którym nie musisz wiedzieć.

UDOWODNIJ MI JAKIEŚ KŁAMSTWO!
-0 chociaż jedno, Krzywak - jeden konkretny przykład i nie zasłaniaj się usuwaniem, bo to moje wiersze i ludzie wiedzą (czytając) że tam argumentów przeciw mnie nie było
dlaczego to robisz?
UDOWODNIJ MI FAŁSZERSTWO, Krzywak!

kto dał ci prawo ingerowania w moje konflikty z innymi forumowiczami?
masz pełnomocnictwo zainteresowanego?
masz argumenty, że źle go oceniłam?
- to moje zdanie - na które sobie zapracował - wara ci! - rozumiesz?
UDOWODNIJ MI NIENAWIŚĆ!
- krytykuję stan b.ZET - wiersze, nie ludzi - ale jak ktoś interpersonalnie włazi mi na głowę - tak, dam po pysku - personalnie - tyle!

chociaż raz dotrwaj do końca
chociaż raz poprzyj swoje ataki faktami
nie ściemniaj o jednym wierszu - konflikt między nami trwa od miesięcy - gdzie dowody?
NIECH MI SIĘ TU WPISZE CHOCIAŻ JEDNA OSOBA, KTÓRĄ WCIĄGAŁAM DO JAKIEGOŚ TWA?
JEDNA!
czekam - na deklaracje i dowody.

Krzywak - tym razem będę się bronić do skutku!
Pani Kasiu ta dyskusja jest śmieszna, wiem cosiek na ten temat, wtykania nosa w komentarze innych... ocenie podlega wiersz, a pani czepia się czytelników i wchodzi niepotrzebnie w komentarze skierowane nie do pani. Radzę ostrożnie dyskutować, słowa czasem bolą bardziej niż kop. Proszę nie grozić publicznie.
Pozdrawiam J.S.
Każdy ma prawo robić z siebie debila publicznie. Czyż nie?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A przepraszam, myślałem że jesteś członkinią jakiegoś stowarzyszenia wolnorynkowego, bo to że systemu 'kapitalistycznego' każdy wie, więc nie było potrzeby o tym pisać. Dlatego byłem trochę zdziwiony, wszak zwolennicy wolnego rynku mają na tyle rozumu w głowie, że poprawność polityczną mają zazwyczaj po przeciwnej stronie ciała, czytaj: w dupie, i nie robią problemu z tego, że ktoś trafnie opisuje rzeczywistość wokół.
Mimo, że obowiązku nie mam, również mnie bawisz (tracisz w końcu ten czas, czy dobrze się bawisz?), więc także sobie piszę... :)

PS. I przestań już z tym brakiem argumentów, bo robi się to nudne, a zarzucić komuś "brak argumentów" :D, to Twój ulubiony... argument. To jakiś zwrot "wytrych" czy cuś? :)

ja bym to nazwała... stwierdzeniem faktu
nie nudź się
zmień coś w swoim życiu
napisz wiersz
albo pomyśl o argumentach :D!

Nazywaj to sobie jak chcesz i nie "udowadniaj" znowu, że mnie znasz, bo to też w końcu zacznie się robić nudne :)
Widzisz, taki kapitalny wątek, rekordowy w liczbie odsłon, został skasowany. Wielka szkoda, ale widzę, że tutaj jest szansa na kolejny rekord (tylko szkoda, że największa poszkodowana się jak na razie nie udziela), pracuj więc dalej i proszę: nie usuwaj! :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Olesiu - jeśli choć jedna osoba - jedna - uzna w głębi siebie, że postawa, jaką tu reprezentujesz jest karygodna i nieludzka - mnie to wystarczy.
i nie musi się z tym głośno obnosić
nie o moje rację mi chodzi - chodzi mi o sprawiedliwe i równe traktowanie.
chodzi mi o godność człowieka
chodzi mi o eliminację, przez odrzucenie takich postaw jak Twoja właśnie - i wierzę - bardzo mocno, że to kiedyś zaowocuje - wierzę, że Ty i Tobie podobni - poniesiecie klęskę.
obrażasz mnie w sposób tak prostacki i pierwotny - że nawet nie jesteś w stanie podnieś mi ciśnienia...
- lecę na kawę - pomimo pory
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pani Kasiu ta dyskusja jest śmieszna, wiem cosiek na ten temat, wtykania nosa w komentarze innych... ocenie podlega wiersz, a pani czepia się czytelników i wchodzi niepotrzebnie w komentarze skierowane nie do pani. Radzę ostrożnie dyskutować, słowa czasem bolą bardziej niż kop. Proszę nie grozić publicznie.
Pozdrawiam J.S.

gdzie wchodzę w komentarze innych, Pani Jolu?
temat tyczy się mojego wiersza - w komentarze do mnie włazi Krzywak - jeśli zauważa Pani różnicę ;)
wręcz pilnuje mojego dorobku
smutne - że śmieszy Panią takie zachowanie grandy
czy tego nie widać?
i gdzie grożę?
czym, Pani Jolu?
Nie pisałam, że mnie to śmieszy, pani wszystko przekręca,
wlazła mi pani na komentarze,
a pozytywki za moje plusy,
których nie mam prawa dawać,
pani zdaniem ja nie mam prawa nawet wyrazić swojego zdania,
bo zaraz pod nim wisi pani opinia.
cyt:
kto dał ci prawo ingerowania w moje konflikty z innymi forumowiczami?
masz pełnomocnictwo zainteresowanego?
masz argumenty, że źle go oceniłam?
- to moje zdanie - na które sobie zapracował - wara ci! - rozumiesz?
UDOWODNIJ MI NIENAWIŚĆ!
- krytykuję stan b.ZET - wiersze, nie ludzi - ale jak ktoś interpersonalnie włazi mi na głowę - tak, dam po pysku - personalnie - tyle!
koniec cyt.
po swoim pysku będzie się pani walić ???;))
a tyle ludzi to czyta, czy nie jest pani wstyd?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O losie, żal aż dupę ściska - mam ochotę Cię zwyzywać od złych ludzi, bo to, co Ty, Kaśka, sobą reprezentujesz, nie Olesia, Vacker, Michał czy Patryk to po prostu jest poniżej Frytki, Joli i nie wiem, chyba tylko do przekroczenia granicy żenady brakuje Ci domowego porno...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiesz, tylko ty tak uważasz;)

nazwanie mnie debilem niE było poniżeniem mnie przez kamilkę? bo ja uważam inaczej. mimo to nie użyłam wobec niej ZADNEJ inwektywy

I nic nie wykazałaś:) to kolejne twoje rojenia:)
obyś się nie zdziwiła ;))
i jeszcze jedno - uważam, że się przeceniasz - i musisz z tą moją uwagą żyć
a że widzę kacze cechy - spłynie i wrócisz dopiero przy następnej pyskówie - wrócisz...
bo to lubisz
bo nie wytrzymasz
bo tylko tak możesz się dowartościować - kosztem innych
a wtedy ja po raz kolejny spowoduję, że wykręcisz orła na własnych słowach:D!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



O losie, żal aż dupę ściska - mam ochotę Cię zwyzywać od złych ludzi, bo to, co Ty, Kaśka, sobą reprezentujesz, nie Olesia, Vacker, Michał czy Patryk to po prostu jest poniżej Frytki, Joli i nie wiem, chyba tylko do przekroczenia granicy żenady brakuje Ci domowego porno...
a ja myślałam, że zuuu ber
:D!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Od autora: Scena pochodzi z mojego dokumentu w Google Dokumenty. Jest on poświęcony moim ćwiczeniom w celu kształcenia warsztatu literackiego. 

      Scena z początku miała przedstawiać spotkanie po latach w kliszowej kawiarni, ale jak widać przerodziło się w trochę innego. Zapraszam do zapoznania się z tekstem :D

       

      Tego dnia Johanne Rosales była wykończona po udzielaniu wielu korepetycji z 

      dziedziny literatury. Jedyną rzeczą, o której w tej chwili mogła myśleć, była dobra kawa, dlatego wstąpiła do miejskiej kawiarni.

      Lokal był wystrojony w ciepłe odcienie żółtego i pomarańczowego. Ozdobiony w stylu dość nowoczesnym, ale z dodatkiem lat dziewięćdziesiątych. Nie było tłoczno. Nic dziwnego – była wystarczająco późna pora, że większość wróciła do domów i zajmuje się osobistymi sprawami. Przy oknie siedziała para w podeszłym wieku. Dyskutowali o czymś zagorzale. Johanne udało się usłyszeć fragment rozmowy.

      – Ja tam go lubię. Wydaje się porządnym gościem – powiedziała z pełnym przekonaniem.

      – Kochanie, ale on jest – urwał.

      – Proszę cię, co z tego, że jest z innego kraju i o innym odcieniu skóry, niż my?

      Johanne poszła dalej, minęła dwójkę osób machających do pozostałych gości. 

      – Już idziemy! Nathaniel, pośpiesz się! – wykrzyknęła dziewczyna o młodzieńczej twarzy, z piegami i zielonymi okularami na nosie.

      – Boże, Sophia. Nie dramatyzuj – odparł. 

      Korepetytorka ruszyła dalej, próbując znaleźć odpowiedni i najlepszy stolik. Wreszcie, gdy dostrzegła go poczuła jak przez jej ciało przepływa dziwna radość. Johanne nie sądziła, że widok takiej prostej rzeczy, jakim jest stół w kawiarni może wzbudzić taką emocję. 

      Usiadła przy nim i poczekała aż kelnerka przyniesie jej menu kawiarni. Kobieta rozejrzała się po sali i dostrzegła, że para która toczyła energiczną rozmowę opuściła lokal. Grupa przyjaciół zaczęli o coś się kłócić. Młoda blondynka rzuciła kawałkiem ciasta w chłopaka, siedzącego naprzeciwko ją i wybiegła z kawiarni. W całej przestrzeni zawiesiła się nieprzyjemna atmosfera. W końcu pozostali wyszli, a Johanne została sama. 

      Kelnerka wyszła zza lady i podeszła do kobiety. Przywitała ją miłym uśmiechem i regułką powtarzaną każdemu gościowi. Osoba, stojąca przy ladzie zwróciła się do kelnerki.

      – Violet, chodź! Twoja mama dzwoni – krzyknęła inna dziewczyna w fartuchu. Machała zielonym telefonem w ich kierunku.

      – Przepraszam, zaraz wrócę do pani. Proszę, oto karta. – Wręczyła jej czarną kartę, która oczywiście zawierała menu kawiarni. Kelnerka zniknęła za czarnymi drzwiami. Podeszła natomiast do niej ta druga pracownica. Wydawała się ją znać. Jej spojrzenie było badawcze, jakby szukała w odmętach pamięci skąd kojarzy Johanne.

      – Dobry wieczór, mogłabym się o coś pani spytać? – zaczęła dosyć słabo, jakby niepewnie.

      – Jasne. 

      – Czy pani nazywa się Johanne Rosales? – spytała, siadając na drewnianym krześle.

      Johanne spojrzała na dziewczynę z lekkim zaskoczeniem w oczach i wykrzywiła jedną brew. Jej wzrok podróżował na ladę, sprawdzając czy nikt nie usłyszał pytania.

      – Tak, to ja. Skąd takie pytanie? Ja pani nie znam.

      – Jejciu, Johanne! Kojarzysz Alexandra Moon?

      Johanne zdawała się odszukać go w pamięci, ale za nic nie potrafiła się go odnaleźć.

      – Niestety, ale nie.

      – W sumie nic dziwnego. Przecież chodziliście ze sobą aż kilka dni. To zaskakujące ze strony Alexa. On to co ledwo miał dziewczynę maks dwa tygodnie. – Kelnerka przyłożyła palec do ust, zdając się być głęboko pogrążona w myślach. – Jestem jego siostrą – dodała chwilę później.

      – A twój brat ma takie bujne, czarne loki?

      – Tak!

      – To chyba zaczynam go kojarzyć. Czemu o niego pytasz? Coś się stało?

      – Nie! – zaczęła wymachiwać rękoma, jakby o coś ją oskarżono – Wczoraj przeglądałam jego galerię w telefonie i natknęłam się na wasze wspólne zdjęcie z imprezy studenckiej. Podpisał je “Moja Johanne”, więc pomyślałam, że może miał poważne plany wobec ciebie.

      – To miło usłyszeć, że był mną oczarowany.

      Ktoś otworzył hukiem drzwi za ladą. Była to Violet. Podbiegła do naszego stolika i zaczęła się szybko kłaniać. 

      – Przepraszam! Nie spodziewałam się, że moja rozmowa z mamą tyle potrwa. Mam nadzieję, że pani się nie gniewa.

      – A skądże! Poproszę jedno espresso. – Szybkie spojrzenie rzuciła na dziewczynę, siedzącą z nią – Nie, poproszę jednak dwie. – Uśmiechnęła się w jej kierunku.

      – Jestem Caroline.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...