Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zazwyczaj mam zarzuty co do tego że jest "przegadane" ;) i zawsze jedyny argument jakim odpieram to to że pisząc cały czas skupiam się na "melodyjności tekstu" na tym jak będzie on brzmiał podczas czytania.

W każdym razie cieszę się że tekst przypadł do gustu
i pozdrawiam R.
  • Odpowiedzi 44
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja nie wątpię, że podle twoich odczuć estetycznych Adolfie, najlepiej jak bym umieścił to w sonecie włoskim ;) no ale każdy ma swoją estetykę której oddaje cześć w tekstach, a moja ,jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, chce jak najmocniej dotykać rzeczywistości, więc i przekleństwa się pojawiają.

Dzięki za wizytę i ocenę
Pozdrawiam R.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"intrygować" to słowo chyba lubię najbardziej ;) nieskromnie się wtedy dowartościowuję, a co do tego że człowieka nie ma, to jest czytelnik,i jest luka, brakuje bliższego spojrzenia na podmiot który by wyprawiał te wszystkie "obrządki", dlatego czytelnik, o zgrozo, może dojść do wniosku że sam często jest tym podmiotem, co jest normalne, bo każdy z nas żyje po części w "Niniwie".
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Co do tego że jestem malkontentem, to się nie zgodzę, zresztą chyba nie mam co do tego powodów żeby pozować na malkontenta, ale co do tego że zwracam uwagę na to co w tych czasach jest dla mnie "nie tak", to się zgodzę. Żyjąc za czasów Pepina Krótkiego, pisałbym zapewne o smrodzie, brudzie, rozwiązłości seksualnej chłopów i tyranii kościoła i władzy. No ale że jesteśmy w XXI wieku, jest wiele wspaniałości, co nie oznacza że mamy nie zwracać uwagi na to co jest niepokojące.

Dzięki za odwiedziny.
pozdrawiam R.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale denny komentarz.
AB
z jednej strony podzielam ocenę że denny, a z drugiej może na prawdę MN-owi nie przypadł do gustu tekst, a wtedy rzadko komu chce się rozpisywać dlaczego i co według niego nie tak, chociaż MN rzadko kiedy w ogóle logicznie a nie uznaniowo wyjaśnia swoje komentarze, ale to już inna strona medalu.

Pozdrawiam R.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja nie biadolę ;) no może troszeczkę ;) ale co do tego że złote Cielce są, były i będą, to owszem, zresztą na to potrzeba trochę dłuższego wykładu z socjologii, bo te cielce też całkiem inne i na innym podłożu zbudowane. Tego typu teksty mają w zamiarze mówić do ludzi, o nich, i o tym co dookoła nich, w taki sposób żeby ich zainteresować a żeby jednocześnie zrozumieli, co nie jest łatwe w naszych czasach. a co do członków męskich to wytłumaczyłem po części w jednym z powyższych komentarzy, dlaczego taka a nie inna estetyka.

Dzięki z odwiedziny
Pozdrawiam R.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no Łodbiorców już kilu znalazło, jak widać w komentarzach powyżej, bo jak mówiłem wszyscy żyjemy po części w tej Niniwie ;) Cieszę się że przypadło do gustu kilka fraz, a najbardziej że zatrzymały na chwilę oko i mózg ;)

Dzięki z odwiedziny,
Pozdrawiam R.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Znowu pod kolejnym tekstem będzie Pan wykładał ludziom co jest poezją, a co nie? no cóż, jakoś nie mam już siły do argumentacji.

nie podoba się, ok, może innym razem
Pozdrawiam R.

argu... co?
MN

argumentacji, Messa :)
znakomicie zgadzam się z autorem w tym punkcie. jaki argument masz na to, że to nie jest poezja i kto ją w tym dostrzegł, ma żółte papiery? mało tego - stawiasz śmiałą tezę, że kto zrozumiał, ma żółte papiery... hmm
chętnie poczytam :)
Opublikowano

Niniwa

To miasto nie lubi ludzi i nawet Prometeusz chuja zdziała. Trochę jak na Olimpie – ważne jest tylko wino,miękki jedwab, orgazm, ofiara z tłuszczu.Tyle tu krzyży co skrzyżowań, a nazarejczyk i tak wisi. Nam już tylko zmartwychwstanie ciała pod szyldami świętej Spa,mistyczne uniesienia wśród orientalnych bóstw: Kebab, Góralburger, Pizza polska. Świątynie co dzień pełne wyznawców, oczekujących przemienienia cielska w ciało, wina w wódkę, wiernych przewracających strony dziwacznych ewangelii: Tesco 31.06. – 19.07, Carrefour 14.06 – 28.06. Książki? Zbędne dewocjonalia, wszak w domowych kapliczkach namaszczany, pieszczony naucza pan domu – czarny, plastikowy pilot made in China. Atena przegrała konkury z Anteną, jabłko niezgody licytują w sieci. Okazuje się, że Św. Tomasz chuja wiedział, Pierwszym Poruszycielem wcale nie jest Bóg.Na mieście mówią, że wyprzedzili go bracia Lumiere i Burger King...

c.d.n.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



w kwestiach technicznych
ja odnajdę metaforę, pierwszą z brzegu - to miasto nie lubi ludzi.

kaźdy tak może powiedzieć
to żadna metafora
nie ma związku z poezją
MN
ps. dodam, że ta metafora według Ciebie to według mnie kicz

pytałeś o metaforę, czy o ocenę jej jakości? technicznie jest to metafora,
metafory nie wyznacza fakt, ze "nie każdy może tak powiedzieć" metafora ma pewne zasady.
to jest metafora, że według Ciebie jest kiczowata, nie zmienia tego faktu, ze nadal jest metaforą :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



kaźdy tak może powiedzieć
to żadna metafora
nie ma związku z poezją
MN
ps. dodam, że ta metafora według Ciebie to według mnie kicz

pytałeś o metaforę, czy o ocenę jej jakości? technicznie jest to metafora,
metafory nie wyznacza fakt, ze "nie każdy może tak powiedzieć" metafora ma pewne zasady.
to jest metafora, że według Ciebie jest kiczowata, nie zmienia tego faktu, ze nadal jest metaforą :)

no dobrze, i co z tego?
dzieki temu co napisał autor jesteśmy jakieś 200 lat za światem ziemskim
MN
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



pytałeś o metaforę, czy o ocenę jej jakości? technicznie jest to metafora,
metafory nie wyznacza fakt, ze "nie każdy może tak powiedzieć" metafora ma pewne zasady.
to jest metafora, że według Ciebie jest kiczowata, nie zmienia tego faktu, ze nadal jest metaforą :)

no dobrze, i co z tego?
dzieki temu co napisał autor jesteśmy jakieś 200 lat za światem ziemskim
MN

nic z tego, odniosłam się jedynie do merytoryki komentarza. jestem za tym, by rzeczy merytoryczne były w miarę poprawne ;)

co do samego wiersza, czy mógłbyś Messa, rozwinąć to stwierdzenie "dzieki temu co napisał autor jesteśmy jakieś 200 lat za światem ziemskim"
bo nie bardzo je rozumiem
a jeśli idzie o mój punkt widzenia, to już rzekłam wcześniej, za bardzo przypomina mi "grodzką" w konstrukcji. aczkolwiek rozumiem jego potrzebę i przesłanie, tylko za dużo gadania.

(i Ps, autorze, kiedyś już pokazywałam Ci tę grodzką, przy okazji wiersza ;P)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...