Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 81
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

dojrzały wiersz skrojony na miarę, przystojny i wyfryzowany; stoi taki, i błyszczy ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zaczyna się trochę ciężkawo, widać że jest gorąco i twórczo ;)
Wędrowny tatuaż słonego listowia przywołał m.in. myśl o dotykaniu językiem jesiennych wzorków na skórze :P
Nigdy nie piłam jabcoka w parku, ale po tym wierszu mam ochotę spróbować ;)
"kiedy burza kroczy
dobrze naostrzonym ogniem"
Te dwa wersy są prawie kiczowate, a to znaczy że udało Ci się namalować piękny obraz.
Zakończenie przewrotne i wieloznaczne.
Takich point mi trzeba :))
i takiej poezji.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zaczyna się trochę ciężkawo, widać że jest gorąco i twórczo ;)
Wędrowny tatuaż słonego listowia przywołał m.in. myśl o dotykaniu językiem jesiennych wzorków na skórze :P
Nigdy nie piłam jabcoka w parku, ale po tym wierszu mam ochotę spróbować ;)
"kiedy burza kroczy
dobrze naostrzonym ogniem"
Te dwa wersy są prawie kiczowate, a to znaczy że udało Ci się namalować piękny obraz.
Zakończenie przewrotne i wieloznaczne.
Takich point nam trzeba :))
i takiej poezji.

Pozostaje tylko zdeprawować cię parkową " jabłonią " ; ), będzie burzowo, ogniowo, kiczowato i pięknie... : ))
Dzięki, Agatku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Zaczyna się trochę ciężkawo, widać że jest gorąco i twórczo ;)
Wędrowny tatuaż słonego listowia przywołał m.in. myśl o dotykaniu językiem jesiennych wzorków na skórze :P
Nigdy nie piłam jabcoka w parku, ale po tym wierszu mam ochotę spróbować ;)
"kiedy burza kroczy
dobrze naostrzonym ogniem"
Te dwa wersy są prawie kiczowate, a to znaczy że udało Ci się namalować piękny obraz.
Zakończenie przewrotne i wieloznaczne.
Takich point nam trzeba :))
i takiej poezji.

Pozostaje tylko zdeprawować cię parkową " jabłonią " ; ), będzie burzowo, ogniowo, kiczowato i pięknie... : ))
Dzięki, Agatku.
Poprawiłam "nam" na "mi" i zaraz "mi" lepiej.
Czekam niecierpliwie aż "jabłoń" zawróci w "łebku" ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nawet do poczytania - chociaż nic odkrywczego, a i pointa zwalona - czas nie jest prosty, skoro czas nie istnieje, nie ośmieszajmy Einsteina, a skoro nie istnieje, nie może się dziać. czas jest wartością umowną - klepsydrą, ale nie czasu samego w sobie, tylko systematyką zjawisk i zjawisk, którymi rządzą prawa fizyki, biologii i jeszcze kilka innych odwzorowanych i całkiem statycznych/rzetelnych pojęć.
i nawet poetica, czy filozofia nie wszystko rozgrzeszą i nie na wszystko pozwalają.
dokąd nie "polecony" - nie będę interweniować.
- ale czytałam i pozdrawiam niezmiennie
:)
Opublikowano

Egzotyczność pierwszej strofy działa na moją wyobraźnię niczym drewniana deska - jakoś nie ten standard :).
Za to „boska potoczność” wprawia zmysły i pamięć w jak najlepsze skojarzenia i doznania.
Rysuje przechadzającą się na tle muru zgarbioną postać.
PS: „swobodny cytat z jabłoni” – znam parafrazę:)
pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Eee tam, taka egzotyczność - wszystko w zasięgu jednego " cytatu ", moja deska... ; )
Cóż to za tajemnicza zgarbiona postać ? ; )
egzystencja:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Eee tam, taka egzotyczność - wszystko w zasięgu jednego " cytatu ", moja deska... ; )
Cóż to za tajemnicza zgarbiona postać ? ; )
egzystencja:)

Jakaś taka, mało przystojna... ; )
Opublikowano

Te kilka komentarzy, które przeczytałem, są naprawdę zabawne, a wzmianka o Einsteinie i "niczym odkrywczym" zwaliła mnie z nóg. Rzeczywiście jednak, wers "zamyka nas boska potoczność" jest granicą poezji (jedną z wielu), barierą, poza którą dalej w tę stronę iść nie można, więc może dlatego nic więcej nie można tu odkryć. Peel dochodzi do niej, jest jej świadomy, więc zawraca:

"przemienność znudzonych ścieżek
i tych nagłych
kiedy burza kroczy
dobrze naostrzonym ogniem"

Co do czasu, cały wiersz jest poniekąd jego definicją, peel nie tyle nie rozumie czym jest, ale dlaczego jest taki prosty. To naprawdę można sobie ładnie ułożyć w mózgownicy, ale niektórzy widać mają za twardą.

Podoba się, a jakże, lubię tę barierę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



W zasadzie - tak, może jedynie nie ma tu momentu zawracania ( bo dokąd ? ). Granica, o której wspominasz, jest chwilą kiedy rezygnujemy ze wszystkich naszych daremnych sztuczek, z czasem związanych : jego przyśpieszania, zatrzymywania, oszukiwania, nadganiania, leczenia, uczenia itd. Peel pozwala się czasowi " zamknąć ", wypełnić. Ze swoim rozedrganiem boskopotocznym, przemiennością doświadczania ( również poetyckiego ) staje się czasu częścią a więc " całym " czasem...
Dzięki.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



;) "Moment zawracania" tkwi w kroku w stronę dawnej/wcześniejszej perspektywy, jest "odemknięciem" czasowego zamknięcia, a może raczej ponownym określeniem siebie w tym zamknięciu? Jest próbą pogodzenia daremnych sztuczek z akceptacją czasu jako takiego, dialektyką formy i treści, balansem pomiędzy tym, co skończone a nieskończonością. Powracając jesteśmy bogatsi i co najważniejsze, ciągle dokądś idziemy:

zamyka nas boska potoczność
przemienność znudzonych ścieżek
i tych nagłych
kiedy burza kroczy
dobrze naostrzonym ogniem

- ten obrazek maluje się za plecami powracającego peela. Moment zawracania to właściwie cały wiersz ;
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



;) "Moment zawracania" tkwi w kroku w stronę dawnej/wcześniejszej perspektywy, jest "odemknięciem" czasowego zamknięcia, a może raczej ponownym określeniem siebie w tym zamknięciu? Jest próbą pogodzenia daremnych sztuczek z akceptacją czasu jako takiego, dialektyką formy i treści, balansem pomiędzy tym, co skończone a nieskończonością. Powracając jesteśmy bogatsi i co najważniejsze, ciągle dokądś idziemy:

zamyka nas boska potoczność
przemienność znudzonych ścieżek
i tych nagłych
kiedy burza kroczy
dobrze naostrzonym ogniem

- ten obrazek maluje się za plecami powracającego peela. Moment zawracania to właściwie cały wiersz ;

Jeżeli " momentu zawracania " nie potraktować punktowo, jako konkretnej chwili/ iluminacji, tylko jako proces, przemienność i ciągłość ścieżek, które się przecież nie kończą, tylko zaplatają w gruby, ciężki warkocz - to zgoda... : )
Chociaż ...mam pewne poczucie grzeszenia tymi wywodami, sprzeniewierzeniu się idei wiersza. To jest w końcu rzecz o " nagości " bytu, odrzuceniu całej fikuśnej nadbudowy i teorii... : )

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @JuzDawnoUmarlem tego właśnie dziś potrzebowałem, dzięki! :)
    • @Berenika97 to jako epilog malutki jeszcze dwie kwestie: 1. Ta glina przywiodła mi, nie wiem czy zamierzone ciekawe biblijne skojarzenia: - Biada temu, kto spiera się ze swoim twórcą, dzbanowi spomiędzy dzbanów glinianych!3 Czyż powie glina temu, co ją kształtuje: «Co robisz?» albowiem jego dzieło powie mu: «Niezdara!» [Iz45,9] - «Czy nie mogę postąpić z wami, domu Izraela, jak ten garncarz? - wyrocznia Pana. Oto bowiem jak glina w ręku garncarza, tak jesteście wy, domu Izraela, w moim ręku. [Jr18,6] - Czyż garncarz nie ma mocy nad gliną i nie może z tej samej zaprawy zrobić jednego naczynia ozdobnego, drugiego zaś na użytek niezaszczytny? [Rz9,21] myślę, że one sporo dodają do rozważań PL ;) i już ostatnia rzecz 2. Walka o wolę to jak mamienie umysłu, oszukiwanie go, że nie może, albo, że musi... jak upijanie, uwodzenie... obie strony to stosują, choć każda z inną motywacją ;)   Dzięki za ciekawe rozważania i wiersz!   Znikam już
    • @hollow man    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      W niespełnionej barwie, tęsknoty..pozdrawiam hollow man!       
    • @Charismafilos   Niezwykle mądrze to ująłeś. Wolna wola jako ta ostatnia twierdza, której nikt nie może zdobyć siłą - to bardzo mocne, egzystencjalne podejście. Mój wiersz bada właśnie ten moment skrajnego zmęczenia i bezsilności, kiedy człowiek ma poczucie, że ten wektor gdzieś mu się wymyka, a on sam staje się jak ta "glina zapominająca dłoni". Twój komentarz jest jednak pięknym przypomnieniem, że ta siła w nas drzemie zawsze, nawet w ukryciu. Taki wniosek daje bardzo potrzebne światło na koniec. Ogromnie dziękuję za tę niezwykłą, intelektualną podróż pod moim tekstem!  :) @Kapirinia @Leszek Piotr Laskowski   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Christine   Bardzo dziękuję!  Tak właśnie los obszedł się z nią okrutnie. Pozostała pamięć o tym, czego dokonała.   Serdecznie pozdrawiam. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...