ula Opublikowano 27 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2009 karnawał popołudnia w bezdechu zaklętych godzin ktoś goni własny cień słońce wypieka rumieńce na domach szyby płoną refleksem świetlnej iluminacji sprężyny traw rudzieją przy najmniejszej pieszczocie wiatru ziemia wzdycha kurzem ja z nią
Judyt Opublikowano 27 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2009 ładna chwila zatrzymania, tylko dlaczego te trawy rudzieją.. może kot przebiegał w paski..J. płoniaście (;
teresa943 Opublikowano 27 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2009 sprężyny traw? nie umiem wyobrazić, ale pewnie już "makówka" zmęczona, choć "zrudziałe" to chyba starzejące się, wypłowiałe...a może tu chodzi o "zardzewiale spręzyny"? zaplątalam się... jeszcze tu zajrzę pozdrawiam Ula :)
Mirosław_Dębogórski Opublikowano 27 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2009 Oj nawet nie wiesz jak nie cierpię takich upałów jak dzisiaj jak w Twoim wierszu. Dzisiaj widziałem cały dzień ten karnawał zakurzony. Szukałem cienia a znalazłem tylko własny. Dobrze napisane. Musiałaś tak to czuć. Pozdrawiam i na przyszłość zimnej coca coli. Miłego...
Anna_Para Opublikowano 27 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 27 Sierpnia 2009 Ale o wierszu: ładny! Dobre metafory i epitety. Sierpień jest niepowtarzalnym przejściem od lata do jesieni. Trawy jeszcze zielone, miejscami rudzieją. Zawsze ubolewam nad końcem lata. W tym roku cieszę się kolorem i światłem sierpnia! A "karnawał popołudnia" przypomniał mi Schulza! Bajka! Pozdrawiam i podzielam zachwyt! Anna.
Marcin Katulski Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie no.. na murze? Cóż za piękny bełkot. Niektóre metafory zdają się napompowane helem, stąd ich śmieszny wydźwięk. ;D Pozdrawiam.
ula Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. od słońca, które spływa z nieba, by wreszcie schować się za horyzontem :)
ula Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Krysiu, nie ma co kombinować.. czy nigdy, chodząc boso po trawie, nie zauważyłaś, jak źdźbła później odskakują? jak sprężyny.. a zardzewiałe, zrudziałe - w pomarańczu słońca, które barwi je już na jesień :))
ula Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. może Ty byłeś tą osobą, goniącą cień, z wiersza? ;) dziękuję, zamiast coli wino, i obrazek byłby jak z hiszpanii :))
ula Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. podoba mi się Twój entuzjazm! czuję się podobnie w związku z końcem lata ;) dziękuję za słowa, pozdrawiam :)
ula Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie no.. na murze? Cóż za piękny bełkot. Niektóre metafory zdają się napompowane helem, stąd ich śmieszny wydźwięk. ;D Pozdrawiam. nie wiem, gdzie tu widzisz jakikolwiek patos? metafory tutaj są przecież takie proste..
Marcin Katulski Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie no.. na murze? Cóż za piękny bełkot. Niektóre metafory zdają się napompowane helem, stąd ich śmieszny wydźwięk. ;D Pozdrawiam. nie wiem, gdzie tu widzisz jakikolwiek patos? metafory tutaj są przecież takie proste.. No to chyba muszę założyć okularki doktorskie jak Ty i pogadać. Jakoś nie trzyma się ładu rumieńce i beton. Nie gra mi. Płowienie można inaczej przedstawić, tylko skupić się musisz. ;) ' w bezdechu zaklętych godzin'? czy tutaj aby peela zbyt nie poniosło? Dokładnie o te mi chodzi. Reszta nie kopie mnie po oczach. Bardziej oplata je jedwabną tkaniną. :)
ula Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie wiem, gdzie tu widzisz jakikolwiek patos? metafory tutaj są przecież takie proste.. No to chyba muszę założyć okularki doktorskie jak Ty i pogadać. Jakoś nie trzyma się ładu rumieńce i beton. Nie gra mi. Płowienie można inaczej przedstawić, tylko skupić się musisz. ;) ' w bezdechu zaklętych godzin'? czy tutaj aby peela zbyt nie poniosło? Dokładnie o te mi chodzi. Reszta nie kopie mnie po oczach. Bardziej oplata je jedwabną tkaniną. :) eh, nie rozumiem idei tego rozkładania na czynniki pierwsze, przede wszystkim jeśli chodzi o metaforę z wypiekaniem ;) nikt nie mówi o murze, betonie, o płowieniu.. niepotrzebnie czytelnik to sobie dopowiada w tym momencie, psuje efekt ;P poza tym im bardziej się skupiam, tym gorsze tworzę wersy.. więc mnie na to nie namówisz :D a, jeszcze ten bezdech.. mogłabym o tym podyskutować, ale czy miałam po prostu napisać, że świat, wszelki ruch zastygł? nudno
Pomarańcza Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Udany wiersz. Jak już zauważono wyżej - dobre metafory, świetne oddanie chwili. To działa na wyobraźnię, można sobie naprawdę sporo dopowiedzieć. Podoba mi się. Pozdrawiam pomarańczowo :)
Marcin Katulski Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No to chyba muszę założyć okularki doktorskie jak Ty i pogadać. Jakoś nie trzyma się ładu rumieńce i beton. Nie gra mi. Płowienie można inaczej przedstawić, tylko skupić się musisz. ;) ' w bezdechu zaklętych godzin'? czy tutaj aby peela zbyt nie poniosło? Dokładnie o te mi chodzi. Reszta nie kopie mnie po oczach. Bardziej oplata je jedwabną tkaniną. :) eh, nie rozumiem idei tego rozkładania na czynniki pierwsze, przede wszystkim jeśli chodzi o metaforę z wypiekaniem ;) nikt nie mówi o murze, betonie, o płowieniu.. niepotrzebnie czytelnik to sobie dopowiada w tym momencie, psuje efekt ;P poza tym im bardziej się skupiam, tym gorsze tworzę wersy.. więc mnie na to nie namówisz :D a, jeszcze ten bezdech.. mogłabym o tym podyskutować, ale czy miałam po prostu napisać, że świat, wszelki ruch zastygł? nudno bezdech też jest oklepany. Już to czytałem milion razy tutaj, i nie jestem wielkim fanem tego terminu. Nie rozumiem więc tych rumieńców na murze. Co autor miał na myśli?
ula Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 czy ciasto płowieje w piekarniku? nie, ono staje się rumiane, tu chodzi o światło, przede wszystkim.. ale mniejsza o to, po prostu wkroczyłam na taką, a nie inną ścieżkę pisania i ciężko mi z niej zrezygnować, może nawet się tego obawiam :) pozdrawiam
ula Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cieszy mnie, że zauważyłaś jakieś walory, zwróciłaś uwagę na wieloznaczność i że się podoba :) dziękuję
Marcin Katulski Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cieszy mnie, że zauważyłaś jakieś walory, zwróciłaś uwagę na wieloznaczność i że się podoba :) dziękuję Tylko, że dom nie kojarzy mi się z wypiekiem. Chyba, że po lsd. ;)
zielonooka kotka Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 ziemia wzdycha kurzem, to takie prawie namacalne. Bardzo gorące popołudnie. Pozdramiauu
ula Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cieszy mnie, że zauważyłaś jakieś walory, zwróciłaś uwagę na wieloznaczność i że się podoba :) dziękuję Tylko, że dom nie kojarzy mi się z wypiekiem. Chyba, że po lsd. ;) coś sugerujesz? :D
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się