Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



w moich wierszach nawet bramy gadają a za skojarzenia nie odpowiadam
dbajmy o nasze rowery

pozdrawiam Jacek
No więc o jakiejże dewiacji tu mowa w związku z pedałami i paradą równości??? Wyjaśnisz mi, z czym Tobie się to kojarzy? Naprawdę z dbaniem o rowerek?!
Wiesz co? Wkurza mnie teraz to, że usiłujesz zrobić z nas obu wariatki!
  • Odpowiedzi 56
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


oczywiście dewiacja w związku z wierszem czyli pokazywaniem części rowerowych (dewiacja - odchylenie od właściwego kierunku)
Tutaj części rowerowe wykazały chęć zrobienia parady a powinny pracować w rowerze czyli kręcić tylnym kołem one po prostu uległy dewiacji - to wszystko
czepiasz się i tyle
i jeszcze jedno ja nic nie usiłuje zrobić ok.
pozdrawiam Jacek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No więc o jakiejże dewiacji tu mowa w związku z pedałami i paradą równości??? Wyjaśnisz mi, z czym Tobie się to kojarzy? Naprawdę z dbaniem o rowerek?!
Wiesz co? Wkurza mnie teraz to, że usiłujesz zrobić z nas obu wariatki!
a mnie rozśmiesza,że dajesz się tak podpuszczać, warto?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No więc o jakiejże dewiacji tu mowa w związku z pedałami i paradą równości??? Wyjaśnisz mi, z czym Tobie się to kojarzy? Naprawdę z dbaniem o rowerek?!
Wiesz co? Wkurza mnie teraz to, że usiłujesz zrobić z nas obu wariatki!
a mnie rozśmiesza,że dajesz się tak podpuszczać, warto?
a mnie rozśmiesza, że kołujesz tu, jak adwokat diabła, warto?
:D!
Opublikowano
"mam awersję do wszelkiego rodzaju podziałów, napiętnowań, szufladkowania ludzi - mnie to zalatuje hitlerką jakąś, mimo wszystko." - napisała Kasiaballu

Pojawienie się części rowerowych w zestawieniu z hitlerką, powoduję u mnie natychmiastową reakcje łańcuchową, co skutkuje - Kasiu wybacz - wybuchem atomowym. :))

Taka zbitka propagandowa ustawiająca nazistów ( A. Hitler był przywódcą robotników niemieckich zorganizowanych w partii - narodowosocjalistycznej, co warto cały czas pamiętać, gdyż socjalizm jest tam, gdzie są rzeczone części rowerowe, aż po dzień dzisiejszy. Zadziwiająca ciągłość.) przeciwko częściom rowerowym.
Przypominam:
A. Hitler zdobył władzę w Niemczech drodze demokratycznych wyborów. Kto był jego największym sojusznikiem i wypracował mu doskonałą pozycję przed wyborami, likwidując przeciwników politycznych, zastraszając, bijąc, a także mordując?
Tę rolę przyjęła na siebie S.A. z Ernstem Rohmem na czele. To byli prawdziwi faszyści, i prawdziwi nadludzie, to oni planowali sprawowanie władzy absolutnej w Niemczech i odsunięcie A. Hitlera. Adolf, uprzedził ich plany i wymordował całe przywództwo w Noc Długich Noży.
Wierchuszka S.A. z jej przywódcą E. Romhem, to był ogromny skład części rowerowych, co dowodzi, że używanie zbitki: część roweru i hitlerka jako siła przeciwna nie jest właściwe.
Dyskryminowanie części rowerowych w hitlerowskich Niemczech miało podłoże polityczne i nie żadne inne(o czym świadczą pamiętniki faszysty brytyjskiego, który opisuje swoją wizytę i spotkanie z niemieckimi kolegami w Berlinie w 1936 r. Pisze on: przez tydzień balowaliśmy w różnych miejscach Berlina, mieszkaniach i lokalach, spółkując ze sobą bez przerwy), a one same przyczyniły się do zdobycia władzy przez A. Hitlera. Adolf, zawdzięcza im wszystko.., tak więc:II wojna światowa, 50 letnia żelazna kurtyna - to wszystko przez te pedały. Tak wychodzi, niestety.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a mnie rozśmiesza, że kołujesz tu, jak adwokat diabła, warto?
:D!
w tej sytuacji autor zachęca wszystkich do dalszych komentarzy

pozdrawiam Jacek

Jacek, to nie ma sensu. Dałeś nam, Czytaczom możliwość dyskusji, przedstawienia swoich odczuć, a przy okazji i poglądów.
Mnie to wystarcza, a nawet jestem wdzięczna i cieszy, że ludzie podejmują dyskusję.
Myślę, że atmosfera była dość żywiołowa, ale też poprawna, a nawet luzacka, dowcipna.
Generalnie na tym bym poprzestała - natomiast nie podoba mi się, że Ktoś próbuję tę atmosferę, przykisić, podfermentować, bo w tej chwili chyba tylko o to chodzi- żeby się łapać za słówka, szczypać po dupskach dla samego szczypania - i mnie to już nie bawi, a śmieszy, nie mobilizuje do dyskusji, a zniechęca.
Nie lubię lania wody po próżnicy, burz w szklance wody, czy ugrywania dla siebie czegoś tam, może zaistnienia na skróty na popytnym/apetycznym/komercyjnym temacie - tyle.

pozdrówki :)
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Poprzednio ne zauważyłam Twojego wpisu, a teraz wywalam oczy o_O

Fajnie dywagujesz, jeszcze fajniej szufladkujesz i upraszczasz.
Drogi Almare, Twój post, to nic innego, jak murowane argumenty na moją korzyść.
Hitler miał silne zaplecze w środowisku, jak to nazwałeś "prawdziwych faszystów", co nie umniejsza jego nazizmu własnego.
"Nadludzie", jeśli chcesz wiedzieć, tak, jak każda inna grupa społeczna, mieli w swoich szeregach i homoseksualistów i wielbicieli wyrafinowanej sodomii.
Co nie zmienia faktu, że nie te cechy ich osobowości ściągnęły tragedię wojny, holocaust ( a przecież Hitler miał korzenie semickie) czy powojenną ideowo - polityczną okupację Europy. Dlatego Twoje tłumaczenie jest śmieszne.
Natomiast słowa z bolda sugerują, że wszystko przez "pedały", czyli winy upatrujesz w orientacji seksualnej. Z tym zgodzić się nie mogę, bowiem w Trzeciej Rzeszy i heteroseksualiści z liczną rodziną byli potworami - przykład Goebbelsa i jego czarnej Magdusi .Argumentacja nietrafiona, a nawet chybiona bardzo.
Idąc dalej tokiem Twojego rozumowania - każdy gej jest nazistą z przypisu, z przyporządkowania. To śmieszne i mnie "tak nie wychodzi" w odróżnieniu do Ciebie."To ludzie ludzim zgotowali taki los", a nie homoseksualizm, niestety.

pozdrawiam
kasia.

p.s.
Irytujesz mnie tym j.w. i tym, że teraz wychodzę na obrońcę "kochających inaczej". Na tym forum już nieraz robiono ze mnie dziwoląga, mam nadzieję, że nikt nie zacznie podejrzewać, że kasiaballou jest też z tych "innych" - otóż nie jestem, co nie zmienia faktu, że rasizmowi, szowinizmowi, seksizmowi i wszelkim innym formom tendencyjnych dyskryminacji mówę kategoryczne - NIE.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


a mnie rozśmiesza, że kołujesz tu, jak adwokat diabła, warto?
:D!
warto:P
tak - widzę - proszę się nie krępować - proszę pedałować dalej - nie najeżdżając na paluszki innym Czytaczom - szerokiej dróżki... ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dzięki za historyczne wyjaśnienia ja bym je jeszcze uzupełnił o parę szczegółów ale sąd w Szczecinie kilka dni temu skazał na karę 15000 zł kobietę, która nazwała swojego sąsiada pedałem. Nawiasem mówiąc był on homosiem.
Dla nie wtajemniczonych wyjaśnię homoś polska nazwa gey-a propagowana przez J. Korwina Mikke - uważam, że bardzo trafna delikatna, subtelna, a nawet pieszczotliwa.
Powyższa dyskusja nie zmienia faktu, że wiersz jest o częściach rowerowych

pozdrawiam serdecznie Jacek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Poprzednio ne zauważyłam Twojego wpisu, a teraz wywalam oczy o_O

Fajnie dywagujesz, jeszcze fajniej szufladkujesz i upraszczasz.
Drogi Almare, Twój post, to nic innego, jak murowane argumenty na moją korzyść.
Hitler miał silne zaplecze w środowisku, jak to nazwałeś "prawdziwych faszystów", co nie umniejsza jego nazizmu własnego.
"Nadludzie", jeśli chcesz wiedzieć, tak, jak każda inna grupa społeczna, mieli w swoich szeregach i homoseksualistów i wielbicieli wyrafinowanej sodomii.
Co nie zmienia faktu, że nie te cechy ich osobowości ściągnęły tragedię wojny, holocaust ( a przecież Hitler miał korzenie semickie) czy powojenną ideowo - polityczną okupację Europy. Dlatego Twoje tłumaczenie jest śmieszne.
Natomiast słowa z bolda sugerują, że wszystko przez "pedały", czyli winy upatrujesz w orientacji seksualnej. Z tym zgodzić się nie mogę, bowiem w Trzeciej Rzeszy i heteroseksualiści z liczną rodziną byli potworami - przykład Goebbelsa i jego czarnej Magdusi .Argumentacja nietrafiona, a nawet chybiona bardzo.
Idąc dalej tokiem Twojego rozumowania - każdy gej jest nazistą z przypisu, z przyporządkowania. To śmieszne i mnie "tak nie wychodzi" w odróżnieniu do Ciebie."To ludzie ludzim zgotowali taki los", a nie homoseksualizm, niestety.

pozdrawiam
kasia.

p.s.
Irytujesz mnie tym j.w. i tym, że teraz wychodzę na obrońcę "kochających inaczej". Na tym forum już nieraz robiono ze mnie dziwoląga, mam nadzieję, że nikt nie zacznie podejrzewać, że kasiaballou jest też z tych "innych" - otóż nie jestem, co nie zmienia faktu, że rasizmowi, szowinizmowi, seksizmowi i wszelkim innym formom tendencyjnych dyskryminacji mówę kategoryczne - NIE.

Kasiu, ja zwróciłem uwagę tylko na to, że używa się propagandowej sztampy krzycząc na przeciwników homogeii: faszyści lub tak jak ty (subtelniej i ładniej)- hitlerka!; sugerując, że mają oni niecne zamiary wobec mniejszości (jakichkolwiek), skwapliwie zapominając o sprawczej roli jaką odegrał homoruch w budowie faszyzmu, co jest niewątpliwe w świetle faktów, które przypomniałem. I tylko tyle chciałem powiedzieć. Oczywiście, winić ich za wszelkie zło byłoby niewłaściwe i głupie, albowiem straciłbym możliwość jakiekolwiek sensownej argumentacji.

W końcówce, rzeczywiście, skróciłem i uprościłem, ale tylko dlatego by drażniąc uzmysłowić rolę jaką odegrali w naszej historii.

A może odgrywają, a może chcą odegrać... to tak rzucam pod rozwagę, bez emocji.

Wyjaśniam, dla mnie świat normalny, to świat, w którym kobiety rządzą męska seksualnością, każdy inny jest wynaturzony, agresywny i bezwzględny, co wielokrotnie w historii zostało udowodnione. ( wiem, co mówię - uwierz! )


Pozdrawiam. :))))))))))))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Poprzednio ne zauważyłam Twojego wpisu, a teraz wywalam oczy o_O

Fajnie dywagujesz, jeszcze fajniej szufladkujesz i upraszczasz.
Drogi Almare, Twój post, to nic innego, jak murowane argumenty na moją korzyść.
Hitler miał silne zaplecze w środowisku, jak to nazwałeś "prawdziwych faszystów", co nie umniejsza jego nazizmu własnego.
"Nadludzie", jeśli chcesz wiedzieć, tak, jak każda inna grupa społeczna, mieli w swoich szeregach i homoseksualistów i wielbicieli wyrafinowanej sodomii.
Co nie zmienia faktu, że nie te cechy ich osobowości ściągnęły tragedię wojny, holocaust ( a przecież Hitler miał korzenie semickie) czy powojenną ideowo - polityczną okupację Europy. Dlatego Twoje tłumaczenie jest śmieszne.
Natomiast słowa z bolda sugerują, że wszystko przez "pedały", czyli winy upatrujesz w orientacji seksualnej. Z tym zgodzić się nie mogę, bowiem w Trzeciej Rzeszy i heteroseksualiści z liczną rodziną byli potworami - przykład Goebbelsa i jego czarnej Magdusi .Argumentacja nietrafiona, a nawet chybiona bardzo.
Idąc dalej tokiem Twojego rozumowania - każdy gej jest nazistą z przypisu, z przyporządkowania. To śmieszne i mnie "tak nie wychodzi" w odróżnieniu do Ciebie."To ludzie ludzim zgotowali taki los", a nie homoseksualizm, niestety.

pozdrawiam
kasia.

p.s.
Irytujesz mnie tym j.w. i tym, że teraz wychodzę na obrońcę "kochających inaczej". Na tym forum już nieraz robiono ze mnie dziwoląga, mam nadzieję, że nikt nie zacznie podejrzewać, że kasiaballou jest też z tych "innych" - otóż nie jestem, co nie zmienia faktu, że rasizmowi, szowinizmowi, seksizmowi i wszelkim innym formom tendencyjnych dyskryminacji mówę kategoryczne - NIE.

Kasiu, ja zwróciłem uwagę tylko na to, że używa się propagandowej sztampy krzycząc na przeciwników homogeii: faszyści lub tak jak ty (subtelniej i ładniej)- hitlerka!; sugerując, że mają oni niecne zamiary wobec mniejszości (jakichkolwiek), skwapliwie zapominając o sprawczej roli jaką odegrał homoruch w budowie faszyzmu, co jest niewątpliwe w świetle faktów, które przypomniałem. I tylko tyle chciałem powiedzieć. Oczywiście, winić ich za wszelkie zło byłoby niewłaściwe i głupie, albowiem straciłbym możliwość jakiekolwiek sensownej argumentacji.

W końcówce, rzeczywiście, skróciłem i uprościłem, ale tylko dlatego by drażniąc uzmysłowić rolę jaką odegrali w naszej historii.

A może odgrywają, a może chcą odegrać... to tak rzucam pod rozwagę, bez emocji.

Wyjaśniam, dla mnie świat normalny, to świat, w którym kobiety rządzą męska seksualnością, każdy inny jest wynaturzony, agresywny i bezwzględny, co wielokrotnie w historii zostało udowodnione. ( wiem, co mówię - uwierz! )


Pozdrawiam. :))))))))))))))

Napisałam i raz jeszcze powtórzę:

"Nadludzie", jeśli chcesz wiedzieć, tak, jak każda inna grupa społeczna, mieli w swoich szeregach i homoseksualistów i wielbicieli wyrafinowanej sodomii.
Co nie zmienia faktu, że nie te cechy ich osobowości ściągnęły tragedię wojny, holocaust ( a przecież Hitler miał korzenie semickie) czy powojenną ideowo - polityczną okupację Europy.
I dodam, że w/g mnie homoseksualiści, jako orientacja nie mięli żadnego istotnego wpływu, "sprawczej roli" w wydarzeniach i historii II wojny. I nie wiem, o jakiej "propagandowej sztampie" mówisz. Zaś to, co przytaczasz, jako "prawdę historyczną" jest jedynie marginalnym przykładem, jakąś notką pamiętnikową potwora, który potworem był, nie dlatego, że kochał się z kolesiem, ale dlatego, że współuczestniczył w zbrodnich i ludobójstwie i w takich kategoriach należy go oceniać, a nie przez pryzmat z kim i jak spał. Bo to dopiero tania propaganda.
Zresztą homoseksualizm jest tak stary, jak świat. Od pradziejów (w rysunkach na skałach, miedziorytach, zwojach, kronikach, itp.) mamy tego jasny dowód.
W starożytntym Egipcie główny kapłan nie miewał uzębienia, chyba wiesz, dlaczego. A historia Rzymu? - i nie chodzi mi tylko o psychola Kaligulę, ale o przyzwyczajenia, obyczaje i mody kulturowe, jako takie. A jednak żaden z historyków nie poważyłby się na stwierdzenie, że imperia i kultury całe istniały, a później poupadały przez orientację seksualną.
Ja tylko oponuję przed takimi uproszczeniami, przed kuriozalnymi teoriami, wyssanymi z palca, czy zapżyczonymi i odkurzonymi gdzieś, w jednostkowych zapiskach. I oczywiście bez emocji - bo niby dlaczego mam się rozemocjonowywać? - dyskusja, jakich wiele - i znów jestem w mniejszości - czyli norma.
Generalnie - tak sobie kojarzę wątek pod wierszem P.Krzywaka - o podziałach i mentalności, min. nas - Polaków z taką historią, tradycjami i z taką spuścizną - wychowanych w wierze chrześcijańskiej, kiedy najważniejszym z przykazań jest to o Miłości i Miłowaniu się - a wciąż tyle w nas hipokryzji - smutne.
I nie jestem w swojej postawie homosiolubem, ale humanolubem - jeśli dostrzegasz subtelną różnicę.
I dla mnie świat wartości niezbywalnych buduje kobieta i mężczyzna jako jedno - jako podwalina zdrowego społeczeństwa - jednak potrafię uszanować inności i to nie są wynaturzenia, czy zboczenia (jak pedofilia, nekrofilia, czy sodomia) ale rodzaj skazy/wady - przyrodzonej płciowości mózgu, odmiennej od założeń prokreacji i prawidłowości biologicznych i ewolucyjnych nie myl więc pojęć - proszę.

Pozdrawiam :)
kasia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Kasiu, ja zwróciłem uwagę tylko na to, że używa się propagandowej sztampy krzycząc na przeciwników homogeii: faszyści lub tak jak ty (subtelniej i ładniej)- hitlerka!; sugerując, że mają oni niecne zamiary wobec mniejszości (jakichkolwiek), skwapliwie zapominając o sprawczej roli jaką odegrał homoruch w budowie faszyzmu, co jest niewątpliwe w świetle faktów, które przypomniałem. I tylko tyle chciałem powiedzieć. Oczywiście, winić ich za wszelkie zło byłoby niewłaściwe i głupie, albowiem straciłbym możliwość jakiekolwiek sensownej argumentacji.

W końcówce, rzeczywiście, skróciłem i uprościłem, ale tylko dlatego by drażniąc uzmysłowić rolę jaką odegrali w naszej historii.

A może odgrywają, a może chcą odegrać... to tak rzucam pod rozwagę, bez emocji.

Wyjaśniam, dla mnie świat normalny, to świat, w którym kobiety rządzą męska seksualnością, każdy inny jest wynaturzony, agresywny i bezwzględny, co wielokrotnie w historii zostało udowodnione. ( wiem, co mówię - uwierz! )


Pozdrawiam. :))))))))))))))

Napisałam i raz jeszcze powtórzę:

"Nadludzie", jeśli chcesz wiedzieć, tak, jak każda inna grupa społeczna, mieli w swoich szeregach i homoseksualistów i wielbicieli wyrafinowanej sodomii.
Co nie zmienia faktu, że nie te cechy ich osobowości ściągnęły tragedię wojny, holocaust ( a przecież Hitler miał korzenie semickie) czy powojenną ideowo - polityczną okupację Europy.
I dodam, że w/g mnie homoseksualiści, jako orientacja nie mięli żadnego istotnego wpływu, "sprawczej roli" w wydarzeniach i historii II wojny. I nie wiem, o jakiej "propagandowej sztampie" mówisz. Zaś to, co przytaczasz, jako "prawdę historyczną" jest jedynie marginalnym przykładem, jakąś notką pamiętnikową potwora, który potworem był, nie dlatego, że kochał się z kolesiem, ale dlatego, że współuczestniczył w zbrodnich i ludobójstwie i w takich kategoriach należy go oceniać, a nie przez pryzmat z kim i jak spał. Bo to dopiero tania propaganda.
Zresztą homoseksualizm jest tak stary, jak świat. Od pradziejów (w rysunkach na skałach, miedziorytach, zwojach, kronikach, itp.) mamy tego jasny dowód.
W starożytntym Egipcie główny kapłan nie miewał uzębienia, chyba wiesz, dlaczego. A historia Rzymu? - i nie chodzi mi tylko o psychola Kaligulę, ale o przyzwyczajenia, obyczaje i mody kulturowe, jako takie. A jednak żaden z historyków nie poważyłby się na stwierdzenie, że imperia i kultury całe istniały, a później poupadały przez orientację seksualną.
Ja tylko oponuję przed takimi uproszczeniami, przed kuriozalnymi teoriami, wyssanymi z palca, czy zapżyczonymi i odkurzonymi gdzieś, w jednostkowych zapiskach. I oczywiście bez emocji - bo niby dlaczego mam się rozemocjonowywać? - dyskusja, jakich wiele - i znów jestem w mniejszości - czyli norma.
Generalnie - tak sobie kojarzę wątek pod wierszem P.Krzywaka - o podziałach i mentalności, min. nas - Polaków z taką historią, tradycjami i z taką spuścizną - wychowanych w wierze chrześcijańskiej, kiedy najważniejszym z przykazań jest to o Miłości i Miłowaniu się - a wciąż tyle w nas hipokryzji - smutne.
I nie jestem w swojej postawie homosiolubem, ale humanolubem - jeśli dostrzegasz subtelną różnicę.
I dla mnie świat wartości niezbywalnych buduje kobieta i mężczyzna jako jedno - jako podwalina zdrowego społeczeństwa - jednak potrafię uszanować inności i to nie są wynaturzenia, czy zboczenia (jak pedofilia, nekrofilia, czy sodomia) ale rodzaj skazy/wady - przyrodzonej płciowości mózgu, odmiennej od założeń prokreacji i prawidłowości biologicznych i ewolucyjnych nie myl więc pojęć - proszę.

Pozdrawiam :)
kasia.

://wiadomosci.onet.pl/2032372,441,item.html

Powyżej to ilustracja ze świata w którym mężczyźni chcą rządzić seksualnością kobiet; ustanowili w Afganistanie prawo: co cztery dni, kobieta ma obowiązek być uległą.

i jeżeli mówisz - pedofilia to rodzaj skazy/ wady( prawie stygmat) to gratuluję.

Powtarzam każde odstępstwo od zasady: kobiety żądzą męską seksualnością, prowadzi do katastrofy, której ofiarami są kobiety właśnie.

Inny świat jest nie do przyjęcia i mniejszość musi się podporządkować, jeżeli tego nie zrobi dojdzie do katastrofy społecznej, co jest oczywiste.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Napisałam i raz jeszcze powtórzę:

"Nadludzie", jeśli chcesz wiedzieć, tak, jak każda inna grupa społeczna, mieli w swoich szeregach i homoseksualistów i wielbicieli wyrafinowanej sodomii.
Co nie zmienia faktu, że nie te cechy ich osobowości ściągnęły tragedię wojny, holocaust ( a przecież Hitler miał korzenie semickie) czy powojenną ideowo - polityczną okupację Europy.
I dodam, że w/g mnie homoseksualiści, jako orientacja nie mięli żadnego istotnego wpływu, "sprawczej roli" w wydarzeniach i historii II wojny. I nie wiem, o jakiej "propagandowej sztampie" mówisz. Zaś to, co przytaczasz, jako "prawdę historyczną" jest jedynie marginalnym przykładem, jakąś notką pamiętnikową potwora, który potworem był, nie dlatego, że kochał się z kolesiem, ale dlatego, że współuczestniczył w zbrodnich i ludobójstwie i w takich kategoriach należy go oceniać, a nie przez pryzmat z kim i jak spał. Bo to dopiero tania propaganda.
Zresztą homoseksualizm jest tak stary, jak świat. Od pradziejów (w rysunkach na skałach, miedziorytach, zwojach, kronikach, itp.) mamy tego jasny dowód.
W starożytntym Egipcie główny kapłan nie miewał uzębienia, chyba wiesz, dlaczego. A historia Rzymu? - i nie chodzi mi tylko o psychola Kaligulę, ale o przyzwyczajenia, obyczaje i mody kulturowe, jako takie. A jednak żaden z historyków nie poważyłby się na stwierdzenie, że imperia i kultury całe istniały, a później poupadały przez orientację seksualną.
Ja tylko oponuję przed takimi uproszczeniami, przed kuriozalnymi teoriami, wyssanymi z palca, czy zapżyczonymi i odkurzonymi gdzieś, w jednostkowych zapiskach. I oczywiście bez emocji - bo niby dlaczego mam się rozemocjonowywać? - dyskusja, jakich wiele - i znów jestem w mniejszości - czyli norma.
Generalnie - tak sobie kojarzę wątek pod wierszem P.Krzywaka - o podziałach i mentalności, min. nas - Polaków z taką historią, tradycjami i z taką spuścizną - wychowanych w wierze chrześcijańskiej, kiedy najważniejszym z przykazań jest to o Miłości i Miłowaniu się - a wciąż tyle w nas hipokryzji - smutne.
I nie jestem w swojej postawie homosiolubem, ale humanolubem - jeśli dostrzegasz subtelną różnicę.
I dla mnie świat wartości niezbywalnych buduje kobieta i mężczyzna jako jedno - jako podwalina zdrowego społeczeństwa - jednak potrafię uszanować inności i to nie są wynaturzenia, czy zboczenia (jak pedofilia, nekrofilia, czy sodomia) ale rodzaj skazy/wady - przyrodzonej płciowości mózgu, odmiennej od założeń prokreacji i prawidłowości biologicznych i ewolucyjnych nie myl więc pojęć - proszę.

Pozdrawiam :)
kasia.

://wiadomosci.onet.pl/2032372,441,item.html

Powyżej to ilustracja ze świata w którym mężczyźni chcą rządzić seksualnością kobiet; ustanowili w Afganistanie prawo: co cztery dni, kobieta ma obowiązek być uległą.

i jeżeli mówisz - pedofilia to rodzaj skazy/ wady( prawie stygmat) to gratuluję.

Powtarzam każde odstępstwo od zasady: kobiety żądzą męska seksualnością, prowadzi do katastrofy, której ofiarami są kobiety właśnie.

Inny świat jest nie do przyjęcia i mniejszość musi się podporządkować, jeżeli tego nie zrobi dojdzie do katastrofy społecznej, co jest oczywiste.
A co ta szowinistyczna próba zniewolenia kobiet ma do naszej dyskusji?
Znowu dajesz mi murowane argumenty na moją korzyść - pisałeś, że u gejów dochodzi do wynaturzeń, agresji i bezwzględności, a ja twierdzę, że najwięcej przemocy i patologi jest w związkach hetero z przegraną pozycją kobiet, chociaż nie zawsze, bywają i sadystyczne babki.

Poza tym czytaj, proszę ze zrozumieniem : ja właśnie oddzieliłam pedofilię, nekrofilię i sodomię - jako ewidentne zboczone wynaturzenia, od homoseksualizmu - jako przyrodzonej płciowości mózgu.

Tak, tak - mniejszości niech się dostosują, ale to nie znaczy, żeby ich wciskać pod stół, karmić drwiną i pogardą i udawać, że nic się złego nie dzieje.
Do katastrofy?
Nie - jeśli będziemy szanowali inność - ja nie jestem za legalizacją takich związków, nie popieram też np.adopcji dzieci przez takie pary, bo to skazywanie dziecka na inność, bez jego udziału - odbieranie mu wyboru. Ale jestem zwolenniczką np.regulacji ekonomicznej - wspólnego opodatkowywania się, dziedziczenia itp. I nie odmawiam im prawa do godnego egzystowania w społeczeństwie.

miłego wieczoru
kasia
Opublikowano
I dla mnie świat wartości niezbywalnych buduje kobieta i mężczyzna jako jedno - jako podwalina zdrowego społeczeństwa - jednak potrafię uszanować inności i to nie są wynaturzenia, czy zboczenia (jak pedofilia, nekrofilia, czy sodomia) ale rodzaj skazy/wady - przyrodzonej płciowości mózgu, odmiennej od założeń prokreacji i prawidłowości biologicznych i ewolucyjnych nie myl więc pojęć - proszę.

no, mętne to zdanie jest trochę; przyznasz, że zaznaczając sodomię jako zboczenie jakoś wychodzi, że coś nie ten teges, Kasiu.

Płciowość mózgu? pewnie, że jest mózg ma płeć, ale to nie może być usprawiedliwienie dla kretynizmów jakie próbują realizować ( adopcje, małżeństwa ) z pominięciem demokratycznych procedur, czyli protestów większości; to problem tego, kto to ma taki mózg, a nie mój. Jako członek społeczności, mam zobowiązania wobec naprawdę potrzebujących pomocy, czy wsparcia z powodu, choroby, ułomności, klęsk żywiołowych ale wobec zdrowych silnych, młodych, jurnych, facetów - NIE!

Piszesz o agresywności mężczyzn w związkach hetero, to tylko wzmacnia moją argumentacje. Kobieta cywilizuje mężczyznę i tam gdzie ma prawa i możliwość ich realizacji świat jest lepszy.
To proces, ewolucja, co nie oznacza jakiegokolwiek zrozumienia dla sadystów i bandytów; a ten statyczny kilkuprocentowy margines należy podwoić w przypadku homo związków, ponieważ takie zachowania to wada mózgu i występuje bez względu na orientację, a ich w tzw związku jest zawsze ich dwóch.
Mężczyźni dążą do dominacji, a niektórzy aby tę dominacje zdobyć nie zawahają się przed niczym. Pochylanie się ze zrozumieniem i spolegliwość wobec żądań tej grupy mężczyzn przez kobiety jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe.

To nie są żarty, ma powstać Nowy Człowiek, to rewolucja!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, tak, oczywiście, wierszyk Jacka jest tylko o rowerkach, on nie zauważył, że to tak seksualnie wyszło, jest jeszcze dzidziusiem i nie odpowiada za to.

Kasiu, zgadzam się niemal ze wszystkim, co piszesz - oczywiście jakiekolwiek dyskryminowanie homoseksualistów jest bezprawne, zacofane i okrutne, a przede wszystkim jest pozbawionym podstaw lękiem, czyli fobią.
Różnimy się poglądami tylko w kilku punkcikach:

1. Uważam, że każdy człowiek powinien mieć prawo do adoptowania i wychowywania dzieci, bez względu na jakąkolwiek inność: seksualną, wyznaniową, rasową, narodowościową czy inną.
2. Moim zdaniem homoseksualizm nie jest ani trochę wadą mózgu czy pomyłką biologiczną; istnieje od zarania ludzkości, a także pojawia się wśród zwierząt naczelnych - jest więc nam przypisany genetycznie od wielu setek tysięcy lat. Od tylu samo lat, co heteroseksualizm. I chyba nie dotyczy mniejszości ludzi nawet - podobno znakomita większość rzekomych "heteroseksualistów" wierzy, że można przerzucić się na homoseksualizm - a więc jest do tego zdolna, czyli naprawdę są to biseksualiści. Tylko że nie chcą sobie tego uświadomić.
Seks istnieje nie tylko po to, żeby się rozmnażać. Od starożytności ludzie wiedzą, że pieszczota (zwłaszcza erotyczna) ma uzdrawiające działanie, szczególnie, kiedy jest połączona z miłością i wszelkimi innymi dobrymi uczuciami. Seks uprawiają także ludzie bezpłodni - ta dolegliwość nie powoduje wygaśnięcia potrzeby erotyzmu. Nie należy więc sądzić, że natura "wymyśliła" seks w celu prokreacji. To tylko jeden z celów, nie dla każdego najważniejszy.
3. Nie zależy mi na tym, żeby broń Boże nie wzięto mnie za homoseksualistkę. Mogę być także Murzynką cz Żydówką, Indianką albo Cyganką, mogę być prawosławna, anglikańska, ewangelicka, a nawet mogę sobie być hermafrodytą, jeżeli komuś to w czymś ulży. :-)

Poza tym - jak napisałam - zgadzam się z Tobą we wszystkim. Znam wielu homoseksualistów obydwu płci i wiem, że znakomita ich większość jest szalenie sympatyczna, a nade wszystko zdolna artystycznie; są też bardzo dobrymi wychowawcami małych dzieci (ze względu na swą dużą wrażliwość i delikatność). Nie wszyscy, rzecz jasna, ale większość.
To tyle moich refleksji w dyskusji pod wierszem Jacusia o niewinnym rowerku. :-)

Pozdrawiam wszystkich Dyskutantów serdecznie.

PS. Acha, Almare: dogadzanie wyłącznie większościom społecznym - kosztem gorszych praw mniejszości - nie jest wcale demokratyczne.
Opublikowano

Oświecona Joasiu Jacuś napisał wiersz o częściach rowerowych no może wyszło ciuteczkę za bardzo pedałowo ale nie seksualnie. Ciebie niosą emocje
Almare głosisz kapitalne nauki ale wyzwolone panie ni jak nie są w stanie pojąć.
Ja mogę tylko dodać, że to co pisze Oxywia jest obecnie na topie. To jest najlepsza metoda rozmiękczania społeczeństwa. Wszystko dozwolone - dewiacje normalnością. Takim społeczeństwem się najlepiej rządzi - głupie jak stado baranów i każdy złoty cielec je kupi.
A puki co proponuje na rowerek. Naoliwiłeś odpowiednio i codziennie 45 minut jazdy dla zdrowia.
Tylko pilnuj żeby się części rowerowe nie zbuntowały. :)))

Pozdrawiam Jacek.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   - Oby Njord podarował nam dobre wiatry, moje dzieci – mawiał ojciec do Vivian i Hespera przed każdym wejściem na statek. Łowili dorsze i halibuty, czasem homary. Morze zazwyczaj było spokojne. 

        W domu nie głodowali. Nawet jeśli dzieciom po wielu godzinach rejsu zaczynała doskwierać monotonia i rozrabiały na pokładzie, to pracę ojca darzyły szacunkiem. Co dzień na stół trafiała świeża ryba. 

        Hesper był kłopotliwym chłopcem. Wspinał się na maszty i pokazywał język wołającym za nim marynarzom. Bujał się na linach, rozplątywał supły. Nierzadko przemycał na pokład farby i pędzle, skrzętnie ukryte pod kamizelką.  Każdego popołudnia ktoś zmywał mopem namalowane przez niego murale. Załoga pokpiwała z jego dzieł inspirowanych Alidą Withoos. Jemu mówili, że niewieścieje, a między sobą szeptali o jego talentach. Twierdzili, że ma potencjał na wielkiego artystę, lecz nikt nigdy nie powiedział mu tego w twarz.

        Vivian na morzu odnajdywała spokój, którego nie mogła zaznać na lądzie. Uwielbiała wpatrywać się w bezkresne wody i słuchać ich szumu. Wyobrażała sobie, co kryje się za horyzontem. Dopiero gdy jod dostawał się do jej nozdrzy czuła, że naprawdę oddycha. Ścigali się z Hesperem w ilości złowionych ryb. Przed zmrokiem ojciec ważył ich zdobycze. Zwycięzca otrzymywał tabliczkę czekolady. Hesper przeważał siłą fizyczną i niemal zawsze pokonywał starszą siostrę.

        Ojciec dbał, by jego dzieci miały fach w ręku. Uczył ich wiązać węzły, sprawdzał czy pamiętają ich nazwy i zastosowanie; pokazywał jak zarzucać sieci i jak uniknąć szkorbutu, kazał im uczyć się na pamięć każdej części pokładu. Tym samym zapewniał im przyszłość, wyjście awaryjne, gdyby ich plany się nie powiodły.

        Przed zachodem słońca, kierując się do portu, stawali we trójkę na dziobie i podziwiali horyzont. Pewnego razu zadał im pytanie poprzedzone ociężałym westchnieniem, jak gdyby przez długi raz zbierał się do tego, co ma powiedzieć.

        - Powiedzcie mi, dziatki, macie jakieś marzenia?

        - Być bogatym! – wykrzyknął od razu Hesper, którego sny o zostaniu światłym malarzem zostały stłamszone przez złośliwości marynarzy. 

        Vivian zastanawiała się przez moment. Do tej pory nie rozmyślała nad swym losem, nie szukała sensu istnienia. Do szczęścia wystarczyły jej wyprawy w morze i słuchanie szumu fal. Cieszyło ją, że rodziny nie dotyka głód. 

        - Pragnę spokojnej duszy, tato – powiedziała. Uśmiechu ojca nie było widać pod gęstym wąsem, ale zawsze wiedziała, kiedy się pojawiał – A ty? 

        - Ja już mam wszystko, co miałem… choć jest jedna rzecz, o której marzę skrycie każdej nocy…

        - Co to takiego? – spytało równocześnie rodzeństwo. Nie mogli doczekać się, aż usłyszą nową historię.

        - Jak myślicie, co znajduje się za horyzontem? – każdą opowieść ojciec poprzedzał pytaniem. 

        Nieznane lądy? Nowe cywilizacje? Dzikusy? Skarby? Koniec świata?, padały odpowiedzi i fakt – każda z nich mogła być tą poprawną, lecz on na myśli miał tylko jedną. 

        - Zgadza się, moi mali. Mnóstwo, mnóstwo skarbów…

        - Co to za skarby? – Hesperowi oczy zabłysły na wieść o bezpańskich bogactwach.

        Ojciec roześmiał się ciepło.

        - Oczka ci się świecą, synku – pogładził chłopca po głowie – Pewnie widzisz już te wszystkie skrzynie ze złotem i klejnotami, które zostawili po sobie piraci. Tak, to też znajdziemy na wyspie Hollowstone, lecz prawdziwy skarb kryje się w jaskini przy brzegu.

        Dzieci milczały, w napięciu czekając na to, co dalej usłyszą; zachwycały się obrazami tworzącymi się w ich głowach.

        - Można tam wpłynąć tylko łodzią. Podobno na środku jeziora rośnie drzewo o liściach czerwonych jak krew i miękkiej, brunatnej korze. Mówi się, że jego sok zapewnia zdrowie na pięćdziesiąt lat! Żadna choroba nie jest ci straszna! 

        Zapał ostygł w sekundę. Vivian i Hesper spodziewali się usłyszeć o górach monet. Zdrowia oboje mieli w dostatku.

        - Teraz mnie nie rozumiecie, ale z czasem… z czasem sami dojdziecie do tego, jak bardzo jest to ważne.

        - Jak tam się dostać, tato? - zapytała Vivian po kilku minutach ciszy, podczas których ojciec wpatrywał się markotnie w horyzont. Z westchnieniem wyprostował plecy.

        - I to, moja córeczko, jest najtrudniejsze do wykonania… Otóż drogę na wyspę mogą wskazać jedynie duchy żeglujące po Morzu Dusz od początku istnienia. Kiedyś powstała pieśń, która przywołuje je i wszystkich, którzy spoczęli pod falami, chcąc napić się soku z drzewa Arbivon. 

        - Dlaczego ten sok nie daje nieśmiertelności. Ja nie chcę umierać! - zawołał rozczarowany Hesper, na co ojciec roześmiał się serdecznie. 

        - Prędzej, czy później wszystko obróci się w proch. Poza tym, gdzieś tam czeka na nas lepsze miejsce - powiedział, spoglądając w niebo.

        Wszystkich bywających w porcie ludzi Vivian i Hesper znali od najmłodszych lat. Kiedy przychodzili z ojcem, marynarze i ich żony głaskali ich czule po łowach, pytając o zdrowie. Przed wejściem na statek ojciec lubił uciąć sobie pogawędkę z kobietami żegnającymi mężów. Rodzeństwo oglądało wtedy kilkumetrowy, strzelisty monolit. Czytali na głos wyryty na nim cytat: Pamięci tym, co wybrali Morze i spoczęli na jego dnie. Pod spodem spisano nazwiska żeglarzy, którzy nie powrócili ze swoich wypraw i zostawili rodziny.

        Nocami ojciec chwytał za lupę i przy świetle kilku świeczek studiował mapy. Latami szukał informacji o Hollowstone. Wertował książki, wypytywał kolegów i co jakiś czas zagajał starego Hermita, nie skorego do wspominek. Jak trafił na właściwy trop, nigdy rodzinie nie ujawnił. Pewnego poranka wszedł do kuchni z tobołkiem na plecach i oznajmił, że zbiera załogę. Ucałował żonę, pokrzepił dzieci i rzucił na stół garść monet i zwinięty w rulon papier - testament mający wejść w życie po roku jego nieobecności. 

        Vivian co świt i po zmierzchu wyruszała z latarnią na plażę. Wypatrywała statków powracających do portu. Składała modły, by na którymś pokładzie wracał do niej jej ojciec. Bogowie jednak nie byli łaskawi. Dni mijały, ewoluując w tygodnie, miesiące, aż w końcu i lata. Dopiero skończywszy osiemnaście lat, Hesper przestał wypytywać w każde urodziny, czy tata zjawi się z prezentem. Dorosłość rodzeństwo osiągnęło pod okiem jedynie matczynym, pod okiem smutnym i wyczerpanym. Nazwisko Carsena Vissera zostało wyryte na monolicie na wieki.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...