Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Życie
to wstęga za rozpaloną gwiazdą

poddaje się wiatrom
falując do dołu lub ku górze

filozofia prawdą prozie
ale nigdy poezji

to w niej rozpalona iskra
tchnie życie miarodajnym i pełnym

odejście od Anioła Stróża
uniesieniem nieba i szczęściem zawita
brak sił w niewierze skruszy

mijają dni i lata

wśród zataczającego kręgu posłysząc szept znanej tęsknoty
serce uciszone znów się wyrywa poddając w snów warkocz
spowity pod nim

*

a sen nad Bretanią od początku łzy liczy
marzy spocząć na cieplejszym brzegu

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ten fragment od,,a sen nad Bretanią...''psuje cały wiersz przez te łzy, krople pragnienia-raczej rezygnuj z metafor dopełn iaczowych- chyba ze beda jakies niebanalne.Bardzo łatwo jest zatracic granice miedzy zwykłym dopełnieniem a metaforą.pozostawiam do przemyślenia i pozdrawiam .
Opublikowano

ja nie wiem co dla Ciebie Bernadetto naprawdę jest banalne,
dla mnie życie z pozostającymi kroplami pragnień nie jest banalne ...
jeszcze żyje i tak jest, że zamykam peelki metafory w ostatnich kroplach. Są i takie dramaty jak to, że porównuje to peelki ostatnie marzenie czy życie do snu nad Bretanią ...
i nie bez życiowej przyczyny ... wierz mi. Nikt tego z życia nie wytnie, ale musi się pogodzić.

I znikam stąd, bo nie lubię, jak ktoś porównuje moje metafory do banału..

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


noe porównuje do banału, tylko daje Ci radę zebys czegos takiego nie stosowała.W literaturze czesto czyta sie spory na temat tego, jak odróznic banalne dopelnienie od metafory dopełniaczowej która tylko w nielicznych przypadkach jest do przyjęcia.Zwrot ,,krople pragnień''niestety metaforą nie jest. Ja poradziłam-reszta w rękach autorki tekstu.Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


noe porównuje do banału, tylko daje Ci radę zebys czegos takiego nie stosowała.W literaturze czesto czyta sie spory na temat tego, jak odróznic banalne dopelnienie od metafory dopełniaczowej która tylko w nielicznych przypadkach jest do przyjęcia.Zwrot ,,krople pragnień''niestety metaforą nie jest. Ja poradziłam-reszta w rękach autorki tekstu.Pozdrawiam

...ale niech sobie będzie nawet 1000 sporów w literaturze, to jestem dorosłą osobą i wiem co piszę i czym jest mój sen, czym moje zycie itd. niczego ani literatury nie banalizując ...i skąd moje przytoczenie Bretanii i dalej.... A jak się ma do innych literackich, to nie mam się równiez ochoty porównywać, tylko cenię swoje życie i przyjmuje takie jakie jest... i to, że żyje .....Bernadettko.
Zdaje sobie sprawę z kropli pragnień. ... i takie życie też jest, z pełną jego powagą, a nie zabawą,
jak się tu niektórym wydaje... co do śmialego krytykowania... echh co za ...



pozdrawiam

dodając, że życie innych bliskich ..czy innych nie jest mi również obojętne, dlatego czasem wolę przemilczeć niż krytykować każdy wiersz bez zastanowienia czy nie fatygującego pytania... choć rzadziej, ale jednak czasem wydaje się, że ma się do czynienia z bandą dzieciaków...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie domagam się przemiodzonego ani uznania, niby jak miałabym to robić...
nie krytykuje tak śmiało innych za ich podejście do swoich pragnień, choćby z powodu mi nie poznania innych światopoglądu i ich przyczyny (a mogącego wynikać też z różnicy pokoleń) . tak samo nie życzę sobie tak śmiałego krytykowania moich za to, że są jakie są oraz za brak ochoty na ich zmianę.

pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Po takim tekście rzeczywiście niektórzy ominą z daleka Twoje dzieła lub będą woleli "przemilczeć niż krytykować każdy wiersz bez zastanowienia czy nie fatygującego pytania" :))
Po co w takim razie wstawiasz "TO" do Warsztatu? Może od razu wal z tym do Z, albo jeszcze lepiej do wydawcy?
Warsztat jest właśnie od fatygujących i dociekliwych pytań. Jeśli nie lubisz usłyszeć czyjejś, choćby najbardziej subiektywnej opinii, a czasem nawet batów, to to miejsce jest nieodpowiednie na Twoje wiersze. Więcej pokory, naprawdę.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Nie martw się, mam pokory aż za dużo, czasem i na swoje nieszczęście, ale nie szkodzi...
Nawet nie zapytano mnie dlaczego sen nad Bretanią i dlaczego krople pragnień, tylko ktoś z góry z błędami w komentarzu od razu wytyka mi stosowanie takich a nie innych dopełniaczy i że coś nie jest metaforą. Jak mam udowodnić, że tak jest jak w życiu ... opowiadając coś ze szczegółami ? i zmieniać dlatego bo komuś się nie podoba. Komentarze z całym szacunkiem dla piszących powinny być przemyślane, jeśli nie są pytaniami, i dotyczyć jednak bardziej formy czy z ewentualnego domysłu po pytaniach sugerować zamiane kolejności treści a nie znaczenie.
Wiersz wypływa z serca, z życia a nie z fantazji, chyba, że jest innego rodzaju np. satyra, pastisz, żartobliwy wiersz. To że jest to warsztat nie znaczy,że należy komus na siłę zmieniać treść. A że daję na warsztat dlatego, że piszę szybko i mogą się pojawić błędy mimo przemyślenia, które tłumaczę lub poprawiam :):) i sądzę że to wynika z pewnej nieśmiałości dawania wiersza na warsztat a nie gdzie indziej oprócz innych powodów ...
Wymaga się od autora zrozumiena komentarzy to i powinno to działać w drugą stronę, do przemyślenia komentatorowi skoro już ma ochotę jakiś wers czy wiersz skrytykować :)))

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Ojcze, ojcze, zobacz! Idą arystokraci”. — „Och! Ojcze, zobacz, jak pięknie ich szaty szkarłatne w promieniach słońca się mienią, jak biżuteria ich ze złota i srebra się błyszczy”. — „Zaiste, dziecko, ich szaty przepiękne, z najdelikatniejszego jedwabiu utkane, jednak pamiętaj – taki piękny szkarłat tylko z krwi niewinnych może być uzyskany”.

      Syn spojrzał raz jeszcze na szkarłatne tkaniny. Zasłona sprzed oczu się starła. Teraz widział tylko krew niewinnych. Duchy więzione w środku szamoczą się. Próbują wyrwać się z więzów baranka. Jak dusze ich, jakby twarze zmarniałe, wołają, wyją o pomstę do nieba. Teraz ich szaty na zawsze czerwone, one są teraz jak wodospady krwi.

      W sercu młodzieńca wybuchnął ogień. Jak zwierzę dzikie pokazał kły i wydał z siebie przeraźliwy ryk. — „Pomsta, pomsta do nieba, bo takich szatanów wytępić trzeba! Pomsta, pomsta do nieba, bo pomsta jest tym, co właśnie im trzeba!”.

      Uniósł się strasznie, wybuchły zamieszki. Dopóki ojciec nie złapał młodzieńca i przemówił głosem spokojnym, lecz srogim. — „Młodzieńcze, spójrz no raz jeszcze na te szatany. Widzisz ich biżuterię ze srebra i złota? Nie ma na niej kropli ofiary, one dalej w słońcu się mienią, one nadal są szlachetnymi metalami spowite”. — „Ach, ojcze! A co z ludzkimi duszami, co o uwolnienie i pomstę z tych piekielnych tkanin wołają? Czy ich życie nie jest ci drogie? Jak one przez te katusze męki cierpiały?”.

      Twarz jego nadal gniewem szarpana. Jak niby maska okowami przykuta. Ciało jego jak cięciwa napięte, co zaraz strzałą serce arystokraty przebije. — „Młodzieńcze, spójrz w głębię oczu męczennika. Czy widzisz w nich ślady grozy? Ich twarze są ciche, spokojne, jak rosą poranną wypełnione. One nie krzyczą o pomstę do nieba, nie jest to coś, czego im trzeba. One o spokój i pamięć błagają, ich czas przecież już nadszedł. Nie zapomnij o duszach, młodzieńcze najdroższy, lecz daj im już w końcu zasnąć w spokoju”.

      Mężczyzna zerknął na arystokrację raz jeszcze i w końcu chęć zemsty zaczęła słabnąć. Choć szaty szkarłatne są krwią przesiąknięte, to nie wszystko jest okryte w ofierze. Spoglądnął także na męczennicze dusze, co niegdyś myślał, że o zemstę wołały. Teraz ich twarze są czyste i białe, wypełnione spokojem i cichym zmęczeniem. „Nie chcemy zemsty” – jak gdyby cicho szeptały. „Chcemy do nieba odpłynąć w spokoju. Chcemy, by nas zapamiętano. Chcemy, by nas słońce otuliło, a serce zbolałe uśpiło”.

      Mężczyzna usiadł na ziemi na nowo i od teraz tylko ojcu chylił czoło. Bo choć nie rozumiał, choć gniew dalej w żyłach mu krążył, a chęć mordu dalej twarz mu spowija, to wiedział: Ojciec to mądrość, a Bóg to jedyne dobre słowo.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena kluczyk przekręca się w stacyjce jak pytanie bez odpowiedzi rozrusznik kaszle akumulator modli się o śmierć   Tak miałem w maluchu, trza było pchać. Wiersz rozumiem, bo nie lubię samochodów, a samo prowadzenie to strata czasu, a w korkach do tego nerwy, więc jak tylko mogłem i mogę, zawsze wybierałem i wybieram inne środki lokomocji. Pozdrawiam. 
    • Ojcze, ojcze, zobacz! Idą arystokraci”. — „Och! Ojcze, zobacz, jak pięknie ich szaty szkarłatne w promieniach słońca się mienią, jak biżuteria ich ze złota i srebra się błyszczy”. — „Zaiste, dziecko, ich szaty przepiękne, z najdelikatniejszego jedwabiu utkane, jednak pamiętaj – taki piękny szkarłat tylko z krwi niewinnych może być uzyskany”. Syn spojrzał raz jeszcze na szkarłatne tkaniny. Zasłona sprzed oczu się starła. Teraz widział tylko krew niewinnych. Duchy więzione w środku szamoczą się. Próbują wyrwać się z więzów baranka. Jak dusze ich, jakby twarze zmarniałe, wołają, wyją o pomstę do nieba. Teraz ich szaty na zawsze czerwone, one są teraz jak wodospady krwi. W sercu młodzieńca wybuchnął ogień. Jak zwierzę dzikie pokazał kły i wydał z siebie przeraźliwy ryk. — „Pomsta, pomsta do nieba, bo takich szatanów wytępić trzeba! Pomsta, pomsta do nieba, bo pomsta jest tym, co właśnie im trzeba!”. Uniósł się strasznie, wybuchły zamieszki. Dopóki ojciec nie złapał młodzieńca i przemówił głosem spokojnym, lecz srogim. — „Młodzieńcze, spójrz no raz jeszcze na te szatany. Widzisz ich biżuterię ze srebra i złota? Nie ma na niej kropli ofiary, one dalej w słońcu się mienią, one nadal są szlachetnymi metalami spowite”. — „Ach, ojcze! A co z ludzkimi duszami, co o uwolnienie i pomstę z tych piekielnych tkanin wołają? Czy ich życie nie jest ci drogie? Jak one przez te katusze męki cierpiały?”. Twarz jego nadal gniewem szarpana. Jak niby maska okowami przykuta. Ciało jego jak cięciwa napięte, co zaraz strzałą serce arystokraty przebije. — „Młodzieńcze, spójrz w głębię oczu męczennika. Czy widzisz w nich ślady grozy? Ich twarze są ciche, spokojne, jak rosą poranną wypełnione. One nie krzyczą o pomstę do nieba, nie jest to coś, czego im trzeba. One o spokój i pamięć błagają, ich czas przecież już nadszedł. Nie zapomnij o duszach, młodzieńcze najdroższy, lecz daj im już w końcu zasnąć w spokoju”. Mężczyzna zerknął na arystokrację raz jeszcze i w końcu chęć zemsty zaczęła słabnąć. Choć szaty szkarłatne są krwią przesiąknięte, to nie wszystko jest okryte w ofierze. Spoglądnął także na męczennicze dusze, co niegdyś myślał, że o zemstę wołały. Teraz ich twarze są czyste i białe, wypełnione spokojem i cichym zmęczeniem. „Nie chcemy zemsty” – jak gdyby cicho szeptały. „Chcemy do nieba odpłynąć w spokoju. Chcemy, by nas zapamiętano. Chcemy, by nas słońce otuliło, a serce zbolałe uśpiło”. Mężczyzna usiadł na ziemi na nowo i od teraz tylko ojcu chylił czoło. Bo choć nie rozumiał, choć gniew dalej w żyłach mu krążył, a chęć mordu dalej twarz mu spowija, to wiedział: Ojciec to mądrość, a Bóg to jedyne dobre słowo.
    • @Mitylene jeszcze w marcu nic nie kwitnie, pozostałości z jesieni:)
    • @Migrena Ciekawe przemyślenia dotyczące życia, czy bardziej związku? Istnieją przecież auta z których możesz być zadowolony. Kup inny samochód. Pozdrawiam, fajny utwór, choć pesymistyczny. 
    • @RolekI rudzika i kapturka trudno dostrzec w liściach, ale za to słychać. Ja do niedawna nie wiedziałam, że u nas w parku (w Warszawie na Bemowie) w ogóle są kapturki. Ale dzięki aplikacji w komórce rozpoznającej głosy ptaków już teraz wiem. No i oczywiście są też u nas zięby, o których nia ma mowy w wierszu. Ale to też są znakomici soliści. Potrafią śpiewać na okrągło od świtu.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...