adolf Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 //Dla Kamili// Pamiętasz, myśleliśmy że jesteśmy snami lekko odgniecionymi na białej pościeli. Z kosza wiklinowego: umysłu, przez szpary Wciąż się wylewaliśmy trącając powieki Przybieraliśmy formy nieważkie i ciężkie, Nieskrystalizowane i niegramatyczne Lecz niedopowiedziani byliśmy dla siebie, Zbyt obcy był snów język i światło zbyt nikłe. * * * Na niebieskim migdale szarych chmur angina, I duch w cielesnym pudle, rezonuje mocniej Bit serca, telegrafu, co ciepło przesyłał. Dziś się nie pomniejszymy tak bardzo jak wtedy By się przez haft przecisnąć firanki wersowej (sonetu) która chwyta, rankiem, Słońca pędy.
adolf Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 TEN sonet jest już ostatni, następne będą już refleksyjne albo widokowe.
mały_dzielny_toster Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Adolfie, to jest cudne :) Ajjajajaj ;)
Agata_Lebek Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Trochę za dużo powtórzeń "śmy" w pierwszej połowie wiersza. Bit serca i pędy słońca mam ochotę pod...;) Drobne korekty zostawiam Tobie drogi Autorze, wiem że i Ty lubisz się pobawić ;) :))
adolf Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to smy to celowo, ale zgadzam się że brzmi średnio :) co do poprawek, wiersze poprawiam z opóźnieniem +/- pół roku :)) najpierw musi poleżeć, a ja muszę spojrzeć na niego z innej perspektywy, teraz poprawianie niezbyt by mu pomogła, daje przykład :) wersja dzisiejsza Królestwo chmur Dumnie się bieli twierdza chmur na niebie, Puchowy marmur, gigantów popiersia Drży ziemia, która sił swych nie jest pewna a stal przestaje nagle wierzyć w siebie! Ten świat, co uniósł nad ludzkie się oczy Stał się granicą uniesionej dłoni Snów inspiracją, nakazem by tworzyć. Symbolem bitwy, której nikt nie stoczy. Ale, słuchajmy, bo przez chmurne bramy tak jak do Troi niegdyś zwierz drewniany wjeżdża pieśń ptaków. O biały Pryjamie jesteś zgubiony! Patrz: ginie Achilles ptak, jakby strzała, przeszył kostkę skrzydłem a szlakiem górskim pną się ludzkie armie. wersja sprzed 2 lat Stara wersja: "Chmur królestwo" Patrzcie w niebo, tam chmur jest królestwo, gigantów wiecznych, co światem władają, aż strach przestworzom, co te siły mają, cios jaki zadać, okazać swe męstwo. Ten niedostępny człowiekowi skrawek, Zawsze pokaźny, wszystkim imponuje, mami poetów - wciąż ich inspiruje! Czyni słabymi - by zdobyć ich zamek! Lecz usłuchajmy, skąd ptaków jest śpiew? One latają, nie bacząc na chmur gniew! Niestraszne im są, złe wyobrażenia! Też się nie bójmy, iluzją ich siła, Bóg wszak nas wspiera, wybiła godzina, Gdy marzeń twierdza słabsza niż stworzenia. pozdrawiam i dzięki za wgląd :))))
adolf Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dzięki :))
Agata_Lebek Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. to smy to celowo, ale zgadzam się że brzmi średnio :) co do poprawek, wiersze poprawiam z opóźnieniem +/- pół roku :)) najpierw musi poleżeć, a ja muszę spojrzeć na niego z innej perspektywy, teraz poprawianie niezbyt by mu pomogła, daje przykład :) wersja dzisiejsza Królestwo chmur Dumnie się bieli twierdza chmur na niebie, Puchowy marmur, gigantów popiersia Drży ziemia, która sił swych nie jest pewna a stal przestaje nagle wierzyć w siebie! Ten świat, co uniósł nad ludzkie się oczy Stał się granicą uniesionej dłoni Snów inspiracją, nakazem by tworzyć. Symbolem bitwy, której nikt nie stoczy. Ale, słuchajmy, bo przez chmurne bramy tak jak do Troi niegdyś zwierz drewniany wjeżdża pieśń ptaków. O biały Pryjamie jesteś zgubiony! Patrz: ginie Achilles ptak, jakby strzała, przeszył kostkę skrzydłem a szlakiem górskim pną się ludzkie armie. wersja sprzed 2 lat Stara wersja: "Chmur królestwo" Patrzcie w niebo, tam chmur jest królestwo, gigantów wiecznych, co światem władają, aż strach przestworzom, co te siły mają, cios jaki zadać, okazać swe męstwo. Ten niedostępny człowiekowi skrawek, Zawsze pokaźny, wszystkim imponuje, mami poetów - wciąż ich inspiruje! Czyni słabymi - by zdobyć ich zamek! Lecz usłuchajmy, skąd ptaków jest śpiew? One latają, nie bacząc na chmur gniew! Niestraszne im są, złe wyobrażenia! Też się nie bójmy, iluzją ich siła, Bóg wszak nas wspiera, wybiła godzina, Gdy marzeń twierdza słabsza niż stworzenia. pozdrawiam i dzięki za wgląd :)))) My tu lubimy wytrwałych i cierpliwych :P
Raporter Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. www.portalliteracki.pl/artykul,7911.html
adolf Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. www.portalliteracki.pl/artykul,7911.html rzeczywiście niektóre frazy podobne (właściwie to tylko kilka), ale mogę przyrzec na mój Honor, że cytowanego wiersza wcześniej nie czytałem, nie widziałem i nie miałem o nim pojęcia, a wszystko pisałem samodzielnie. co do podobieństwa (przypadkowego!!!) to jest ono tylko łudzące i częściowe, fakt pojawia się wiklina, słońce, ranek, ale wiklina pojawia się w zupełnie innym konkteście (w moim wierszu: mozg jest nazwany koszem wilkinowym ,bo nitki nerwów bardzo przypominają nitki wikliny, w rzeczonym wierszu jest to po prostu wiklina bez głębszego sensu), dalej: cały obraz w moim wierszu, a wskazanym jest inny, tam jest to opis dwóch bliskich osób nad Wisłą, tu bardziej metaforyczny opis tego, jak się czuły osoby. Podsumowując, widać, że zbieżność przypadkowa i tylko częściowa, zupełnie inny kontekst, obraz, myśl, i mimo, że śłowa czasem te same użyte zupełnie w inny sposób (bo fraza "byliśmy snami" a "nie byliśmy nami: to zupełnie co innego") pozatym raz jeszcze mówię: wiersza nie znałem i nie czytąłem i wypraszam sobie takie wstawianie linków bez komenta, bo to jest chamskie pomawianie i sugerowanie, A JA NIE MAM W ZWYCZAJU ZRZYNAĆ CUDZYC MŚLI CZY METAFOR pozdrawiam
Bea.2u Opublikowano 4 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2009 spoko, mnie zarzucono plagiat czegoś tak cudacznego jak moje rozpaprocenie i to nie poczęstowano mnie linkiem, rzucono w twarz, że coś gdzieś kiedyś... żenada. bzdura totalna, drugiej takiej wariatki jak ja to raczej nie ma :)) a co do wiersza, to podoba się (sonet) - z czystym sumieniem do kasacji słońca pędy mnie z kolei kręcą, ale ja z natury dziwna jestem ;) drażnią za to kolory w niebieskim migdale szarych chmur, ale może muszę przeczytać jeszcze raz, bo migdał chmur anginy - fajny :) pozdrawiam /b
Franka Zet Opublikowano 4 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2009 Pamiętasz, myśleliśmy że jesteśmy snami lekko odgniecionymi na białej pościeli. Z kosza wiklinowego: umysłu, przez szpary Wciąż się wylewaliśmy, trącając powieki. Przybieraliśmy formy nieważkie i ciężkie, Nieskrystalizowane i niegramatyczne; Lecz niedopowiedziani byliśmy dla siebie, Zbyt obcy był snów język i światło zbyt nikłe. * * * Na niebieskim migdale szarych chmur angina, I duch w cielesnym pudle, rezonuje mocniej Bit serca, telegrafu, co ciepło przesyłał. Dziś się nie pomniejszymy tak bardzo jak wtedy, By się przez haft przecisnąć firanki wersowej, Sonetu, która chwyta rankiem Słońca pędy. Adolfino, sonet leciutki - język, słowa i mowa ciała. Prześliczny haft firanki wersowej i to przechodzenie przez wyrażanie się w formach "nieksrystalizowanych " i "niegramatycznych". Parę przecinków dodałam, parę usunęłam (rozprzecinkowałeś się w ostatnim wersie). Nie wiem, czy nie byłoby jaśniej "sonetu, który chwyta", ale wiem - chodzi Ci o firankę. Potwarzami się nie przejmuj, jest super :)
Fly Elika Opublikowano 4 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2009 piękne ... weny odjąc może i brak już kompletnie :)) jak czyta siię adolfa prerasta formą ... cóz mówi sie trudno :) miło poczytać niektóre sonety.. pozdrawiam
Almare Opublikowano 4 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A ja, nie byłbym tak pewien, może to być falbanka flanki lub koronkowej roboty firanki Franki. Haft odrzucam, jest zbyt wieloznaczny, tym bardziej, iż jest to scena finałowa. Finał z haftem, fuj! Aaa, bez zakąski było, rozumiem. :)) Ach, ta wieloznaczność, pogubiony jestem. :))) wyszedł był super sonecio, Adolfie.
adolf Opublikowano 4 Sierpnia 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2009 Dzięki wszystkim za wgląd :))) Franko, dzięki za interpunkcję, ja na 2 tygodnie wyjeżdżam w miejsce bez internetu, więc jakby co to iodezwe się dopiero 19 sierponia :))) pozdraiwam wszystkich :)))
cammomille Opublikowano 4 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 4 Sierpnia 2009 :( dlaczego ten sonet, ponownie znalazł się na zetce ... domyślam się :) a komentarze i znowu nie kapuje. pokręconych .. piekny sonet , przyglądałam się tym :( tłumaczonym i jeszcze... też ach pozdrawiam ..
H.Lecter Opublikowano 5 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 5 Sierpnia 2009 Ten sonet musiał nadejść Zgadzam się... : )
Nikodem_Ópatowski Opublikowano 5 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 5 Sierpnia 2009 pierwsze przeczytanie- fajnie wszytko brzmi drugie- gdy się zaczyna rozumieć to rewelacja, zgrabnie, w dobrej kompozycji i świetny koncept pozdrawiam N.Ó.
Stefan Nawara Opublikowano 7 Sierpnia 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Sierpnia 2009 Bardzo cieszy ta regularność 13 sylab. Szczególnie zaskakuje 6 wers. Dwa potężne słowa połączone krótkim spójnikiem. Ależ tam jest napięcie... Ja bym się na to nie odważył. Pozdrawiam Stefan
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się