Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dopuść blisko w milczeniu
niewidzialną ręką
podtrzymuj na drodze
potykam się
widzisz

tyle złudnych kamyków
w kałużach przemoczone stopy
ogrzej otuchą z pełnej garści
sypnij ziarenka prawdy
nakarmią

i dalej pójdziemy razem
zielonym szlakiem
pod błękitu parasolem
do domu na wzgórzu
gdzie czekasz

według Księgi

Opublikowano

Sentymentalnie. Ciekaw jestem o jaką księgę chodzi. W zależności od tego, można odczytywać na wiele sposobów. Czyżby Święta Księga? A wędrowanie = życie? ale jeśli tak, to dlaczego dom jest na wzgórzu? nie, nie... hm...


Arek

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"można odczytywać na wiele sposobów" i to jest to...natomiast "wzgórze" użyte symbolicznie w przeciwiństwie do np. "niziny", interpretację pozostawiam Czytelnikom

dziękuję Arku :)

serdecznie pozdrawiam-
Krystyna
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ciekawy - taki Twój - z przesłaniem, pozdrawiam :))
kasia
sugestia niczego sobie, ale nie będę już zmieniać :)
dziękuję Kasiu

serdecznie pozdrawiam :)))
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


czasami zdarza się "przechodzić obok", nie szkodzi; dlaczego na siłę? wkleiłam go jak najbardziej z przekonania po długim "leżakowaniu" i komentarzach w warsztacie; natomiast co do przesłania, to już kwestia odbioru Czytelnika

dziękuję Panie Biały za obecność i czytanie

serdecznie pozdrawiam :)
Opublikowano

To ja tak kilka uwag sypnę
1 - "milczenie" jest tutaj bardzo charakterystyczne dla pewnego kręgu wyznawców - "niewidzialna ręka" spłaszcza to bardzo.
2.- sentyment 2 strofy. Zresztą zauważ - koncepcja podmiotu, który idąc sam (bo dopiero w 3 strofie następuje spotkanie) sprowadza ten podmiot do szukającego wędrowca poganina, który ni stąd, ni zowąd zostaje nawrócony (a nawet nawiedzony)
3. intryguje mnie wstawka z "parasolem" (kojarzy się z "baldachimem", a to niesie ze sobą ogromne pole interpretacji), jednak mam wrażenie, że to raczej metafora.

Reasumując - o ile dobrze pojąłem tekst, dla mnie to mało!

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Panie Michale, intrygują Pana uwagi, bo niezupełnie tu o to chodzi.

1. "milczenie" może się również kojarzyć z "cichą adoracją", gdzie sam na sam "z serca do serca" jak rozmowa (modlitwa milczenia); "niewidzialna ręka" Boga prowadzi, osłania i karmi łaskami, te określenia spotyka się np. w Psalmach;
2. samotność pielgrzymowania przez życie może być poczuciem bezradności wobec życiowych problemów, świadomość, że "bez Niewidzialnego Boga nic nie możemy, że potrzebujemy Jego pomocy, stąd prośba o wsparcie;
3. "parasol' dobrze się Panu kojarzy, choć może nie dosłownie i tu rzeczywiście ogromne pole do interpretacji (zresztą zamierzone), które pozostawiam Czytelnikom.

Reasumując- na tyle, na ile Pan odczyłał tekst, to rzeczywiście mało, ale można spróbować go rozszerzyć o interpretację indywidualną (zadanie dla chętnych:)). Jeszcze tylko dorzucę, że tu nie chodzi o poganina. A nawrócenie? Mamy się stale nawracać kroczek po kroczku każdego dnia aż dojdziemy TAM, gdzie nasz dom.

Bardzo dziękuję, że znalazł Pan czas w wakacyjnym zabieganiu.
Zawsze cenię Pana zdanie.

Serdecznie pozdrawiam :-)
Krystyna
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Owe "ziarenka" nakarmią tych, którzy ich pragną, którzy są ich głodni (jak cudowne rozmnożenia chleba i nakarmienie 5 tys. ludzi), to jest rzeczywiście swoista "prawda" w ziarenkach Słowa.
Cieszę się, że wiersz zaciekawił i zmusza do przemyśleń, bo taki jest jego cel.
Dziękuję.

Serdecznie pozdrawiam :-)
Krystyna

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ... wiem, wiem... ale prawie "wybuchłam" śmiechem gdy 'to' (prze)czytałam.. ;)
    • @Migrena   Świetnie jest poprowadzona narracja - budujesz napięcie jak w kryminale (inwigilacja, kontrwywiad, tajemnicze drzwi), żeby na końcu okazało się, że to opowieść obyczajowa o ludzkiej pysze. Ten kontrast między poważnym tonem śledztwa a groteskową puentą jest świetny.     Ale ta historia ma dwie strony.  Jan C. przez 23 lata świadomie oszukiwał żonę - to nie jest drobne kłamstewko, tylko konstrukcja całego fałszywego życia: sfałszowana legitymacja służbowa, wymyślona kariera w ministerstwie, codzienne udawanie wyjścia „do pracy". To wieloletnia, systematyczna manipulacja najbliższą osobą. Ewa przez ponad dwie dekady żyła w świecie zbudowanym na kłamstwie, nie mając prawa wiedzieć, kim naprawdę jest jej mąż. Co więcej, sam mechanizm ukrywania – tajemnicza „praca", brak przyjaciół, zakaz pytania o szczegóły – to właśnie te elementy, które w normalnym związku budzą uzasadnione podejrzenia o zdradę.  Problem pojawia się dopiero w reakcji Ewy na prawdę. Gdyby jej gniew dotyczył samego faktu oszustwa i braku zaufania, byłby to uzasadniony żal. Ale to, co faktycznie wykrzyczała – „człowiek z gminu", „bez matury", „oszust" – pokazuje, że jej problemem nie było kłamstwo jako takie, tylko odkrycie, że mąż nie ma dyplomu i pochodzi z gorszej, w jej mniemaniu, klasy społecznej. Fortuna w brylantach jej nie uspokoiła – uspokoiłaby ją tylko, gdyby mąż był prawdziwym urzędnikiem państwowym z odpowiednim wykształceniem. Innymi słowy: Jan skrzywdził ją realnie – wieloletnim kłamstwem i odmową zaufania. Ale Ewa zniszczyła się sama, reagując nie na to kłamstwo, lecz na status społeczny, który się za nim krył. Gdyby to była historia o mężu, który latami udawał kogoś innego z powodu romansu, jej gniew byłby całkowicie zrozumiały. Ale to historia o kobiecie, którą zawiodła nie zdrada, tylko własny snobizm - i to jest gorzka, ale trafna puenta tytułu „Idiotka"."
    • Viola... Czarek ujął to bardzo dobrze, dołączam. Piękny wiersz.
    • @viola arvensis   co mam napisać po tak wspaniałych Twoich słowach?   dziękuję?   to piękne słowo ale jakby tylko prześlizgnęło się po mojej duszy.   że ten tylko zrozumie kto przeżył traumatyczny rozpad osobowości?   chyba tak.   że Bóg swoją mocą uzdrowi?   zdecydowanie tak!!!!   w najciemniejszych godzinach życia trzeba mu ufać.   bez końca.   miło mi czytać Twoje mądre słowa.   i świetny jest czas zamyśleń nad nimi.   dziękuję Ci za to.   całym sercem.   całym sobą.                   @Nata_Kruk   Nata.   musiałem spróbować.   na kafelkach - nie.   na panelach - nie.   na piasku - o tak!   nie mam w domu podłogi z piasku, chociaż miewają taką w swoich rezydencjach miliarderze zwariowani na punkcie eko.   to taka moja metafora poetycka w klimacie znikania siebie:)     bardzo Ci dziękuję za wspaniałe słowa.   przyłączam się do Ciebie - niech do ciężkiej cholery będzie jutro!!!!   serdeczności:)        
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ta strofka spodobała mi się najbardziej.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...