Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jest pomysł ale bez wyraźnej wizji wykonawczej, bo to co zostało zaprezentowane, raczej nie pretenduję do miana wiersza, ale wyłącznie relatywnie udanej jednej strofy.

pozdro

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale od tego można pójść dalej a nie chodzi o to żeby przedstawić swój własny pogląd na daną sprawę tylko żeby ją naświetlić. Powiedzmy patrzymy na zdjęcie i to wszystko - nie ma do niego żadnego dopisku - trzeba oprzeć się na własnych skojarzeniach które są wypadkową wszystkiego co wiemy i albo je "widzimy" albo nic nam ono nie mówi jak zdjęcia rodzinne przypadkowo oglądane w obcym albumie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale od tego można pójść dalej a nie chodzi o to żeby przedstawić swój własny pogląd na daną sprawę tylko żeby ją naświetlić. Powiedzmy patrzymy na zdjęcie i to wszystko - nie ma do niego żadnego dopisku - trzeba oprzeć się na własnych skojarzeniach które są wypadkową wszystkiego co wiemy i albo je "widzimy" albo nic nam ono nie mówi jak zdjęcia rodzinne przypadkowo oglądane w obcym albumie.

absolutnie, wszystko co mówisz jest prawdą, ale mimo wszystko przedstawiłeś jak dla mnie zbyt mało żeby móc nazwać to wierszem: to jest jedna strofa, i powiedzmy sobie szczerze ona doskonała nie jest. co do pomysłu - spoko.

pozdro
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ale od tego można pójść dalej a nie chodzi o to żeby przedstawić swój własny pogląd na daną sprawę tylko żeby ją naświetlić. Powiedzmy patrzymy na zdjęcie i to wszystko - nie ma do niego żadnego dopisku - trzeba oprzeć się na własnych skojarzeniach które są wypadkową wszystkiego co wiemy i albo je "widzimy" albo nic nam ono nie mówi jak zdjęcia rodzinne przypadkowo oglądane w obcym albumie.

absolutnie, wszystko co mówisz jest prawdą, ale mimo wszystko przedstawiłeś jak dla mnie zbyt mało żeby móc nazwać to wierszem: to jest jedna strofa, i powiedzmy sobie szczerze ona doskonała nie jest. co do pomysłu - spoko.

pozdro
Skoro mówisz o pomyśle to proszę jeszcze napisać jaki to pomysł ? I dlaczego uważasz go za niedokończony i wymagający ględzenia? Powiedzmy: z wojny można ujść tylko na jednej nodze albo: konie ponoszą żołnierzy a krzesła ponoszą winy. Wszystko co napisałbym dalej będzie jedynie interpretacją tego co zostało ujęte w tych 4 wersach.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



absolutnie, wszystko co mówisz jest prawdą, ale mimo wszystko przedstawiłeś jak dla mnie zbyt mało żeby móc nazwać to wierszem: to jest jedna strofa, i powiedzmy sobie szczerze ona doskonała nie jest. co do pomysłu - spoko.

pozdro
Skoro mówisz o pomyśle to proszę jeszcze napisać jaki to pomysł ? I dlaczego uważasz go za niedokończony i wymagający ględzenia? Powiedzmy: z wojny można ujść tylko na jednej nodze albo: konie ponoszą żołnierzy a krzesła ponoszą winy. Wszystko co napisałbym dalej będzie jedynie interpretacją tego co zostało ujęte w tych 4 wersach.

Pomysł to dla mnie temat o który zaczepiłeś chcąc wyrazić jakaś myśl. Ona została wyrażona nawet przywzoicie, ale bardzo krótko, co w sumie nie jest moim najważniejszym zarzutem, bo właściwie lapidarność też jest w cenie. Ogólnie mówiąc myśl jest i sens jest i przekaz jest, ale nic takiego w tej myśli nie ma, nad czym nie można by się zastanowić samemu, bez Twojego wiersza. Jednym słowem: ciekawy zabieg wykorzystujący zdjęcie do wysnucia refleksji, która jest jałowa...

to moja opinia i możesz się z nią nie zgodzić
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Skoro mówisz o pomyśle to proszę jeszcze napisać jaki to pomysł ? I dlaczego uważasz go za niedokończony i wymagający ględzenia? Powiedzmy: z wojny można ujść tylko na jednej nodze albo: konie ponoszą żołnierzy a krzesła ponoszą winy. Wszystko co napisałbym dalej będzie jedynie interpretacją tego co zostało ujęte w tych 4 wersach.

Pomysł to dla mnie temat o który zaczepiłeś chcąc wyrazić jakaś myśl. Ona została wyrażona nawet przywzoicie, ale bardzo krótko, co w sumie nie jest moim najważniejszym zarzutem, bo właściwie lapidarność też jest w cenie. Ogólnie mówiąc myśl jest i sens jest i przekaz jest, ale nic takiego w tej myśli nie ma, nad czym nie można by się zastanowić samemu, bez Twojego wiersza. Jednym słowem: ciekawy zabieg wykorzystujący zdjęcie do wysnucia refleksji, która jest jałowa...

to moja opinia i możesz się z nią nie zgodzić
Nie to się nie z nią zgadzam bo nie bardzo wiem czego taka opinia dotyczy? Wydaje mi się że nie dostrzegasz tego co napisałem ale jednocześnie te słowa mogłyby służyć za ilustrację definicji poezji, tego czym jest wiersz: "zabieg wykorzystujący słowa do wysnucia refleksji".
Co sam dopisałbyś jeszcze do tych "krzeseł" skoro uważasz że taki obrazek - w moim przekonaniu wystarczająco wyrazisty - jest niewystarczający?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pomysł to dla mnie temat o który zaczepiłeś chcąc wyrazić jakaś myśl. Ona została wyrażona nawet przywzoicie, ale bardzo krótko, co w sumie nie jest moim najważniejszym zarzutem, bo właściwie lapidarność też jest w cenie. Ogólnie mówiąc myśl jest i sens jest i przekaz jest, ale nic takiego w tej myśli nie ma, nad czym nie można by się zastanowić samemu, bez Twojego wiersza. Jednym słowem: ciekawy zabieg wykorzystujący zdjęcie do wysnucia refleksji, która jest jałowa...

to moja opinia i możesz się z nią nie zgodzić
Nie to się nie z nią zgadzam bo nie bardzo wiem czego taka opinia dotyczy? Wydaje mi się że nie dostrzegasz tego co napisałem ale jednocześnie te słowa mogłyby służyć za ilustrację definicji poezji, tego czym jest wiersz: "zabieg wykorzystujący słowa do wysnucia refleksji".
Co sam dopisałbyś jeszcze do tych "krzeseł" skoro uważasz że taki obrazek - w moim przekonaniu wystarczająco wyrazisty - jest niewystarczający?

niewstarczający wegług mnie. to nie jest praca zbiorowa a ja tylko wyrażam swoją opinię. nie zgadzasz się z moim zdaniem i ja to przyjmuję do wiadomości. poczekaj na innych komentujących; ja już swoją rolę spełniłem - Ty wymagasz ode mnie zbyt wiele. pozdro
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie to się nie z nią zgadzam bo nie bardzo wiem czego taka opinia dotyczy? Wydaje mi się że nie dostrzegasz tego co napisałem ale jednocześnie te słowa mogłyby służyć za ilustrację definicji poezji, tego czym jest wiersz: "zabieg wykorzystujący słowa do wysnucia refleksji".
Co sam dopisałbyś jeszcze do tych "krzeseł" skoro uważasz że taki obrazek - w moim przekonaniu wystarczająco wyrazisty - jest niewystarczający?

niewstarczający wegług mnie. to nie jest praca zbiorowa a ja tylko wyrażam swoją opinię. nie zgadzasz się z moim zdaniem i ja to przyjmuję do wiadomości. poczekaj na innych komentujących; ja już swoją rolę spełniłem - Ty wymagasz ode mnie zbyt wiele. pozdro
Ależ dziękuję bo powiedziałeś bardzo dużo wspominając o refleksji. A refleksją może być złożony ze słów obrazek szurających krzeseł które mają po pięć i więcej drewnianych nóg, może ją wywoływać piosenka Jennifer Lopez www.youtube.com/watch?v=3f8ftadpHKQ czy nawet sam teledysk puszczony bez dźwięku czyli zdjęcia o których wspomniałem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wydaje misie, że owa mini lepiej broniłaby się w "cyklu",

a ja, póki co, wydłubałam sobie z Twojego tekstu wieloznaczne kąski ;)


krzesła

szurają
drewniane nogi
więcej niż cztery

na jedną sztukę

tych którzy uszli
z wojny

ps. hihi.. nawet "wplątałam" tu imć Ionesco ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wydaje misie, że owa mini lepiej broniłaby się w "cyklu",

a ja, póki co, wydłubałam sobie z Twojego tekstu wieloznaczne kąski ;)


krzesła

szurają
drewniane nogi
więcej niż cztery

na jedną sztukę

tych którzy uszli
z wojny

ps. hihi.. nawet "wplątałam" tu imć Ionesco ;)
Rozłożyłaś to na wersy ale warto zastanowić się czemu służy na przykład rym? Ponieważ jest symbolem powtarzalności - tego samego brzmienia - jak różne oblicza wojny. Podobnie jest z powtórzeniem: drewniane nogi... drewniane nogi... będącym zarazem imitacją szurania: szur szur... :) W te i wewte również to pokazuje bo - w tą i z powrotem (np. od Afganistanu przez Palestynę po Irak, itd.)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wydaje misie, że owa mini lepiej broniłaby się w "cyklu",

a ja, póki co, wydłubałam sobie z Twojego tekstu wieloznaczne kąski ;)


krzesła

szurają
drewniane nogi
więcej niż cztery

na jedną sztukę

tych którzy uszli
z wojny

ps. hihi.. nawet "wplątałam" tu imć Ionesco ;)
Rozłożyłaś to na wersy ale warto zastanowić się czemu służy na przykład rym? Ponieważ jest symbolem powtarzalności - tego samego brzmienia - jak różne oblicza wojny. Podobnie jest z powtórzeniem: drewniane nogi... drewniane nogi... będącym zarazem imitacją szurania: szur szur... :) W te i wewte również to pokazuje bo - w tą i z powrotem (np. od Afganistanu przez Palestynę po Irak, itd.)

Szanowny Panie, aby czytelnikowi chciało się szur, szur " od Afganistanu przez Palestynę po Irak ", to trzeba czytelnikowi coś " dać ", czymś zaciekawić, zainspirować. Jestem szczerze znudzony twórcami rzucającymi odbiorcy krzesło, ziemniaka czy inny wieszak i dorabiającymi do tego sążniste teoryjki.
To jest po prostu słabe.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Teoryjki raczej Pan dorabia, jakbym pisał to po to żeby kogoś zadziwić i usłyszeć: "Jestem znudzony twórcami rzucającymi odbiorcy krzesło..." Tymczasem "drewniane nogi... drewniane nogi..." mają naśladować nasze swojsko brzmiące "patataj... patataj..." a krzesło jest przenośnią drewnianego (uziemionego) konia, bo jak oddać w kilku słowach charakter mieszkańców krainy niezmierzonych bezdroży w którym nawet tytuły filmów jak "Chcę konia, nie żonę" galopują ku wolności?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Teoryjki raczej Pan dorabia, jakbym pisał to po to żeby kogoś zadziwić i usłyszeć: "Jestem znudzony twórcami rzucającymi odbiorcy krzesło..." Tymczasem "drewniane nogi... drewniane nogi..." mają naśladować nasze swojsko brzmiące "patataj... patataj..." a krzesło jest przenośnią drewnianego (uziemionego) konia, bo jak oddać w kilku słowach charakter mieszkańców krainy niezmierzonych bezdroży w którym nawet tytuły filmów jak "Chcę konia, nie żonę" galopują ku wolności?

Sugerujesz autorze, żeby " oprzeć się na własnych skojarzeniach " - podpowiadasz własne :
z wojny można ujść tylko na jednej nodze albo: konie ponoszą żołnierzy a krzesła ponoszą winy, obrazek szurających krzeseł które mają po pięć i więcej drewnianych nóg, różne oblicza wojny, tą i z powrotem (np. od Afganistanu przez Palestynę po Irak, itd.), swojsko brzmiące "patataj... patataj...", krzesło jest przenośnią drewnianego (uziemionego) konia, charakter mieszkańców krainy niezmierzonych bezdroży ...
To dziecięca zabawa w skojarzenia czy konkurs z nagrodami ? Rzucę wam parę słów a wy sobie - czytelnicy - wiersz wyobrazicie, napiszecie, pokojarzycie ?
Moje skojarzenia - jak zawsze - dotyczą d... ( oczywiście usadowionej na krześle )... ; )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Teoryjki raczej Pan dorabia, jakbym pisał to po to żeby kogoś zadziwić i usłyszeć: "Jestem znudzony twórcami rzucającymi odbiorcy krzesło..." Tymczasem "drewniane nogi... drewniane nogi..." mają naśladować nasze swojsko brzmiące "patataj... patataj..." a krzesło jest przenośnią drewnianego (uziemionego) konia, bo jak oddać w kilku słowach charakter mieszkańców krainy niezmierzonych bezdroży w którym nawet tytuły filmów jak "Chcę konia, nie żonę" galopują ku wolności?

Sugerujesz autorze, żeby " oprzeć się na własnych skojarzeniach " - podpowiadasz własne :
z wojny można ujść tylko na jednej nodze albo: konie ponoszą żołnierzy a krzesła ponoszą winy, obrazek szurających krzeseł które mają po pięć i więcej drewnianych nóg, różne oblicza wojny, tą i z powrotem (np. od Afganistanu przez Palestynę po Irak, itd.), swojsko brzmiące "patataj... patataj...", krzesło jest przenośnią drewnianego (uziemionego) konia, charakter mieszkańców krainy niezmierzonych bezdroży ...
To dziecięca zabawa w skojarzenia czy konkurs z nagrodami ? Rzucę wam parę słów a wy sobie - czytelnicy - wiersz wyobrazicie, napiszecie, pokojarzycie ?
Moje skojarzenia - jak zawsze - dotyczą d... ( oczywiście usadowionej na krześle )... ; )

Tu nie ma co kojarzyć bo wszystko co chciałem powiedzieć na ten temat ująłem w czterech wersach. Reszta byłaby dopowiedzeniem, jak to że wojna owszem też może kojarzyć się z d... bo dla wielu - mimo że ją przeżyli - oznacza udupienie do końca życia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



przychylam się do opinii

P.
Skoro jedna strofa jest udana to... wspaniale bo więcej strof w wierszu nie ma :) A jeśli ktoś koniecznie chce wiedzieć co byłoby w drugiej to podpowiem że ci z krzeseł podpierając się na krewnych rozeszliby się do domów ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



przychylam się do opinii

P.
Skoro jedna strofa jest udana to... wspaniale bo więcej strof w wierszu nie ma :) A jeśli ktoś koniecznie chce wiedzieć co byłoby w drugiej to podpowiem że ci z krzeseł podpierając się na krewnych rozeszliby się do domów ;)

nie łudź się, że to udana strofa - ona nie jest katastrofalna, a to różnica; jeśli to Cię zadowala, to masz powody do zadowolenia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Skoro jedna strofa jest udana to... wspaniale bo więcej strof w wierszu nie ma :) A jeśli ktoś koniecznie chce wiedzieć co byłoby w drugiej to podpowiem że ci z krzeseł podpierając się na krewnych rozeszliby się do domów ;)

nie łudź się, że to udana strofa - ona nie jest katastrofalna, a to różnica; jeśli to Cię zadowala, to masz powody do zadowolenia
Nie jest zła - oddaje dokładnie to co chciałem przekazać i pozostając w temacie nóg i wojny można użyć jeszcze mniej słów żeby naszkicować barwny obrazek:


orzeł czy resz(t)ki? -
w nogach spadochroniarzy
szachownica pól

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wolność

       

      Nie ma drugiego takiego słowa, które zrobiłoby tak oszałamiającą „karierę” w XXI wieku jak słowo wolność. Odmienia się je przez wszystkie przypadki. Manipuluje się nim na prawo i lewo. Wywraca się na drugą stronę tak aby znaczyło coś zupełnie przeciwnego, choć brzmi swojsko i krzepiąco. Propaguje się wolność wyboru i wolność od wyboru. Wmawia się, że można wybrać różne barwy wolności ale jednocześnie dodaje, że powinna to być barwa o określonej z góry nazwie. Można postawić pytanie: wolny wybór czy wolność wyboru? A co to jest wolność? Niektórzy „myśliciele” wmawiali, że wolność to uświadomiona konieczność. Wolność bywa mylona ze swawolą. Ale czy tak jest w istocie? Inaczej rozumie słowo wolność więzień w celi, a inaczej człowiek „wolny”. Dla więźnia w celi wolność oznacza rzeczywistość poza murami więzienia. Taki delikwent o tym marzy co to będzie robił, jak opuści mury więzienia: upije się alkoholem, napali się tytoniu, „trawki”, odwiedzi prostytutki..., no po prostu „zabawi się”. Taki człowiek jest podwójnym więźniem. Ma zniewolony umysł błędami moralnymi, które traktuje jako przejaw wolności. Kim zatem jest człowiek naprawdę wolny? To człowiek, który zna Prawdę. Prawdę, która wyzwala, a nie zniewala. Wyzwala z nałogów: alkoholizmu, narkomanii, seksoholizmu, etc. Wielu takich, którzy rozumieli wolność negatywnie zakończyło swoje życie przedwcześnie. Jaka to Prawda, która wyzwala człowieka? To Prawda Objawiona, którą możemy znaleźć w konserwatywnych kręgach Kościoła Powszechnego. Każdy, kto przyjmuje Prawdę, rozumie ją i wprowadza w życie, staje się wolnym człowiekiem, choćby był zamknięty w celi więziennej. Każdy, kto ma dobrze ukształtowane sumienie, uczy się siebie w kontekście nauk moralnych, doznaje czegoś więcej niż tylko doraźnej przyjemności. Doznaje wszechogarniającej radości, radości wewnętrznej, wewnętrznego poczucia szczęścia. Szczęścia, które polega na tym, iż udało się zrealizować w praktyce nauki moralne Mistrza z Nazaretu. Większość z nas zna obraz artysty malarza Delacroix „Wolność prowadząca lud na barykady”. Czy o taką wolność idzie? Czyżby rewolucja społeczna kiedykolwiek i komukolwiek przyniosła prawdziwą wolność? Czy raczej zniewolenie? Zwolennicy myśli rewolucyjnej uważają, że uczniowie Mistrza z Nazaretu są ograniczeni: tego nie wolno, tamtego nie wolno... . Tymczasem „my”, ojcowie i córki rewolucji, dajemy ludziom wolność totalną. Możesz robić co tylko zechcesz, co tylko przyjdzie ci do głowy. A to nie tak... . Granicą naszej wolności jest wolność innych ludzi. Prócz tego wszystkiego, wszyscy jesteśmy ograniczeni formą ludzkiej egzystencji (jako naturalną konsekwencję grzechu pierworodnego), a co za tym idzie tzw. „prawem naturalnym”. Doznawać wewnętrznej wolności, wewnętrznego szczęścia może tylko człowiek prawy, „dobry”. Czyż nie jest prawdą stwierdzenie, że gdy znajdzie się ktoś naprawdę dobry, to prędzej czy później takiego otrują (Sokrates) lub ukrzyżują (Jezus z Nazaretu). Cóż to za wolność dzięki której Mistrz kończy otruty lub ukrzyżowany? Otóż taka „wewnętrzna wolność” wedle niektórych jest wątpliwego dobra choć jest godna naśladowania i jest piękna. Tak w rzeczywistości nie jest; nie jest to wątpliwe dobro. Mistrz z Nazaretu zmartwychwstał (vide „Całun Turyński”) i cieszy się absolutną wolnością. I ci, którzy w całej pełni naśladują Mistrza z Nazaretu już tu na ziemi mają poczucie wolności absolutnej, która na nich czeka po śmierci. Więc wybór należy do ciebie, Czytelniku, albo wolność totalna albo wolność absolutna.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta ... i oświetlasz sobą kwiaty przyrody będą o tobie pisać poeci Ody ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia   
    • Wolność   Nie ma drugiego takiego słowa, które zrobiłoby tak oszałamiającą „karierę” w XXI wieku jak słowo wolność. Odmienia się je przez wszystkie przypadki. Manipuluje się nim na prawo i lewo. Wywraca się na drugą stronę tak aby znaczyło coś zupełnie przeciwnego, choć brzmi swojsko i krzepiąco. Propaguje się wolność wyboru i wolność od wyboru. Wmawia się, że można wybrać różne barwy wolności ale jednocześnie dodaje, że powinna to być barwa o określonej z góry nazwie. Można postawić pytanie: wolny wybór czy wolność wyboru? A co to jest wolność? Niektórzy „myśliciele” wmawiali, że wolność to uświadomiona konieczność. Wolność bywa mylona ze swawolą. Ale czy tak jest w istocie? Inaczej rozumie słowo wolność więzień w celi, a inaczej człowiek „wolny”. Dla więźnia w celi wolność oznacza rzeczywistość poza murami więzienia. Taki delikwent o tym marzy co to będzie robił, jak opuści mury więzienia: upije się alkoholem, napali się tytoniu, „trawki”, odwiedzi prostytutki..., no po prostu „zabawi się”. Taki człowiek jest podwójnym więźniem. Ma zniewolony umysł błędami moralnymi, które traktuje jako przejaw wolności. Kim zatem jest człowiek naprawdę wolny? To człowiek, który zna Prawdę. Prawdę, która wyzwala, a nie zniewala. Wyzwala z nałogów: alkoholizmu, narkomanii, seksoholizmu, etc. Wielu takich, którzy rozumieli wolność negatywnie zakończyło swoje życie przedwcześnie. Jaka to Prawda, która wyzwala człowieka? To Prawda Objawiona, którą możemy znaleźć w konserwatywnych kręgach Kościoła Powszechnego. Każdy, kto przyjmuje Prawdę, rozumie ją i wprowadza w życie, staje się wolnym człowiekiem, choćby był zamknięty w celi więziennej. Każdy, kto ma dobrze ukształtowane sumienie, uczy się siebie w kontekście nauk moralnych, doznaje czegoś więcej niż tylko doraźnej przyjemności. Doznaje wszechogarniającej radości, radości wewnętrznej, wewnętrznego poczucia szczęścia. Szczęścia, które polega na tym, iż udało się zrealizować w praktyce nauki moralne Mistrza z Nazaretu. Większość z nas zna obraz artysty malarza Delacroix „Wolność prowadząca lud na barykady”. Czy o taką wolność idzie? Czyżby rewolucja społeczna kiedykolwiek i komukolwiek przyniosła prawdziwą wolność? Czy raczej zniewolenie? Zwolennicy myśli rewolucyjnej uważają, że uczniowie Mistrza z Nazaretu są ograniczeni: tego nie wolno, tamtego nie wolno... . Tymczasem „my”, ojcowie i córki rewolucji, dajemy ludziom wolność totalną. Możesz robić co tylko zechcesz, co tylko przyjdzie ci do głowy. A to nie tak... . Granicą naszej wolności jest wolność innych ludzi. Prócz tego wszystkiego, wszyscy jesteśmy ograniczeni formą ludzkiej egzystencji (jako naturalną konsekwencję grzechu pierworodnego), a co za tym idzie tzw. „prawem naturalnym”. Doznawać wewnętrznej wolności, wewnętrznego szczęścia może tylko człowiek prawy, „dobry”. Czyż nie jest prawdą stwierdzenie, że gdy znajdzie się ktoś naprawdę dobry, to prędzej czy później takiego otrują (Sokrates) lub ukrzyżują (Jezus z Nazaretu). Cóż to za wolność dzięki której Mistrz kończy otruty lub ukrzyżowany? Otóż taka „wewnętrzna wolność” wedle niektórych jest wątpliwego dobra choć jest godna naśladowania i jest piękna. Tak w rzeczywistości nie jest; nie jest to wątpliwe dobro. Mistrz z Nazaretu zmartwychwstał (vide „Całun Turyński”) i cieszy się absolutną wolnością. I ci, którzy w całej pełni naśladują Mistrza z Nazaretu już tu na ziemi mają poczucie wolności absolutnej, która na nich czeka po śmierci. Więc wybór należy do ciebie, Czytelniku, albo wolność totalna albo wolność absolutna.    
    • @Poet Ka Nie jedna Berenika była. Jedna się u nas zadomowiła Nie tylko poetów wspiera  swoją poezją do nich dociera  I komentarze solidne daje  każdy w tym w tyle za Nią zostaje .   Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia 
    • -Opowiadanie-   Promienie słońca poczęły zalewać świat wokół swoim bursztynowym blaskiem. Godzinowa wskazówka zegara chyżo zbliżała się do ósemki, a niebo pokryte już było licznymi, szarawymi obłokami.    Do parku wybierała się pewna dziewczynka. Mocno trzymając w dłoni małą, miedzianą monetę, radośnie wędrowała brzegiem ulicy. Jej ubrania były niechlujne i ubłocone a włosy splecione w zaskakująco staranne warkocze, przewiązane czerwoną wstążeczką. Jej twarz promieniała szczęściem.    Idąc krętymi uliczkami, jej uwagę przykuł chłopiec siedzący na dębowej ławce pod drzewem, którego cień był ratunkiem przed letnimi upałami. Mimo szelestu liści, śpiewu ptaków i szmeru pobliskiego strumyka, można było usłyszeć ciche szlochanie.    Zaniepokojona dziewczynka podeszła bliżej. - Odejdź - rzekł, pociągając nosem, gdy usłyszał zbliżające się kroki. - Nie odejdę, póki nie upewnię się, czy wszystko dobrze - odpowiedziała z troską w głosie. - A więc co cię trapi? - wbiła w niego przenikliwy wzrok.    Chłopiec delikatnie otworzył usta, jakby miał coś powiedzieć, lecz szybko je zamknął i obrócił głowę ku górze. - Jesteś nieszczęśliwy? - spytała ostrożnie wcale nie oczekując odpowiedzi, bo było to oczywiste. - A ty nie? - Dlaczego tak sądzisz? - skrzywiła się. - Przecież jesteś biedna, pewnie ledwo stać cię na kromkę chleba. Nie masz pieniędzy, za które mogłabyś kupić sobie chociaż zabawkę. Jak tu być szczęśliwym?    Spojrzeli na siebie bez zrozumienia. - A ty jesteś bogaty, wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Mógłbyś za kawałek majątku wykupić najdroższą chatkę w mieście oraz kupić całe stosy zabawek. Dlaczego więc jesteś nieszczęśliwy? Czyż pieniądze nie dały ci szczęścia? Czego ci brakuje, chłopcze? - Ja… - umilkł. Myśli w jego głowie krzyczały i plątały się - jednak nawet w nich nie znalazł odpowiedzi.    Pokazując monetę, znów zabrała głos: - Może i to jest jedyna rzecz, którą mam, ale i ona nie daje mi szczęścia. Pieniądze są jak woda - nie utrzymasz ich w miejscu. Za to będąc dobrym człowiekiem, utrzymasz przy sobie rodzinę, przyjaciół i rzeczy niematerialne, które dadzą ci szczęście, o którym nawet nie śniłeś - powiedziała, po czym poklepała go po ramieniu.    Chłopiec objął ją mocno, szlochając jeszcze głośniej.    Toteż i oni, po całym dniu rozmów, wrócili do swoich domów, ciesząc się i radując każdą chwilą. Jak się okazuje, szczęścia nie należy szukać w pieniądzach; nawet mając ich w nadmiarze, możemy go nie znaleźć.
    • Uśmiechasz się.   Ile razy oberwiesz tyle razy wstaniesz.   Czemu się uśmiechasz? Przecież przegrałeś.   Padłeś na deski.   Nie odklepałeś.   Znowu wstajesz.   Znowu chcesz oberwać?   Czemu się uśmiechasz…   Przecież przegrałeś.   Uśmiechasz się...
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...