Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Często w Twoich wierszach pojawia się woda.....
I zawsze w kontekście intymnym... :)

"kiedy zdejmujesz słowa
jesteś wodą która
dopełnia się w dłoni"

Jakaż to prosta prawda....
Wiersz bardzo mi się podoba....

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bo woda, to esencja erotyczności - podobnie światło,ciepło i zapach. Woda dotyka, obejmuje, głaszcze, z niej się rodzimy.
Autor ubiera się w tym wierszu w słowa i zmysły
wzrok

smak i wzrok
[quote]dojrzałaś na ustach

W końcu to nazywanie zmysłów staje się nieważne, słowa skaczą jak pchły, zdejmowane dotykiem, czuciem, życiem, wodą.
[quote]jesteś wodą która
dopełnia się w dłoni
Dotyk zastępuje wzrok. Dotknięcie bardzo wiele znaczy, przekracza granice, powstaje płynność.
Bardzo ładne.
Opublikowano

"jesteś wodą która
dopełnia się w dłoni"

Maćku, to jest piękny kryształek :)
Co dla jednych jest żywiołem, dla innych jest niezbędne do życia :)

Opublikowano

Dziękuję bardzo serdecznie za wszystkie komentarze i za plusiki też ;)

"Często w moich wierszach pojawia się woda" i rzeczywiście, często ostatnio, ale tutaj dopiero, mmm, udało się coś ciekawego - bo woda przekracza granice słowa, jest obecna w wierszu, który płynie z góry na dół, jest tu nawet talia kobiety, którą woda konotuje... ;P Doskonałe ;DDD

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma   Bardzo dziękuję!    Dziękuję za ten komentarz – i za przypomnienie, że zanikanie to nie koniec. Czasem piszę, żeby to sobie właśnie uświadomić. Te wiersze o depresji - to przypomnienie o tej chorobie, wcale nie takiej rzadkiej, jakby się wydawało. A dziś jest szczególna okazja.  Pozdrawiam. 
    • @iwonaroma   To bardzo miłe słowa, dziękuję! Choć z "krytyczką to naprawdę przesada"  – nie czuję się krytyczką, raczej uważną czytelniczką, która czasem powie głośno to, co myśli. Może właśnie dlatego, że sama piszę, wiem, jak bardzo słowa mogą dotknąć, więc staram się być pozytywnie nastawiona do każdej osoby piszącej.  A sodówka? Zdecydowanie nie w moim przypadku - zbyt dobrze wiem, ile mi jeszcze brakuje, żeby cokolwiek uderzało mi do głowy. :)  Pozdrawiam ciepło! :))) 
    • I wyżyłował, a woły żywi.   Zarzyna barany na rabany zraz.   A tyranizowała: mała wozi naryta.   Ikar wyłudza: gaz duły wraki.   Ibo rad uciska, maksi cuda robi.   A da popalić, i lap opada.            
    • Rzeczywiście, wszyscy borykamy się ze zdejmowaniem z siebie cienia i oswajaniem własnego zanikania.  Dobrą nowiną jest to, że to nie koniec, bo światło jest nieskończone a my jego iskierkami :) Oczywiście, trzeba dotrzeć, a po drodze krzaki :(
    • @Gosława   Budujesz niezwykle sugestywną przestrzeń wewnętrzną - miejsce, w którym łzy rzeczywiście mają swoje „koryto sięgające serca”. Obrazy są tu gęste, momentami surowe, a jednocześnie bardzo plastyczne.  Szczególnie poruszające są wersy o zaplataniu rąk „by było bezpieczniej” oraz o zapamiętywaniu kamieni raniących stopy. To piękna metafora czujności, która rodzi się z doświadczenia. Podmiot liryczny nie ucieka od bólu - przeciwnie, oswaja go, zapisuje w pamięci, jakby każde zranienie było elementem budowania tożsamości. Ciekawy jest również kontrast między kruchością ciała („szmaty”, „stare ciało”) a obrazem odrodzenia „niczym pestki wyplute z ziemi”. Koniec niesie w sobie cichą obietnicę transformacji. Wiersz nie podaje emocji wprost, ale pozwala je odczuć poprzez metaforę.  Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...