Konrad Czas Wiejski Opublikowano 7 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2009 kolory są w nas, to pewne ale by przeżyć potrzebują potwierdzeń na papierze a ja mam zatory pulsujących pigmentów grożących pryskającą eksplozją i cały stos porwanych kartek- -mój złowróżbny grób na raty pewnie dlatego tak często rano dzień wydaje się śmiercią i przedwczesnym wytryskiem pragnę go odłożyć na później
HAYQ Opublikowano 7 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2009 wiersz bardziej kojarzy mi się z Michaelem, nie z prokrastynacją, bo o niej tu niewiele, ostatni wers zaledwie. Pozdrawiam
Konrad Czas Wiejski Opublikowano 7 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. hehehe to bardzo ciekawe skojarzenie...
H.Lecter Opublikowano 8 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2009 Pryskanie rozbraja eksplozję, sprowadza ją do poziomu jakiejś cieknącej rurki z wodą - niefortunne. Wytrysk/ eksplozja jako czynnik destrukcyjny, przedwczesny jest zawsze ( czy jest jakiś dobry czas na destrukcję ? ). Coporanne porównanie dnia do śmierci, rozmija się nieco z charakterystyką prokrastynacji, chyba, że założymy wybiórczość śmierci, skupiającej się jedynie na " kolorach ". Ostatni wers puentuje w nieznośnie banalny sposób. Pomimo wszystkich uwag, to nie jest zły pomysł na wiersz i jego wykonanie - do trzeciej zwrotki. Warto jeszcze spróbować " potwierdzeń na papierze "... : )
Konrad Czas Wiejski Opublikowano 8 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To chyba kwestia indywidualnych skojarzeń. Dla mnie eksplozja to eksplozja, a "pryskająca" to w tym wypadku bardzo istotny epitet, nadający już bardzo konkretny sens i moim zdaniem nie odbierający wcale siły eksplozji. Moim zdaniem "Coporanne porównanie dnia do śmierci" nie musi się wcale rozmijać z prokrastynacją, skoro występuje ona przy większości zachowań depresyjnych. Choć w tym wypadku oczywiście chodzi o śmierć "kolorów", która jednak jest też w pewnym sensie śmiercią człowieka. Bez "kolorów" stajemy się żywymi trupami. Co do destrukcji... Ja bym jednak nie utożsamiał eksplozji z "przedwczesnym wytryskiem" . Eksplozja to rzeczywiście w tym wypadku absolutna destrukcja, czyli coś pejoratywnego. Wytrysk natomiast z jednej strony nawiązuje oczywiście do płynnego charakteru "kolorów" i do ich "zatorów" o których mowa w poprzednich strofach z drugiej strony do seksualności. A w tym wypadku wytrysk jest przecież czymś pozytywnym, spełniającym, uszczęśliwiającym, satysfakcjonującym, jest takim "dowodem na papierze"... Jednak gdy przedwczesny staje się kompletnie czymś innym - porażką, czymś upokarzającym, zawstydzającym, może powodować kompleksy i strach, rozczarowanie wobec własnych ambicji, marzeń. Proszę pamiętać, że oczywiście wciąż chodzi o wytrysk koloru i to też wymaga odpowiedniej interpretacji...;) Dziękuje Lecterze za zatrzymanie się nad wierszem.
Mr._Żubr Opublikowano 8 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2009 No tak, niby coś w tej bani jest, ale żeby to uwolnić (potwierdzić na papierze), to już nie zawsze chce się zmobilizować. Fajny dobór słów i metafor, podoba mi się. Hail!
Konrad Czas Wiejski Opublikowano 8 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Lipca 2009 Wie się coś o tym, co?:D
Mr._Żubr Opublikowano 10 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 10 Lipca 2009 Aż za dobrze. Nie chcę wychodzić na pozera, ale u nikogo nie dostrzegłem tego w takim stopniu, jak u siebie. Ci, którzy uchodzą nieraz za leni, mnie wydają się pracusiami.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się