Marcin_Erlin Opublikowano 2 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Ateizm-jest-choroba-psychiczna,wid,11274934,wiadomosc.html
Agata_Lebek Opublikowano 2 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Marcin Ty na wątek muzyczny poniżej idź i podziel się. Nie bądź taki ateista - egoista;) Pozdrawiam.
amerrozzo Opublikowano 2 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Pewien skromny pan, zwany w niektórych kręgach ze względu na swoje znaczenie i dorobek Kantem-gigantem, udowodnił, że niemożliwe jest budowanie teologii opartej o racjonalne podstawy. Mówiąc najprościej: wiara jest irracjonalna. Kto używa rozumu, z konieczności musi zostać agnostykiem (tak mi się wydaje). Agnostyk stwierdza tyle, ile o Bogu można rzeczywiście powiedzieć: może istnieje, może to tylko bajka. Sam jestem agnostykiem. Natomiast nic nie mam, ani do ateistów, ani do teistów. Tylko nie mogę zrozumieć, jak ciągle obie strony przedstawiają sobie dowody za istnieniem Boga i za jego nieistnieniem. A wystarczyło poczytać, co tam ten Kant gadał ponad 200 lat temu. Aha,m nie wiem, czy mój komentarz ma jakikolwiek związek z tematem. Tak mi się napisało. Jeśli gadałem od rzeczy, niech pierwszy rzuci we mnie kamień ten, kto jest bez winy. Całuję.
Maciej_Satkiewicz Opublikowano 2 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 agnostyk -> ateista -> teista Boga trzeba dojrzeć. Ateizm to krótkowzroczność, więc jednak, no cóż, choroba, zgoda, psychiczna ;P A teizm to ciągła niepewność jednak, przeczucie zaledwie, widzenie i niewidzenie, wiara. Powiedziałem ;
Mr.Suicide Opublikowano 2 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Ciężko mi się określić. Do niedawna uważałem siebie za agnostyka. Teraz może jestem ateistą agnostycystycznym. Nie potrafię jednak udowodnić ani istnienia ani nieistnienia Boga/boga (świetny przykład - Czajniczek/czajnik Russella), ale bardziej przekonuje mnie wielki wybuch, dobór naturalny, badania przeprowadzane nad kodem DNA, które potwierdziły teorię ewolucji, co do powstawania świata. Nie chce mi się bardziej rozpisywać, bo można by tak niemal w nieskończoność. Dostojewski kiedyś napisał, że Bóg to Strach zrodzony z lęku przed śmiercią. Cóż, nie mam nic do katolików i wyznawców innych religii. Niech każdy sobie wierzy w co chce. Sprawa indywidualna. Ale kiedy czytam, że ateizm to choroba psychiczna, nie wspominając o homoseksualizmie, to krew mnie zalewa. Nie ze względu na moje poglądy, a ślepotę i brak tolerancji wśród osób, które tak uważają.
Bachencja_S. Opublikowano 2 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Zgadzam się z Kantem. A co do artykułu.... Ludzie są twórcami najróżniejszych teorii, mniej, lub bardziej ciekawych, ta jest nawet interesująca. :)))) Puszczenie w sieć tej teorii pozwoliło się komuś spełnić medialnie..... A niech mu będzie dobrze, jak musi. Ja uważam, że ateizm nie jest chorobą psychiczną. To jakaś bzdura! :) Że też można wpaść na taki pomysł.....
Marcin_Erlin Opublikowano 2 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Idę, idę. Ojjojoj.
Marcin_Erlin Opublikowano 2 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie gadałeś od rzeczy;).
Marcin_Erlin Opublikowano 2 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przeczytałem, bardzo ciekawy punkt widzenia.
Marcin_Erlin Opublikowano 2 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Uff, to nie ja napisałem, przeniosłem jedynie z innego portalu, z myślą, że kogoś zainteresuje.
Marcin_Erlin Opublikowano 2 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zgadzam się z Tobą! A co do artykułu, to się nie wypowiadam, jeszcze będzie na mnie;).
Mr.Suicide Opublikowano 2 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Uff, to nie ja napisałem, przeniosłem jedynie z innego portalu, z myślą, że kogoś zainteresuje. Marcinie, ależ wiem, że nie jesteś autorem przytoczonego na podanej przez Ciebie stronie artykułu ;) Ciebie się przecież nie czepiam, ani na Ciebie się nie gniewam, ani nie złoszczę ;) Pozdrawiam.
Marcin_Erlin Opublikowano 2 Lipca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Uff, to nie ja napisałem, przeniosłem jedynie z innego portalu, z myślą, że kogoś zainteresuje. Marcinie, ależ wiem, że nie jesteś autorem przytoczonego na podanej przez Ciebie stronie artykułu ;) Ciebie się przecież nie czepiam, ani na Ciebie się nie gniewam, ani nie złoszczę ;) Pozdrawiam. Fu! Dzięki, ja sobie tylko siedzę przy ognisku i strugam nowy posążek Daźboga, bo poprzedni wcięło mi, jak dawaliśmy dyla przed takimi jednymi, co nas nawrócić niby chcieli;).
Maciej_Satkiewicz Opublikowano 3 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A więc i tutaj rysuje się schemat agnostyk -> ateista -> ... Radzę więc uważać ; Pozdr. teista agnostycystyczny
Magnetowit_R. Opublikowano 3 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2009 rozmawiałem z bogiem. po dyskusji doszedł do wniosku, ze go nie ma.
mały_dzielny_toster Opublikowano 3 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2009 pl.wikipedia.org/wiki/Niewidzialny_R%C3%B3%C5%BCowy_Jednoro%C5%BCec pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spagetti To jest choroba psychiczna.
M._Krzywak Opublikowano 3 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2009 Najbardziej boląca jest tępota felietonisty - wiara jest łaską, która w pewnym momencie nachodzi człowieka (tak w uproszczeniu, bo nie wiem, jak to przełożyć inaczej :). Przezywanie, zmuszanie, wymuszanie na kimś takiej a nie innej wiary jest absurdalnym błędem, który pokutuje przez wieki - ze skutkiem nieraz odwrotnym niż zamierzony . Jeżeli felietonista uważa się za chrześcijanina, to niestety - jeszcze nim nie jest. Pokazówka, show niedzielny czy inne tego typu manifestacje wiarą nie są. Jest to egoistyczna chęć zwrócenia na siebie uwagi (co chcąc nie chcąc my także robimy, ale na innych plecach).Ja z jednaj strony mam czasem żal, że chrześcijaństwo jest wykorzystywane w tak bezpardonowy sposób, z drugiej jednak, mam świadomość, że to normalne. Wolność słowa pozwala na stawianie hipotez, wolność słowa pozwala na odpowiadanie (ciekawe też jest, dlaczego pod tarczą ochronną są inne religie chronione przez terrorystów), więc większego problemu w tym nie widzę. Ja chorobę psychiczną widzę np. w tworzeniu epopei filmowych typu "Che" i noszenie koszulek z jego gębą (pomijając, że to moda bananowców) i apoteozie komunizmu - i też mam do tego prawo.
Bea.2u Opublikowano 3 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2009 Nie widzę w tym tekście niczego szczególnego. Opisywany jest typowy proces wyparcia się, tym silniejszego im silniej działają wewnętrzne przesłanki na tak. Pytanie o powód, co powoduje taki stan napięcia wewnętrznego, że człowiek chorobliwie, maniakalnie zaprzecza abstrakcjom. Czy pytanie o wiarę nie jest pytaniem z gruntu filozoficznym? Powiedzmy, że analizując twierdzenia bardziej interesujące tezy osiąga się przy założeniu istnienia bytu wyższego, niż w oparciu o jego brak. Kwestia wewnętrznej "estetyki", czyż nie? Pojęcie boga i racjonalne myślenie nie są sprzecznościami, zaś wszelkie problemy z pogodzieniem tych pozornych sprzeczności wywodzą się z ignorancji intelektualnej swoistej tym czasom, w których chętniej chwytamy się pozorów nie wnikając w sedno. Obrazem takiej komicznej tępoty jest np teoria spadania powstała na skutek niezrozumienia słów autora: pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_inteligentnego_spadania Tak samo jest z teoriami dotyczącymi wiary. Kulturowo rzecz ujmując niestety odłamy parateistyczne podane przez tosterkę są kpiną z błędów "technicznych" aparatu religijnego (kościoła), który "nagrzeszył" w swojej historii bardziej niż sam belzebub. Wszelkie takie dywagacje jak w przytaczanych tekstach można określić jednym słowem: niezrozumienie. Lenistwo umysłowe i tyle. Więc za Zwierzakiem: myśleć, myśleć, myśleć, choćby na głowie kręcił się świat :)) Bo ja wierzę w mądrość Mapetów jak w rozwijąjącą się ludzkość, ach poniosło mnie ;)
M._Krzywak Opublikowano 3 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2009 A ja uściślam, że napisałem "tępota" felietonisty nie o autorze przywołanego felietonu, a o autorze hipotezy, która głosi mniemaną chorobę psychiczną (żeby nie było nieporozumień). A dyskusje zostawiam na potem. Ja jednak z przykrością notuje fakt, że chyba z największą obłudą, hipokryzją, nienawiścią spotkałem się właśnie w środowisku tzw. katolików (a kilka tygodni temu dołożyłem złodziejstwo), a mimo to nie przeszkadza mi to w docenianiu akurat tej, a nie innej religii. Może to przez to, że stworzone stada wyznawców nie do końca mają świadomość w czym uczestniczą? Pytanie zostawiam w zawieszeniu.
Agata_Lebek Opublikowano 3 Lipca 2009 Zgłoś Opublikowano 3 Lipca 2009 Popadając w krańcowości - lepszy "chorobliwy" ateizm niż fanatyzm ;)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się