Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

pierwsze ciepło z wysokości promieniem
słońca zasiewa drgania w
deszczowym chmurnym spojrzeniu życzenie
otacza się aureolą
i w porannej rosie w stary sposób uświęcone
zaczyna tańczyć
na delikatnych skrzydłach kruchości
łabędzia

promień przenika barierę atomu w
końcu składa oddech
cudem mieniącą się bańkę mydlaną
pod drzwiami
klucz przekręcił się w prawo
od wewnątrz

Opublikowano

wersyfikacja kuleje i to na obie nogi
tandeta odpustowa prawie świeci z każdej linijki

"klucz przekręcił się w prawo
od wewnątrz" - moim zdaniem to jest dobre, to zostawić, a resztę przemyśleć i zmienić

pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Gdyby wersy oparła Pani mniej więcej na naturalnym ciągu zdań, podejrzewam, że wiersz tylko by zyskał. No chyba że te przypadkowe ucięcia (nawet z "w" na końcu wersów) są bardzo celowe.

W każdym razie musiałem się namęczyć, przeczytać na innych pauzach, żeby wiersz mi się bardziej spodobał :) Dziękuję i pozdrawiam.
[sub]Tekst był edytowany przez Witold Marek dnia 06-08-2004 13:08.[/sub]

Opublikowano

Uwielbiam te światy panny Anny, w które nas zaprasza. Potrafi je zapisać, jak rzadko kto. Mnie się wiersz podoba, ma w sobie coś z klimatu "Małego księcia". Pozdrawiam i proszę o jeszcze.
Niespotykana wrażliwość. W tej chwili nie ma jakiegoś konkretnego wzorca zapisu wiersza, najważniejsza jest jego nośność. Mnie się podoba, jak jest. Śliczna bajka, zapisana poetycko. (nie podoba mi się tylko "kruchość łabędzia", trochę za pospolite, zbyt ograne)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • o tym że zastać kogoś na miejscu         ciągle nic nie znaczy bluszcz w ogrodzie mojej siostry wiąże słowa które potem gałęzie przydrożnego dębu rozwiązują   szukam grabię liście czyszczę zlew grzebię w mydlinach włosach i okruchach ciała między rzeczami węgielnymi   czekam na zgrzyt koła zamachowego tajemnej szafy za której drzwiami przechowywane są kształty przedmiotów codziennego użytku a także najbardziej nieoczywisty z nich kształt miłości    słucham cierpliwie zanim spróbuję na końcu dopytać  wchodził tam  ktoś czy wychodził zalśnił jak księżyc a może tylko przetarł oczy i zdumiony nic więcej nie zdążył   
    • @Mel666 Hej, "nocny marku". Każde markowanie ma swoje granice, więc i ja zaraz się poddaję, ale chcę Ci przekazać może  nietypowe spostrzeżenie pod tym kolejnym dobrym wierszem.  Piszesz tu i w kilku innych wierszach w sposób, który znam z autopsji. To pisanie "fabularne", typowe dla potencjalnego prozaika. Weź to pod uwag i pisz także prozę, bo to może przynieść równie dobre owoce. Pzdr i dobranoc.
    • @Berenika97 Dziękuję :) Tak, ta ławka, choć pusta, jak piszesz - naładowana możliwością. 
    • Polecam także zajrzeć na mojego bloga literackiego. Tam omawiam dużo ciekawych problemów, o których wielu z nas boi się mówić. Link jest w opisie profilu.   Jeśli chcecie, możecie podzielić się własną interpretacją tego wiersza w komentarzach.           Cisza w pokoju, spokój przy świecy, Kiedy jesteśmy sobie dalecy. Nie ma przyjaźni, jest tylko wojna, Zaś armia w kłamstwa jest dzisiaj zbrojna.   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg… Jedynie słodki nałóg…   –– –– ––   Serca zatruto, miłość spędzono, Zaś nienawiści dawno uczono. Każdy z nas mundur winien dziś nosić, A kto jest mądry – świat go nie znosi.   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg… Jedynie słodki nałóg…   –– –– –– –– –– –– –– –– ––   (Gdzieś daleko, gdzieś w ukryciu Dalej ceni się swobodę. Po samotnych dróg przebyciu Dalej w prawdzie słychać zgodę. Mundur – ubiór narzucony Miłość niszczy – świat go wzmacnia, Gdy kłamstwami jest karmiony, Przez co zieleń już nie wzrasta!)   Nie widać ostrzy mieczów! Nie słychać żadnych strzałów! Krwi, mięsa nawet nie czuć! Jedynie słodki nałóg!   Nie widać łez wokoło!! Nie słychać wołań, krzyków!! Człek w łóżku gardzi smołą!! Tam czeka dnia zaniku!!!
    • Następnym razem mogę to zmienić.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...