Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

drzewa pochylają gałęzie
spóźniony ktoś biegnie zaraz
bar próbuje zwoływać klientów
po pracy gnają do domów

ludzie przejęci minutą zegarków
śpiew ptaków zakłóca rozmowę
szepcze do ucha wiatr próbuje
ramiona i twa marynarka

ławka ugina się pod starością
tamte spojrzenia dzień dobry
do widzenia


(....)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ładne plus uwagi :)
Pozdrawiam :)
Adam

a dziękuję pięknie Adam,
na pewno się uwagi przydadzą
zwłaszcza, że coraz rzadziej się
one przytrafiały, a też po jakimś
czasie- czy jakoś tak jest to co jest(:
przed chwilą napisane,mm...
szyk od razu zmienię, ale dalej (...)
jeszcze raz za depnięcie,płoniaście(:J.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziękuję b. Teres za depnięcie pod i wizytę
taki obrazek no..nawet nie tylko zaobserwowany
twa- znaczy Twoja po prostu, tak miało to się rozumieć,
( a " twa" to jakiś Wasz chyba skrót? jakiś 'poetycki' czy coś?)
J. płoniaście(:
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no ja się akurat wcale nie spieszyłam(:
dziękuję za przemiłą wizytę Aniu,
zegarek- ludzka sprawa, ale nie tylko
płoniaście(:J.
Chodziło ...mi o to ze omijany najwżniejsze ....nasze a czas biegnie mimo..!i!
Serdeczności samych!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no ja się akurat wcale nie spieszyłam(:
dziękuję za przemiłą wizytę Aniu,
zegarek- ludzka sprawa, ale nie tylko
płoniaście(:J.
Chodziło ...mi o to ze omijany najwżniejsze ....nasze a czas biegnie mimo..!i!
Serdeczności samych!

no coś dzisiaj trudno zrozumieć mi wpisy,
ale już zrozumkowałam i dziękuję serdecznie
masz rację oczywiście aż ku kresu albo nad kres , J.(:wzajemnie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Sfinksie serdecznie czyli od serca zdaje się(:dziękuję
bardzo za poświęcenie chwili na wierszydełko i że się może podobać,
J.(:

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...