Wiechu J. K. Opublikowano 13 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Czerwca 2009 Owinąłem się smutkiem jak kołnierzem W sam środek serca żalem mierzę Smutek mnie często w swe szpony bierze Czy w niego wierzę, czy nie wierzę Gdy byłem chłopcem chciałem być żołnierzem... Teraz już nie chcę być żołnierzem Żołnierz ze śmiercią chodzi w parze Teraz już o czym innym marzę Marzenia moje innym poszły szlakiem I nie tak prosto lecz zygzakiem Pola obsiane czerwonym makiem A ja tak myślę, czego są znakiem Znaki czerwone makiem oblepione Czy upieczone, czy też kupione Makowe smutki czerwienią się żalem A może życie jest karnawałem A może toczy ono się balem Tańcząc ze śmiercią kawał za kawałem Więc tańczmy razem, tańczmy wesoło Jedna połowa z drugą połową I ze zdziwienia potrząsając głową Aż obudzimy się na nowo Więc tańczmy wszyscy, tańczmy w koło Życie jest bezustanną szkołą Jawa ze snem poszły więc w tany Dudniąc wokoło jak tarabany Smutek z radością tańczą jak szalone Lecz dziwne pary tworzą one Życie ze śmiercią tańczą jak opętane Lecz bardzo dziwny jest to taniec Teraz już wiem dlaczego maki Czerwienią swoją dają nam znaki Czerwień jest przecież życia symbolem Czerwień jest przecież najżywszym kolorem I wbrew wszystkiemu, wszystkiemu wbrew Zawsze czerwienić będzie się krew 2001 1
teresa943 Opublikowano 13 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 13 Czerwca 2009 gdy zaczęłam czytać, od razu skojarzyłam sobie z piosenką "czerwone maki na Monte Cassino"...wiersz dedykowany, więc nie będę wnikać w formę...napomknę tylko, że ilość sylab w wersach nierówna i gdzieniegdzie rytm się łamie, a naprawde szkoda...może spróbujesz coś z tym zrobić? Myślę, że warto, choćby jako hołd dla poległych, jednak to tylko moja sugestia; ten temat jest mi bardzo bliski, bo ktoś z rodziny tam walczył... serdecznie pozdrawiam :):)
Judyt Opublikowano 13 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 13 Czerwca 2009 a mnie się takie coś nasunęło po przeczytaniu: życie jest niekończoną się paletą barw ktoś tam tak mówił(:J. płoniaście
Wiechu J. K. Opublikowano 14 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Krysiu za komentarz. Spróbuję coś z tym zrobić, ale nie wiem jeszcze kiedy :))) pozdrawiam p.s. kto z rodziny tam walczył...jeśli można się zapytać?
Wiechu J. K. Opublikowano 14 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a kto tam tak mówił? pozdrawiam :)))
Michał Kosiński Opublikowano 14 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2009 Budująca dedykacja :) Bardz dużo wątków tu widzę jakobyś poruszał - współistnienie kontrastów: radość i smutek, jawa i sen, śmierć i życie... A wszystko to przecież zbudowane na "żołnierzach z Monte Cassino", których sława i ofiara wzrosły już do wielkości legendy. I odróżnij sen od jawy? Co do ostatniej strofy, słusznie pewną myśl ujmującej, mogę przytoczyć komentarz takowy cytatem: "Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa Kończyła się na gardle - które ma się jedno; Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować, A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną."
teresa943 Opublikowano 14 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Krysiu za komentarz. Spróbuję coś z tym zrobić, ale nie wiem jeszcze kiedy :))) pozdrawiam p.s. kto z rodziny tam walczył...jeśli można się zapytać? oczywiście, to nie tajemnica, a wręcz przeciwnie...pod Monte Cassino walczył starszy brat mojego ojca, a więc mój stryjek... (w armii Andersa) pozdrawiam ciepło :)
Judyt Opublikowano 14 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. a kto tam tak mówił? pozdrawiam :))) taki 30 lat malujący pan zdaje się(:J. serdecznie, dobrego dnia!
Wiechu J. K. Opublikowano 14 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pozdrawiam Michale :-)))
Sylwester_Lasota Opublikowano 14 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 14 Czerwca 2009 Bardzo ciężki temat. Moim zdaniem nie udźwignięty. Pozdrawiam.
Wiechu J. K. Opublikowano 15 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dlaczego bardzo ciężki temat? Temat jak każdy inny. Celem tego wiersza jest upamiętnienie tamtego historycznego wydarzenia z innym spojrzeniem na krwawe wydarzenia wojny. Pozdrawiam.
Sylwester_Lasota Opublikowano 16 Czerwca 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2009 Moim zdaniem temat tematowi nie jest równy. Trudno porównywać pisanie o ptaszkach, liszkach, czy motylkach do próby nawiązania np do masakry polskich żołnierzy pod Monte Cassino. To ostatnie moim zdaniem wymaga przede wszystkim odpowiednich środków wyrazu i pewnej spójności treści i formy, siły i delikatności zarazem, a także pewnej dojrzałości przekazu. Tego wszystkiego w tym przypadku odczuwam niedosyt, chociaż popieram i doceniam pisanie o historii, bo nasza zbiorowa pamięć wydaje się być zatrważająco nietrwała. Pozdrawiam. Do poczytania :-).
Wiechu J. K. Opublikowano 16 Czerwca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Czerwca 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak jak napisalem w poprzedniej odpowiedzi: Celem tego wiersza jest upamiętnienie tamtego historycznego wydarzenia z innym spojrzeniem na krwawe wydarzenia wojny. Pozdrawiam :)
Wiechu J. K. Opublikowano 3 Lutego 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Lutego 2017 Nigdy nie bylo moim zamiarem ujmowanie honoru i czci naszym bohaterskim zolnierzom z pod Monte Cassino. Czesc i chwala im na wieki! Rozumiem, ze moj wiersz mogl wywolac mieszane uczucia czytelnikow, a zwlaszcza u tych dla ktorych tamto historyczne zdarzenie jest bliskie sercu ze wzgledu na to, ze ich najblizsi zgineli tam lub byli tam osobiscie. Zostawie ten wiersz na forum, lecz usuwam moja dedykacje. Dziekuje.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się