Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

gdy czarny welon kryje ziemię
lepiej jest
trzymać w dłoniach mniejsze zło
muchę z jednym skrzydłem

udając że ma się świetlika w garści
nie czekać na pląs cieni
kulących rzęsy jak ćma skrzydła
w stronę ostatniego blasku

choć szkoda widzieć tych
co nie widzą i przekonują dalej
lepiej jest
odetchnąć swoimi płucami

nie uciekać do czwartego kąta
gdy ciężki grad zasiewa glebę
a świat staje się drzewem
złamanych nadziei

zawsze jest bóg drobiny piasku
który tak samo
wznosił oczy do nieba

Opublikowano

Nie umiem określić, czy to jest dobry wiersz;
mnie zainteresował, przeczytałam z uwagą i przyjemnością.
Wiersz jest naznaczony Twoją osobowością, ma ładne
oryginalne określenia, podoba mi się.
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiersz niezwykły!!!!
Jak drogowskaz na obecną rzeczywistość....
Fragment, który przytoczyłam - pochodzi z głębin mojej świadomości.
Piękne metafory, piękne.....
Coś bym "ulepszyła" w pierwszym wersie, ale nie mogę sobie uzmysłowić, co. Może "czarny welon" ?
Pozdrawiam.
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiersz niezwykły!!!!
Jak drogowskaz na obecną rzeczywistość....
Fragment, który przytoczyłam - pochodzi z głębin mojej świadomości.
Piękne metafory, piękne.....
Coś bym "ulepszyła" w pierwszym wersie, ale nie mogę sobie uzmysłowić, co. Może "czarny welon" ?
Pozdrawiam.
:)

dziękuję Ci za entuzjazm i ciepłe słowa!:))

po to właśnie siedzi w warsztacie, żebym mogła go jeszcze troszku podrasować, gdyby coś..;))

dziękuję i pozdrawiam również, Ulka

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...