Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

skraplają się uczucia
wcale nie wiosenne
jesienny żal przenika duszę
a rany parzą piekielnie
codzienność niesie
przeklęte

nie ogarniam porządku dnia
w garach dla pokrzepienia
parzę dłonie żeby smakowało
dzisiaj jutro pojutrze

moje dla was
przesłanie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



skraplają się uczucia
wcale nie wiosenne
jesienny żal przenika duszę
a rany parzą piekielnie
codzienność niesie
przeklęte
nie ogarniam porządku dnia
w garach dla pokrzepienia
parzę dłonie żeby smakowało
dzisiaj jutro pojutrze

moje dla was
przesłanie


Aniu, sorki, ale ja bym to tak zasugerowała...
a Ty, moja Droga, zrób z tym, co zechcesz :)

Uściski!
Opublikowano

Wiesz Krysiu ...tylko Ty mnie zrozumiesz ,dzisiaj w pracy nowe słodkie ,a wymagania ...łoooj aż zamarłam...!
Wróciłam ...do domu a tu wezwanie do sądu(oczywiście w charakterze swiadka) nawet nie wiem o co chodzi???
I żyj w tym pokręconym swiecie , a obiadek , a pranko ,a zaszyj , a ....!
Bez końca cos tam ...opadają....!
A teraz nie ruszę się ...poczytam poezję ...i koniec choćby do rana!
Moje antidotum!
Całuski!

Opublikowano

Alunko po komentarzach i zmianach, to już nie przystoi zmieniać niczego, gdyż już to zrobiona. Jednak powiem, że intrygujący i ciężki oraz życiowy temat poruszyłaś w wierszu dot ciężkiego życia Pisarki, dlatego się ten zamysł podoba, a jest i on chwalebny

serdecznie

13

Opublikowano

Piękny wiersz :) oddaje uczucia i zarazem ukazuje prawde. ;)

"nie ogarniam porządku dnia
w garach dla pokrzepienia
parzę dłonie żeby smakowało
dzisiaj jutro pojutrze"

Ta strofa w szczególności mi sie spodobała. Pięknie oddaje tród codzienności albo i pisania (tak to sobie odczytalem ;) ). Życze kolejnych takich wierszy i niepoparzonych dłoni ;). Z radością do ulubionych zabieram ;)
Serdecznie pozdrawiam... :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...